
Był to mój kolejny pobyt w Turcji, dlatego mam porównanie z innymi hotelami i niestety Saint Star Kemer oceniam bardzo nisko. W mojej opinii hotel zdecydowanie nie spełnia standardu 4 gwiazdek. Maksymalnie przyznałabym mu 3 gwiazdki, a i to z dużym zastrzeżeniem. Największym rozczarowaniem było wyżywienie. Wybór jedzenia był bardzo mały i przez cały pobyt praktycznie się nie zmieniał. Zdarzało się, że brakowało podstawowych produktów. Nie było nawet frytek, wybór dań był bardzo ograniczony, a mięsa było niewiele. Śniadania również pozostawiały wiele do życzenia – brakowało nawet podstawowego wyboru świeżych owoców. Jak na hotel deklarowany jako 4-gwiazdkowy, standard wyżywienia był dla mnie zdecydowanie nieakceptowalny. Równie słabo wyglądała kwestia baru i napojów. Oferta drinków była mocno ograniczana, a sposób ich wydawania sprawiał wrażenie ciągłego oszczędzania na gościach. Przy basenie również brakowało możliwości skorzystania z jedzenia. Sama infrastruktura basenowa była w porządku, ale to zdecydowanie za mało, aby uznać pobyt za udany. Dużym problemem była także atmosfera i sposób traktowania gości. Podczas pobytu wielokrotnie miałam poczucie dyskomfortu i braku bezpieczeństwa. Czułam się obserwowana przez osobę zarządzającą hotelem, a niektóre zachowania były dla mnie bardzo niekomfortowe. Podczas piana party polewano gości wodą również wtedy, gdy wyraźnie nie mieli na to ochoty. Szczególnie chciałabym zwrócić uwagę na poczucie bezpieczeństwa kobiet. Jako kobieta, a szczególnie osoba podróżująca wyłącznie w kobiecym gronie, czułam się bardzo niekomfortowo. Zachowanie osoby zarządzającej hotelem wobec kobiet odbierałam jako przekraczające granice – zdarzało się, że zagadywał kobiety, pytał o numery pokoi i poświęcał im nadmierną uwagę. W moim przypadku powodowało to duży dyskomfort i poczucie bycia obserwowaną. Do tego stopnia źle się z tym czułam, że bałam się sama wyjść z pokoju na korytarz w godzinach nocnych. Szczególnie niepokojąca była również sytuacja z drzwiami do pokoju. W nocy drzwi do naszego pokoju zostały otwarte przez obsługę hotelową, mimo że na drzwiach znajdowała się wyraźna informacja, że personel nie ma wchodzić. Dla mnie jest to bardzo poważne naruszenie prywatności i jedna z sytuacji, przez które podczas pobytu nie czułam się w hotelu bezpiecznie. Nie podobał mi się również sposób rozwiązywania konfliktów z gośćmi. Odniosłam wrażenie, że decyzje dotyczące gości były podejmowane w sposób arbitralny, a zarzuty dotyczące rzekomo zbyt głośnego zachowania pojawiały się bez odpowiedniego wyjaśnienia. Za całkowicie nie na miejscu uważam również sytuacje, w których goście byli wyrzucani z hotelu, mimo że mieli wykupione i opłacone wakacje za pośrednictwem biura podróży. Z informacji, które do mnie docierały, wynikało, że podobne sytuacje dotyczyły również innych uczestników pobytu. Uważam, że nawet w przypadku konfliktu z gościem powinno istnieć profesjonalne i jasne postępowanie, a nie stawianie turysty w sytuacji, w której podczas wykupionych wakacji zostaje zmuszony do opuszczenia hotelu. Kolejnym problemem była bariera językowa. Obsługa hotelu w wielu sytuacjach nie potrafiła porozumieć się po angielsku, co znacznie utrudniało wyjaśnianie problemów i komunikację. Jeśli chodzi o plażę, również nie spełniła moich oczekiwań. Jest mała, położona dość daleko od hotelu, a oferta na miejscu jest bardzo ograniczona. Brakowało wyboru drinków i alkoholu, co dodatkowo obniżało komfort korzystania z infrastruktury plażowej. Niekomfortowo odbierałam również atmosferę dotyczącą muzyki i traktowania poszczególnych grup gości. Podczas pobytu dominowała muzyka rosyjskojęzyczna, natomiast w sytuacjach, gdy pojawiały się polskie piosenki, zdarzało się, że były ściszane na polecenie osoby zarządzającej hotelem. Jako polska turystka odebrałam to bardzo negatywnie i miałam wrażenie, że nie wszyscy goście są traktowani w jednakowy sposób. Co więcej, po opuszczeniu pokoju odcinane są opaski all inclusive, mimo że goście nadal oczekują na transfer na lotnisko. Oznacza to, że nie można już skorzystać nawet z podstawowych świadczeń, takich jak pobranie napoju, mimo że wyjazd z hotelu na lotnisko następuje dopiero po południu. Uważam, że przy wykupionej formule all inclusive i późniejszym transferze takie rozwiązanie jest bardzo niekomfortowe dla klientów. Podsumowując, zdecydowanie nie polecam tego hotelu osobom oczekującym standardu 4-gwiazdkowego. Słabe i monotonne jedzenie, ograniczona oferta baru, problemy z komunikacją, nieprofesjonalne podejście do części gości, niepokojąca sytuacja z wejściem do pokoju w nocy, sposób traktowania niektórych turystów oraz przede wszystkim poczucie braku bezpieczeństwa sprawiły, że przez część pobytu czułam się po prostu źle. Był to mój kolejny pobyt w Turcji i niestety Sun Star Kemer jest zdecydowanie najsłabszym hotelem, w jakim do tej pory miałam okazję przebywać. W mojej ocenie hotel zdecydowanie nie zasługuje na 4 gwiazdki. Maksymalnie przyznałabym mu 3 gwiazdki, a biorąc pod uwagę całokształt pobytu – zdecydowanie odradzam ten hotel. Moje doświadczenia z tego pobytu zdecydowanie odbiegają od tego, czego oczekiwałam po hotelu oferowanym jako obiekt 4-gwiazdkowy.
Nie rozumiem skąd tyle złych opinii. Hotel jak wiele innych. Miałam obawy po przeczytaniu poprzednich opinii przed wyjazdem. Okazało się, że zupełnie niesłusznie. Obsługa bardzo miła, gdy poprosiłam o wymianę ręczników, w ciągu 15min miałam nowe. Żadnej natarczywości nie doświadczyłam. Co więcej-złamaliśmy przepis obowiązujący na basenie ( nie ma to znaczenia jaki, po prostu moje przeoczenie), przyszedł wysoki postawny facet, zapytał co się dzieje (nie był natarczywy), spokojnie poszliśmy dalej. My pojechaliśmy odpocząć i odpoczywaliśmy. Owszem jest lekka bariera językowa, ale jeśli ktoś chce się dogadać to się dogada. Polecam spa w hotelu. Bardzo mili ludzie, potrafią zauważyć potrzeby klienta, czułam się zrelaksowana. Hotel wart uwagi, ma wszystko co potrzebne. Ja polecam.
MASAKRA!!! najgorszy hotel w jakim byłam. Jedzenie to porażka. Jeśli zależy ci na dobrej jakości mięsa albo na tym żeby pojawiło się w twoim daniu - tu tego nie znajdziesz. Mięso podawane okazjonalnie, same kości, skóry i chrząstki, dodatkowo nakładane przez pracownika, żeby przypadkiem nie nałożyć za dużo! Przez kilka sniadan nie zobaczyłam nawet szynki. Porażka. Z owoców to dostaniecie arbuza i pomarańcze. Drinki gdyby nie miały nazwy, nie rozpoznałabym co pije. Najgorsze mojito i pina colada w życiu. Piwo z wodą. 23-24 podawana jest “zupa” - o smaku wody z grzankami. Wszystko po taniości. W nocy nie da się zasnąć do momentu aż wyłącza muzykę co dzieje się chwilę po północy. Muzyka jest zdecydowanie za głośno i niestety trafiliśmy na pokój przy basenie ( gdzie codziennie są rosyjskie imprezy). Obsługa nie mówi po angielsku!!! Tylko rosyjski?! Nikt nie zna angielskiego nawet recepcjoniści… Wróciłam po all inclusive głodna, nie wyspana i zła, gdyż zmarnowałam swój czas i kasę na coś co niby ma 4 gwiazdki. Hotel, baseny i pokoje może są ładne, ale to tyle. Szef który codziennie obserwuje pracowników chlejąc i patrząc na pośladki dziewczyn, żałuje na wszystko. Obrzydliwy zboczeniec. Wylał dziewczynie drinka na głowę bo taki miał kaprys. Mobbing pracowników, nękanie polskich gości. Rasizm. Plaża - mały bus jeżdżący o 9, 11 i 14 na plażę, mimo że podane jest więcej godzin. Musisz być 30 min wcześniej żeby się do niego zmieścić, ale nie wiadomo czy ci się uda. Z buta to 40 min spaceru w upale. Lunch na plaży niejadalny. Podsumowanie - kolejka do jedzenia bo jak się skończy to nie dołożą, mięso jak dla psa, brak owoców, okropne drinki, zboczeniec obserwuje cię codziennie i jeszcze do tego nie wyśpisz się w pokoju przez hałas. Najlepsze że nikt cię nawet nie rozumie jeśli nie mówisz po rosyjsku. Dramat, będę ubiegać się o zwrot pieniędzy.
ZDECYDOWANIE ODRADZAM! Nękanie kobiet, chora zazdrość szefa i awantury (mamy nagrania wideo). Przed przyjazdem czytaliśmy opinie o natrętnym właścicielu/menadżerze zaczepiającym samotne dziewczyny, ale liczyłem, że skoro jadę z dwiema siostrami i kuzynką, moja obecność jako faceta wystarczy, by dał im spokój. Grubo się myliłem – ten człowiek nie ma absolutnie żadnych hamulców i jest po prostu nieobliczalny. To, co działo się na miejscu, przechodzi ludzkie pojęcie: Polowanie na dziewczyny: Gość dosłownie czatuje na momenty, gdy kobiety zostają same choćby na minutę. Natrętne wypytywanie o Instagrama i prywatne namiary to norma. Szczytem bezczelności było wysłanie kelnerki z baru, żeby wyciągnęła profil społecznościowy od mojej siostry! Agresja i wyzwiska: Gdy dziewczyny nie reagowały na jego zaloty i odmawiały kontaktu, w odpowiedzi rzucał w ich stronę chamskimi wyzwiskami. Absurdalna kontrola na parkiecie: Szczyt żenady miał miejsce podczas wieczornej zabawy. Bawiłem się na parkiecie, kiedy podszedł do mnie animator i bezczelnie zakazał mi rozmawiać z dziewczynami, tłumacząc, że… „szef jest zły”. Płacisz za urlop, a obsługa dyktuje ci, z kim możesz tańczyć i rozmawiać na imprezie, bo właściciel hotelu traktuje przebywające tam kobiety jak swoją własność! Co to w ogóle kogo obchodzi na wakacjach?! Awantury i nękanie innych gości: To nie był odosobniony przypadek. Rozmawialiśmy z dużą grupą Polaków na miejscu – wszyscy byliśmy zgodni, że zachowanie tego człowieka to patologia. Po jednej z imprez wybuchła kolejna awantura, gdy znowu bezczelnie zaczepiał gości z Polski. Mamy z tych sytuacji nagrania wideo, więc hotel nie ma nawet jak temu zaprzeczyć. Zamiast wypoczynku mieliśmy nieustanny stres, pilnowanie bliskich i użeranie się z chorym zachowaniem szefostwa. Jeśli zależy Wam na spokoju, komforcie psychicznym i elementarnym bezpieczeństwie Waszych partnerek, sióstr czy znajomych – omijajcie to miejsce szerokim łukiem! Poza tym Tureckim Terrorystą, bym polecił.
⭐ 1/10 – TOTALNA PORAŻKA. SAINT STAR KEMER ADULTS ONLY – OMIJAĆ SZEROKIM ŁUKIEM! ALL INCLUSIVE? Tylko na papierze. W praktyce codziennie muszę prosić się o podstawowe rzeczy, za które zapłaciłem. Największy problem? Rażąco nierówne traktowanie gości przy barze. Barman Mufasa to osobna historia. Poprosiłem o piwo i Mojito – usłyszałem, że mogę dostać tylko piwo. Poprosiłem więc o innego drinka – również odmowa. Chwilę później stojący za mną Rosjanin zamówił whisky z colą i dostał ją bez najmniejszego problemu. Kolejna sytuacja: zamawiam Kamikaze z wódką. Wyraźnie mówię, że ma być z alkoholem. Dostaję coś tak słodkiego, że alkoholu nie czuć w ogóle. Proszę ponownie, jeszcze wyraźniej – sytuacja się powtarza. W tym samym czasie rosyjscy goście dostają normalne drinki z normalną wódką. To nie był jeden przypadek. Takie sytuacje powtarzały się praktycznie codziennie. Do tego obsługa ma ogromny problem z komunikacją po angielsku czy innych językach – rosyjski i turecki to tutaj zdecydowanie najważniejsze języki. Jako zagraniczny gość momentami czujesz się jak człowiek drugiej kategorii. Jedzenie? Kolejny dramat. Nałożyłem makaron, który przed zjedzeniem powąchałem. Zapach był tak niepokojący, że go nie ruszyłem, bo wyglądało to na coś, co mogło być nieświeże. I żeby nie było: nie chodzi mi o to, że ktoś ma mi dawać alkohol za darmo. Mam wykupione ALL INCLUSIVE i chcę po prostu dostać to, co obejmuje wykupiona oferta i co zamawiam. Nie mam problemu z Rosjanami. Mam problem z sytuacją, w której mam wrażenie, że rosyjski gość może dostać bez problemu to, czego mnie chwilę wcześniej odmówiono. Saint Star Kemer Adults Only – dla mnie kompletny dramat. Nie polecam. Nie wrócę. I zdecydowanie odradzam. ⭐ 1/10 – gdybym mógł dać 0, dałbym 0.
Był to mój kolejny pobyt w Turcji, dlatego mam porównanie z innymi hotelami i niestety Saint Star Kemer oceniam bardzo nisko. W mojej opinii hotel zdecydowanie nie spełnia standardu 4 gwiazdek. Maksymalnie przyznałabym mu 3 gwiazdki, a i to z dużym zastrzeżeniem. Największym rozczarowaniem było wyżywienie. Wybór jedzenia był bardzo mały i przez cały pobyt praktycznie się nie zmieniał. Zdarzało się, że brakowało podstawowych produktów. Nie było nawet frytek, wybór dań był bardzo ograniczony, a mięsa było niewiele. Śniadania również pozostawiały wiele do życzenia – brakowało nawet podstawowego wyboru świeżych owoców. Jak na hotel deklarowany jako 4-gwiazdkowy, standard wyżywienia był dla mnie zdecydowanie nieakceptowalny. Równie słabo wyglądała kwestia baru i napojów. Oferta drinków była mocno ograniczana, a sposób ich wydawania sprawiał wrażenie ciągłego oszczędzania na gościach. Przy basenie również brakowało możliwości skorzystania z jedzenia. Sama infrastruktura basenowa była w porządku, ale to zdecydowanie za mało, aby uznać pobyt za udany. Dużym problemem była także atmosfera i sposób traktowania gości. Podczas pobytu wielokrotnie miałam poczucie dyskomfortu i braku bezpieczeństwa. Czułam się obserwowana przez osobę zarządzającą hotelem, a niektóre zachowania były dla mnie bardzo niekomfortowe. Podczas piana party polewano gości wodą również wtedy, gdy wyraźnie nie mieli na to ochoty. Szczególnie chciałabym zwrócić uwagę na poczucie bezpieczeństwa kobiet. Jako kobieta, a szczególnie osoba podróżująca wyłącznie w kobiecym gronie, czułam się bardzo niekomfortowo. Zachowanie osoby zarządzającej hotelem wobec kobiet odbierałam jako przekraczające granice – zdarzało się, że zagadywał kobiety, pytał o numery pokoi i poświęcał im nadmierną uwagę. W moim przypadku powodowało to duży dyskomfort i poczucie bycia obserwowaną. Do tego stopnia źle się z tym czułam, że bałam się sama wyjść z pokoju na korytarz w godzinach nocnych. Szczególnie niepokojąca była również sytuacja z drzwiami do pokoju. W nocy drzwi do naszego pokoju zostały otwarte przez obsługę hotelową, mimo że na drzwiach znajdowała się wyraźna informacja, że personel nie ma wchodzić. Dla mnie jest to bardzo poważne naruszenie prywatności i jedna z sytuacji, przez które podczas pobytu nie czułam się w hotelu bezpiecznie. Nie podobał mi się również sposób rozwiązywania konfliktów z gośćmi. Odniosłam wrażenie, że decyzje dotyczące gości były podejmowane w sposób arbitralny, a zarzuty dotyczące rzekomo zbyt głośnego zachowania pojawiały się bez odpowiedniego wyjaśnienia. Za całkowicie nie na miejscu uważam również sytuacje, w których goście byli wyrzucani z hotelu, mimo że mieli wykupione i opłacone wakacje za pośrednictwem biura podróży. Z informacji, które do mnie docierały, wynikało, że podobne sytuacje dotyczyły również innych uczestników pobytu. Uważam, że nawet w przypadku konfliktu z gościem powinno istnieć profesjonalne i jasne postępowanie, a nie stawianie turysty w sytuacji, w której podczas wykupionych wakacji zostaje zmuszony do opuszczenia hotelu. Kolejnym problemem była bariera językowa. Obsługa hotelu w wielu sytuacjach nie potrafiła porozumieć się po angielsku, co znacznie utrudniało wyjaśnianie problemów i komunikację. Jeśli chodzi o plażę, również nie spełniła moich oczekiwań. Jest mała, położona dość daleko od hotelu, a oferta na miejscu jest bardzo ograniczona. Brakowało wyboru drinków i alkoholu, co dodatkowo obniżało komfort korzystania z infrastruktury plażowej. Niekomfortowo odbierałam również atmosferę dotyczącą muzyki i traktowania poszczególnych grup gości. Podczas pobytu dominowała muzyka rosyjskojęzyczna, natomiast w sytuacjach, gdy pojawiały się polskie piosenki, zdarzało się, że były ściszane na polecenie osoby zarządzającej hotelem. Jako polska turystka odebrałam to bardzo negatywnie i miałam wrażenie, że nie wszyscy goście są traktowani w jednakowy sposób. Co więcej, po opuszczeniu pokoju odcinane są opaski all inclusive, mimo że goście nadal oczekują na transfer na lotnisko. Oznacza to, że nie można już skorzystać nawet z podstawowych świadczeń, takich jak pobranie napoju, mimo że wyjazd z hotelu na lotnisko następuje dopiero po południu. Uważam, że przy wykupionej formule all inclusive i późniejszym transferze takie rozwiązanie jest bardzo niekomfortowe dla klientów. Podsumowując, zdecydowanie nie polecam tego hotelu osobom oczekującym standardu 4-gwiazdkowego. Słabe i monotonne jedzenie, ograniczona oferta baru, problemy z komunikacją, nieprofesjonalne podejście do części gości, niepokojąca sytuacja z wejściem do pokoju w nocy, sposób traktowania niektórych turystów oraz przede wszystkim poczucie braku bezpieczeństwa sprawiły, że przez część pobytu czułam się po prostu źle. Był to mój kolejny pobyt w Turcji i niestety Sun Star Kemer jest zdecydowanie najsłabszym hotelem, w jakim do tej pory miałam okazję przebywać. W mojej ocenie hotel zdecydowanie nie zasługuje na 4 gwiazdki. Maksymalnie przyznałabym mu 3 gwiazdki, a biorąc pod uwagę całokształt pobytu – zdecydowanie odradzam ten hotel. Moje doświadczenia z tego pobytu zdecydowanie odbiegają od tego, czego oczekiwałam po hotelu oferowanym jako obiekt 4-gwiazdkowy.
Nie rozumiem skąd tyle złych opinii. Hotel jak wiele innych. Miałam obawy po przeczytaniu poprzednich opinii przed wyjazdem. Okazało się, że zupełnie niesłusznie. Obsługa bardzo miła, gdy poprosiłam o wymianę ręczników, w ciągu 15min miałam nowe. Żadnej natarczywości nie doświadczyłam. Co więcej-złamaliśmy przepis obowiązujący na basenie ( nie ma to znaczenia jaki, po prostu moje przeoczenie), przyszedł wysoki postawny facet, zapytał co się dzieje (nie był natarczywy), spokojnie poszliśmy dalej. My pojechaliśmy odpocząć i odpoczywaliśmy. Owszem jest lekka bariera językowa, ale jeśli ktoś chce się dogadać to się dogada. Polecam spa w hotelu. Bardzo mili ludzie, potrafią zauważyć potrzeby klienta, czułam się zrelaksowana. Hotel wart uwagi, ma wszystko co potrzebne. Ja polecam.
Saint Star Kemer

Był to mój kolejny pobyt w Turcji, dlatego mam porównanie z innymi hotelami i niestety Saint Star Kemer oceniam bardzo nisko. W mojej opinii hotel zdecydowanie nie spełnia standardu 4 gwiazdek. Maksymalnie przyznałabym mu 3 gwiazdki, a i to z dużym zastrzeżeniem. Największym rozczarowaniem było wyżywienie. Wybór jedzenia był bardzo mały i przez cały pobyt praktycznie się nie zmieniał. Zdarzało się, że brakowało podstawowych produktów. Nie było nawet frytek, wybór dań był bardzo ograniczony, a mięsa było niewiele. Śniadania również pozostawiały wiele do życzenia – brakowało nawet podstawowego wyboru świeżych owoców. Jak na hotel deklarowany jako 4-gwiazdkowy, standard wyżywienia był dla mnie zdecydowanie nieakceptowalny. Równie słabo wyglądała kwestia baru i napojów. Oferta drinków była mocno ograniczana, a sposób ich wydawania sprawiał wrażenie ciągłego oszczędzania na gościach. Przy basenie również brakowało możliwości skorzystania z jedzenia. Sama infrastruktura basenowa była w porządku, ale to zdecydowanie za mało, aby uznać pobyt za udany. Dużym problemem była także atmosfera i sposób traktowania gości. Podczas pobytu wielokrotnie miałam poczucie dyskomfortu i braku bezpieczeństwa. Czułam się obserwowana przez osobę zarządzającą hotelem, a niektóre zachowania były dla mnie bardzo niekomfortowe. Podczas piana party polewano gości wodą również wtedy, gdy wyraźnie nie mieli na to ochoty. Szczególnie chciałabym zwrócić uwagę na poczucie bezpieczeństwa kobiet. Jako kobieta, a szczególnie osoba podróżująca wyłącznie w kobiecym gronie, czułam się bardzo niekomfortowo. Zachowanie osoby zarządzającej hotelem wobec kobiet odbierałam jako przekraczające granice – zdarzało się, że zagadywał kobiety, pytał o numery pokoi i poświęcał im nadmierną uwagę. W moim przypadku powodowało to duży dyskomfort i poczucie bycia obserwowaną. Do tego stopnia źle się z tym czułam, że bałam się sama wyjść z pokoju na korytarz w godzinach nocnych. Szczególnie niepokojąca była również sytuacja z drzwiami do pokoju. W nocy drzwi do naszego pokoju zostały otwarte przez obsługę hotelową, mimo że na drzwiach znajdowała się wyraźna informacja, że personel nie ma wchodzić. Dla mnie jest to bardzo poważne naruszenie prywatności i jedna z sytuacji, przez które podczas pobytu nie czułam się w hotelu bezpiecznie. Nie podobał mi się również sposób rozwiązywania konfliktów z gośćmi. Odniosłam wrażenie, że decyzje dotyczące gości były podejmowane w sposób arbitralny, a zarzuty dotyczące rzekomo zbyt głośnego zachowania pojawiały się bez odpowiedniego wyjaśnienia. Za całkowicie nie na miejscu uważam również sytuacje, w których goście byli wyrzucani z hotelu, mimo że mieli wykupione i opłacone wakacje za pośrednictwem biura podróży. Z informacji, które do mnie docierały, wynikało, że podobne sytuacje dotyczyły również innych uczestników pobytu. Uważam, że nawet w przypadku konfliktu z gościem powinno istnieć profesjonalne i jasne postępowanie, a nie stawianie turysty w sytuacji, w której podczas wykupionych wakacji zostaje zmuszony do opuszczenia hotelu. Kolejnym problemem była bariera językowa. Obsługa hotelu w wielu sytuacjach nie potrafiła porozumieć się po angielsku, co znacznie utrudniało wyjaśnianie problemów i komunikację. Jeśli chodzi o plażę, również nie spełniła moich oczekiwań. Jest mała, położona dość daleko od hotelu, a oferta na miejscu jest bardzo ograniczona. Brakowało wyboru drinków i alkoholu, co dodatkowo obniżało komfort korzystania z infrastruktury plażowej. Niekomfortowo odbierałam również atmosferę dotyczącą muzyki i traktowania poszczególnych grup gości. Podczas pobytu dominowała muzyka rosyjskojęzyczna, natomiast w sytuacjach, gdy pojawiały się polskie piosenki, zdarzało się, że były ściszane na polecenie osoby zarządzającej hotelem. Jako polska turystka odebrałam to bardzo negatywnie i miałam wrażenie, że nie wszyscy goście są traktowani w jednakowy sposób. Co więcej, po opuszczeniu pokoju odcinane są opaski all inclusive, mimo że goście nadal oczekują na transfer na lotnisko. Oznacza to, że nie można już skorzystać nawet z podstawowych świadczeń, takich jak pobranie napoju, mimo że wyjazd z hotelu na lotnisko następuje dopiero po południu. Uważam, że przy wykupionej formule all inclusive i późniejszym transferze takie rozwiązanie jest bardzo niekomfortowe dla klientów. Podsumowując, zdecydowanie nie polecam tego hotelu osobom oczekującym standardu 4-gwiazdkowego. Słabe i monotonne jedzenie, ograniczona oferta baru, problemy z komunikacją, nieprofesjonalne podejście do części gości, niepokojąca sytuacja z wejściem do pokoju w nocy, sposób traktowania niektórych turystów oraz przede wszystkim poczucie braku bezpieczeństwa sprawiły, że przez część pobytu czułam się po prostu źle. Był to mój kolejny pobyt w Turcji i niestety Sun Star Kemer jest zdecydowanie najsłabszym hotelem, w jakim do tej pory miałam okazję przebywać. W mojej ocenie hotel zdecydowanie nie zasługuje na 4 gwiazdki. Maksymalnie przyznałabym mu 3 gwiazdki, a biorąc pod uwagę całokształt pobytu – zdecydowanie odradzam ten hotel. Moje doświadczenia z tego pobytu zdecydowanie odbiegają od tego, czego oczekiwałam po hotelu oferowanym jako obiekt 4-gwiazdkowy.
Nie rozumiem skąd tyle złych opinii. Hotel jak wiele innych. Miałam obawy po przeczytaniu poprzednich opinii przed wyjazdem. Okazało się, że zupełnie niesłusznie. Obsługa bardzo miła, gdy poprosiłam o wymianę ręczników, w ciągu 15min miałam nowe. Żadnej natarczywości nie doświadczyłam. Co więcej-złamaliśmy przepis obowiązujący na basenie ( nie ma to znaczenia jaki, po prostu moje przeoczenie), przyszedł wysoki postawny facet, zapytał co się dzieje (nie był natarczywy), spokojnie poszliśmy dalej. My pojechaliśmy odpocząć i odpoczywaliśmy. Owszem jest lekka bariera językowa, ale jeśli ktoś chce się dogadać to się dogada. Polecam spa w hotelu. Bardzo mili ludzie, potrafią zauważyć potrzeby klienta, czułam się zrelaksowana. Hotel wart uwagi, ma wszystko co potrzebne. Ja polecam.
MASAKRA!!! najgorszy hotel w jakim byłam. Jedzenie to porażka. Jeśli zależy ci na dobrej jakości mięsa albo na tym żeby pojawiło się w twoim daniu - tu tego nie znajdziesz. Mięso podawane okazjonalnie, same kości, skóry i chrząstki, dodatkowo nakładane przez pracownika, żeby przypadkiem nie nałożyć za dużo! Przez kilka sniadan nie zobaczyłam nawet szynki. Porażka. Z owoców to dostaniecie arbuza i pomarańcze. Drinki gdyby nie miały nazwy, nie rozpoznałabym co pije. Najgorsze mojito i pina colada w życiu. Piwo z wodą. 23-24 podawana jest “zupa” - o smaku wody z grzankami. Wszystko po taniości. W nocy nie da się zasnąć do momentu aż wyłącza muzykę co dzieje się chwilę po północy. Muzyka jest zdecydowanie za głośno i niestety trafiliśmy na pokój przy basenie ( gdzie codziennie są rosyjskie imprezy). Obsługa nie mówi po angielsku!!! Tylko rosyjski?! Nikt nie zna angielskiego nawet recepcjoniści… Wróciłam po all inclusive głodna, nie wyspana i zła, gdyż zmarnowałam swój czas i kasę na coś co niby ma 4 gwiazdki. Hotel, baseny i pokoje może są ładne, ale to tyle. Szef który codziennie obserwuje pracowników chlejąc i patrząc na pośladki dziewczyn, żałuje na wszystko. Obrzydliwy zboczeniec. Wylał dziewczynie drinka na głowę bo taki miał kaprys. Mobbing pracowników, nękanie polskich gości. Rasizm. Plaża - mały bus jeżdżący o 9, 11 i 14 na plażę, mimo że podane jest więcej godzin. Musisz być 30 min wcześniej żeby się do niego zmieścić, ale nie wiadomo czy ci się uda. Z buta to 40 min spaceru w upale. Lunch na plaży niejadalny. Podsumowanie - kolejka do jedzenia bo jak się skończy to nie dołożą, mięso jak dla psa, brak owoców, okropne drinki, zboczeniec obserwuje cię codziennie i jeszcze do tego nie wyśpisz się w pokoju przez hałas. Najlepsze że nikt cię nawet nie rozumie jeśli nie mówisz po rosyjsku. Dramat, będę ubiegać się o zwrot pieniędzy.
ZDECYDOWANIE ODRADZAM! Nękanie kobiet, chora zazdrość szefa i awantury (mamy nagrania wideo). Przed przyjazdem czytaliśmy opinie o natrętnym właścicielu/menadżerze zaczepiającym samotne dziewczyny, ale liczyłem, że skoro jadę z dwiema siostrami i kuzynką, moja obecność jako faceta wystarczy, by dał im spokój. Grubo się myliłem – ten człowiek nie ma absolutnie żadnych hamulców i jest po prostu nieobliczalny. To, co działo się na miejscu, przechodzi ludzkie pojęcie: Polowanie na dziewczyny: Gość dosłownie czatuje na momenty, gdy kobiety zostają same choćby na minutę. Natrętne wypytywanie o Instagrama i prywatne namiary to norma. Szczytem bezczelności było wysłanie kelnerki z baru, żeby wyciągnęła profil społecznościowy od mojej siostry! Agresja i wyzwiska: Gdy dziewczyny nie reagowały na jego zaloty i odmawiały kontaktu, w odpowiedzi rzucał w ich stronę chamskimi wyzwiskami. Absurdalna kontrola na parkiecie: Szczyt żenady miał miejsce podczas wieczornej zabawy. Bawiłem się na parkiecie, kiedy podszedł do mnie animator i bezczelnie zakazał mi rozmawiać z dziewczynami, tłumacząc, że… „szef jest zły”. Płacisz za urlop, a obsługa dyktuje ci, z kim możesz tańczyć i rozmawiać na imprezie, bo właściciel hotelu traktuje przebywające tam kobiety jak swoją własność! Co to w ogóle kogo obchodzi na wakacjach?! Awantury i nękanie innych gości: To nie był odosobniony przypadek. Rozmawialiśmy z dużą grupą Polaków na miejscu – wszyscy byliśmy zgodni, że zachowanie tego człowieka to patologia. Po jednej z imprez wybuchła kolejna awantura, gdy znowu bezczelnie zaczepiał gości z Polski. Mamy z tych sytuacji nagrania wideo, więc hotel nie ma nawet jak temu zaprzeczyć. Zamiast wypoczynku mieliśmy nieustanny stres, pilnowanie bliskich i użeranie się z chorym zachowaniem szefostwa. Jeśli zależy Wam na spokoju, komforcie psychicznym i elementarnym bezpieczeństwie Waszych partnerek, sióstr czy znajomych – omijajcie to miejsce szerokim łukiem! Poza tym Tureckim Terrorystą, bym polecił.
⭐ 1/10 – TOTALNA PORAŻKA. SAINT STAR KEMER ADULTS ONLY – OMIJAĆ SZEROKIM ŁUKIEM! ALL INCLUSIVE? Tylko na papierze. W praktyce codziennie muszę prosić się o podstawowe rzeczy, za które zapłaciłem. Największy problem? Rażąco nierówne traktowanie gości przy barze. Barman Mufasa to osobna historia. Poprosiłem o piwo i Mojito – usłyszałem, że mogę dostać tylko piwo. Poprosiłem więc o innego drinka – również odmowa. Chwilę później stojący za mną Rosjanin zamówił whisky z colą i dostał ją bez najmniejszego problemu. Kolejna sytuacja: zamawiam Kamikaze z wódką. Wyraźnie mówię, że ma być z alkoholem. Dostaję coś tak słodkiego, że alkoholu nie czuć w ogóle. Proszę ponownie, jeszcze wyraźniej – sytuacja się powtarza. W tym samym czasie rosyjscy goście dostają normalne drinki z normalną wódką. To nie był jeden przypadek. Takie sytuacje powtarzały się praktycznie codziennie. Do tego obsługa ma ogromny problem z komunikacją po angielsku czy innych językach – rosyjski i turecki to tutaj zdecydowanie najważniejsze języki. Jako zagraniczny gość momentami czujesz się jak człowiek drugiej kategorii. Jedzenie? Kolejny dramat. Nałożyłem makaron, który przed zjedzeniem powąchałem. Zapach był tak niepokojący, że go nie ruszyłem, bo wyglądało to na coś, co mogło być nieświeże. I żeby nie było: nie chodzi mi o to, że ktoś ma mi dawać alkohol za darmo. Mam wykupione ALL INCLUSIVE i chcę po prostu dostać to, co obejmuje wykupiona oferta i co zamawiam. Nie mam problemu z Rosjanami. Mam problem z sytuacją, w której mam wrażenie, że rosyjski gość może dostać bez problemu to, czego mnie chwilę wcześniej odmówiono. Saint Star Kemer Adults Only – dla mnie kompletny dramat. Nie polecam. Nie wrócę. I zdecydowanie odradzam. ⭐ 1/10 – gdybym mógł dać 0, dałbym 0.
Był to mój kolejny pobyt w Turcji, dlatego mam porównanie z innymi hotelami i niestety Saint Star Kemer oceniam bardzo nisko. W mojej opinii hotel zdecydowanie nie spełnia standardu 4 gwiazdek. Maksymalnie przyznałabym mu 3 gwiazdki, a i to z dużym zastrzeżeniem. Największym rozczarowaniem było wyżywienie. Wybór jedzenia był bardzo mały i przez cały pobyt praktycznie się nie zmieniał. Zdarzało się, że brakowało podstawowych produktów. Nie było nawet frytek, wybór dań był bardzo ograniczony, a mięsa było niewiele. Śniadania również pozostawiały wiele do życzenia – brakowało nawet podstawowego wyboru świeżych owoców. Jak na hotel deklarowany jako 4-gwiazdkowy, standard wyżywienia był dla mnie zdecydowanie nieakceptowalny. Równie słabo wyglądała kwestia baru i napojów. Oferta drinków była mocno ograniczana, a sposób ich wydawania sprawiał wrażenie ciągłego oszczędzania na gościach. Przy basenie również brakowało możliwości skorzystania z jedzenia. Sama infrastruktura basenowa była w porządku, ale to zdecydowanie za mało, aby uznać pobyt za udany. Dużym problemem była także atmosfera i sposób traktowania gości. Podczas pobytu wielokrotnie miałam poczucie dyskomfortu i braku bezpieczeństwa. Czułam się obserwowana przez osobę zarządzającą hotelem, a niektóre zachowania były dla mnie bardzo niekomfortowe. Podczas piana party polewano gości wodą również wtedy, gdy wyraźnie nie mieli na to ochoty. Szczególnie chciałabym zwrócić uwagę na poczucie bezpieczeństwa kobiet. Jako kobieta, a szczególnie osoba podróżująca wyłącznie w kobiecym gronie, czułam się bardzo niekomfortowo. Zachowanie osoby zarządzającej hotelem wobec kobiet odbierałam jako przekraczające granice – zdarzało się, że zagadywał kobiety, pytał o numery pokoi i poświęcał im nadmierną uwagę. W moim przypadku powodowało to duży dyskomfort i poczucie bycia obserwowaną. Do tego stopnia źle się z tym czułam, że bałam się sama wyjść z pokoju na korytarz w godzinach nocnych. Szczególnie niepokojąca była również sytuacja z drzwiami do pokoju. W nocy drzwi do naszego pokoju zostały otwarte przez obsługę hotelową, mimo że na drzwiach znajdowała się wyraźna informacja, że personel nie ma wchodzić. Dla mnie jest to bardzo poważne naruszenie prywatności i jedna z sytuacji, przez które podczas pobytu nie czułam się w hotelu bezpiecznie. Nie podobał mi się również sposób rozwiązywania konfliktów z gośćmi. Odniosłam wrażenie, że decyzje dotyczące gości były podejmowane w sposób arbitralny, a zarzuty dotyczące rzekomo zbyt głośnego zachowania pojawiały się bez odpowiedniego wyjaśnienia. Za całkowicie nie na miejscu uważam również sytuacje, w których goście byli wyrzucani z hotelu, mimo że mieli wykupione i opłacone wakacje za pośrednictwem biura podróży. Z informacji, które do mnie docierały, wynikało, że podobne sytuacje dotyczyły również innych uczestników pobytu. Uważam, że nawet w przypadku konfliktu z gościem powinno istnieć profesjonalne i jasne postępowanie, a nie stawianie turysty w sytuacji, w której podczas wykupionych wakacji zostaje zmuszony do opuszczenia hotelu. Kolejnym problemem była bariera językowa. Obsługa hotelu w wielu sytuacjach nie potrafiła porozumieć się po angielsku, co znacznie utrudniało wyjaśnianie problemów i komunikację. Jeśli chodzi o plażę, również nie spełniła moich oczekiwań. Jest mała, położona dość daleko od hotelu, a oferta na miejscu jest bardzo ograniczona. Brakowało wyboru drinków i alkoholu, co dodatkowo obniżało komfort korzystania z infrastruktury plażowej. Niekomfortowo odbierałam również atmosferę dotyczącą muzyki i traktowania poszczególnych grup gości. Podczas pobytu dominowała muzyka rosyjskojęzyczna, natomiast w sytuacjach, gdy pojawiały się polskie piosenki, zdarzało się, że były ściszane na polecenie osoby zarządzającej hotelem. Jako polska turystka odebrałam to bardzo negatywnie i miałam wrażenie, że nie wszyscy goście są traktowani w jednakowy sposób. Co więcej, po opuszczeniu pokoju odcinane są opaski all inclusive, mimo że goście nadal oczekują na transfer na lotnisko. Oznacza to, że nie można już skorzystać nawet z podstawowych świadczeń, takich jak pobranie napoju, mimo że wyjazd z hotelu na lotnisko następuje dopiero po południu. Uważam, że przy wykupionej formule all inclusive i późniejszym transferze takie rozwiązanie jest bardzo niekomfortowe dla klientów. Podsumowując, zdecydowanie nie polecam tego hotelu osobom oczekującym standardu 4-gwiazdkowego. Słabe i monotonne jedzenie, ograniczona oferta baru, problemy z komunikacją, nieprofesjonalne podejście do części gości, niepokojąca sytuacja z wejściem do pokoju w nocy, sposób traktowania niektórych turystów oraz przede wszystkim poczucie braku bezpieczeństwa sprawiły, że przez część pobytu czułam się po prostu źle. Był to mój kolejny pobyt w Turcji i niestety Sun Star Kemer jest zdecydowanie najsłabszym hotelem, w jakim do tej pory miałam okazję przebywać. W mojej ocenie hotel zdecydowanie nie zasługuje na 4 gwiazdki. Maksymalnie przyznałabym mu 3 gwiazdki, a biorąc pod uwagę całokształt pobytu – zdecydowanie odradzam ten hotel. Moje doświadczenia z tego pobytu zdecydowanie odbiegają od tego, czego oczekiwałam po hotelu oferowanym jako obiekt 4-gwiazdkowy.
Nie rozumiem skąd tyle złych opinii. Hotel jak wiele innych. Miałam obawy po przeczytaniu poprzednich opinii przed wyjazdem. Okazało się, że zupełnie niesłusznie. Obsługa bardzo miła, gdy poprosiłam o wymianę ręczników, w ciągu 15min miałam nowe. Żadnej natarczywości nie doświadczyłam. Co więcej-złamaliśmy przepis obowiązujący na basenie ( nie ma to znaczenia jaki, po prostu moje przeoczenie), przyszedł wysoki postawny facet, zapytał co się dzieje (nie był natarczywy), spokojnie poszliśmy dalej. My pojechaliśmy odpocząć i odpoczywaliśmy. Owszem jest lekka bariera językowa, ale jeśli ktoś chce się dogadać to się dogada. Polecam spa w hotelu. Bardzo mili ludzie, potrafią zauważyć potrzeby klienta, czułam się zrelaksowana. Hotel wart uwagi, ma wszystko co potrzebne. Ja polecam.
Saint Star Kemer - informacje
Najpopularniejsze udogodnienia:
- Darmowe Wi-Fi
- Hotel 16+
- Leżaki i parasole w cenie
- Spa
- TUI Service Center 24/7 + TUI App
Położenie:
- ok. 200 m od centrum Kemer
- ok. 2,5 km od plaży
- ok. 60 km od lotniska
- Lokalizacja
- Jakość noclegu
- Pokoje
- Obsługa
- Wartość
- Czystość
- Mariola W2026-09-13Wyjątkowy
Nie rozumiem skąd tyle złych opinii. Hotel jak wiele innych. Miałam obawy po przeczytaniu poprzednich opinii przed wyjazdem. Okazało się, że zupełnie niesłusznie. Obsługa bardzo miła, gdy poprosiłam o wymianę ręczników, w ciągu 15min miałam nowe. Żadnej natarczywości nie doświadczyłam. Co więcej-złamaliśmy przepis obowiązujący na basenie ( nie ma to znaczenia jaki, po prostu moje przeoczenie), przyszedł wysoki postawny facet, zapytał co się dzieje (nie był natarczywy), spokojnie poszliśmy dalej. My pojechaliśmy odpocząć i odpoczywaliśmy. Owszem jest lekka bariera językowa, ale jeśli ktoś chce się dogadać to się dogada. Polecam spa w hotelu. Bardzo mili ludzie, potrafią zauważyć potrzeby klienta, czułam się zrelaksowana. Hotel wart uwagi, ma wszystko co potrzebne. Ja polecam.
- Natalia C2026-09-09
MASAKRA!!! najgorszy hotel w jakim byłam. Jedzenie to porażka. Jeśli zależy ci na dobrej jakości mięsa albo na tym żeby pojawiło się w twoim daniu - tu tego nie znajdziesz. Mięso podawane okazjonalnie, same kości, skóry i chrząstki, dodatkowo nakładane przez pracownika, żeby przypadkiem nie nałożyć za dużo! Przez kilka sniadan nie zobaczyłam nawet szynki. Porażka. Z owoców to dostaniecie arbuza i pomarańcze. Drinki gdyby nie miały nazwy, nie rozpoznałabym co pije. Najgorsze mojito i pina colada w życiu. Piwo z wodą. 23-24 podawana jest “zupa” - o smaku wody z grzankami. Wszystko po taniości. W nocy nie da się zasnąć do momentu aż wyłącza muzykę co dzieje się chwilę po północy. Muzyka jest zdecydowanie za głośno i niestety trafiliśmy na pokój przy basenie ( gdzie codziennie są rosyjskie imprezy). Obsługa nie mówi po angielsku!!! Tylko rosyjski?! Nikt nie zna angielskiego nawet recepcjoniści… Wróciłam po all inclusive głodna, nie wyspana i zła, gdyż zmarnowałam swój czas i kasę na coś co niby ma 4 gwiazdki. Hotel, baseny i pokoje może są ładne, ale to tyle. Szef który codziennie obserwuje pracowników chlejąc i patrząc na pośladki dziewczyn, żałuje na wszystko. Obrzydliwy zboczeniec. Wylał dziewczynie drinka na głowę bo taki miał kaprys. Mobbing pracowników, nękanie polskich gości. Rasizm. Plaża - mały bus jeżdżący o 9, 11 i 14 na plażę, mimo że podane jest więcej godzin. Musisz być 30 min wcześniej żeby się do niego zmieścić, ale nie wiadomo czy ci się uda. Z buta to 40 min spaceru w upale. Lunch na plaży niejadalny. Podsumowanie - kolejka do jedzenia bo jak się skończy to nie dołożą, mięso jak dla psa, brak owoców, okropne drinki, zboczeniec obserwuje cię codziennie i jeszcze do tego nie wyśpisz się w pokoju przez hałas. Najlepsze że nikt cię nawet nie rozumie jeśli nie mówisz po rosyjsku. Dramat, będę ubiegać się o zwrot pieniędzy.
- Passenger152832949512026-09-03
ZDECYDOWANIE ODRADZAM! Nękanie kobiet, chora zazdrość szefa i awantury (mamy nagrania wideo). Przed przyjazdem czytaliśmy opinie o natrętnym właścicielu/menadżerze zaczepiającym samotne dziewczyny, ale liczyłem, że skoro jadę z dwiema siostrami i kuzynką, moja obecność jako faceta wystarczy, by dał im spokój. Grubo się myliłem – ten człowiek nie ma absolutnie żadnych hamulców i jest po prostu nieobliczalny. To, co działo się na miejscu, przechodzi ludzkie pojęcie: Polowanie na dziewczyny: Gość dosłownie czatuje na momenty, gdy kobiety zostają same choćby na minutę. Natrętne wypytywanie o Instagrama i prywatne namiary to norma. Szczytem bezczelności było wysłanie kelnerki z baru, żeby wyciągnęła profil społecznościowy od mojej siostry! Agresja i wyzwiska: Gdy dziewczyny nie reagowały na jego zaloty i odmawiały kontaktu, w odpowiedzi rzucał w ich stronę chamskimi wyzwiskami. Absurdalna kontrola na parkiecie: Szczyt żenady miał miejsce podczas wieczornej zabawy. Bawiłem się na parkiecie, kiedy podszedł do mnie animator i bezczelnie zakazał mi rozmawiać z dziewczynami, tłumacząc, że… „szef jest zły”. Płacisz za urlop, a obsługa dyktuje ci, z kim możesz tańczyć i rozmawiać na imprezie, bo właściciel hotelu traktuje przebywające tam kobiety jak swoją własność! Co to w ogóle kogo obchodzi na wakacjach?! Awantury i nękanie innych gości: To nie był odosobniony przypadek. Rozmawialiśmy z dużą grupą Polaków na miejscu – wszyscy byliśmy zgodni, że zachowanie tego człowieka to patologia. Po jednej z imprez wybuchła kolejna awantura, gdy znowu bezczelnie zaczepiał gości z Polski. Mamy z tych sytuacji nagrania wideo, więc hotel nie ma nawet jak temu zaprzeczyć. Zamiast wypoczynku mieliśmy nieustanny stres, pilnowanie bliskich i użeranie się z chorym zachowaniem szefostwa. Jeśli zależy Wam na spokoju, komforcie psychicznym i elementarnym bezpieczeństwie Waszych partnerek, sióstr czy znajomych – omijajcie to miejsce szerokim łukiem! Poza tym Tureckim Terrorystą, bym polecił.
Aż 57 201
Klientów skorzystało z pomocy w ramach dodatkowego ubezpieczenia od nagłych zachorowań i wypadków
689 420 zł
tyle wyniósł koszt obsługi medycznej pokryty jednorazowo przez ubezpieczyciela
Aż 9002
w przypadku tylu rezerwacji Klienci otrzymali zwrot kosztów wakacji w ramach ubezpieczenia od rezygnacji
Większość Klientów
rozszerza ubezpieczenia o pakiet All Inclusive - rozszerzenie ochrony od kosztów leczenia i następstw nieszczęśliwych wypadków o zdarzenia zaistniałe pod wpływem alkoholu
Dane Mondial Assistance
Sprawdź szczegóły wariantów ochrony »