
Hotel a właściwie Aparthotel - nie spotkałem się wcześniej z czymś takim - dający więcej swobody niż standardowy kombinat ogrodzony murem a jednocześnie zapewniając podstawowe wygody: czysty pokój, dobre jedzenie niezłą lokalizację. Goście to głównie Niemcy, trochę Anglików i Włochów. No to do sedna. Budynek dość spory, 8 kondygnacji: parter z recepcją, lobby, barem basenowym, oraz kilkoma pokojami oraz pozostałe 7 pieter to już typowy hotel w którym znajdują się pokoje (apartamenty) 3-osobowe - w takim mieszkałem. Ale jest i drugi mniejszy budynek, równoległy gdzie są apartamenty rodzinne - niestety nie mają widoku w stronę morza. W budynku głównym znajduje się również w podziemiu przechowalnia bagażu oraz toaleta z prysznicem. Ogólnie całość jest przystosowana dla osób niepełnosprawnych - podjazdy, 2 windy. Hotel dysponuje dobrze utrzymanym basenem, ogrodem z leżakami i materacami gdzie można znaleźć kojący cień oraz plac zabaw. Sam hotel położony jest raczej w spokojnej okolicy, w pobliżu nie było jakiś szczególnych hałaśliwych imprez, no poza wieczorkami tematycznymi z pobliskiego hotelu 4*:). Dość blisko znajdziemy 2 markety - dla zainteresowanych w jednym z nich duży wybór alkoholi w dobrych cenach. Ale wracając do pokoju, wakacje spędziłem pod numerem 215 - więc drugie piętro od wschodniej strony i tu niespodzianka z "widokiem na morze". Dla ścisłości ponad dachami apartamentów naprzeciw oraz pomiędzy palmami widziałem błękit wody siedząc na balkonie z kawą i drinkiem szczególnie po powrocie z plaży jak już był zacieniony. Kawa - "zalewajka" choć w pokoju był "cedzak" do kawy a w kwestii drinków - gdzieś przeczytałem że jeśli rum to nie karaibski tylko kanaryjski i ten co to napisał musiał mięć spore doświadczenia bo tak w istocie jest. W sklepie szukajcie rumu z Arucas ... tylko. Na balkonie w końcu porządne meble drewniana, żadne plastiki i 2 sznurki do prania. Pokój dzienny - z aneksem kuchennym. Kitchenette - też się zastanawiałem cóż to takiego, no i ... zlew, jeden palnik, 2 garnki, 1 rondel, patelnia i trochę drobnego. Jeśli ktoś wymyśliłby sobie przygotować tam przyjecie to szacun za odwagę. A i goście musieli by przynieść zastawę ze sobą bo wszystkiego jest po 3 (szklanki, filiżanki talerze talerzyki itd.). Jednak dla 3-osobowej rodziny w zupełności wystarczy nawet do przygotowania obiadu, najlepiej jednogarnkowego do pojemności 1,5l. Jeśli ktoś nie chce ogląda kuchni na wakacjach może zamknąć ją w szafie;) Sypialnia - standardowa, dość duża, 2 łóżka (wygodne), spora zabudowana szafa. Łazienka - przede wszystkim przestronna w porównaniu do innych 3*hoteli. Dość dobre wyposażona: wanna z prysznicem, toaleta, bidet, suszarka itd. nawet mata antypoślizgowa się znalazła. Ogólnie wszystko robi dobre wrażenie, meble choć może nie najnowsze to solidne bez śladów nadmiernego użytkowania, funkcjonalne - spokojnie wystarczały, tv (bez polskich programów, no ale po co to mi - włączyłem tylko raz , bo olimpiada) na podłogach kafelki. Kanapa w pokoju dziennym niestety nie służy do spania a rozłożenie tak dostawki jest problematyczne. Panie sprzątające bardzo dobrze dbały o porządek, nic złego nie można powiedzieć. Z ciekawostek - zaskoczyło mnie brak jakiegokolwiek zamknięcia drzwi balkonowych, żadnego zamka czy choćby haczyka. Ale szybko się do tego przyzwyczaiłem. Ciężki winylowe zasłony - pomagają przetrwać upał nawet bez klimatyzacji - bo jej w pokoju nie ma, tak na marginesie. Najlepiej śpi się przy otwartym oknie, ale to wiąże się z pobudką nad ranem a to za sprawą codziennej wizyty śmieciarki. Jedzenie - ale najpierw zajdźmy do jadalni. Urządzono ją pod mniejszym budynkiem, zejście na lewo od głównego wejścia - pozwala to korzystać z restauracji "ludziom z miasta" którzy często wpadali bo za kilkanaście eur można wykupić sobie wyżywienie - tanio w porównaniu do prawdziwych restauracji. Sam wystrój i urządzenie nie powala na kolana ale czego tu oczekiwać? Oczywiście dobrego jedzenia! I to można tu dostać. Śniadania standardowe - dobre, dużo i na ciepło - więc nie rozpisuje się. Kolacja: po pierwsze nie znalazłem tzw. przerobów z dni poprzednich, potrawy były świeże i niekombinowane z wcześniej niezjedzonych. Przystawki - często carpaccio z wołowiny lub wędzonego łososia, lokalne sery, sushi albo szynki dojrzewające. Ponadto - zawsze ryba (hit sezonu), wołowina na różne sposoby, makarony, rzadziej wieprzowina i kurczaki. Bar surówkowy z faktycznie świeżych warzyw gdzie można sobie coś skomponować i polać na koniec czy kto co lubi oraz do wyboru kilka sałatek i chłodnik. No i oczywiście desery... lody, owoce, flam ciasta itd. Jedzenie dobrze doprawione, wyraziste z elementami regionalnymi. Napoje płatne do kolacji - woda - 1,30 euro. Co bym polecił? Rano, świeże owoce mininaleśniki, pancake'i z jogurtem i grzankę z naprawdę dobrym pasztetem - wiem, nie każdy lubi ja też nie jestem fanem ale ten mi smakował. Na kolację na bank ryba, Papas Arrugadas con Mojo rojo - czyli młode ziemniaczki z pomarszczoną skórką i sosem paprykowym, dobry kawał krowy. na deser flam, chłodnik melonowy i ulubione mojego dziecka :::: fontanna czekoladowa (była średnio co dwa dni) i uwierzcie mi z czekoladom można wszystko zjeść :) Tyle o hotelu, a okolica. O marketach pisałem wiec jest gdzie się zaopatrzyć. Wychodząc z hotelu w lewo dojdziemy do morza (właściwie to z rozpędu tak pisze bo w końcu to ocean - wybaczcie ale to mój pierwszy raz nad taki dużym morzem) więc w lewo do oceanu i plaży a w prawo do cywilizacji komercyjnej - markety, centrum handlowe Jumbo, tam znajdziemy to wszystko czego szuka turysta shopingowy a pozostałych może zainteresować informacja turystyczna i wypożyczalnia aut TropicalCar warto sprawdzić samemu. Osobiście pierwsze wyjście zrobiłem na plaże i choć katalogi nieco się mylą z odległością (GPS pokazał ok. 700m) to warto. Po dojściu pierwszej promenady trzeba zdecydować w lewo bliżej ale "klatką schodową" czy w prawo nieco łagodniejszym zejściem. Jeśli z wózkiem to w prawo. Dochodzimy do promenady nadmorskiej tu knajpki różnej maści i pamiątki z Chin a dale plaża. Bardzo długa z łagodnym zejściem, drobnym piaskiem, przy odpływie bardzo szeroka. Na przemian parasole do wynajęcia i miejsca dla oszczędnych - nigdy nie było z tym problemu. Dla dzieci super. Niestety fan rurki nic ciekawego tu nie znajdzie, lepiej zabrać latawiec bo wiatru nie brakuje. Podsumowując - hotel z najniższą ceną jaką udało mi się znaleźć w kwietniu na GC, - bardzo dobre jedzenia - czysto - dobre warunki w pokoju - niestety niema darmowego wifi polecam z czystym sumieniem, jeśli nie wymagasz cudów to będziesz zadowolony/a ps. porządna kawa i spory kawał ciasta w barze przy basenie 2,5Euro :), dobra pizza ale nie polecam zastawu obiadowego za 5 euro - jedyne co mi nie smakowało.
Brak klimatyzacji, na apartament 2 pokojowy tylko 1 mały wiatrak przy temperaturze na zewnątrz 40*C. Na prośbę o dodatkowy wiatrak kategoryczna odmowa ze strony recepcji. Jedzenie bardzo zwykle, panie w recepcji bardzo niepomocne. Teren wokół hotelu zaniedbany. Zapach w pokoju nieprzyjemny, do szaf nie da się włożyć ubrań taki w nich nieprzyrzyjemny zapach. Ręczniki kąpielowe również mają dziwny zapach. Łazienka to to totalny przeżytek, sprzed 30 lat. NIE POLECAM TEGO HOTELU, TO TOTALNA POMYŁKA NA URLOP.
Obecnie przebywamy w hotelu wraz z dwójką przyjaciół. Może na początek plusy: blisko do Oceanu, całkiem dobre jedzenie ale monotonne śniadania, spokojna okolica, w miarę czysto, pokoje przestronne, pustki na basenie. Minusy: brak klimatyzacji, obsługa w restauracji nastawiona głównie na niemieckich turystów (nie znają angielskiego), niezamykane od wewnątrz drzwi balkonowe, w pokojach początkowo unosi się dziwny zapach, średnia wieku gości hotelowych to 70-80lat, przeważająca narodowość niemiecka, brak animacji- pierwszy raz się z czymś takim spotykam, za napoje(w tym woda) do obiado-kolacji płaci się-opcja HB, ogólnie hotel sprawia wrażenie ponurego. Początkowo dostaliśmy pokój na pierwszym piętrze z widokiem na drugi hotel-oddalony o kilkanaście metrów Rano nie dalo się tam spać, ponieważ słychać było pracujący personel.TUI oznacza ten hotel na 3,5 gwiazdki, a jest 3 gwiazdkowy choć te gwiazdki są mocno naciągane.
Hotel w dobrej lokalizacji dla osób lubiących bliskość plaży i deptaku oraz lokalnych atrakcji. Czysto, wyposażenie znośne, aneks kuchenny funkcjonalny i wyposażony w to co potrzebne: naczynia, sztućce itp. Bliskość sklepu Dino zapewnia możliwość zakupów w niewielkich cenach. Okolica super, plaża piękna, przy hotelu przystanki komunikacji miejskiej. Ceny biletów od 1,15 - 6E w zależności od odległości. Można wybrać się na spacery plażą. Posiłki bardzo smaczne i urozmaicone. Goście hotelowi to niemieccy emeryci i niewielu polskich turystów. mieliśmy pokój z widokiem na ocean. Polecam dla niewymagających - warto za rozsądną cenę. Upss, poduszki tragiczne - małe i twarde.
Hotel w pełni zasługuje na 3* Jedzenie smaczne, obsługa miła, basen czysty. Dużo starszych osób - wiec na basenie pustki. Blisko do plaży z zejściem dla wózków (czego jest niewiele ) i wypożyczalni aut. Obsługa miła.
Hotel a właściwie Aparthotel - nie spotkałem się wcześniej z czymś takim - dający więcej swobody niż standardowy kombinat ogrodzony murem a jednocześnie zapewniając podstawowe wygody: czysty pokój, dobre jedzenie niezłą lokalizację. Goście to głównie Niemcy, trochę Anglików i Włochów. No to do sedna. Budynek dość spory, 8 kondygnacji: parter z recepcją, lobby, barem basenowym, oraz kilkoma pokojami oraz pozostałe 7 pieter to już typowy hotel w którym znajdują się pokoje (apartamenty) 3-osobowe - w takim mieszkałem. Ale jest i drugi mniejszy budynek, równoległy gdzie są apartamenty rodzinne - niestety nie mają widoku w stronę morza. W budynku głównym znajduje się również w podziemiu przechowalnia bagażu oraz toaleta z prysznicem. Ogólnie całość jest przystosowana dla osób niepełnosprawnych - podjazdy, 2 windy. Hotel dysponuje dobrze utrzymanym basenem, ogrodem z leżakami i materacami gdzie można znaleźć kojący cień oraz plac zabaw. Sam hotel położony jest raczej w spokojnej okolicy, w pobliżu nie było jakiś szczególnych hałaśliwych imprez, no poza wieczorkami tematycznymi z pobliskiego hotelu 4*:). Dość blisko znajdziemy 2 markety - dla zainteresowanych w jednym z nich duży wybór alkoholi w dobrych cenach. Ale wracając do pokoju, wakacje spędziłem pod numerem 215 - więc drugie piętro od wschodniej strony i tu niespodzianka z "widokiem na morze". Dla ścisłości ponad dachami apartamentów naprzeciw oraz pomiędzy palmami widziałem błękit wody siedząc na balkonie z kawą i drinkiem szczególnie po powrocie z plaży jak już był zacieniony. Kawa - "zalewajka" choć w pokoju był "cedzak" do kawy a w kwestii drinków - gdzieś przeczytałem że jeśli rum to nie karaibski tylko kanaryjski i ten co to napisał musiał mięć spore doświadczenia bo tak w istocie jest. W sklepie szukajcie rumu z Arucas ... tylko. Na balkonie w końcu porządne meble drewniana, żadne plastiki i 2 sznurki do prania. Pokój dzienny - z aneksem kuchennym. Kitchenette - też się zastanawiałem cóż to takiego, no i ... zlew, jeden palnik, 2 garnki, 1 rondel, patelnia i trochę drobnego. Jeśli ktoś wymyśliłby sobie przygotować tam przyjecie to szacun za odwagę. A i goście musieli by przynieść zastawę ze sobą bo wszystkiego jest po 3 (szklanki, filiżanki talerze talerzyki itd.). Jednak dla 3-osobowej rodziny w zupełności wystarczy nawet do przygotowania obiadu, najlepiej jednogarnkowego do pojemności 1,5l. Jeśli ktoś nie chce ogląda kuchni na wakacjach może zamknąć ją w szafie;) Sypialnia - standardowa, dość duża, 2 łóżka (wygodne), spora zabudowana szafa. Łazienka - przede wszystkim przestronna w porównaniu do innych 3*hoteli. Dość dobre wyposażona: wanna z prysznicem, toaleta, bidet, suszarka itd. nawet mata antypoślizgowa się znalazła. Ogólnie wszystko robi dobre wrażenie, meble choć może nie najnowsze to solidne bez śladów nadmiernego użytkowania, funkcjonalne - spokojnie wystarczały, tv (bez polskich programów, no ale po co to mi - włączyłem tylko raz , bo olimpiada) na podłogach kafelki. Kanapa w pokoju dziennym niestety nie służy do spania a rozłożenie tak dostawki jest problematyczne. Panie sprzątające bardzo dobrze dbały o porządek, nic złego nie można powiedzieć. Z ciekawostek - zaskoczyło mnie brak jakiegokolwiek zamknięcia drzwi balkonowych, żadnego zamka czy choćby haczyka. Ale szybko się do tego przyzwyczaiłem. Ciężki winylowe zasłony - pomagają przetrwać upał nawet bez klimatyzacji - bo jej w pokoju nie ma, tak na marginesie. Najlepiej śpi się przy otwartym oknie, ale to wiąże się z pobudką nad ranem a to za sprawą codziennej wizyty śmieciarki. Jedzenie - ale najpierw zajdźmy do jadalni. Urządzono ją pod mniejszym budynkiem, zejście na lewo od głównego wejścia - pozwala to korzystać z restauracji "ludziom z miasta" którzy często wpadali bo za kilkanaście eur można wykupić sobie wyżywienie - tanio w porównaniu do prawdziwych restauracji. Sam wystrój i urządzenie nie powala na kolana ale czego tu oczekiwać? Oczywiście dobrego jedzenia! I to można tu dostać. Śniadania standardowe - dobre, dużo i na ciepło - więc nie rozpisuje się. Kolacja: po pierwsze nie znalazłem tzw. przerobów z dni poprzednich, potrawy były świeże i niekombinowane z wcześniej niezjedzonych. Przystawki - często carpaccio z wołowiny lub wędzonego łososia, lokalne sery, sushi albo szynki dojrzewające. Ponadto - zawsze ryba (hit sezonu), wołowina na różne sposoby, makarony, rzadziej wieprzowina i kurczaki. Bar surówkowy z faktycznie świeżych warzyw gdzie można sobie coś skomponować i polać na koniec czy kto co lubi oraz do wyboru kilka sałatek i chłodnik. No i oczywiście desery... lody, owoce, flam ciasta itd. Jedzenie dobrze doprawione, wyraziste z elementami regionalnymi. Napoje płatne do kolacji - woda - 1,30 euro. Co bym polecił? Rano, świeże owoce mininaleśniki, pancake'i z jogurtem i grzankę z naprawdę dobrym pasztetem - wiem, nie każdy lubi ja też nie jestem fanem ale ten mi smakował. Na kolację na bank ryba, Papas Arrugadas con Mojo rojo - czyli młode ziemniaczki z pomarszczoną skórką i sosem paprykowym, dobry kawał krowy. na deser flam, chłodnik melonowy i ulubione mojego dziecka :::: fontanna czekoladowa (była średnio co dwa dni) i uwierzcie mi z czekoladom można wszystko zjeść :) Tyle o hotelu, a okolica. O marketach pisałem wiec jest gdzie się zaopatrzyć. Wychodząc z hotelu w lewo dojdziemy do morza (właściwie to z rozpędu tak pisze bo w końcu to ocean - wybaczcie ale to mój pierwszy raz nad taki dużym morzem) więc w lewo do oceanu i plaży a w prawo do cywilizacji komercyjnej - markety, centrum handlowe Jumbo, tam znajdziemy to wszystko czego szuka turysta shopingowy a pozostałych może zainteresować informacja turystyczna i wypożyczalnia aut TropicalCar warto sprawdzić samemu. Osobiście pierwsze wyjście zrobiłem na plaże i choć katalogi nieco się mylą z odległością (GPS pokazał ok. 700m) to warto. Po dojściu pierwszej promenady trzeba zdecydować w lewo bliżej ale "klatką schodową" czy w prawo nieco łagodniejszym zejściem. Jeśli z wózkiem to w prawo. Dochodzimy do promenady nadmorskiej tu knajpki różnej maści i pamiątki z Chin a dale plaża. Bardzo długa z łagodnym zejściem, drobnym piaskiem, przy odpływie bardzo szeroka. Na przemian parasole do wynajęcia i miejsca dla oszczędnych - nigdy nie było z tym problemu. Dla dzieci super. Niestety fan rurki nic ciekawego tu nie znajdzie, lepiej zabrać latawiec bo wiatru nie brakuje. Podsumowując - hotel z najniższą ceną jaką udało mi się znaleźć w kwietniu na GC, - bardzo dobre jedzenia - czysto - dobre warunki w pokoju - niestety niema darmowego wifi polecam z czystym sumieniem, jeśli nie wymagasz cudów to będziesz zadowolony/a ps. porządna kawa i spory kawał ciasta w barze przy basenie 2,5Euro :), dobra pizza ale nie polecam zastawu obiadowego za 5 euro - jedyne co mi nie smakowało.
Brak klimatyzacji, na apartament 2 pokojowy tylko 1 mały wiatrak przy temperaturze na zewnątrz 40*C. Na prośbę o dodatkowy wiatrak kategoryczna odmowa ze strony recepcji. Jedzenie bardzo zwykle, panie w recepcji bardzo niepomocne. Teren wokół hotelu zaniedbany. Zapach w pokoju nieprzyjemny, do szaf nie da się włożyć ubrań taki w nich nieprzyrzyjemny zapach. Ręczniki kąpielowe również mają dziwny zapach. Łazienka to to totalny przeżytek, sprzed 30 lat. NIE POLECAM TEGO HOTELU, TO TOTALNA POMYŁKA NA URLOP.
Hotel Principado
Określ poszczególne parametry aby wyświetlić ofertę

Hotel a właściwie Aparthotel - nie spotkałem się wcześniej z czymś takim - dający więcej swobody niż standardowy kombinat ogrodzony murem a jednocześnie zapewniając podstawowe wygody: czysty pokój, dobre jedzenie niezłą lokalizację. Goście to głównie Niemcy, trochę Anglików i Włochów. No to do sedna. Budynek dość spory, 8 kondygnacji: parter z recepcją, lobby, barem basenowym, oraz kilkoma pokojami oraz pozostałe 7 pieter to już typowy hotel w którym znajdują się pokoje (apartamenty) 3-osobowe - w takim mieszkałem. Ale jest i drugi mniejszy budynek, równoległy gdzie są apartamenty rodzinne - niestety nie mają widoku w stronę morza. W budynku głównym znajduje się również w podziemiu przechowalnia bagażu oraz toaleta z prysznicem. Ogólnie całość jest przystosowana dla osób niepełnosprawnych - podjazdy, 2 windy. Hotel dysponuje dobrze utrzymanym basenem, ogrodem z leżakami i materacami gdzie można znaleźć kojący cień oraz plac zabaw. Sam hotel położony jest raczej w spokojnej okolicy, w pobliżu nie było jakiś szczególnych hałaśliwych imprez, no poza wieczorkami tematycznymi z pobliskiego hotelu 4*:). Dość blisko znajdziemy 2 markety - dla zainteresowanych w jednym z nich duży wybór alkoholi w dobrych cenach. Ale wracając do pokoju, wakacje spędziłem pod numerem 215 - więc drugie piętro od wschodniej strony i tu niespodzianka z "widokiem na morze". Dla ścisłości ponad dachami apartamentów naprzeciw oraz pomiędzy palmami widziałem błękit wody siedząc na balkonie z kawą i drinkiem szczególnie po powrocie z plaży jak już był zacieniony. Kawa - "zalewajka" choć w pokoju był "cedzak" do kawy a w kwestii drinków - gdzieś przeczytałem że jeśli rum to nie karaibski tylko kanaryjski i ten co to napisał musiał mięć spore doświadczenia bo tak w istocie jest. W sklepie szukajcie rumu z Arucas ... tylko. Na balkonie w końcu porządne meble drewniana, żadne plastiki i 2 sznurki do prania. Pokój dzienny - z aneksem kuchennym. Kitchenette - też się zastanawiałem cóż to takiego, no i ... zlew, jeden palnik, 2 garnki, 1 rondel, patelnia i trochę drobnego. Jeśli ktoś wymyśliłby sobie przygotować tam przyjecie to szacun za odwagę. A i goście musieli by przynieść zastawę ze sobą bo wszystkiego jest po 3 (szklanki, filiżanki talerze talerzyki itd.). Jednak dla 3-osobowej rodziny w zupełności wystarczy nawet do przygotowania obiadu, najlepiej jednogarnkowego do pojemności 1,5l. Jeśli ktoś nie chce ogląda kuchni na wakacjach może zamknąć ją w szafie;) Sypialnia - standardowa, dość duża, 2 łóżka (wygodne), spora zabudowana szafa. Łazienka - przede wszystkim przestronna w porównaniu do innych 3*hoteli. Dość dobre wyposażona: wanna z prysznicem, toaleta, bidet, suszarka itd. nawet mata antypoślizgowa się znalazła. Ogólnie wszystko robi dobre wrażenie, meble choć może nie najnowsze to solidne bez śladów nadmiernego użytkowania, funkcjonalne - spokojnie wystarczały, tv (bez polskich programów, no ale po co to mi - włączyłem tylko raz , bo olimpiada) na podłogach kafelki. Kanapa w pokoju dziennym niestety nie służy do spania a rozłożenie tak dostawki jest problematyczne. Panie sprzątające bardzo dobrze dbały o porządek, nic złego nie można powiedzieć. Z ciekawostek - zaskoczyło mnie brak jakiegokolwiek zamknięcia drzwi balkonowych, żadnego zamka czy choćby haczyka. Ale szybko się do tego przyzwyczaiłem. Ciężki winylowe zasłony - pomagają przetrwać upał nawet bez klimatyzacji - bo jej w pokoju nie ma, tak na marginesie. Najlepiej śpi się przy otwartym oknie, ale to wiąże się z pobudką nad ranem a to za sprawą codziennej wizyty śmieciarki. Jedzenie - ale najpierw zajdźmy do jadalni. Urządzono ją pod mniejszym budynkiem, zejście na lewo od głównego wejścia - pozwala to korzystać z restauracji "ludziom z miasta" którzy często wpadali bo za kilkanaście eur można wykupić sobie wyżywienie - tanio w porównaniu do prawdziwych restauracji. Sam wystrój i urządzenie nie powala na kolana ale czego tu oczekiwać? Oczywiście dobrego jedzenia! I to można tu dostać. Śniadania standardowe - dobre, dużo i na ciepło - więc nie rozpisuje się. Kolacja: po pierwsze nie znalazłem tzw. przerobów z dni poprzednich, potrawy były świeże i niekombinowane z wcześniej niezjedzonych. Przystawki - często carpaccio z wołowiny lub wędzonego łososia, lokalne sery, sushi albo szynki dojrzewające. Ponadto - zawsze ryba (hit sezonu), wołowina na różne sposoby, makarony, rzadziej wieprzowina i kurczaki. Bar surówkowy z faktycznie świeżych warzyw gdzie można sobie coś skomponować i polać na koniec czy kto co lubi oraz do wyboru kilka sałatek i chłodnik. No i oczywiście desery... lody, owoce, flam ciasta itd. Jedzenie dobrze doprawione, wyraziste z elementami regionalnymi. Napoje płatne do kolacji - woda - 1,30 euro. Co bym polecił? Rano, świeże owoce mininaleśniki, pancake'i z jogurtem i grzankę z naprawdę dobrym pasztetem - wiem, nie każdy lubi ja też nie jestem fanem ale ten mi smakował. Na kolację na bank ryba, Papas Arrugadas con Mojo rojo - czyli młode ziemniaczki z pomarszczoną skórką i sosem paprykowym, dobry kawał krowy. na deser flam, chłodnik melonowy i ulubione mojego dziecka :::: fontanna czekoladowa (była średnio co dwa dni) i uwierzcie mi z czekoladom można wszystko zjeść :) Tyle o hotelu, a okolica. O marketach pisałem wiec jest gdzie się zaopatrzyć. Wychodząc z hotelu w lewo dojdziemy do morza (właściwie to z rozpędu tak pisze bo w końcu to ocean - wybaczcie ale to mój pierwszy raz nad taki dużym morzem) więc w lewo do oceanu i plaży a w prawo do cywilizacji komercyjnej - markety, centrum handlowe Jumbo, tam znajdziemy to wszystko czego szuka turysta shopingowy a pozostałych może zainteresować informacja turystyczna i wypożyczalnia aut TropicalCar warto sprawdzić samemu. Osobiście pierwsze wyjście zrobiłem na plaże i choć katalogi nieco się mylą z odległością (GPS pokazał ok. 700m) to warto. Po dojściu pierwszej promenady trzeba zdecydować w lewo bliżej ale "klatką schodową" czy w prawo nieco łagodniejszym zejściem. Jeśli z wózkiem to w prawo. Dochodzimy do promenady nadmorskiej tu knajpki różnej maści i pamiątki z Chin a dale plaża. Bardzo długa z łagodnym zejściem, drobnym piaskiem, przy odpływie bardzo szeroka. Na przemian parasole do wynajęcia i miejsca dla oszczędnych - nigdy nie było z tym problemu. Dla dzieci super. Niestety fan rurki nic ciekawego tu nie znajdzie, lepiej zabrać latawiec bo wiatru nie brakuje. Podsumowując - hotel z najniższą ceną jaką udało mi się znaleźć w kwietniu na GC, - bardzo dobre jedzenia - czysto - dobre warunki w pokoju - niestety niema darmowego wifi polecam z czystym sumieniem, jeśli nie wymagasz cudów to będziesz zadowolony/a ps. porządna kawa i spory kawał ciasta w barze przy basenie 2,5Euro :), dobra pizza ale nie polecam zastawu obiadowego za 5 euro - jedyne co mi nie smakowało.
Brak klimatyzacji, na apartament 2 pokojowy tylko 1 mały wiatrak przy temperaturze na zewnątrz 40*C. Na prośbę o dodatkowy wiatrak kategoryczna odmowa ze strony recepcji. Jedzenie bardzo zwykle, panie w recepcji bardzo niepomocne. Teren wokół hotelu zaniedbany. Zapach w pokoju nieprzyjemny, do szaf nie da się włożyć ubrań taki w nich nieprzyrzyjemny zapach. Ręczniki kąpielowe również mają dziwny zapach. Łazienka to to totalny przeżytek, sprzed 30 lat. NIE POLECAM TEGO HOTELU, TO TOTALNA POMYŁKA NA URLOP.
Obecnie przebywamy w hotelu wraz z dwójką przyjaciół. Może na początek plusy: blisko do Oceanu, całkiem dobre jedzenie ale monotonne śniadania, spokojna okolica, w miarę czysto, pokoje przestronne, pustki na basenie. Minusy: brak klimatyzacji, obsługa w restauracji nastawiona głównie na niemieckich turystów (nie znają angielskiego), niezamykane od wewnątrz drzwi balkonowe, w pokojach początkowo unosi się dziwny zapach, średnia wieku gości hotelowych to 70-80lat, przeważająca narodowość niemiecka, brak animacji- pierwszy raz się z czymś takim spotykam, za napoje(w tym woda) do obiado-kolacji płaci się-opcja HB, ogólnie hotel sprawia wrażenie ponurego. Początkowo dostaliśmy pokój na pierwszym piętrze z widokiem na drugi hotel-oddalony o kilkanaście metrów Rano nie dalo się tam spać, ponieważ słychać było pracujący personel.TUI oznacza ten hotel na 3,5 gwiazdki, a jest 3 gwiazdkowy choć te gwiazdki są mocno naciągane.
Hotel w dobrej lokalizacji dla osób lubiących bliskość plaży i deptaku oraz lokalnych atrakcji. Czysto, wyposażenie znośne, aneks kuchenny funkcjonalny i wyposażony w to co potrzebne: naczynia, sztućce itp. Bliskość sklepu Dino zapewnia możliwość zakupów w niewielkich cenach. Okolica super, plaża piękna, przy hotelu przystanki komunikacji miejskiej. Ceny biletów od 1,15 - 6E w zależności od odległości. Można wybrać się na spacery plażą. Posiłki bardzo smaczne i urozmaicone. Goście hotelowi to niemieccy emeryci i niewielu polskich turystów. mieliśmy pokój z widokiem na ocean. Polecam dla niewymagających - warto za rozsądną cenę. Upss, poduszki tragiczne - małe i twarde.
Hotel w pełni zasługuje na 3* Jedzenie smaczne, obsługa miła, basen czysty. Dużo starszych osób - wiec na basenie pustki. Blisko do plaży z zejściem dla wózków (czego jest niewiele ) i wypożyczalni aut. Obsługa miła.
Hotel a właściwie Aparthotel - nie spotkałem się wcześniej z czymś takim - dający więcej swobody niż standardowy kombinat ogrodzony murem a jednocześnie zapewniając podstawowe wygody: czysty pokój, dobre jedzenie niezłą lokalizację. Goście to głównie Niemcy, trochę Anglików i Włochów. No to do sedna. Budynek dość spory, 8 kondygnacji: parter z recepcją, lobby, barem basenowym, oraz kilkoma pokojami oraz pozostałe 7 pieter to już typowy hotel w którym znajdują się pokoje (apartamenty) 3-osobowe - w takim mieszkałem. Ale jest i drugi mniejszy budynek, równoległy gdzie są apartamenty rodzinne - niestety nie mają widoku w stronę morza. W budynku głównym znajduje się również w podziemiu przechowalnia bagażu oraz toaleta z prysznicem. Ogólnie całość jest przystosowana dla osób niepełnosprawnych - podjazdy, 2 windy. Hotel dysponuje dobrze utrzymanym basenem, ogrodem z leżakami i materacami gdzie można znaleźć kojący cień oraz plac zabaw. Sam hotel położony jest raczej w spokojnej okolicy, w pobliżu nie było jakiś szczególnych hałaśliwych imprez, no poza wieczorkami tematycznymi z pobliskiego hotelu 4*:). Dość blisko znajdziemy 2 markety - dla zainteresowanych w jednym z nich duży wybór alkoholi w dobrych cenach. Ale wracając do pokoju, wakacje spędziłem pod numerem 215 - więc drugie piętro od wschodniej strony i tu niespodzianka z "widokiem na morze". Dla ścisłości ponad dachami apartamentów naprzeciw oraz pomiędzy palmami widziałem błękit wody siedząc na balkonie z kawą i drinkiem szczególnie po powrocie z plaży jak już był zacieniony. Kawa - "zalewajka" choć w pokoju był "cedzak" do kawy a w kwestii drinków - gdzieś przeczytałem że jeśli rum to nie karaibski tylko kanaryjski i ten co to napisał musiał mięć spore doświadczenia bo tak w istocie jest. W sklepie szukajcie rumu z Arucas ... tylko. Na balkonie w końcu porządne meble drewniana, żadne plastiki i 2 sznurki do prania. Pokój dzienny - z aneksem kuchennym. Kitchenette - też się zastanawiałem cóż to takiego, no i ... zlew, jeden palnik, 2 garnki, 1 rondel, patelnia i trochę drobnego. Jeśli ktoś wymyśliłby sobie przygotować tam przyjecie to szacun za odwagę. A i goście musieli by przynieść zastawę ze sobą bo wszystkiego jest po 3 (szklanki, filiżanki talerze talerzyki itd.). Jednak dla 3-osobowej rodziny w zupełności wystarczy nawet do przygotowania obiadu, najlepiej jednogarnkowego do pojemności 1,5l. Jeśli ktoś nie chce ogląda kuchni na wakacjach może zamknąć ją w szafie;) Sypialnia - standardowa, dość duża, 2 łóżka (wygodne), spora zabudowana szafa. Łazienka - przede wszystkim przestronna w porównaniu do innych 3*hoteli. Dość dobre wyposażona: wanna z prysznicem, toaleta, bidet, suszarka itd. nawet mata antypoślizgowa się znalazła. Ogólnie wszystko robi dobre wrażenie, meble choć może nie najnowsze to solidne bez śladów nadmiernego użytkowania, funkcjonalne - spokojnie wystarczały, tv (bez polskich programów, no ale po co to mi - włączyłem tylko raz , bo olimpiada) na podłogach kafelki. Kanapa w pokoju dziennym niestety nie służy do spania a rozłożenie tak dostawki jest problematyczne. Panie sprzątające bardzo dobrze dbały o porządek, nic złego nie można powiedzieć. Z ciekawostek - zaskoczyło mnie brak jakiegokolwiek zamknięcia drzwi balkonowych, żadnego zamka czy choćby haczyka. Ale szybko się do tego przyzwyczaiłem. Ciężki winylowe zasłony - pomagają przetrwać upał nawet bez klimatyzacji - bo jej w pokoju nie ma, tak na marginesie. Najlepiej śpi się przy otwartym oknie, ale to wiąże się z pobudką nad ranem a to za sprawą codziennej wizyty śmieciarki. Jedzenie - ale najpierw zajdźmy do jadalni. Urządzono ją pod mniejszym budynkiem, zejście na lewo od głównego wejścia - pozwala to korzystać z restauracji "ludziom z miasta" którzy często wpadali bo za kilkanaście eur można wykupić sobie wyżywienie - tanio w porównaniu do prawdziwych restauracji. Sam wystrój i urządzenie nie powala na kolana ale czego tu oczekiwać? Oczywiście dobrego jedzenia! I to można tu dostać. Śniadania standardowe - dobre, dużo i na ciepło - więc nie rozpisuje się. Kolacja: po pierwsze nie znalazłem tzw. przerobów z dni poprzednich, potrawy były świeże i niekombinowane z wcześniej niezjedzonych. Przystawki - często carpaccio z wołowiny lub wędzonego łososia, lokalne sery, sushi albo szynki dojrzewające. Ponadto - zawsze ryba (hit sezonu), wołowina na różne sposoby, makarony, rzadziej wieprzowina i kurczaki. Bar surówkowy z faktycznie świeżych warzyw gdzie można sobie coś skomponować i polać na koniec czy kto co lubi oraz do wyboru kilka sałatek i chłodnik. No i oczywiście desery... lody, owoce, flam ciasta itd. Jedzenie dobrze doprawione, wyraziste z elementami regionalnymi. Napoje płatne do kolacji - woda - 1,30 euro. Co bym polecił? Rano, świeże owoce mininaleśniki, pancake'i z jogurtem i grzankę z naprawdę dobrym pasztetem - wiem, nie każdy lubi ja też nie jestem fanem ale ten mi smakował. Na kolację na bank ryba, Papas Arrugadas con Mojo rojo - czyli młode ziemniaczki z pomarszczoną skórką i sosem paprykowym, dobry kawał krowy. na deser flam, chłodnik melonowy i ulubione mojego dziecka :::: fontanna czekoladowa (była średnio co dwa dni) i uwierzcie mi z czekoladom można wszystko zjeść :) Tyle o hotelu, a okolica. O marketach pisałem wiec jest gdzie się zaopatrzyć. Wychodząc z hotelu w lewo dojdziemy do morza (właściwie to z rozpędu tak pisze bo w końcu to ocean - wybaczcie ale to mój pierwszy raz nad taki dużym morzem) więc w lewo do oceanu i plaży a w prawo do cywilizacji komercyjnej - markety, centrum handlowe Jumbo, tam znajdziemy to wszystko czego szuka turysta shopingowy a pozostałych może zainteresować informacja turystyczna i wypożyczalnia aut TropicalCar warto sprawdzić samemu. Osobiście pierwsze wyjście zrobiłem na plaże i choć katalogi nieco się mylą z odległością (GPS pokazał ok. 700m) to warto. Po dojściu pierwszej promenady trzeba zdecydować w lewo bliżej ale "klatką schodową" czy w prawo nieco łagodniejszym zejściem. Jeśli z wózkiem to w prawo. Dochodzimy do promenady nadmorskiej tu knajpki różnej maści i pamiątki z Chin a dale plaża. Bardzo długa z łagodnym zejściem, drobnym piaskiem, przy odpływie bardzo szeroka. Na przemian parasole do wynajęcia i miejsca dla oszczędnych - nigdy nie było z tym problemu. Dla dzieci super. Niestety fan rurki nic ciekawego tu nie znajdzie, lepiej zabrać latawiec bo wiatru nie brakuje. Podsumowując - hotel z najniższą ceną jaką udało mi się znaleźć w kwietniu na GC, - bardzo dobre jedzenia - czysto - dobre warunki w pokoju - niestety niema darmowego wifi polecam z czystym sumieniem, jeśli nie wymagasz cudów to będziesz zadowolony/a ps. porządna kawa i spory kawał ciasta w barze przy basenie 2,5Euro :), dobra pizza ale nie polecam zastawu obiadowego za 5 euro - jedyne co mi nie smakowało.
Brak klimatyzacji, na apartament 2 pokojowy tylko 1 mały wiatrak przy temperaturze na zewnątrz 40*C. Na prośbę o dodatkowy wiatrak kategoryczna odmowa ze strony recepcji. Jedzenie bardzo zwykle, panie w recepcji bardzo niepomocne. Teren wokół hotelu zaniedbany. Zapach w pokoju nieprzyjemny, do szaf nie da się włożyć ubrań taki w nich nieprzyrzyjemny zapach. Ręczniki kąpielowe również mają dziwny zapach. Łazienka to to totalny przeżytek, sprzed 30 lat. NIE POLECAM TEGO HOTELU, TO TOTALNA POMYŁKA NA URLOP.
Hotel Principado - informacje
Najpopularniejsze udogodnienia:
- Piaszczysta plaża
- Dla rodzin
- Plac zabaw
- TUI Service Center 24/7 + TUI App
Położenie:
- ok. 400 m od centrum Playa del Ingles
- ok. 400 m od plaży
- ok. 30 km od lotniska
- Lokalizacja
- Jakość noclegu
- Pokoje
- Obsługa
- Wartość
- Czystość
- Jolanta A2026-08-04
Brak klimatyzacji, na apartament 2 pokojowy tylko 1 mały wiatrak przy temperaturze na zewnątrz 40*C. Na prośbę o dodatkowy wiatrak kategoryczna odmowa ze strony recepcji. Jedzenie bardzo zwykle, panie w recepcji bardzo niepomocne. Teren wokół hotelu zaniedbany. Zapach w pokoju nieprzyjemny, do szaf nie da się włożyć ubrań taki w nich nieprzyrzyjemny zapach. Ręczniki kąpielowe również mają dziwny zapach. Łazienka to to totalny przeżytek, sprzed 30 lat. NIE POLECAM TEGO HOTELU, TO TOTALNA POMYŁKA NA URLOP.
- Ania N2017-09-16
Obecnie przebywamy w hotelu wraz z dwójką przyjaciół. Może na początek plusy: blisko do Oceanu, całkiem dobre jedzenie ale monotonne śniadania, spokojna okolica, w miarę czysto, pokoje przestronne, pustki na basenie. Minusy: brak klimatyzacji, obsługa w restauracji nastawiona głównie na niemieckich turystów (nie znają angielskiego), niezamykane od wewnątrz drzwi balkonowe, w pokojach początkowo unosi się dziwny zapach, średnia wieku gości hotelowych to 70-80lat, przeważająca narodowość niemiecka, brak animacji- pierwszy raz się z czymś takim spotykam, za napoje(w tym woda) do obiado-kolacji płaci się-opcja HB, ogólnie hotel sprawia wrażenie ponurego. Początkowo dostaliśmy pokój na pierwszym piętrze z widokiem na drugi hotel-oddalony o kilkanaście metrów Rano nie dalo się tam spać, ponieważ słychać było pracujący personel.TUI oznacza ten hotel na 3,5 gwiazdki, a jest 3 gwiazdkowy choć te gwiazdki są mocno naciągane.
- 223gosia2017-09-15Bardzo dobry
Hotel w dobrej lokalizacji dla osób lubiących bliskość plaży i deptaku oraz lokalnych atrakcji. Czysto, wyposażenie znośne, aneks kuchenny funkcjonalny i wyposażony w to co potrzebne: naczynia, sztućce itp. Bliskość sklepu Dino zapewnia możliwość zakupów w niewielkich cenach. Okolica super, plaża piękna, przy hotelu przystanki komunikacji miejskiej. Ceny biletów od 1,15 - 6E w zależności od odległości. Można wybrać się na spacery plażą. Posiłki bardzo smaczne i urozmaicone. Goście hotelowi to niemieccy emeryci i niewielu polskich turystów. mieliśmy pokój z widokiem na ocean. Polecam dla niewymagających - warto za rozsądną cenę. Upss, poduszki tragiczne - małe i twarde.
Aż 57 201
Klientów skorzystało z pomocy w ramach dodatkowego ubezpieczenia od nagłych zachorowań i wypadków
689 420 zł
tyle wyniósł koszt obsługi medycznej pokryty jednorazowo przez ubezpieczyciela
Aż 9002
w przypadku tylu rezerwacji Klienci otrzymali zwrot kosztów wakacji w ramach ubezpieczenia od rezygnacji
Większość Klientów
rozszerza ubezpieczenia o pakiet All Inclusive - rozszerzenie ochrony od kosztów leczenia i następstw nieszczęśliwych wypadków o zdarzenia zaistniałe pod wpływem alkoholu
Dane Mondial Assistance
Sprawdź szczegóły wariantów ochrony »Określ poszczególne parametry aby wyświetlić ofertę