Menaville Safaga - informacje
Najpopularniejsze udogodnienia:
- Piaszczysta plaża
- Menu dla dzieci
- Dla rodzin
- Plac zabaw
- Spa
- TUI Service Center 24/7 + TUI App
- Wybór Roku w portalu TripAdvisor
Położenie:
- bezpośrednio przy plaży
- czas dojazdu z lotniska ok. 45 min
- Lokalizacja
- Jakość noclegu
- Pokoje
- Obsługa
- Wartość
- Czystość
- Katarzyna K2026-10-01
Zacznę od tego,że jedzenie każdego dnia praktycznie to samo szczególnie śniadania.Dzieciom ciężko było coś zapeoponować.Pokoje jak pokoje może do luksusowych nie należały,ale tam tylko się spało.Chociaż posprzątać można lepiej.Plaża piękna,ale z drugiej strony hotelu walały się wszędzie śmieci.Niezbyt fajny widok.Obsługa mila i skakała koło Ciebie jak dałaś/eś bakszysz.Z wyjazdu jestem zadowolona z basenu w którym pływałam,plaży no i pięknej rafy koralowej.Oraz wycieczek fakultatywnych oraz super Spa na terenie.Atrakcje wieczorne średnie.A jak przyjechaliśmy w 8 osob wszyscy te samw nawisko próbowali nas wcisnąć do pokoju familijnego...Gdzie była 3 dzieci reszta dorosłych.2 godziny od przyjazdu dopiero dostaliśmy pokój.Około 22
- Navigate406329493202026-09-25
Hotel i pokoje Hotel jak na swój standard jest okej, ale zdecydowanie wymaga remontu i odświeżenia. Widać, że infrastruktura ma już swoje lata. Jeżeli ktoś nie oczekuje nowoczesnego resortu, nie powinien być szczególnie zaskoczony, ale warto mieć to na uwadze przed przyjazdem. Jedzenie Jedzenie jest nierówne. Niektóre podstawowe rzeczy, jak fasolka czy ziemniaki, potrafią być twarde i niedogotowane. Ciasta są często suche i również nie robią większego wrażenia. Dużym plusem jest natomiast live cooking. Kucharz przygotowujący jedzenie na miejscu robi to naprawdę dobrze i jest to zdecydowanie jedna z lepszych części oferty gastronomicznej hotelu. Obsługa Na duży plus zasługuje Alaa, barman przy basenie. Sympatyczny, pomocny i pozytywnie nastawiony do gości. Robi naprawdę dobre wrażenie i zdecydowanie wyróżnia się na tle części pozostałej obsługi. Bardzo dobrze wspominamy również obsługę recepcji. Pracują tam naprawdę pomocne i życzliwe osoby, które faktycznie starają się pomóc i potrafią stanąć na głowie, żeby ogarnąć potrzebne rzeczy. Pomogli nam między innymi zorganizować wózek inwalidzki, wymienili pieniądze oraz zajęli się wieloma innymi sprawami, które pojawiły się podczas naszego pobytu. W takich sytuacjach naprawdę widać, że można na nich liczyć. Niestety zupełnie inaczej wygląda sytuacja z barmanem na plaży. Sprawia wrażenie wiecznie obrażonego na wszystkich i jakby pracował za karę. Obsługa przez niego jest po prostu nieprzyjemna i mocno odbiega od tego, czego oczekiwalibyśmy od osoby pracującej bezpośrednio z gośćmi. Basen i podlewanie terenu Basen jest przez animatorów praktycznie całkowicie olewany. Jak udało nam się dowiedzieć, wrzesień jest dla nich okresem zimowym i w tym czasie nie organizują animacji przy basenie. Problem w tym, że wcześniej w rozpisce widnieją aktywności, których później faktycznie nie ma. Przy basenie nie puszczają również muzyki. Kiedy poprosiliśmy o jej włączenie, usłyszeliśmy, że może ją puszczać tylko animator. Problem w tym, że animatorów przy basenie praktycznie nie ma, więc atmosfera jest tam bardzo spokojna, wręcz martwa. Kiedy w końcu udało nam się poprosić o muzykę, po chwili przyszli niemieccy goście i poprosili o jej ściszenie, bo im przeszkadzała. Oczywiście trudno mieć pretensje do innych gości o to, że chcą spokoju, ale dobrze pokazuje to klimat hotelu. Kolejną rzeczą, która mocno przeszkadza, jest podlewanie trawników wodą z recyklingu. Samo wykorzystywanie takiej wody nie jest dla mnie problemem, natomiast pora podlewania już zdecydowanie tak. Robią to rano, między śniadaniem a obiadem, kiedy goście jedzą śniadanie, a później korzystają z basenu i plaży. Wtedy pojawia się bardzo nieprzyjemny zapach. Moim zdaniem takie podlewanie powinno odbywać się wieczorem, kiedy większość gości ma już zamknięte okna i drzwi i nie korzysta z basenu czy plaży. W obecnej formie jest to po prostu uciążliwe. Leżaki Na plus trzeba też zaliczyć dostępność leżaków. Przynajmniej w okresie, w którym byliśmy, nie mieliśmy z tym żadnego problemu. Ratownik na bieżąco zbierał materace z pustych leżaków, dzięki czemu przy basenie praktycznie cały czas można było znaleźć wolne miejsce. Również na plaży nie spotkaliśmy się z sytuacją, w której brakowałoby wolnych leżaków. Nie było więc potrzeby wstawania o świcie i rezerwowania miejsca ręcznikiem, co zdecydowanie jest dużym plusem. Animacje i wieczorna rozrywka To zdecydowanie największy minus hotelu. Ekipa animatorów sprawia wrażenie, jakby nie była szczególnie zainteresowana angażowaniem gości. Skupiają się głównie na plaży, natomiast basen jest praktycznie pomijany. Kiedy już zachęcą ludzi do wspólnej zabawy, również nie zawsze wygląda to dobrze. Animatorzy zaczynają tańczyć swoje układy, ale praktycznie nie tłumaczą gościom ruchów. Każdy próbuje więc naśladować coś, czego wcześniej nie zna, nie nadąża i ostatecznie zamiast wspólnej zabawy robi się chaos. Tutaj zdecydowanie wyróżnia się Yahia, animator w afro. To osoba, którą naprawdę można pochwalić. Yahia rozmawia z gośćmi, pyta, czy wszystko było w porządku, co się podobało, co nie i co można byłoby poprawić. Widać, że naprawdę interesuje się opinią gości i próbuje wyciągać z niej wnioski. Podczas animacji również stara się angażować ludzi i ratować atmosferę. Niestety jeden animator nie naprawi całej sytuacji. Yahia może się starać i mieć dobre podejście do gości, ale jeśli reszta ekipy pracuje zupełnie inaczej, efekt końcowy nadal jest słaby. Wieczorne show trwa około 30 minut. Po nim animatorki potrafią usiąść ze swoimi znajomymi i grać w UNO, zamiast dalej angażować gości. Najbardziej absurdalne jest to, co dzieje się później. Kiedy goście sami zaczynają się bawić i rozkręcają własną imprezę na parkiecie, animatorzy nagle wracają i zaczynają narzucać swoje wcześniej zaplanowane gry i zabawy. Zamiast wykorzystać atmosferę stworzoną przez gości, próbują od nowa prowadzić swój program i wybijają ludzi z zabawy. I właśnie tego kompletnie nie rozumiem. Skoro wcześniej mieli wywalone na gości i nawet nie próbowali ich zachęcać do swoich aktywności, to dlaczego w momencie, kiedy ludzie sami zaczynają się dobrze bawić, nagle próbują przejąć parkiet i prowadzić swoje show? W ostatni dzień pobytu wzięliśmy również udział w organizowanej przez hotel loterii. Sam przebieg losowania pozostawił jednak niesmak. Okazało się, że większość nagród trafiła do stolika, przy którym siedzieli animatorzy. Nie twierdzę, że losowanie było ustawione, bo nie mam na to dowodów, ale z perspektywy uczestnika wyglądało to po prostu słabo i budziło wątpliwości. Dopiero później prowadzący zaczął chodzić pośród gości i pozwalał im osobiście wyciągać losy. Szkoda, że nie zrobiono tego od początku. Wystarczyło chociażby poprosić dziecko z publiczności o losowanie albo dać kilku przypadkowym osobom możliwość przemieszania i wyciągania losów. Byłoby to zdecydowanie bardziej przejrzyste i nikt nie miałby poczucia, że coś jest nie tak. Po zakończeniu loterii animator włączył muzykę, ale po chwili ponownie przyszli niemieccy goście i poprosili o jej ściszenie. Animatorzy, mimo że nadal trwała wieczorna część programu, po prostu ją przyciszyli. Po raz kolejny pokazuje to, jak trudno jest tutaj stworzyć jakąkolwiek atmosferę wspólnej zabawy. A następnie punkt 23:00 i koniec. Animatorzy wyłączają muzykę, zabierają sprzęt i zostawiają wszystkich samych sobie. W efekcie wygląda to tak, że kiedy goście chcą się bawić, animatorzy często nie potrafią stworzyć odpowiedniej atmosfery. Kiedy goście sami ją stworzą, animatorzy próbują narzucić swój program, a chwilę później i tak zabierają sprzęt i kończą zabawę. Dodatkowo hotel ma bardzo spokojny, wręcz sanatoryjny klimat. Podczas naszego pobytu większość gości stanowili starsi Niemcy, przez co niewiele osób brało udział w animacjach czy wieczornej zabawie. Oczywiście nie jest to wina samych gości, ale zdecydowanie wpływa na atmosferę hotelu. Wycieczka i Diving Center Skorzystaliśmy również z hotelowej oferty Diving Center Menaville i wybraliśmy 3-godzinne snurkowanie. Samą wycieczkę wspominamy pozytywnie. Chłopaki zrobili na nas fajne wrażenie, byli zaangażowani i całość była dobrze zorganizowana. Trochę gorzej wyglądała kwestia filmów i nagrań ze snurkowania. Mieliśmy problem, żeby dobrze dogadać się co do ceny. Powiedziano nam, że nagrania kosztują 17 dolarów, a później okazało się, że chodziło o 70 dolarów. Próbowaliśmy negocjować, mimo że początkowo twierdzili, że ceny nie da się negocjować. Ostatecznie zeszliśmy do 15 dolarów, ale ponownie okazało się, że chodziło o 50 dolarów. Ciężko było się w tej kwestii porozumieć i komunikacja była po prostu niejasna. Mimo tego nie chcemy, żeby ten jeden element przesłonił całą wycieczkę. Samo snurkowanie, organizacja i zaangażowanie chłopaków były naprawdę na plus. Gdyby nie problem z dogadaniem się w sprawie nagrań, ocena wycieczki byłaby jeszcze lepsza. Trochę gorzej wyszło również na samym końcu, kiedy zaczęło się proszenie o tipa. W sumie nikt z nas nie wziął portfela, więc sytuacja była trochę niezręczna. Poza tym sama wycieczka zdecydowanie na plus. Zakupy przed hotelem Jeżeli chodzi o bazarki przed hotelem, trzeba uważać. Większość sprzedawców mocno próbuje naciągnąć turystów, więc negocjowanie ceny jest tutaj praktycznie obowiązkowe. Nam udało się znaleźć jednego sprzedawcę, z którym można było całkiem sensownie negocjować. Jego sklep znajduje się na samym końcu po lewej stronie, stojąc przodem do bramy hotelowej. Facet mówi całkiem dobrze po polsku. Kupiliśmy u niego alladyny z całkiem przyjemnej bawełny za 20 dolarów i uważamy, że jest to rozsądna cena. Dla porównania, w Polsce podobne spodnie można znaleźć na Allegro za około 120 zł plus dostawa, a na Woodstocku lub w ich sklepie internetowym ceny dochodzą nawet do około 280 zł. Jeżeli pójdziecie jeszcze dalej, znajduje się tam Pyramid Market and More. Kupiliśmy tam perfumy, pamiątki oraz papierosy. Sprzedawca nie jest aż tak nachalny jak inni, więc zakupy robi się u niego zdecydowanie przyjemniej. Można też całkiem fajnie negocjować ceny. Alladyny były tam po 10 dolarów, ale jakość była wyraźnie gorsza. Za to pamiątki były tańsze i według nas lepsze. Warto też przejść na drugą stronę ulicy, gdzie znajduje się lokalny market z większością produktów i podanymi cenami. Przykładowo można tam kupić cztery Red Bulle za 220 funtów egipskich, co daje około 16 zł. W sklepach przy hotelu albo w punktach, które nie są marketami, potrafią próbować sprzedać jednego Red Bulla za 6 dolarów. Czasami sprzedawcy zaczynają się między sobą kłócić i ostatecznie sprzedają cztery sztuki za 6 dolarów, ale wtedy każą czekać około 10 minut, bo ktoś musi gdzieś iść. Jeżeli chcecie kupić colę, Red Bulla, chipsy czy inne podobne produkty, zdecydowanie warto wybrać się do tego marketu. Shisha bar Korzystaliśmy również z hotelowego shisha baru i tutaj również mamy pozytywne wspomnienia. Cena za shishę jest rozsądna, więc można spokojnie usiąść i się odprężyć. Jedyny minus to smaki. Są dość słabo wyczuwalne i brakuje im intensywności. Mimo tego sama atmosfera jest przyjemna i shisha dobrze sprawdza się jako sposób na wieczorny relaks. Podsumowanie Menaville Safaga to hotel, który ma swoje plusy, ale również sporo rzeczy do poprawy. Na plus zdecydowanie Alaa, barman przy basenie, kucharz z live cooking, Yahia z ekipy animatorów, hotelowe snurkowanie oraz shisha bar. Na minus przede wszystkim słabe animacje, praktycznie całkowicie pominięty basen, brak muzyki, krótkie wieczorne show i kończenie muzyki punktualnie o 23:00. Do tego dochodzi nierówne jedzenie, suche ciasta, nieprzyjemna obsługa na plaży, uciążliwy zapach podczas porannego podlewania trawników oraz sytuacje podczas wieczornej rozrywki, które zamiast budować atmosferę, potrafią ją dodatkowo psuć. Hotel jak na swój standard jest okej, ale wymaga remontu i większego zaangażowania części personelu. Największy problem stanowią animacje. Samo posiadanie rozpiski aktywności nie wystarczy. Trzeba jeszcze umieć zainteresować nimi gości, wytłumaczyć im, co mają robić, słuchać ich opinii i przede wszystkim pracować jako zespół. Yahia pokazuje, że da się to robić inaczej, ale jeden zaangażowany animator nie jest w stanie naprawić problemów całej ekipy.
- Navigator019511974912026-06-09Bardzo dobry
Nie rozumiem waszych opinii odnośnie pokoi od strony ulicy !! Jeśli kupujesz pokój ekonomiczny to dostajesz najtańszy pokój, jeśli dopłacisz do pokoju z widokiem na morze to taki otrzymujesz (i tacy Niemcy takie pokoje kupują i niektórzy Polacy). Fajnie że jest możliwość dopłaty jeśli się coś niepodoba. Tak samo obsługa lata przy Niemcach - a ile razy był dany napiwek za obsługę ?? Ja wiem że zapłacone było za all inclusive ale jeśli ktoś daje kelnerowi dolara czy 5 to później może liczyć na przygotowany stolik z napojami itp.. powinni wszystkich traktować równo ale się nie rozdwoją i normalne jest że skupia się na turystach od których dostają napiwki!! Lecąc do Egiptu (i nie tylko) powinniście to wiedzieć
