Azurro Hotel - informacje
Najpopularniejsze udogodnienia:
- Darmowe Wi-Fi
- Piaszczysta plaża
- Dla rodzin
- TUI Service Center 24/7 + TUI App
Położenie:
- ok. 1 km od centrum Słonecznego Brzegu
- ok. 60 m od plaży
- czas dojazdu z lotniska ok. 35 min
- Lokalizacja
- Jakość noclegu
- Pokoje
- Obsługa
- Wartość
- Czystość
- Михаил А2026-08-25
Hotel zasługuje najwyżej na pół gwiazdki. Jest bardzo zaniedbany: odpada tynk, metalowe elementy są zardzewiałe, materace stare i skrzypiące. Dziecko przewróciło się na drugi bok — budziliśmy się z żoną, ja się obróciłem — budziła się żona i dziecko. Ręczniki mają dziury i plamy, pościel jest zużyta i poplamiona. Plastikowe krzesła na balkonie i letnim tarasie są popękane, niektóre prawie się rozpadają. Wszędzie grzyb. Sprzątanie przeciętne: jednego dnia odkurzyli, następnego umyli toaletę. Dobrze chociaż, że śmieci są wynoszone codziennie. Klimatyzacja działa i nie trzeba za nią dopłacać. Okna wychodziły na parking, więc było cicho. Szafa jest malutka, nie ma półek, nie ma gdzie schować rzeczy. Sejf jest tylko w recepcji i kosztuje 3 euro dziennie. Nie jestem wybredny, więc z tym mogę się pogodzić. Zdziwiła mnie jednak oszczędność na mydle i szamponie: przy zameldowaniu dostaliśmy po trzy małe kawałki mydła i trzy szampony — i to wszystko. Dobrze, że zawsze zabieramy własne. **A teraz jedzenie — to jest F I A S K O.** Wszystko, co można zepsuć, zostało zepsute. Wszystko, co można kupić najgorszej jakości, zostało kupione właśnie w takiej jakości. Wędliny i ser były tak kiepskiej jakości, że pierwszego dnia spróbowaliśmy po kawałku i więcej ich nie braliśmy. Frytki są codziennie, ale tak przesuszone, że można sobie połamać zęby. To samo z nuggetsami — tylko raz były dobre. Udało im się zepsuć nawet gotowy półprodukt. Do makaronu dodają tani ser z wędlinami, których nikt nie je, dlatego również nie da się go jeść. Od 15:30 do 17:00 jest tak zwany przekąskowy poczęstunek — pizza. W ten sposób najwyraźniej próbują wykorzystać zalegające wędliny i pomidory z pestkami. W porze obiadowej trudno znaleźć wolny stolik. Z kolacją jest jeszcze gorzej: jest od 18:00 do 20:00, ale większość przychodzi około 19:00. W efekcie są kolejki po jedzenie i prawdziwy chaos przy stolikach. W stołówce z dystrybutorów dostępne są wino i piwo. Wiele osób po spróbowaniu wina po prostu je wylewało — i słusznie, bo to nie jest wino, tylko jakiś szkodliwy napój. Niektórzy pili piwo, ale szkoda mi ich żołądków, wątrób, nerek i trzustek. W barze jest dokładnie tak samo. Whisky to jakieś tanie świństwo pachnące denaturatem. Napoje gazowane są rozcieńczane zarówno w stołówce, jak i w barze. Zwykła cola jest rozcieńczona, Cola Zero — rozcieńczona kilkukrotnie. Pod koniec przypominało to już napój gazowany z kwaskiem cytrynowym i cukrem. Ludzie nabierali wodę z dystrybutora...... podłączonego do wodociągu. Herbata jest w torebkach. Trzy dni przed naszym wyjazdem skończyła się czarna herbata. Kawa w automatach to atrapa: ziarna są w środku, ale ich ilość z jakiegoś powodu się nie zmniejsza. Sama kawa to cykoria — nie czuć nawet zapachu kawy. Sałatki są ze starych pomidorów i ogórków, przy czym pestek jest więcej niż samego ogórka czy pomidora. Ogólnie wybór jedzenia ogranicza się do dwóch-trzech dań. Czasami wieczorem nie ma praktycznie czego jeść. Dla dziecka nie da się znaleźć niczego odpowiedniego. Musieliśmy kupować jedzenie w sklepie, ale nie w najbliższym, ponieważ tam ceny są około trzy razy wyższe. Obok hotelu stoją wozy zaprzężone w konie. Szefa kuchni tego hotelu powinno się wysłać do karmienia tych koni — zdecydowanie nie jest na swoim miejscu. **Plaża.** Około 10 minut drogi. Dwa leżaki kosztują około 16 euro za cały dzień, ale czasami obsługa najwyraźniej zapomina, że już za nie zapłaciłeś. Bezpłatnych miejsc jest dużo, więc można znaleźć miejsce. Meduz jest mało — przez siedem dni tylko jedna mnie poparzyła. Na terenie hotelu jest basen, ale leżaków może zabraknąć. Goście to głównie Ukraińcy, Polacy, Bułgarzy i Rumuni, trochę Mołdawian i Białorusinów. Po wejściu Bułgarii do strefy Schengen i przejściu na euro ceny wzrosły, a jakość najwyraźniej spadła. W sezonie jest bardzo dużo ludzi. Na ulicy i plaży najczęściej słychać język rosyjski, a sprzedawcy w sklepach również w większości mówią po rosyjsku. **Podsumowanie: jeśli zależy Wam na normalnych pokojach i jedzeniu — to zdecydowanie nie jest miejsce dla Was.**
- Grzegorz Z2026-07-21Wyjątkowy
Bardzo dobra lokalizacja hotelu . Pokoje czyste mieliśmy z widokiem na morze. Smaczne dobre jedzenie każdy znajdzie coś dla siebie. Miłym zaskoczeniem było otrzymanie kolacji po zameldowaniu w hotelu o godz 1:00 w nocy na pewno wrócimy byliśmy z biura podróży TUI
- R T2026-07-10Bardzo dobry
Hotel budżetowy 3* I na tyle oceniam. Bardzo dobre posiłki i lokalizacja w samym centrum. Pokoje na 1 piętrze tuż przy restauracji były czyste i regularnie sprzątane. Wg mnie skromny, budżetowy i całkiem ok. Ja polecam!
