Evita Resort - informacje
Najpopularniejsze udogodnienia:
- Darmowe Wi-Fi
- Piaszczysta plaża
- Dla rodzin
- Zjeżdżalnie dla dzieci
- Plac zabaw
- TUI Service Center 24/7 + TUI App
Położenie:
- ok. 15 km od centrum miasta Rodos
- lokalizacja w spokojnej okolicy, ok. 1 km od barów i klubów
- ok. 600 m od plaży
- czas dojazdu z lotniska ok. 30 min
- Jakość noclegu
- Lokalizacja
- Pokoje
- Obsługa
- Wartość
- Czystość
- Otylia B2026-09-23Wyjątkowy
Sam is the best person. Hotel super, jedzenie smaczne, blisko do centrum Faliraki.
- Sebastian L2026-09-21
Więc jesteśmy po tygodniowym pobycie w hotelu.Po przyjeździe zaproponowano nam jeden z dwóch zamówionych pokoi. Obiecywano wyższy standard pokoju w niższej cenie, ze względu na opłatę klimatyczną. Zgodziliśmy się, przyzwyczailiśmy się, sprawa załatwiona. Zastanawiająca była jedynie wcześniej wypełniona zgoda na zmianę konfiguracji rezerwacji. Jedzenie było pyszne, szczególną popularnością cieszył się snack bar, gdzie na świeżo robiono przekąski (pita/pizza). Strefy gastronomiczne były super, barmani uśmiechnięci, pomocni i zawsze robili, co w ich mocy, by trunki nam smakowały. Serwis sprzątający również spoczko, ale nierówny. Były dni, w których pokój był wysprzątany, innym razem nie za bardzo. Faktycznie pościel była wymieniana zawsze, włącznie z ręcznikami. Z tym, że ręczniki nie zawsze wracały wszystkie. Raz w pokoju czekały na nas 4 ręczniki, innym razem dwa. Niestety ocenę obniża sekcja animatorska. Pierwsze dni były super, fajne animacje, weseli, uśmiechnięci. Wszystko się zmieniło w momencie organizowanej przez hotel wyprawy. Animator F. od poniedziałku do czwartku opowiadał nam o wyjeździe kilka razy dziennie, włącznie z „korzyściami”. W czwartek, w dniu klubu, przy bramkach okazała się niefajna sytuacja. Warunki, które zostały nam przedstawione, nie były tymi faktycznymi, przy czym straciliśmy kolejne pieniądze na wyrównanie sytuacji. Animator stwierdził, że pospieszaliśmy go, gdy dyktował warunki (no bo przez 4 dni, za stówkę). Dobra, sprawa zamknięta, niesmak pozostał do momentu specjału od pana barmana. Oczywiście, gdy w hotelu krajanie i poznani ludzie pytali nas, jak było, odpowiadaliśmy, wspominając głośno również o napotkanej sytuacji. Następnego dnia, gdy chcieliśmy zagrać w ping-ponga (stół mieścił się w pokoju dla dzieci, gdzie spali też animatorzy), wszedł nieznany nam człowiek, animator-oszust i jeden starszy pan, po czym zamknęli drzwi. Prawie jak w gangsterskim kinie klasy b. Okazało się, że to właściciel obiektu. Użyję teraz wielkich liter, by wybrzmiało to, co usłyszeliśmy. OTÓŻ, JEŚLI NIE PRZESTANIEMY OPOWIADAĆ O SYTUACJI Z OSZUSTWEM, TO WYRZUCĄ NAS Z HOTELU, PRZY CZYM DOSTANIEMY SKARGĘ U NASZEGO PRZEWOŹNIKA. Uważam, że taka sytuacja jest skandaliczna. Zastraszanie gości konsekwencjami błędu pracownika to perfidia. Warto przeczytać również inne opinie, bo takie sytuacje już się zdarzały — z tego, co widziałem, po tym jak goście hotelu zostali okradzeni ;). Wychodzi na to, że warto siedzieć cicho, gdy hotel Cię okrada — czy to z pokoju, czy na oferowanych usługach
- Kot K2026-09-21
We wrześniu mieliśmy okazję spędzić urlop w tym hotelu. Ogólnie pobyt wspominamy dobrze, a większość obsługi zdecydowanie zasługuje na duży plus. Barmani byli sympatyczni i pomocni, pokoje sprzątane były codziennie, a panie zajmujące się porządkiem wykonywały swoją pracę naprawdę dobrze. Jedzenie było zróżnicowane, animacje odbywały się każdego dnia, a w hotelu było bardzo dużo Polaków, dzięki czemu bez problemu można było nawiązać nowe znajomości. Niestety, pod koniec pobytu wydarzyło się kilka sytuacji, które mocno wpłynęły na nasze ostateczne odczucia. Pierwsza z nich wydawała się początkowo błaha. Pewnego dnia chcieliśmy po prostu pograć w ping-ponga. Okazało się jednak, że nie możemy skorzystać ze stołu, ponieważ w pomieszczeniu, w którym znajdował się ping-pong, spał animator. Zostaliśmy więc wyproszeni. Trudno było nam zrozumieć, dlaczego przestrzeń przeznaczona dla gości hotelowych jest niedostępna tylko dlatego, że pracownik postanowił właśnie tam odpocząć. Sytuacja dość absurdalna, ale wtedy jeszcze potraktowaliśmy ją z przymrużeniem oka. Niestety, prawdziwe emocje pojawiły się później. Jeden z animatorów przez trzy dni namawiał nas na wyjazd do klubu organizowany dla grupy hotelowej. Ostatecznie zdecydowaliśmy się skorzystać, jednak po zakupie wejściówek okazało się, że warunki wyjazdu nie wyglądają tak, jak wcześniej zostały nam przedstawione. Kiedy zwróciliśmy uwagę na różnice, animator tłumaczył się tym, że nie miał czasu wszystkiego dokładnie wyjaśnić. Trudno było nam to zrozumieć, skoro przez trzy dni regularnie do nas podchodził i przekonywał nas do tego wyjazdu. Najbardziej zaskoczyło nas jednak to, co wydarzyło się następnego dnia. Animator zaczął namawiać na wyjazd kolejną grupę osób, które wcześniej poznaliśmy. Ponieważ sami mieliśmy już doświadczenie z tą atrakcją, postanowiliśmy po prostu wyjaśnić im, jak wyglądał nasz wyjazd i jakie warunki faktycznie obowiązywały. Nie namawialiśmy ich do rezygnacji, nie mówiliśmy, żeby nie jechali. Chcieliśmy jedynie, żeby przed zakupem wejściówek mieli pełną wiedzę i mogli sami zdecydować. I właśnie wtedy sytuacja, która mogła zakończyć się zwykłą rozmową, nagle zrobiła się bardzo poważna. Zostaliśmy wezwani na rozmowę z osobą przedstawioną nam jako właściciel obiektu. Od początku rozmowa miała bardzo nieprzyjemny charakter. Usłyszeliśmy groźbę wyrzucenia nas z hotelu, przy czym nie podano nam konkretnego powodu, który miałby uzasadniać taką decyzję. Spokojnie przedstawiliśmy swoją wersję wydarzeń i wyjaśniliśmy, co dokładnie powiedzieliśmy innym gościom. Nie było żadnego namawiania przeciwko hotelowi ani zakazu korzystania z klubu przekazaliśmy jedynie własne doświadczenia. Po rozmowie zaczęło wyglądać na to, że osoba, która nas wezwała, mogła otrzymać od animatora niepełne albo nieprawdziwe informacje. Co ciekawe, kiedy okazało się, że podniesiony głos i groźby wyrzucenia z hotelu nie robią na nas większego wrażenia, sytuacja nagle zmieniła kierunek. Zamiast dalszych gróźb pojawiły się wyjaśnienia, a ostatecznie również wyraźna skrucha. Cała sytuacja była tym bardziej przykra, że wydarzyła się praktycznie pod koniec naszego pobytu. Przez większość wyjazdu byliśmy naprawdę zadowoleni z hotelu i obsługi, dlatego tym bardziej szkoda, że kilka niepotrzebnych sytuacji pozostawiło po sobie taki niesmak. Podsumowując: hotel jako miejsce na wypoczynek oceniamy pozytywnie – obsługa, barmani, codzienne sprzątanie, jedzenie i animacje zdecydowanie na plus. Natomiast mamy spore zastrzeżenia do zachowania konkretnego animatora i sposobu, w jaki później potraktowano nas jako gości. Jeżeli zdecydujecie się korzystać z dodatkowych atrakcji organizowanych przez animatorów, radzimy dokładnie dopytać o wszystkie szczegóły przed zakupem. My przekonaliśmy się na własnej skórze, że warto wiedzieć wszystko wcześniej bo niewinna wycieczka do klubu może, jak się okazuje, zakończyć się nawet groźbą wyrzucenia z hotelu.
