Globales Costa Tropical - informacje
Najpopularniejsze udogodnienia:
- Darmowe Wi-Fi
- Piaszczysta plaża
- Plac zabaw
- TUI Service Center 24/7 + TUI App
Położenie:
- ok. 2 km od centrum kurortu Caleta de Fuste (bary, restauracje, kino, centrum handlowe)
- lokalizacja w spokojnej okolicy
- ok. 2 km od plaży
- czas dojazdu z lotniska ok. 20 min
- Jakość noclegu
- Lokalizacja
- Pokoje
- Obsługa
- Wartość
- Czystość
- Łukasz D2026-10-16
Dla osób oglądających ten Hotel w TUI raczej odradzam. Największym problemem Hotelu zdecydowanie jest czystość i potrzeba remontu. Świadomy wybór braku nowoczesności można zaakceptować (NIE MA KLIMATYZACJI!! W październiku do zaakceptowania ale w sierpniu nie wyobrażam sobie tam spać) jednak co do sprzątania jest źle. Nam ręczniki przez 7 dni wymienili raz. Sprzątanie to przetarcie podłóg i pościelenie łóżek. Co dla ważne, obsługa nie dotyka rzeczy gości. Zostawiłem plecak na łóżku, to moja część była nie pościelona, to na plus. U nas w pokoju karaluchów nie było. Jedzenie na stołówce monotonne ale zjadliwe. Śniadania codziennie takie same. Przekąski to hot dogi i hamburgery. Obiady to resztki śniadania, przekąsek i dwa/trzy nowe dania. Kolacje najlepsze (ale nie wybitne, poprostu da się najeść), zawsze jest stół tematyczny który codziennie się zmienia. Włochy, czekolada, Meksyk były smaczne, ale kuchnia regionalna była naprawdę przepyszna, zjadłem dwa pełne talerze. Jest informacja, że nie wolno zabierać jedzenia ze stołówki, więc proszę mieć to na uwadze. W basenie woda morska jest chłodna ale w październiku dało się pływać. Sam odniosłem wrażenie że goście to głównie Brytyjczycy (śniadanie typowo pod nich), troszeczkę Niemców i Polaków. Co do baru i tokenów, można poprostu mieć jeden drink na osobę na raz. Mi to nie przeszkadzało, bo praktycznie z tego nie korzystałem ale też jak się nie pije jak świnia to można sobie po wypiciu wymieniać i nie robić z tego problemu. Na koniec lokalizacja. U mnie w domu określa się takie miejsca „wygwizdowo”. W okolicy nic nie ma, trzeba chodzić do większego kurortu. Do plaży w Costa de Fuste promenadą jest ok 3-3,5km. Teren pagórkowaty więc ciężej się idzie szczególnie w drodze powrotnej. Jezeli ma się auto i planuje od początku do końca wyjazdu jeździć autem to wtedy problemu nie będzie. Zresztą plaza w Costa jest sztuczna a Fuerta ma o wiele wiele wiele lepsze plaże do zaoferowania jak ta. No i sama mieścina też jako kurort kiepska. Po zwiedzeniu wyspy polecam Corralejo na północy lub Moro Jable na południu (ten zwłaszcza dla plażowiczów). Jak mam na koniec szczerze i uczciwie ocenić ten Hotel to powiem tak: napewno bym tam nie wrócił. 5 z 7 dni byliśmy głównie poza hotelem. Jezeli ktoś chce go potraktować jako tania bazę wypadowa bo jest po środku wyspy i wszędzie jedzie się do max godziny to spoko. Jezeli jednak oprócz zwiedzania wyspy lubicie pokorzystac z oferty noclegowej to odradzam. Dla pana menadżera, który odpowiada na recenzje, uważam, że problemem nie jest brak zgłoszeń przez gości ale jakość pracy którą wykonujecie na bardzo niskim poziomie.
- Bobby A2026-09-22
Koszmar na wakacjach – kradzież, pleśń i fatalna obsługa - obrażona na gości. Zdecydowanie odradzam! Ostrzegam wszystkich przed wyborem hotelu Globales Costa Tropical na Fuerteventurze. Nasz pobyt na przełomie sierpnia i września 2026 r. okazał się absolutnym nieporozumieniem, a rzeczywistość na miejscu drastycznie odbiegała od zdjęć z oferty (niestety dla nas okazało się, że zdjęcia zostały poprawione przez AI). Pokoje były o wiele niższego standardu, niż deklarowano. Główne problemy, z którymi musieliśmy się zmierzyć to: Brak bezpieczeństwa i kradzież: Zostaliśmy okradzeni we własnym pokoju hotelowym. Świadczy to o niedopuszczalnym braku zabezpieczeń i całkowitym braku nadzoru nad obiektem. Drzwi do bungalowu z łatwością można było otworzyć po ich zamknięciu na klucz!!! Niestety dowiedzieliśmy się o tym, jak ktoś zabrał z jednego z naszych pokoi wszystkie pieniądze z portfela. Zagrożenie dla zdrowia: W pokojach panowała wilgoć, a na ścianach widoczna była pleśń, na dwa łóżka w pokoju jedno śmierdziało pleśnią, pościel zresztą także. Barierka przy schodach była formą ozdoby, gdyż wyrwano ją ze ściany. Koszmarne warunki: Personel całkowicie ignorował swoje obowiązki – w jednym z pokoi nie było sprzątane, nie wymieniono ręczników i po zużyciu nie dołożono papieru toaletowego (co było formą ukarania za zgłoszenie kradzieży do Menagera hotelu i obsługi hotelowej). Pierwsze pokoje, które otrzymaliśmy nie dość, że wyposażenie miały jeszcze w gorszym stanie niż opisane w tym komentarzu, to dodatkowo było w nich bardzo brudno. Co prawda wymieniono nam pokoje, po interwencji biura i naszej, na czyste, ale standard wyposażenia nadal znacznie odbiegał od kategorii zamówionych pokoi (opisane pokoje w tym komentarzu – aby nie było wątpliwości – to pokoje po wymianie). Nie traciliśmy czasu na kolejną wymianę, gdyż personel powiedział nam, że nic innego nie mają i, iż zamówiliśmy takie pokoje, a my już nie chcieliśmy tracić więcej czasu. Tak personel miał tu rację zamówiliśmy tego rodzaju pokoje: pokoje w bungalowach, ale nie było nigdzie informacji o ich stanie! Umówmy się nie oczekiwaliśmy „przysłowiowych złotych klamek” ale standardu, który zamówiliśmy nikt nie pisał, a na wyretuszowanych zdjęciach nie widać wilgoci, grzyba, zniszczonego i skrajnie wyeksploatowanego wyposażenia, szczególnie w łazience (zobaczcie zdjęcia). Na szczęście jesteśmy typem podróżujących, którzy tylko śpią w pokojach, a w większość czasu spędzają na wycieczkach po wyspie. Zrujnowane wyposażenie: Infrastruktura hotelowa jest skrajnie wyeksploatowana. Zniszczone meble do tego stopnia, że dotykając przypadkiem blatu ławy mogła w dłoń wejść drzazga, odpadająca poręcz schodowa, popękane płytki, odpadające, ruszające się elementy kranu, odpadający i zardzewiały wieszak na ręczniki, resztki fugi poprzeplatane sylikonem i dziurami, odpychająca stara wanna, zardzewiała i od używania pozbawiona farby, zapadnięte włączniki światła i kontakty, a w jednym bungalowie brak było drzwi do łazienki a zamiast nich powieszona kotara prysznicowa, uszkodzone, powyginane framugi drzwi wejściowych do bungalowu – uniemożliwiały normalne funkcjonowanie (zdjęcia poniżej). Ten hotel to jedno wielkie nieporozumienie, tyle lat jeździmy organizując wyjazdy samodzielnie i z biurem, ale nigdy nie spotkaliśmy się z taką różnicą w ofercie i rzeczywistości. Zamiast wypocząć, wróciliśmy ze zszarganymi nerwami, a sprawa skończyła się zmarnowanym czasem na wakacjach (oczekiwanie na wymianę pokoi, czas poświęcony na: rozmowę z Menagerem hotelu, który nic w sprawie kradzieży nie zrobił, wizyta na posterunku lokalnej policji) a po wakacjach oficjalna reklamacją do biura podróży. Omijajcie ten obiekt szerokim łukiem!
- Rafał O2026-03-17
Pobyt w Marcu 2026 roku (09-15.03.2026). Bungalow nr 04 B udostępniony po godzinie 14:00. Przy tygodniowym pobycie papier toaletowy nie uzupełniony ANI RAZU. W pierwszym dniu 09.03.2026 dali dwie rolki i na tym koniec. Jeszcze w żadnym hotelu takiej żenady nie mieliśmy jak w Globales Fuerteventura !!! Przy wyjeździe o 07:30 rano nie liczcie na pakiet śniadaniowy. Śniadanie po prostu przepada. Recepcja nic nie zaproponowała w zamian . Reasumując nigdy więcej. Stęchlizna i zapachy z kanalizacji w bungalow. Raz wymienione ręczniki na tydzień. Dziurawe koce w szafie.
