
Wrażenia ogólne Od razu na początku podkreślę, że spędziliśmy w tym hotelu bardzo dobre wakacje. Jeżeli ktoś liczy na spacerowanie po plaży – to miejsce nie będzie dla niego. Plaża jest malutka i kamienista. Dla mnie akurat to nie było istotne, gdyż mieszkam prawie nad Morzem Bałtyckim i plażę mogę mieć na co dzień. Żeby zwiększyć terytorium plażowania zbudowano widoczny na zdjęciach drewniany podest, na którym jest dość dużo leżaków. Niewątpliwym plusem hotelu jest to, że wszystko jest na miejscu. Z pokoju hotelowego zjeżdża się windą na poziom minus 1, gdzie jest stołówka i wyjście na basen. Niżej jest spa i zejście na plażę. Hotel jest nowoczesny. Wygląda rzeczywiście tak jak na zdjęciach. Pokoje są czyste, zadbane, codziennie dobrze sprzątane. Choć, jak na warunki tureckie, nie są gabarytowo duże. W okolicy (ok. 200 m) jest sklep z ustalonymi cenami. Można tam kupić sobie jakieś drobne przekąski tureckie żeby zabrać do Polski. Obok hotelu jest mnóstwo sklepików i straganów z ubraniami i innymi wakacyjnymi przedmiotami znanych marek, których cena raczej wyklucza to, że są to towary oryginalne. Wszędzie można płacić w euro i innych walutach. W hotelu nie ma kantoru, nie ma go też w okolicy. Więc w liry tureckie, jak ktoś chce, należy zaopatrzyć się gdzieś indziej. Minusem jest położenie hotelu – jest w stosunkowo dużej odległości od lotniska w Antalyi. Jechaliśmy z lotniska do hotelu prawie 2 i pół godziny. Ale poziom hotelu rekompensuje tę niedogodność. Podczas pierwszego dnia każdemu dorosłemu gościowi przysługuje 15-minutowy masaż w spa. Skorzystaliśmy. Później dokupiliśmy dodatkowe zabiegi. Były robione profesjonalnie, ceny niewygórowane. Jedzenie Jedzenie było przepyszne. Codziennie zajadałem się rybami. Były zarówno grillowane, smażone, jak i gotowane na parze. Trzy razy była jagnięcina. Raz była żylasta i niedobra. Ale za innym razem żeberka jagnięce były wyśmienite. Chyba nie jadłem dotąd tak dobrze doprawionej jagnięciny. Pycha! Każda potrawa była donoszona do końca czasu wydawania posiłków, czyli nie było takiej sytuacji, że coś się skończyło i człowiek się obszedł smakiem. Jedynym wyjątkiem były potrawy z grilla na zewnątrz. Szaszłyki dość szybko się kończyły. Ku memu zdziwieniu nie było ani razu wołowiny. Były tylko mielone kulki, wołowe ozory, ale nie było mięsa wołowego (steków, gulaszu). Steki można było zjeść w restauracji a la carte, jednak była to restauracja płatna. Codzienny bogaty zestaw ryb w pełni mi rekompensował brak wołowiny. W hotelu jest kilka restauracji a la carte. Można zarezerwować tylko jedną kolacją podczas tygodniowego pobytu. My wzięliśmy restaurację rybną. Poprawna (wzięliśmy doradę i łososia), ale nie zachwyca. Długo się czeka na dania, pomimo ich wcześniejszego zamówienia (w momencie rezerwacji miejsca w restauracji). Miejsca w restauracji zarówno podczas śniadań, obiadów i kolacji było sporo, Nigdy nie było problemu ze znalezieniem stolika. Obsługa szybko i sprawnie donosiła sztućce i sprzątała po opuszczających stołówkę turystach. Drinki w barze były dobre, o ile barmani wykazali się większą inwencją, a czasami to robili. Z whisky dostępny był w barze w hotelu Ballantine’s oraz turecki przeciętny John Joy. Ballantine’s nie było w barze przy basenie i plaży. Podczas całego pobytu moja żona i syn brali często napoje z lodem. Nie mieliśmy żadnych problemów żołądkowych. Można śmiało jeść warzywa, owoce, pić drinki z lodem i myć zęby wodą z kranu. Nic nam nie było, nie słyszeliśmy, żeby ktoś miał jakieś problemy żołądkowe. Basen Basen duży, choć nie z tych olbrzymich. Do ok. 9.30 praktycznie nikogo w basenie nie było, więc można było sobie spokojnie popływać. Leżaki w lepszym miejscu należy zajmować przed 7.00 rano. Później są w gorszej części basenu. Oczywiście było to bardzo irytujące, jak niewiadomo o której rano pozajmowano miejsca przy leżakach i całymi godzinami te leżaki były puste. No cóż, ta sytuacja jest w większości hoteli. Wstawałem rano, zajmowałem sobie miejsce i pływałem, kiedy nikogo nie było w basenie. Po śniadaniu zaczynały się animacje. Generalnie takie jak wszędzie. Ciekawa była gra w piłkę wodną i siatkówkę basenową. Animacje Podczas tygodniowego pobytu najciekawszymi były dwukrotnie organizowane pier party z muzyką techno. Zwłaszcza ta w scenerii Moulin Rouge była ciekawa z tancerkami na szczudłach i sztucznymi ogniami. Inne (karaoke, dance) były takie sobie i mnie nie przypadły do gustu. Podsumowanie Spędziliśmy bardzo udane wakacje. Polecam pobyt tam, o ile nie przeszkadza komuś brak większej plaży.
Świetna lokalizacja, po wyjściu z hotelu jest odrazu bazar, a do Alanii można dojechać busem w 15min. Hotel ma przygotowane super atrakcje każdego dnia przez cały dzień. Hotel jest zadbany, nie ma do czego sie przyczepić!. Polecam i napewno tu wróce
Hotel jest super, basen i plaza piekne. Jesli będziecie na basenie koniecznie korzystajcie z animacji i szukajcie Rico jeden z najlepszych, pomocny, zabawny i jesli dart to tylko z nim. Jest naprawdę super wrocimy wkrotce dla Rico
Hotel zlokalizowany tuż przy brzegu z prywatną plażą, tarasem z leżakami i loungami. Na wielki plus praca animatorów, a w szczególności Rico. Duży wybór jedzenia, spory basen, pokoje duże. Serdecznie polecam.
Rico the Best ❤️❤️ Hotel jest bardzo fajny, jedzenie super, animacje rewelacja. Polecam wszystkim 🤩! Wracam w następnym roku dla tego hotelu i Rico 😁
Wrażenia ogólne Od razu na początku podkreślę, że spędziliśmy w tym hotelu bardzo dobre wakacje. Jeżeli ktoś liczy na spacerowanie po plaży – to miejsce nie będzie dla niego. Plaża jest malutka i kamienista. Dla mnie akurat to nie było istotne, gdyż mieszkam prawie nad Morzem Bałtyckim i plażę mogę mieć na co dzień. Żeby zwiększyć terytorium plażowania zbudowano widoczny na zdjęciach drewniany podest, na którym jest dość dużo leżaków. Niewątpliwym plusem hotelu jest to, że wszystko jest na miejscu. Z pokoju hotelowego zjeżdża się windą na poziom minus 1, gdzie jest stołówka i wyjście na basen. Niżej jest spa i zejście na plażę. Hotel jest nowoczesny. Wygląda rzeczywiście tak jak na zdjęciach. Pokoje są czyste, zadbane, codziennie dobrze sprzątane. Choć, jak na warunki tureckie, nie są gabarytowo duże. W okolicy (ok. 200 m) jest sklep z ustalonymi cenami. Można tam kupić sobie jakieś drobne przekąski tureckie żeby zabrać do Polski. Obok hotelu jest mnóstwo sklepików i straganów z ubraniami i innymi wakacyjnymi przedmiotami znanych marek, których cena raczej wyklucza to, że są to towary oryginalne. Wszędzie można płacić w euro i innych walutach. W hotelu nie ma kantoru, nie ma go też w okolicy. Więc w liry tureckie, jak ktoś chce, należy zaopatrzyć się gdzieś indziej. Minusem jest położenie hotelu – jest w stosunkowo dużej odległości od lotniska w Antalyi. Jechaliśmy z lotniska do hotelu prawie 2 i pół godziny. Ale poziom hotelu rekompensuje tę niedogodność. Podczas pierwszego dnia każdemu dorosłemu gościowi przysługuje 15-minutowy masaż w spa. Skorzystaliśmy. Później dokupiliśmy dodatkowe zabiegi. Były robione profesjonalnie, ceny niewygórowane. Jedzenie Jedzenie było przepyszne. Codziennie zajadałem się rybami. Były zarówno grillowane, smażone, jak i gotowane na parze. Trzy razy była jagnięcina. Raz była żylasta i niedobra. Ale za innym razem żeberka jagnięce były wyśmienite. Chyba nie jadłem dotąd tak dobrze doprawionej jagnięciny. Pycha! Każda potrawa była donoszona do końca czasu wydawania posiłków, czyli nie było takiej sytuacji, że coś się skończyło i człowiek się obszedł smakiem. Jedynym wyjątkiem były potrawy z grilla na zewnątrz. Szaszłyki dość szybko się kończyły. Ku memu zdziwieniu nie było ani razu wołowiny. Były tylko mielone kulki, wołowe ozory, ale nie było mięsa wołowego (steków, gulaszu). Steki można było zjeść w restauracji a la carte, jednak była to restauracja płatna. Codzienny bogaty zestaw ryb w pełni mi rekompensował brak wołowiny. W hotelu jest kilka restauracji a la carte. Można zarezerwować tylko jedną kolacją podczas tygodniowego pobytu. My wzięliśmy restaurację rybną. Poprawna (wzięliśmy doradę i łososia), ale nie zachwyca. Długo się czeka na dania, pomimo ich wcześniejszego zamówienia (w momencie rezerwacji miejsca w restauracji). Miejsca w restauracji zarówno podczas śniadań, obiadów i kolacji było sporo, Nigdy nie było problemu ze znalezieniem stolika. Obsługa szybko i sprawnie donosiła sztućce i sprzątała po opuszczających stołówkę turystach. Drinki w barze były dobre, o ile barmani wykazali się większą inwencją, a czasami to robili. Z whisky dostępny był w barze w hotelu Ballantine’s oraz turecki przeciętny John Joy. Ballantine’s nie było w barze przy basenie i plaży. Podczas całego pobytu moja żona i syn brali często napoje z lodem. Nie mieliśmy żadnych problemów żołądkowych. Można śmiało jeść warzywa, owoce, pić drinki z lodem i myć zęby wodą z kranu. Nic nam nie było, nie słyszeliśmy, żeby ktoś miał jakieś problemy żołądkowe. Basen Basen duży, choć nie z tych olbrzymich. Do ok. 9.30 praktycznie nikogo w basenie nie było, więc można było sobie spokojnie popływać. Leżaki w lepszym miejscu należy zajmować przed 7.00 rano. Później są w gorszej części basenu. Oczywiście było to bardzo irytujące, jak niewiadomo o której rano pozajmowano miejsca przy leżakach i całymi godzinami te leżaki były puste. No cóż, ta sytuacja jest w większości hoteli. Wstawałem rano, zajmowałem sobie miejsce i pływałem, kiedy nikogo nie było w basenie. Po śniadaniu zaczynały się animacje. Generalnie takie jak wszędzie. Ciekawa była gra w piłkę wodną i siatkówkę basenową. Animacje Podczas tygodniowego pobytu najciekawszymi były dwukrotnie organizowane pier party z muzyką techno. Zwłaszcza ta w scenerii Moulin Rouge była ciekawa z tancerkami na szczudłach i sztucznymi ogniami. Inne (karaoke, dance) były takie sobie i mnie nie przypadły do gustu. Podsumowanie Spędziliśmy bardzo udane wakacje. Polecam pobyt tam, o ile nie przeszkadza komuś brak większej plaży.
Świetna lokalizacja, po wyjściu z hotelu jest odrazu bazar, a do Alanii można dojechać busem w 15min. Hotel ma przygotowane super atrakcje każdego dnia przez cały dzień. Hotel jest zadbany, nie ma do czego sie przyczepić!. Polecam i napewno tu wróce
Sirius Deluxe
Oferta dla tego hotelu nie jest dostępna.

Wrażenia ogólne Od razu na początku podkreślę, że spędziliśmy w tym hotelu bardzo dobre wakacje. Jeżeli ktoś liczy na spacerowanie po plaży – to miejsce nie będzie dla niego. Plaża jest malutka i kamienista. Dla mnie akurat to nie było istotne, gdyż mieszkam prawie nad Morzem Bałtyckim i plażę mogę mieć na co dzień. Żeby zwiększyć terytorium plażowania zbudowano widoczny na zdjęciach drewniany podest, na którym jest dość dużo leżaków. Niewątpliwym plusem hotelu jest to, że wszystko jest na miejscu. Z pokoju hotelowego zjeżdża się windą na poziom minus 1, gdzie jest stołówka i wyjście na basen. Niżej jest spa i zejście na plażę. Hotel jest nowoczesny. Wygląda rzeczywiście tak jak na zdjęciach. Pokoje są czyste, zadbane, codziennie dobrze sprzątane. Choć, jak na warunki tureckie, nie są gabarytowo duże. W okolicy (ok. 200 m) jest sklep z ustalonymi cenami. Można tam kupić sobie jakieś drobne przekąski tureckie żeby zabrać do Polski. Obok hotelu jest mnóstwo sklepików i straganów z ubraniami i innymi wakacyjnymi przedmiotami znanych marek, których cena raczej wyklucza to, że są to towary oryginalne. Wszędzie można płacić w euro i innych walutach. W hotelu nie ma kantoru, nie ma go też w okolicy. Więc w liry tureckie, jak ktoś chce, należy zaopatrzyć się gdzieś indziej. Minusem jest położenie hotelu – jest w stosunkowo dużej odległości od lotniska w Antalyi. Jechaliśmy z lotniska do hotelu prawie 2 i pół godziny. Ale poziom hotelu rekompensuje tę niedogodność. Podczas pierwszego dnia każdemu dorosłemu gościowi przysługuje 15-minutowy masaż w spa. Skorzystaliśmy. Później dokupiliśmy dodatkowe zabiegi. Były robione profesjonalnie, ceny niewygórowane. Jedzenie Jedzenie było przepyszne. Codziennie zajadałem się rybami. Były zarówno grillowane, smażone, jak i gotowane na parze. Trzy razy była jagnięcina. Raz była żylasta i niedobra. Ale za innym razem żeberka jagnięce były wyśmienite. Chyba nie jadłem dotąd tak dobrze doprawionej jagnięciny. Pycha! Każda potrawa była donoszona do końca czasu wydawania posiłków, czyli nie było takiej sytuacji, że coś się skończyło i człowiek się obszedł smakiem. Jedynym wyjątkiem były potrawy z grilla na zewnątrz. Szaszłyki dość szybko się kończyły. Ku memu zdziwieniu nie było ani razu wołowiny. Były tylko mielone kulki, wołowe ozory, ale nie było mięsa wołowego (steków, gulaszu). Steki można było zjeść w restauracji a la carte, jednak była to restauracja płatna. Codzienny bogaty zestaw ryb w pełni mi rekompensował brak wołowiny. W hotelu jest kilka restauracji a la carte. Można zarezerwować tylko jedną kolacją podczas tygodniowego pobytu. My wzięliśmy restaurację rybną. Poprawna (wzięliśmy doradę i łososia), ale nie zachwyca. Długo się czeka na dania, pomimo ich wcześniejszego zamówienia (w momencie rezerwacji miejsca w restauracji). Miejsca w restauracji zarówno podczas śniadań, obiadów i kolacji było sporo, Nigdy nie było problemu ze znalezieniem stolika. Obsługa szybko i sprawnie donosiła sztućce i sprzątała po opuszczających stołówkę turystach. Drinki w barze były dobre, o ile barmani wykazali się większą inwencją, a czasami to robili. Z whisky dostępny był w barze w hotelu Ballantine’s oraz turecki przeciętny John Joy. Ballantine’s nie było w barze przy basenie i plaży. Podczas całego pobytu moja żona i syn brali często napoje z lodem. Nie mieliśmy żadnych problemów żołądkowych. Można śmiało jeść warzywa, owoce, pić drinki z lodem i myć zęby wodą z kranu. Nic nam nie było, nie słyszeliśmy, żeby ktoś miał jakieś problemy żołądkowe. Basen Basen duży, choć nie z tych olbrzymich. Do ok. 9.30 praktycznie nikogo w basenie nie było, więc można było sobie spokojnie popływać. Leżaki w lepszym miejscu należy zajmować przed 7.00 rano. Później są w gorszej części basenu. Oczywiście było to bardzo irytujące, jak niewiadomo o której rano pozajmowano miejsca przy leżakach i całymi godzinami te leżaki były puste. No cóż, ta sytuacja jest w większości hoteli. Wstawałem rano, zajmowałem sobie miejsce i pływałem, kiedy nikogo nie było w basenie. Po śniadaniu zaczynały się animacje. Generalnie takie jak wszędzie. Ciekawa była gra w piłkę wodną i siatkówkę basenową. Animacje Podczas tygodniowego pobytu najciekawszymi były dwukrotnie organizowane pier party z muzyką techno. Zwłaszcza ta w scenerii Moulin Rouge była ciekawa z tancerkami na szczudłach i sztucznymi ogniami. Inne (karaoke, dance) były takie sobie i mnie nie przypadły do gustu. Podsumowanie Spędziliśmy bardzo udane wakacje. Polecam pobyt tam, o ile nie przeszkadza komuś brak większej plaży.
Świetna lokalizacja, po wyjściu z hotelu jest odrazu bazar, a do Alanii można dojechać busem w 15min. Hotel ma przygotowane super atrakcje każdego dnia przez cały dzień. Hotel jest zadbany, nie ma do czego sie przyczepić!. Polecam i napewno tu wróce
Hotel jest super, basen i plaza piekne. Jesli będziecie na basenie koniecznie korzystajcie z animacji i szukajcie Rico jeden z najlepszych, pomocny, zabawny i jesli dart to tylko z nim. Jest naprawdę super wrocimy wkrotce dla Rico
Hotel zlokalizowany tuż przy brzegu z prywatną plażą, tarasem z leżakami i loungami. Na wielki plus praca animatorów, a w szczególności Rico. Duży wybór jedzenia, spory basen, pokoje duże. Serdecznie polecam.
Rico the Best ❤️❤️ Hotel jest bardzo fajny, jedzenie super, animacje rewelacja. Polecam wszystkim 🤩! Wracam w następnym roku dla tego hotelu i Rico 😁
Wrażenia ogólne Od razu na początku podkreślę, że spędziliśmy w tym hotelu bardzo dobre wakacje. Jeżeli ktoś liczy na spacerowanie po plaży – to miejsce nie będzie dla niego. Plaża jest malutka i kamienista. Dla mnie akurat to nie było istotne, gdyż mieszkam prawie nad Morzem Bałtyckim i plażę mogę mieć na co dzień. Żeby zwiększyć terytorium plażowania zbudowano widoczny na zdjęciach drewniany podest, na którym jest dość dużo leżaków. Niewątpliwym plusem hotelu jest to, że wszystko jest na miejscu. Z pokoju hotelowego zjeżdża się windą na poziom minus 1, gdzie jest stołówka i wyjście na basen. Niżej jest spa i zejście na plażę. Hotel jest nowoczesny. Wygląda rzeczywiście tak jak na zdjęciach. Pokoje są czyste, zadbane, codziennie dobrze sprzątane. Choć, jak na warunki tureckie, nie są gabarytowo duże. W okolicy (ok. 200 m) jest sklep z ustalonymi cenami. Można tam kupić sobie jakieś drobne przekąski tureckie żeby zabrać do Polski. Obok hotelu jest mnóstwo sklepików i straganów z ubraniami i innymi wakacyjnymi przedmiotami znanych marek, których cena raczej wyklucza to, że są to towary oryginalne. Wszędzie można płacić w euro i innych walutach. W hotelu nie ma kantoru, nie ma go też w okolicy. Więc w liry tureckie, jak ktoś chce, należy zaopatrzyć się gdzieś indziej. Minusem jest położenie hotelu – jest w stosunkowo dużej odległości od lotniska w Antalyi. Jechaliśmy z lotniska do hotelu prawie 2 i pół godziny. Ale poziom hotelu rekompensuje tę niedogodność. Podczas pierwszego dnia każdemu dorosłemu gościowi przysługuje 15-minutowy masaż w spa. Skorzystaliśmy. Później dokupiliśmy dodatkowe zabiegi. Były robione profesjonalnie, ceny niewygórowane. Jedzenie Jedzenie było przepyszne. Codziennie zajadałem się rybami. Były zarówno grillowane, smażone, jak i gotowane na parze. Trzy razy była jagnięcina. Raz była żylasta i niedobra. Ale za innym razem żeberka jagnięce były wyśmienite. Chyba nie jadłem dotąd tak dobrze doprawionej jagnięciny. Pycha! Każda potrawa była donoszona do końca czasu wydawania posiłków, czyli nie było takiej sytuacji, że coś się skończyło i człowiek się obszedł smakiem. Jedynym wyjątkiem były potrawy z grilla na zewnątrz. Szaszłyki dość szybko się kończyły. Ku memu zdziwieniu nie było ani razu wołowiny. Były tylko mielone kulki, wołowe ozory, ale nie było mięsa wołowego (steków, gulaszu). Steki można było zjeść w restauracji a la carte, jednak była to restauracja płatna. Codzienny bogaty zestaw ryb w pełni mi rekompensował brak wołowiny. W hotelu jest kilka restauracji a la carte. Można zarezerwować tylko jedną kolacją podczas tygodniowego pobytu. My wzięliśmy restaurację rybną. Poprawna (wzięliśmy doradę i łososia), ale nie zachwyca. Długo się czeka na dania, pomimo ich wcześniejszego zamówienia (w momencie rezerwacji miejsca w restauracji). Miejsca w restauracji zarówno podczas śniadań, obiadów i kolacji było sporo, Nigdy nie było problemu ze znalezieniem stolika. Obsługa szybko i sprawnie donosiła sztućce i sprzątała po opuszczających stołówkę turystach. Drinki w barze były dobre, o ile barmani wykazali się większą inwencją, a czasami to robili. Z whisky dostępny był w barze w hotelu Ballantine’s oraz turecki przeciętny John Joy. Ballantine’s nie było w barze przy basenie i plaży. Podczas całego pobytu moja żona i syn brali często napoje z lodem. Nie mieliśmy żadnych problemów żołądkowych. Można śmiało jeść warzywa, owoce, pić drinki z lodem i myć zęby wodą z kranu. Nic nam nie było, nie słyszeliśmy, żeby ktoś miał jakieś problemy żołądkowe. Basen Basen duży, choć nie z tych olbrzymich. Do ok. 9.30 praktycznie nikogo w basenie nie było, więc można było sobie spokojnie popływać. Leżaki w lepszym miejscu należy zajmować przed 7.00 rano. Później są w gorszej części basenu. Oczywiście było to bardzo irytujące, jak niewiadomo o której rano pozajmowano miejsca przy leżakach i całymi godzinami te leżaki były puste. No cóż, ta sytuacja jest w większości hoteli. Wstawałem rano, zajmowałem sobie miejsce i pływałem, kiedy nikogo nie było w basenie. Po śniadaniu zaczynały się animacje. Generalnie takie jak wszędzie. Ciekawa była gra w piłkę wodną i siatkówkę basenową. Animacje Podczas tygodniowego pobytu najciekawszymi były dwukrotnie organizowane pier party z muzyką techno. Zwłaszcza ta w scenerii Moulin Rouge była ciekawa z tancerkami na szczudłach i sztucznymi ogniami. Inne (karaoke, dance) były takie sobie i mnie nie przypadły do gustu. Podsumowanie Spędziliśmy bardzo udane wakacje. Polecam pobyt tam, o ile nie przeszkadza komuś brak większej plaży.
Świetna lokalizacja, po wyjściu z hotelu jest odrazu bazar, a do Alanii można dojechać busem w 15min. Hotel ma przygotowane super atrakcje każdego dnia przez cały dzień. Hotel jest zadbany, nie ma do czego sie przyczepić!. Polecam i napewno tu wróce
Sirius Deluxe - informacje
Najpopularniejsze udogodnienia:
- Darmowe Wi-Fi
- Dla rodzin
- Zjeżdżalnie dla dzieci
- Spa
- Kryty basen
- TUI Service Center 24/7 + aplikacja TUI
- Wybór Roku w portalu TripAdvisor
Położenie:
- ok. 1 km od centrum Avsallar (idealna baza wypadowa do zwiedzania ruin fenickiego miasta Anamurium)
- bezpośrednio przy plaży
- czas dojazdu z lotniska ok. 100 min
- Lokalizacja
- Jakość noclegu
- Pokoje
- Obsługa
- Wartość
- Czystość
- Kostek K2026-09-16Wyjątkowy
Świetna lokalizacja, po wyjściu z hotelu jest odrazu bazar, a do Alanii można dojechać busem w 15min. Hotel ma przygotowane super atrakcje każdego dnia przez cały dzień. Hotel jest zadbany, nie ma do czego sie przyczepić!. Polecam i napewno tu wróce
- Voyage497545326652026-09-01Wyjątkowy
Hotel jest super, basen i plaza piekne. Jesli będziecie na basenie koniecznie korzystajcie z animacji i szukajcie Rico jeden z najlepszych, pomocny, zabawny i jesli dart to tylko z nim. Jest naprawdę super wrocimy wkrotce dla Rico
- Szymon S2026-09-01Wyjątkowy
Hotel zlokalizowany tuż przy brzegu z prywatną plażą, tarasem z leżakami i loungami. Na wielki plus praca animatorów, a w szczególności Rico. Duży wybór jedzenia, spory basen, pokoje duże. Serdecznie polecam.
Aż 57 201
Klientów skorzystało z pomocy w ramach dodatkowego ubezpieczenia od nagłych zachorowań i wypadków
689 420 zł
tyle wyniósł koszt obsługi medycznej pokryty jednorazowo przez ubezpieczyciela
Aż 9002
w przypadku tylu rezerwacji Klienci otrzymali zwrot kosztów wakacji w ramach ubezpieczenia od rezygnacji
Większość Klientów
rozszerza ubezpieczenia o pakiet All Inclusive - rozszerzenie ochrony od kosztów leczenia i następstw nieszczęśliwych wypadków o zdarzenia zaistniałe pod wpływem alkoholu
Dane Mondial Assistance
Sprawdź szczegóły wariantów ochrony »Oferta dla tego hotelu nie jest dostępna.