
Wakacje w tym hotelu okazały się totalną porażką. Były to z pewnością nasze ostatnie wakacje z biura podróży TUI oraz pierwsze i ostatnie wakacje w tym hotelu. Już po otrzymaniu pokoju zaczęły się pierwsze problemy. Pokój okazał się brudny, nie działała klimatyzacja. Pościel na naszym łóżku była cała poplamiona, na podłodze były czyjeś włosy, obcięte paznokcie. Umywalka była zachlapana z mydła, brudne lustra upalcowane i uklejone. Ręczniki śmierdziały i miały plamy z tuszu do rzęs. Recepcjonista niestety nie mówił zbyt dobrze po angielsku, a były to już godziny nocne i dowiedzieliśmy się tylko tyle, że nie zamieni nam pokoju bo wszystkie są zajęte. Zatem pierwszą noc spędziliśmy w brudnym i nieklimatyzowanym pokoju. Na kolację tego dnia otrzymaliśmy po całym dniu podróży tylko zimną zupę i bułkę w foliowym woreczku. Nie było możliwości aby w nocy ktokolwiek z biura nam pomógł. Dostaliśmy tylko informację, że następnego dnia ktoś naprawi klimatyzację. Co oczywiście nie miało miejsca. Wszyscy Polacy, którzy przylecieli z nami mieli ten sam problem - brudne pokoje i brak klimatyzacji. Kolejne pół dnia straciliśmy na kontaktowaniu się z biurem (w hotelu nikt nie reagował na nasz problem). Rozmawialiśmy z managerką hotelu, która zaproponowała nam w przeprosiny owoce i szampana do pokoju (jak gdyby to miało w ogóle rekompensować zaistniałe niedogodności)- oczywiście do końca pobytu nie dostaliśmy nawet tego obiecanego szampana. Biuro odpisało nam jedynie tyle, że kierownik hotelu zaproponuje nam dogodne wyjście z tej sytuacji, co nigdy nie nastąpiło. Po spotkaniu z rezydentem i oburzeniu innych Polaków, zostały nam wreszcie zamienione pokoje. Natomiast również nie były należycie posprzątane, działała już chociaż klimatyzacja. Pod prysznicem tym razem znalazłam czyjaś używaną maszynkę do golenia, więc domyślam się że prysznic nie był w ogóle sprzątany. Pokoje były codziennie sprzątane przez obsługę, jednak i tu pojawił się problem, bo pewnego dnia drzwi do naszego pokoju były po prostu otwarte na oścież, a pani sprzątającej nie było. Każdy mógł wejść do środka i zabrać nasze rzeczy. Kolejna kwestia to jedzenie, które jest bardzo marne w tym hotelu. Na śniadanie zjadłam suchą bułkę i kilka plastrów ogórków. Nie było w czym wybierać. Wszystko zeschnięte, podane w sposób nieapetyczny. Brudne talerze w restauracji. Ekspres do kawy i dystrybutor z napojami były tak ulepione, jakby nie były myte od nowości. Wszystko brudne i klejące. Drinki również niesmaczne. Szklanki są myte ręcznie, nie ma zmywarki. Obsługa nie mówi po angielsku, ciężko się porozumieć. Basen bardzo mały, nie ma żadnych animacji, muzyka leci przez chwilę, potem jest wyłączana i trzeba leżeć w ciszy. Nie ma wolnych leżaków, wszystkie są zajmowane przez zostawianie ręczników, a nikt z nich nie korzysta. Hotelowa plaża to kolejna porażka i nieporozumienie. Jest to wąski kawałek wydzielony przy murze - dwa rzędy ciasno ułożonych leżaków. Leżaki są brudne, wokół leżaków również jest brudno. Niestety nasz pobyt upłynął na ciągłych rozczarowaniach. Kolejni przyjeżdżający Polacy do hotelu byli załamani warunkami, które zastali. Jedyne co uratowało jako tako nasz pobyt, było to że mogliśmy korzystać z wyżywienia i basenu w hotelu Dragut South położonego obok. Nie oczekiwaliśmy cudów za tę cenę, jednak porządek i czystość powinny być w każdym hotelu. Omijajcie ten hotel z daleka, jeśli nie chcecie mieć zepsutych wakacji.
Brud i jeszcze raz brud. Trzymajcie się z daleka od tego miejsca.
Świetny pobyt i niezapomniane widoki! Hotel Dragut Point North to doskonałe miejsce na spokojny odpoczynek. Bardzo miła i pomocna obsługa, obsługa w restauracji oraz na recepcji na najwyższym poziomie. Pokój był czysty i codziennie sprzątany, z pięknym widokiem na morze i zachody słońca (warto jedynie pamiętać, że okna w pokojach są dość małe). Jedzenie smaczne, urozmaicone, każdy znajdzie coś dla siebie. Bardzo dobra lokalizacja bezpośrednio przy plaży i promenadzie, którą można spacerem dojść do centrum Turgutreis. Dużym plusem jest też możliwość korzystania z basenu w sąsiednim hotelu Dragut Point South, gdzie o północy podawana jest przepyszna zupka! Zdecydowanie polecam!
Niezła baza wypadowa, ale hotel ma sporo minusów. Znajduje się w Turgutreis, ok. 1,5 km od bazaru i centrum. Do dyspozycji jest jeden basen (1,5 m głębokości). Dużym plusem są przepiękne widoki dzięki stolikom położonym tuż przy samej plaży. Sama plaża jest jednak bardzo mała i syfiasta. Pokoje i lobby wymagają renowacji i odświeżenia. W łazience niedomykająca się kabina zalewała podłogę, ale łóżka były wygodne, a pokoje sprzątane codziennie. Około 4. dnia obsługa zabrała nam głośnik pod pretekstem słuchania polskiej muzyki (mimo że wokół byli sami Polacy). Po spięciu z menadżerem i nieudanej próbie przeniesienia nas do bliźniaczego hotelu oddano nam głośnik i od tego momentu klimat był już całkowicie spoko. Jedzenie bardzo średnie i monotonne. Na plus świetne tortille z grilla (sam grill był 2 razy w tygodniu), reszta dań słaba (np. niesmaczna wątróbka) i powtarzalna. Pierwszego dnia zdarzały się niedomyte kubki, ale potem czystość się poprawiła. Alkohol spoko (piwo Tuborg, whisky OK), a braki napojów w dystrybutorach sprawnie uzupełniano. Ogólnie typowy średniak – można wypocząć, ale bez rewelacji.
W hotelu przebywałam tydzień. Nie polecam, rozumiem że hotel jest 3* ale oczekuje się minimum higieny. Pokoje małe, sprzatane po łebkach. Lazienka brudna. Spłuczka w toalecie nie działała. Dopiero po kilku próbach interwencji udało się naprawić. Klimatyzacja nie działała kilka razy dziennie. Wciaż brak prądu albo wody. Wyżywienie tragiczne. Mało, zimne, nieapatyczne. W barze brudno, niestety pobyt skończył się szpitalem i salmonellą. Zglaszanie w biurze podróży nic nie daje. Proponuje omijać szerokim łukiem jak chce się ujść ze zdrowiem.
Wakacje w tym hotelu okazały się totalną porażką. Były to z pewnością nasze ostatnie wakacje z biura podróży TUI oraz pierwsze i ostatnie wakacje w tym hotelu. Już po otrzymaniu pokoju zaczęły się pierwsze problemy. Pokój okazał się brudny, nie działała klimatyzacja. Pościel na naszym łóżku była cała poplamiona, na podłodze były czyjeś włosy, obcięte paznokcie. Umywalka była zachlapana z mydła, brudne lustra upalcowane i uklejone. Ręczniki śmierdziały i miały plamy z tuszu do rzęs. Recepcjonista niestety nie mówił zbyt dobrze po angielsku, a były to już godziny nocne i dowiedzieliśmy się tylko tyle, że nie zamieni nam pokoju bo wszystkie są zajęte. Zatem pierwszą noc spędziliśmy w brudnym i nieklimatyzowanym pokoju. Na kolację tego dnia otrzymaliśmy po całym dniu podróży tylko zimną zupę i bułkę w foliowym woreczku. Nie było możliwości aby w nocy ktokolwiek z biura nam pomógł. Dostaliśmy tylko informację, że następnego dnia ktoś naprawi klimatyzację. Co oczywiście nie miało miejsca. Wszyscy Polacy, którzy przylecieli z nami mieli ten sam problem - brudne pokoje i brak klimatyzacji. Kolejne pół dnia straciliśmy na kontaktowaniu się z biurem (w hotelu nikt nie reagował na nasz problem). Rozmawialiśmy z managerką hotelu, która zaproponowała nam w przeprosiny owoce i szampana do pokoju (jak gdyby to miało w ogóle rekompensować zaistniałe niedogodności)- oczywiście do końca pobytu nie dostaliśmy nawet tego obiecanego szampana. Biuro odpisało nam jedynie tyle, że kierownik hotelu zaproponuje nam dogodne wyjście z tej sytuacji, co nigdy nie nastąpiło. Po spotkaniu z rezydentem i oburzeniu innych Polaków, zostały nam wreszcie zamienione pokoje. Natomiast również nie były należycie posprzątane, działała już chociaż klimatyzacja. Pod prysznicem tym razem znalazłam czyjaś używaną maszynkę do golenia, więc domyślam się że prysznic nie był w ogóle sprzątany. Pokoje były codziennie sprzątane przez obsługę, jednak i tu pojawił się problem, bo pewnego dnia drzwi do naszego pokoju były po prostu otwarte na oścież, a pani sprzątającej nie było. Każdy mógł wejść do środka i zabrać nasze rzeczy. Kolejna kwestia to jedzenie, które jest bardzo marne w tym hotelu. Na śniadanie zjadłam suchą bułkę i kilka plastrów ogórków. Nie było w czym wybierać. Wszystko zeschnięte, podane w sposób nieapetyczny. Brudne talerze w restauracji. Ekspres do kawy i dystrybutor z napojami były tak ulepione, jakby nie były myte od nowości. Wszystko brudne i klejące. Drinki również niesmaczne. Szklanki są myte ręcznie, nie ma zmywarki. Obsługa nie mówi po angielsku, ciężko się porozumieć. Basen bardzo mały, nie ma żadnych animacji, muzyka leci przez chwilę, potem jest wyłączana i trzeba leżeć w ciszy. Nie ma wolnych leżaków, wszystkie są zajmowane przez zostawianie ręczników, a nikt z nich nie korzysta. Hotelowa plaża to kolejna porażka i nieporozumienie. Jest to wąski kawałek wydzielony przy murze - dwa rzędy ciasno ułożonych leżaków. Leżaki są brudne, wokół leżaków również jest brudno. Niestety nasz pobyt upłynął na ciągłych rozczarowaniach. Kolejni przyjeżdżający Polacy do hotelu byli załamani warunkami, które zastali. Jedyne co uratowało jako tako nasz pobyt, było to że mogliśmy korzystać z wyżywienia i basenu w hotelu Dragut South położonego obok. Nie oczekiwaliśmy cudów za tę cenę, jednak porządek i czystość powinny być w każdym hotelu. Omijajcie ten hotel z daleka, jeśli nie chcecie mieć zepsutych wakacji.
Brud i jeszcze raz brud. Trzymajcie się z daleka od tego miejsca.
Dragut Point North

Wakacje w tym hotelu okazały się totalną porażką. Były to z pewnością nasze ostatnie wakacje z biura podróży TUI oraz pierwsze i ostatnie wakacje w tym hotelu. Już po otrzymaniu pokoju zaczęły się pierwsze problemy. Pokój okazał się brudny, nie działała klimatyzacja. Pościel na naszym łóżku była cała poplamiona, na podłodze były czyjeś włosy, obcięte paznokcie. Umywalka była zachlapana z mydła, brudne lustra upalcowane i uklejone. Ręczniki śmierdziały i miały plamy z tuszu do rzęs. Recepcjonista niestety nie mówił zbyt dobrze po angielsku, a były to już godziny nocne i dowiedzieliśmy się tylko tyle, że nie zamieni nam pokoju bo wszystkie są zajęte. Zatem pierwszą noc spędziliśmy w brudnym i nieklimatyzowanym pokoju. Na kolację tego dnia otrzymaliśmy po całym dniu podróży tylko zimną zupę i bułkę w foliowym woreczku. Nie było możliwości aby w nocy ktokolwiek z biura nam pomógł. Dostaliśmy tylko informację, że następnego dnia ktoś naprawi klimatyzację. Co oczywiście nie miało miejsca. Wszyscy Polacy, którzy przylecieli z nami mieli ten sam problem - brudne pokoje i brak klimatyzacji. Kolejne pół dnia straciliśmy na kontaktowaniu się z biurem (w hotelu nikt nie reagował na nasz problem). Rozmawialiśmy z managerką hotelu, która zaproponowała nam w przeprosiny owoce i szampana do pokoju (jak gdyby to miało w ogóle rekompensować zaistniałe niedogodności)- oczywiście do końca pobytu nie dostaliśmy nawet tego obiecanego szampana. Biuro odpisało nam jedynie tyle, że kierownik hotelu zaproponuje nam dogodne wyjście z tej sytuacji, co nigdy nie nastąpiło. Po spotkaniu z rezydentem i oburzeniu innych Polaków, zostały nam wreszcie zamienione pokoje. Natomiast również nie były należycie posprzątane, działała już chociaż klimatyzacja. Pod prysznicem tym razem znalazłam czyjaś używaną maszynkę do golenia, więc domyślam się że prysznic nie był w ogóle sprzątany. Pokoje były codziennie sprzątane przez obsługę, jednak i tu pojawił się problem, bo pewnego dnia drzwi do naszego pokoju były po prostu otwarte na oścież, a pani sprzątającej nie było. Każdy mógł wejść do środka i zabrać nasze rzeczy. Kolejna kwestia to jedzenie, które jest bardzo marne w tym hotelu. Na śniadanie zjadłam suchą bułkę i kilka plastrów ogórków. Nie było w czym wybierać. Wszystko zeschnięte, podane w sposób nieapetyczny. Brudne talerze w restauracji. Ekspres do kawy i dystrybutor z napojami były tak ulepione, jakby nie były myte od nowości. Wszystko brudne i klejące. Drinki również niesmaczne. Szklanki są myte ręcznie, nie ma zmywarki. Obsługa nie mówi po angielsku, ciężko się porozumieć. Basen bardzo mały, nie ma żadnych animacji, muzyka leci przez chwilę, potem jest wyłączana i trzeba leżeć w ciszy. Nie ma wolnych leżaków, wszystkie są zajmowane przez zostawianie ręczników, a nikt z nich nie korzysta. Hotelowa plaża to kolejna porażka i nieporozumienie. Jest to wąski kawałek wydzielony przy murze - dwa rzędy ciasno ułożonych leżaków. Leżaki są brudne, wokół leżaków również jest brudno. Niestety nasz pobyt upłynął na ciągłych rozczarowaniach. Kolejni przyjeżdżający Polacy do hotelu byli załamani warunkami, które zastali. Jedyne co uratowało jako tako nasz pobyt, było to że mogliśmy korzystać z wyżywienia i basenu w hotelu Dragut South położonego obok. Nie oczekiwaliśmy cudów za tę cenę, jednak porządek i czystość powinny być w każdym hotelu. Omijajcie ten hotel z daleka, jeśli nie chcecie mieć zepsutych wakacji.
Brud i jeszcze raz brud. Trzymajcie się z daleka od tego miejsca.
Świetny pobyt i niezapomniane widoki! Hotel Dragut Point North to doskonałe miejsce na spokojny odpoczynek. Bardzo miła i pomocna obsługa, obsługa w restauracji oraz na recepcji na najwyższym poziomie. Pokój był czysty i codziennie sprzątany, z pięknym widokiem na morze i zachody słońca (warto jedynie pamiętać, że okna w pokojach są dość małe). Jedzenie smaczne, urozmaicone, każdy znajdzie coś dla siebie. Bardzo dobra lokalizacja bezpośrednio przy plaży i promenadzie, którą można spacerem dojść do centrum Turgutreis. Dużym plusem jest też możliwość korzystania z basenu w sąsiednim hotelu Dragut Point South, gdzie o północy podawana jest przepyszna zupka! Zdecydowanie polecam!
Niezła baza wypadowa, ale hotel ma sporo minusów. Znajduje się w Turgutreis, ok. 1,5 km od bazaru i centrum. Do dyspozycji jest jeden basen (1,5 m głębokości). Dużym plusem są przepiękne widoki dzięki stolikom położonym tuż przy samej plaży. Sama plaża jest jednak bardzo mała i syfiasta. Pokoje i lobby wymagają renowacji i odświeżenia. W łazience niedomykająca się kabina zalewała podłogę, ale łóżka były wygodne, a pokoje sprzątane codziennie. Około 4. dnia obsługa zabrała nam głośnik pod pretekstem słuchania polskiej muzyki (mimo że wokół byli sami Polacy). Po spięciu z menadżerem i nieudanej próbie przeniesienia nas do bliźniaczego hotelu oddano nam głośnik i od tego momentu klimat był już całkowicie spoko. Jedzenie bardzo średnie i monotonne. Na plus świetne tortille z grilla (sam grill był 2 razy w tygodniu), reszta dań słaba (np. niesmaczna wątróbka) i powtarzalna. Pierwszego dnia zdarzały się niedomyte kubki, ale potem czystość się poprawiła. Alkohol spoko (piwo Tuborg, whisky OK), a braki napojów w dystrybutorach sprawnie uzupełniano. Ogólnie typowy średniak – można wypocząć, ale bez rewelacji.
W hotelu przebywałam tydzień. Nie polecam, rozumiem że hotel jest 3* ale oczekuje się minimum higieny. Pokoje małe, sprzatane po łebkach. Lazienka brudna. Spłuczka w toalecie nie działała. Dopiero po kilku próbach interwencji udało się naprawić. Klimatyzacja nie działała kilka razy dziennie. Wciaż brak prądu albo wody. Wyżywienie tragiczne. Mało, zimne, nieapatyczne. W barze brudno, niestety pobyt skończył się szpitalem i salmonellą. Zglaszanie w biurze podróży nic nie daje. Proponuje omijać szerokim łukiem jak chce się ujść ze zdrowiem.
Wakacje w tym hotelu okazały się totalną porażką. Były to z pewnością nasze ostatnie wakacje z biura podróży TUI oraz pierwsze i ostatnie wakacje w tym hotelu. Już po otrzymaniu pokoju zaczęły się pierwsze problemy. Pokój okazał się brudny, nie działała klimatyzacja. Pościel na naszym łóżku była cała poplamiona, na podłodze były czyjeś włosy, obcięte paznokcie. Umywalka była zachlapana z mydła, brudne lustra upalcowane i uklejone. Ręczniki śmierdziały i miały plamy z tuszu do rzęs. Recepcjonista niestety nie mówił zbyt dobrze po angielsku, a były to już godziny nocne i dowiedzieliśmy się tylko tyle, że nie zamieni nam pokoju bo wszystkie są zajęte. Zatem pierwszą noc spędziliśmy w brudnym i nieklimatyzowanym pokoju. Na kolację tego dnia otrzymaliśmy po całym dniu podróży tylko zimną zupę i bułkę w foliowym woreczku. Nie było możliwości aby w nocy ktokolwiek z biura nam pomógł. Dostaliśmy tylko informację, że następnego dnia ktoś naprawi klimatyzację. Co oczywiście nie miało miejsca. Wszyscy Polacy, którzy przylecieli z nami mieli ten sam problem - brudne pokoje i brak klimatyzacji. Kolejne pół dnia straciliśmy na kontaktowaniu się z biurem (w hotelu nikt nie reagował na nasz problem). Rozmawialiśmy z managerką hotelu, która zaproponowała nam w przeprosiny owoce i szampana do pokoju (jak gdyby to miało w ogóle rekompensować zaistniałe niedogodności)- oczywiście do końca pobytu nie dostaliśmy nawet tego obiecanego szampana. Biuro odpisało nam jedynie tyle, że kierownik hotelu zaproponuje nam dogodne wyjście z tej sytuacji, co nigdy nie nastąpiło. Po spotkaniu z rezydentem i oburzeniu innych Polaków, zostały nam wreszcie zamienione pokoje. Natomiast również nie były należycie posprzątane, działała już chociaż klimatyzacja. Pod prysznicem tym razem znalazłam czyjaś używaną maszynkę do golenia, więc domyślam się że prysznic nie był w ogóle sprzątany. Pokoje były codziennie sprzątane przez obsługę, jednak i tu pojawił się problem, bo pewnego dnia drzwi do naszego pokoju były po prostu otwarte na oścież, a pani sprzątającej nie było. Każdy mógł wejść do środka i zabrać nasze rzeczy. Kolejna kwestia to jedzenie, które jest bardzo marne w tym hotelu. Na śniadanie zjadłam suchą bułkę i kilka plastrów ogórków. Nie było w czym wybierać. Wszystko zeschnięte, podane w sposób nieapetyczny. Brudne talerze w restauracji. Ekspres do kawy i dystrybutor z napojami były tak ulepione, jakby nie były myte od nowości. Wszystko brudne i klejące. Drinki również niesmaczne. Szklanki są myte ręcznie, nie ma zmywarki. Obsługa nie mówi po angielsku, ciężko się porozumieć. Basen bardzo mały, nie ma żadnych animacji, muzyka leci przez chwilę, potem jest wyłączana i trzeba leżeć w ciszy. Nie ma wolnych leżaków, wszystkie są zajmowane przez zostawianie ręczników, a nikt z nich nie korzysta. Hotelowa plaża to kolejna porażka i nieporozumienie. Jest to wąski kawałek wydzielony przy murze - dwa rzędy ciasno ułożonych leżaków. Leżaki są brudne, wokół leżaków również jest brudno. Niestety nasz pobyt upłynął na ciągłych rozczarowaniach. Kolejni przyjeżdżający Polacy do hotelu byli załamani warunkami, które zastali. Jedyne co uratowało jako tako nasz pobyt, było to że mogliśmy korzystać z wyżywienia i basenu w hotelu Dragut South położonego obok. Nie oczekiwaliśmy cudów za tę cenę, jednak porządek i czystość powinny być w każdym hotelu. Omijajcie ten hotel z daleka, jeśli nie chcecie mieć zepsutych wakacji.
Brud i jeszcze raz brud. Trzymajcie się z daleka od tego miejsca.
Dragut Point North - informacje
Najpopularniejsze udogodnienia:
- Piaszczysta plaża
- Leżaki i parasole w cenie
- TUI Service Center 24/7 + TUI App
Położenie:
- ok. 20 km od centrum Bodrum
- bezpośrednio przy plaży
- czas dojazdu z lotniska ok. 60 min
- Lokalizacja
- Jakość noclegu
- Pokoje
- Obsługa
- Wartość
- Czystość
- inezborysiewicz2026-09-06
Brud i jeszcze raz brud. Trzymajcie się z daleka od tego miejsca.
- Artur D2026-09-03Bardzo dobry
Świetny pobyt i niezapomniane widoki! Hotel Dragut Point North to doskonałe miejsce na spokojny odpoczynek. Bardzo miła i pomocna obsługa, obsługa w restauracji oraz na recepcji na najwyższym poziomie. Pokój był czysty i codziennie sprzątany, z pięknym widokiem na morze i zachody słońca (warto jedynie pamiętać, że okna w pokojach są dość małe). Jedzenie smaczne, urozmaicone, każdy znajdzie coś dla siebie. Bardzo dobra lokalizacja bezpośrednio przy plaży i promenadzie, którą można spacerem dojść do centrum Turgutreis. Dużym plusem jest też możliwość korzystania z basenu w sąsiednim hotelu Dragut Point South, gdzie o północy podawana jest przepyszna zupka! Zdecydowanie polecam!
- Jakub S2026-08-17
Niezła baza wypadowa, ale hotel ma sporo minusów. Znajduje się w Turgutreis, ok. 1,5 km od bazaru i centrum. Do dyspozycji jest jeden basen (1,5 m głębokości). Dużym plusem są przepiękne widoki dzięki stolikom położonym tuż przy samej plaży. Sama plaża jest jednak bardzo mała i syfiasta. Pokoje i lobby wymagają renowacji i odświeżenia. W łazience niedomykająca się kabina zalewała podłogę, ale łóżka były wygodne, a pokoje sprzątane codziennie. Około 4. dnia obsługa zabrała nam głośnik pod pretekstem słuchania polskiej muzyki (mimo że wokół byli sami Polacy). Po spięciu z menadżerem i nieudanej próbie przeniesienia nas do bliźniaczego hotelu oddano nam głośnik i od tego momentu klimat był już całkowicie spoko. Jedzenie bardzo średnie i monotonne. Na plus świetne tortille z grilla (sam grill był 2 razy w tygodniu), reszta dań słaba (np. niesmaczna wątróbka) i powtarzalna. Pierwszego dnia zdarzały się niedomyte kubki, ale potem czystość się poprawiła. Alkohol spoko (piwo Tuborg, whisky OK), a braki napojów w dystrybutorach sprawnie uzupełniano. Ogólnie typowy średniak – można wypocząć, ale bez rewelacji.
Aż 57 201
Klientów skorzystało z pomocy w ramach dodatkowego ubezpieczenia od nagłych zachorowań i wypadków
689 420 zł
tyle wyniósł koszt obsługi medycznej pokryty jednorazowo przez ubezpieczyciela
Aż 9002
w przypadku tylu rezerwacji Klienci otrzymali zwrot kosztów wakacji w ramach ubezpieczenia od rezygnacji
Większość Klientów
rozszerza ubezpieczenia o pakiet All Inclusive - rozszerzenie ochrony od kosztów leczenia i następstw nieszczęśliwych wypadków o zdarzenia zaistniałe pod wpływem alkoholu
Dane Mondial Assistance
Sprawdź szczegóły wariantów ochrony »