
Spędziliśmy w hotelu 12 dni. Pierwsze wrażenie wydaje się pozytywne – piękne otoczenie, dużo drzew i roślinności, teren czysty i zadbany. Na plus także to, że przy check-inie zamieniono nam pokój na parterowy, co było wygodnym rozwiązaniem. Niestety, cała reszta mocno rozczarowuje. Obsługa i recepcja Największy minus hotelu. Od momentu meldunku ma się wrażenie, że gość przestaje być ważny. Na start dostaje się jedynie wydrukowaną kartkę z opisem hotelu, z której praktycznie nic nie wynika. Nikt nie oprowadza, nikt nie wyjaśnia, co można robić, jakie są atrakcje dodatkowe, kiedy i gdzie. Wszystkiego musieliśmy dowiadywać się sami. Przykład? Okazało się, że istnieje możliwość jednej kolacji à la carte – ale gdy poszliśmy się zapisać, dowiedzieliśmy się, że akurat w te dwa dni, które nam odpowiadały, restauracja będzie zamknięta. Zero elastyczności i jakiejkolwiek pomocy ze strony obsługi. Recepcja przez cały pobyt była mało pomocna i obojętna, a przy wyjeździe – po 12 dniach – nikt nawet nie pożegnał nas słowem „do widzenia”. Szczególnie negatywnie zapadł w pamięć jeden pan z tatuażami – większość czasu spędzał na papierosie, a jego tempo pracy przypominało ruchy ślimaka. Komunikacja To ogromny problem. W hotelu praktycznie nikt nie mówi po angielsku. Żeby się z kimkolwiek dogadać, trzeba znać turecki, rosyjski albo ewentualnie niemiecki. W przypadku tak dużego, reklamowanego jako 5-gwiazdkowy hotelu, to po prostu nieporozumienie. Czystość i sprzątanie Na bardzo niskim poziomie. Sprzątanie ograniczało się do wymiany ręczników i pościeli. Przez 12 dni nikt nie umył toalety ani nie posprzątał pokoju dokładniej. Jedzenie i restauracja Jedzenie monotonne – około 80% dań powtarzało się codziennie. Do prawie każdej potrawy dodawano duże ilości kminu i/lub kurkumy, co w mojej ocenie było zdecydowaną przesadą. Dodatkowo – walka o stoliki. Jeśli nie przyszło się od razu na początek posiłku, zostawały same resztki, a najlepsze jedzenie znikało od razu i praktycznie nigdy nie było dokładane. Animacje i rozrywka Bardzo słabe i powtarzalne. Dla dzieci każdego dnia odtwarzane były te same pięć piosenek – bez pomysłowości i zaangażowania. Bary i drinki Większość barmanów obsługiwała bez entuzjazmu, drinki były kiepskiej jakości i robione od niechcenia. Wyjątek stanowił Okan wraz z koleżanką barmanką, z którą zazwyczaj pracował w głównym barze – tylko oni przygotowywali naprawdę dobre drinki i obsługiwali gości z uśmiechem. Sklep hotelowy Najgorszy punkt całego obiektu. Sprzedawca był chamski, agresywny i ewidentnie nastawiony na oszukiwanie turystów. Nie polecam tam nic kupować. O wiele lepiej zrobić zakupy w sklepie naprzeciwko hotelu – ceny są wielokrotnie niższe, a obsługa normalna i uczciwa. Strefa basenowa i plaża Typowa walka o leżaki. Choć nie było łatwo, ostatecznie zawsze udało się znaleźć jakieś wolne miejsce. ⸻ Podsumowanie Champion Holiday Village ma potencjał dzięki pięknemu otoczeniu i zieleni, ale niestety poza tym zawodzi niemal pod każdym względem. Recepcja i obsługa są na dramatycznie niskim poziomie – brak profesjonalizmu, brak zainteresowania gośćmi i żadnej chęci pomocy. Do tego praktyczny brak komunikacji po angielsku to ogromna wada. Jedzenie monotonne, sprzątanie słabe, animacje bez polotu, a sklep hotelowy to wręcz wstyd dla obiektu. Hotel reklamowany jako 5-gwiazdkowy w rzeczywistości zasługuje maksymalnie na 3,5 gwiazdki. Za prawie 4 tys. EUR za trzyosobową rodzinę można znaleźć znacznie lepsze miejsca, gdzie naprawdę poczuje się człowiek gościem.
Uwaga w hotelu kradną!!!!!!. Złodziej , pracownik hotelu wychodzący z pokoju w porze kolacji przyłapany na gorącym uczynku. Reakcja hotelu taka - sprawdziliśmy i nikt poza wami nie otwierał pokoju. Dodatkowo krzyki i chamskie zachowanie innych pracowników hotelu którzy nawet słowa nie umieją po angielsku. Drwiące zachowanie wskazanego złodzieja w stosunku do nas. W hotelu wszędzie odchody zwierząt, na deptakach, na leżakach i w basenie cichym w którym zamiast ludzi kąpią się kaczki. Żadnych wieczornych animacji ani dla dzieci ani dla dorosłych. Stare kilkudniowe pieczywo na śniadaniu, wysuszona na wiór jajecznica, mole w pokojach.
złodziejstwo brak podstawkowych atrakcji jakie były wypisane w biurze podróży. Baseny pełne odchodów kaczek nie sprzątane od 5 dni przynajmnie. Brak animacji. HOTEL MARNY OBSłUGA MARNA ciągle coś rozlewają za to złodzieje profesjonalni od zwykłego sprzątacza po samego managera który grozi nam za to że zgłaszamy że ich ludzie kradną. U nas złodziej przyłapany po wyjściu na kolację.
Do samego hotelu, jedzenia czy lokalizacji nie można przyczepić się. Jednak problemem są kradzieże! Obsługa przegrzebuje rzeczy, które nie są schowane w sejfie i podbierają część pieniędzy z portfeli - dopiero po powrocie zauważyliśmy po opiniach, że nie jesteśmy jedynymi, których to spotkało.
Nie polecam. Brudno. Wszędzie smród papierosów, jedzenie nie dobre, obsługa fatalna, plaża kamienista, boisko do siatkówki plażowej to jakaś kpina. Zielony ogród zapuszczony. Wszystko stare. Jest multum lepszych obiektów. W rybie na lunch kawałek plastiku. Menu dla dzieci nie istnieje.
Spędziliśmy w hotelu 12 dni. Pierwsze wrażenie wydaje się pozytywne – piękne otoczenie, dużo drzew i roślinności, teren czysty i zadbany. Na plus także to, że przy check-inie zamieniono nam pokój na parterowy, co było wygodnym rozwiązaniem. Niestety, cała reszta mocno rozczarowuje. Obsługa i recepcja Największy minus hotelu. Od momentu meldunku ma się wrażenie, że gość przestaje być ważny. Na start dostaje się jedynie wydrukowaną kartkę z opisem hotelu, z której praktycznie nic nie wynika. Nikt nie oprowadza, nikt nie wyjaśnia, co można robić, jakie są atrakcje dodatkowe, kiedy i gdzie. Wszystkiego musieliśmy dowiadywać się sami. Przykład? Okazało się, że istnieje możliwość jednej kolacji à la carte – ale gdy poszliśmy się zapisać, dowiedzieliśmy się, że akurat w te dwa dni, które nam odpowiadały, restauracja będzie zamknięta. Zero elastyczności i jakiejkolwiek pomocy ze strony obsługi. Recepcja przez cały pobyt była mało pomocna i obojętna, a przy wyjeździe – po 12 dniach – nikt nawet nie pożegnał nas słowem „do widzenia”. Szczególnie negatywnie zapadł w pamięć jeden pan z tatuażami – większość czasu spędzał na papierosie, a jego tempo pracy przypominało ruchy ślimaka. Komunikacja To ogromny problem. W hotelu praktycznie nikt nie mówi po angielsku. Żeby się z kimkolwiek dogadać, trzeba znać turecki, rosyjski albo ewentualnie niemiecki. W przypadku tak dużego, reklamowanego jako 5-gwiazdkowy hotelu, to po prostu nieporozumienie. Czystość i sprzątanie Na bardzo niskim poziomie. Sprzątanie ograniczało się do wymiany ręczników i pościeli. Przez 12 dni nikt nie umył toalety ani nie posprzątał pokoju dokładniej. Jedzenie i restauracja Jedzenie monotonne – około 80% dań powtarzało się codziennie. Do prawie każdej potrawy dodawano duże ilości kminu i/lub kurkumy, co w mojej ocenie było zdecydowaną przesadą. Dodatkowo – walka o stoliki. Jeśli nie przyszło się od razu na początek posiłku, zostawały same resztki, a najlepsze jedzenie znikało od razu i praktycznie nigdy nie było dokładane. Animacje i rozrywka Bardzo słabe i powtarzalne. Dla dzieci każdego dnia odtwarzane były te same pięć piosenek – bez pomysłowości i zaangażowania. Bary i drinki Większość barmanów obsługiwała bez entuzjazmu, drinki były kiepskiej jakości i robione od niechcenia. Wyjątek stanowił Okan wraz z koleżanką barmanką, z którą zazwyczaj pracował w głównym barze – tylko oni przygotowywali naprawdę dobre drinki i obsługiwali gości z uśmiechem. Sklep hotelowy Najgorszy punkt całego obiektu. Sprzedawca był chamski, agresywny i ewidentnie nastawiony na oszukiwanie turystów. Nie polecam tam nic kupować. O wiele lepiej zrobić zakupy w sklepie naprzeciwko hotelu – ceny są wielokrotnie niższe, a obsługa normalna i uczciwa. Strefa basenowa i plaża Typowa walka o leżaki. Choć nie było łatwo, ostatecznie zawsze udało się znaleźć jakieś wolne miejsce. ⸻ Podsumowanie Champion Holiday Village ma potencjał dzięki pięknemu otoczeniu i zieleni, ale niestety poza tym zawodzi niemal pod każdym względem. Recepcja i obsługa są na dramatycznie niskim poziomie – brak profesjonalizmu, brak zainteresowania gośćmi i żadnej chęci pomocy. Do tego praktyczny brak komunikacji po angielsku to ogromna wada. Jedzenie monotonne, sprzątanie słabe, animacje bez polotu, a sklep hotelowy to wręcz wstyd dla obiektu. Hotel reklamowany jako 5-gwiazdkowy w rzeczywistości zasługuje maksymalnie na 3,5 gwiazdki. Za prawie 4 tys. EUR za trzyosobową rodzinę można znaleźć znacznie lepsze miejsca, gdzie naprawdę poczuje się człowiek gościem.
Uwaga w hotelu kradną!!!!!!. Złodziej , pracownik hotelu wychodzący z pokoju w porze kolacji przyłapany na gorącym uczynku. Reakcja hotelu taka - sprawdziliśmy i nikt poza wami nie otwierał pokoju. Dodatkowo krzyki i chamskie zachowanie innych pracowników hotelu którzy nawet słowa nie umieją po angielsku. Drwiące zachowanie wskazanego złodzieja w stosunku do nas. W hotelu wszędzie odchody zwierząt, na deptakach, na leżakach i w basenie cichym w którym zamiast ludzi kąpią się kaczki. Żadnych wieczornych animacji ani dla dzieci ani dla dorosłych. Stare kilkudniowe pieczywo na śniadaniu, wysuszona na wiór jajecznica, mole w pokojach.
Champion Holiday Village

Spędziliśmy w hotelu 12 dni. Pierwsze wrażenie wydaje się pozytywne – piękne otoczenie, dużo drzew i roślinności, teren czysty i zadbany. Na plus także to, że przy check-inie zamieniono nam pokój na parterowy, co było wygodnym rozwiązaniem. Niestety, cała reszta mocno rozczarowuje. Obsługa i recepcja Największy minus hotelu. Od momentu meldunku ma się wrażenie, że gość przestaje być ważny. Na start dostaje się jedynie wydrukowaną kartkę z opisem hotelu, z której praktycznie nic nie wynika. Nikt nie oprowadza, nikt nie wyjaśnia, co można robić, jakie są atrakcje dodatkowe, kiedy i gdzie. Wszystkiego musieliśmy dowiadywać się sami. Przykład? Okazało się, że istnieje możliwość jednej kolacji à la carte – ale gdy poszliśmy się zapisać, dowiedzieliśmy się, że akurat w te dwa dni, które nam odpowiadały, restauracja będzie zamknięta. Zero elastyczności i jakiejkolwiek pomocy ze strony obsługi. Recepcja przez cały pobyt była mało pomocna i obojętna, a przy wyjeździe – po 12 dniach – nikt nawet nie pożegnał nas słowem „do widzenia”. Szczególnie negatywnie zapadł w pamięć jeden pan z tatuażami – większość czasu spędzał na papierosie, a jego tempo pracy przypominało ruchy ślimaka. Komunikacja To ogromny problem. W hotelu praktycznie nikt nie mówi po angielsku. Żeby się z kimkolwiek dogadać, trzeba znać turecki, rosyjski albo ewentualnie niemiecki. W przypadku tak dużego, reklamowanego jako 5-gwiazdkowy hotelu, to po prostu nieporozumienie. Czystość i sprzątanie Na bardzo niskim poziomie. Sprzątanie ograniczało się do wymiany ręczników i pościeli. Przez 12 dni nikt nie umył toalety ani nie posprzątał pokoju dokładniej. Jedzenie i restauracja Jedzenie monotonne – około 80% dań powtarzało się codziennie. Do prawie każdej potrawy dodawano duże ilości kminu i/lub kurkumy, co w mojej ocenie było zdecydowaną przesadą. Dodatkowo – walka o stoliki. Jeśli nie przyszło się od razu na początek posiłku, zostawały same resztki, a najlepsze jedzenie znikało od razu i praktycznie nigdy nie było dokładane. Animacje i rozrywka Bardzo słabe i powtarzalne. Dla dzieci każdego dnia odtwarzane były te same pięć piosenek – bez pomysłowości i zaangażowania. Bary i drinki Większość barmanów obsługiwała bez entuzjazmu, drinki były kiepskiej jakości i robione od niechcenia. Wyjątek stanowił Okan wraz z koleżanką barmanką, z którą zazwyczaj pracował w głównym barze – tylko oni przygotowywali naprawdę dobre drinki i obsługiwali gości z uśmiechem. Sklep hotelowy Najgorszy punkt całego obiektu. Sprzedawca był chamski, agresywny i ewidentnie nastawiony na oszukiwanie turystów. Nie polecam tam nic kupować. O wiele lepiej zrobić zakupy w sklepie naprzeciwko hotelu – ceny są wielokrotnie niższe, a obsługa normalna i uczciwa. Strefa basenowa i plaża Typowa walka o leżaki. Choć nie było łatwo, ostatecznie zawsze udało się znaleźć jakieś wolne miejsce. ⸻ Podsumowanie Champion Holiday Village ma potencjał dzięki pięknemu otoczeniu i zieleni, ale niestety poza tym zawodzi niemal pod każdym względem. Recepcja i obsługa są na dramatycznie niskim poziomie – brak profesjonalizmu, brak zainteresowania gośćmi i żadnej chęci pomocy. Do tego praktyczny brak komunikacji po angielsku to ogromna wada. Jedzenie monotonne, sprzątanie słabe, animacje bez polotu, a sklep hotelowy to wręcz wstyd dla obiektu. Hotel reklamowany jako 5-gwiazdkowy w rzeczywistości zasługuje maksymalnie na 3,5 gwiazdki. Za prawie 4 tys. EUR za trzyosobową rodzinę można znaleźć znacznie lepsze miejsca, gdzie naprawdę poczuje się człowiek gościem.
Uwaga w hotelu kradną!!!!!!. Złodziej , pracownik hotelu wychodzący z pokoju w porze kolacji przyłapany na gorącym uczynku. Reakcja hotelu taka - sprawdziliśmy i nikt poza wami nie otwierał pokoju. Dodatkowo krzyki i chamskie zachowanie innych pracowników hotelu którzy nawet słowa nie umieją po angielsku. Drwiące zachowanie wskazanego złodzieja w stosunku do nas. W hotelu wszędzie odchody zwierząt, na deptakach, na leżakach i w basenie cichym w którym zamiast ludzi kąpią się kaczki. Żadnych wieczornych animacji ani dla dzieci ani dla dorosłych. Stare kilkudniowe pieczywo na śniadaniu, wysuszona na wiór jajecznica, mole w pokojach.
złodziejstwo brak podstawkowych atrakcji jakie były wypisane w biurze podróży. Baseny pełne odchodów kaczek nie sprzątane od 5 dni przynajmnie. Brak animacji. HOTEL MARNY OBSłUGA MARNA ciągle coś rozlewają za to złodzieje profesjonalni od zwykłego sprzątacza po samego managera który grozi nam za to że zgłaszamy że ich ludzie kradną. U nas złodziej przyłapany po wyjściu na kolację.
Do samego hotelu, jedzenia czy lokalizacji nie można przyczepić się. Jednak problemem są kradzieże! Obsługa przegrzebuje rzeczy, które nie są schowane w sejfie i podbierają część pieniędzy z portfeli - dopiero po powrocie zauważyliśmy po opiniach, że nie jesteśmy jedynymi, których to spotkało.
Nie polecam. Brudno. Wszędzie smród papierosów, jedzenie nie dobre, obsługa fatalna, plaża kamienista, boisko do siatkówki plażowej to jakaś kpina. Zielony ogród zapuszczony. Wszystko stare. Jest multum lepszych obiektów. W rybie na lunch kawałek plastiku. Menu dla dzieci nie istnieje.
Spędziliśmy w hotelu 12 dni. Pierwsze wrażenie wydaje się pozytywne – piękne otoczenie, dużo drzew i roślinności, teren czysty i zadbany. Na plus także to, że przy check-inie zamieniono nam pokój na parterowy, co było wygodnym rozwiązaniem. Niestety, cała reszta mocno rozczarowuje. Obsługa i recepcja Największy minus hotelu. Od momentu meldunku ma się wrażenie, że gość przestaje być ważny. Na start dostaje się jedynie wydrukowaną kartkę z opisem hotelu, z której praktycznie nic nie wynika. Nikt nie oprowadza, nikt nie wyjaśnia, co można robić, jakie są atrakcje dodatkowe, kiedy i gdzie. Wszystkiego musieliśmy dowiadywać się sami. Przykład? Okazało się, że istnieje możliwość jednej kolacji à la carte – ale gdy poszliśmy się zapisać, dowiedzieliśmy się, że akurat w te dwa dni, które nam odpowiadały, restauracja będzie zamknięta. Zero elastyczności i jakiejkolwiek pomocy ze strony obsługi. Recepcja przez cały pobyt była mało pomocna i obojętna, a przy wyjeździe – po 12 dniach – nikt nawet nie pożegnał nas słowem „do widzenia”. Szczególnie negatywnie zapadł w pamięć jeden pan z tatuażami – większość czasu spędzał na papierosie, a jego tempo pracy przypominało ruchy ślimaka. Komunikacja To ogromny problem. W hotelu praktycznie nikt nie mówi po angielsku. Żeby się z kimkolwiek dogadać, trzeba znać turecki, rosyjski albo ewentualnie niemiecki. W przypadku tak dużego, reklamowanego jako 5-gwiazdkowy hotelu, to po prostu nieporozumienie. Czystość i sprzątanie Na bardzo niskim poziomie. Sprzątanie ograniczało się do wymiany ręczników i pościeli. Przez 12 dni nikt nie umył toalety ani nie posprzątał pokoju dokładniej. Jedzenie i restauracja Jedzenie monotonne – około 80% dań powtarzało się codziennie. Do prawie każdej potrawy dodawano duże ilości kminu i/lub kurkumy, co w mojej ocenie było zdecydowaną przesadą. Dodatkowo – walka o stoliki. Jeśli nie przyszło się od razu na początek posiłku, zostawały same resztki, a najlepsze jedzenie znikało od razu i praktycznie nigdy nie było dokładane. Animacje i rozrywka Bardzo słabe i powtarzalne. Dla dzieci każdego dnia odtwarzane były te same pięć piosenek – bez pomysłowości i zaangażowania. Bary i drinki Większość barmanów obsługiwała bez entuzjazmu, drinki były kiepskiej jakości i robione od niechcenia. Wyjątek stanowił Okan wraz z koleżanką barmanką, z którą zazwyczaj pracował w głównym barze – tylko oni przygotowywali naprawdę dobre drinki i obsługiwali gości z uśmiechem. Sklep hotelowy Najgorszy punkt całego obiektu. Sprzedawca był chamski, agresywny i ewidentnie nastawiony na oszukiwanie turystów. Nie polecam tam nic kupować. O wiele lepiej zrobić zakupy w sklepie naprzeciwko hotelu – ceny są wielokrotnie niższe, a obsługa normalna i uczciwa. Strefa basenowa i plaża Typowa walka o leżaki. Choć nie było łatwo, ostatecznie zawsze udało się znaleźć jakieś wolne miejsce. ⸻ Podsumowanie Champion Holiday Village ma potencjał dzięki pięknemu otoczeniu i zieleni, ale niestety poza tym zawodzi niemal pod każdym względem. Recepcja i obsługa są na dramatycznie niskim poziomie – brak profesjonalizmu, brak zainteresowania gośćmi i żadnej chęci pomocy. Do tego praktyczny brak komunikacji po angielsku to ogromna wada. Jedzenie monotonne, sprzątanie słabe, animacje bez polotu, a sklep hotelowy to wręcz wstyd dla obiektu. Hotel reklamowany jako 5-gwiazdkowy w rzeczywistości zasługuje maksymalnie na 3,5 gwiazdki. Za prawie 4 tys. EUR za trzyosobową rodzinę można znaleźć znacznie lepsze miejsca, gdzie naprawdę poczuje się człowiek gościem.
Uwaga w hotelu kradną!!!!!!. Złodziej , pracownik hotelu wychodzący z pokoju w porze kolacji przyłapany na gorącym uczynku. Reakcja hotelu taka - sprawdziliśmy i nikt poza wami nie otwierał pokoju. Dodatkowo krzyki i chamskie zachowanie innych pracowników hotelu którzy nawet słowa nie umieją po angielsku. Drwiące zachowanie wskazanego złodzieja w stosunku do nas. W hotelu wszędzie odchody zwierząt, na deptakach, na leżakach i w basenie cichym w którym zamiast ludzi kąpią się kaczki. Żadnych wieczornych animacji ani dla dzieci ani dla dorosłych. Stare kilkudniowe pieczywo na śniadaniu, wysuszona na wiór jajecznica, mole w pokojach.
Champion Holiday Village - informacje
Najpopularniejsze udogodnienia:
- Menu dla dzieci
- Dla rodzin
- Zjeżdżalnie dla dzieci
- Plac zabaw
- Spa
- TUI Service Center 24/7 + TUI App
Położenie:
- ok. 7 km od centrum Göynük
- ok. 14 km od centrum miasta Kemer
- bezpośrednio przy plaży
- czas dojazdu z lotniska ok. 50 min
- Lokalizacja
- Jakość noclegu
- Pokoje
- Obsługa
- Wartość
- Czystość
- 386bernadettag2026-05-18
Uwaga w hotelu kradną!!!!!!. Złodziej , pracownik hotelu wychodzący z pokoju w porze kolacji przyłapany na gorącym uczynku. Reakcja hotelu taka - sprawdziliśmy i nikt poza wami nie otwierał pokoju. Dodatkowo krzyki i chamskie zachowanie innych pracowników hotelu którzy nawet słowa nie umieją po angielsku. Drwiące zachowanie wskazanego złodzieja w stosunku do nas. W hotelu wszędzie odchody zwierząt, na deptakach, na leżakach i w basenie cichym w którym zamiast ludzi kąpią się kaczki. Żadnych wieczornych animacji ani dla dzieci ani dla dorosłych. Stare kilkudniowe pieczywo na śniadaniu, wysuszona na wiór jajecznica, mole w pokojach.
- Antoni C2026-05-18
złodziejstwo brak podstawkowych atrakcji jakie były wypisane w biurze podróży. Baseny pełne odchodów kaczek nie sprzątane od 5 dni przynajmnie. Brak animacji. HOTEL MARNY OBSłUGA MARNA ciągle coś rozlewają za to złodzieje profesjonalni od zwykłego sprzątacza po samego managera który grozi nam za to że zgłaszamy że ich ludzie kradną. U nas złodziej przyłapany po wyjściu na kolację.
- Janusz G2025-10-12
Do samego hotelu, jedzenia czy lokalizacji nie można przyczepić się. Jednak problemem są kradzieże! Obsługa przegrzebuje rzeczy, które nie są schowane w sejfie i podbierają część pieniędzy z portfeli - dopiero po powrocie zauważyliśmy po opiniach, że nie jesteśmy jedynymi, których to spotkało.
Aż 57 201
Klientów skorzystało z pomocy w ramach dodatkowego ubezpieczenia od nagłych zachorowań i wypadków
689 420 zł
tyle wyniósł koszt obsługi medycznej pokryty jednorazowo przez ubezpieczyciela
Aż 9002
w przypadku tylu rezerwacji Klienci otrzymali zwrot kosztów wakacji w ramach ubezpieczenia od rezygnacji
Większość Klientów
rozszerza ubezpieczenia o pakiet All Inclusive - rozszerzenie ochrony od kosztów leczenia i następstw nieszczęśliwych wypadków o zdarzenia zaistniałe pod wpływem alkoholu
Dane Mondial Assistance
Sprawdź szczegóły wariantów ochrony »