
Pojechaliśmy z partnerem na 11 dni do Kenii dzieląc nasz pobyt pomiędzy 4 dni w hotelu Pinewood, 3 dni na safari w Tsavo i znow 4 dni w Pinewood. Jednym z głównych powodów wyboru tego hotelu był fakt,że lezy na końcu Diani beach (Galu beach) na odosobnieniu i z niewielką ilością domków. Byliśmy zachwyceni kameralnością ośrodka, ciszą i spokojem. Pinewood Beach Resort nie ma nic z dużych kompleksów hotelowych, swoim rozłożeniem raczej przypomina domki na Malediwach. Zieleń otaczająca resort jest nie powtarzalna ( chodząc wzdłuż plaży zaglądaliśmy do innych ośrodków i żaden nie miał tak bujnej i wypielęgnowanej roślinności). Dostęp do plaży jest czysty i szeroki, nigdy nie ma tłumów, zawsze znajdzie się wolny leżak i parasol. Sama plaża przed hotelem jest bardzo duża i czysta, a woda w ocenia ma temperaturę wody w wannie (trzeba jednak uważać na jeżowce i sporadyczne kamyczki, mało osób się kąpie, my jednak wchodziliśmy z radością do wody). Jedzenie w opsji HB tośniadanie i kolacja- Śniadanie jest mało urozmaicone jak na możliwości hotelu- jedna stacja do jajecznicy, bekon owszem jest,ale dopiero sie pojawia koło 8.30, jeden rodzaj szynki i jeden rodzaj sera, kiełbaski i jogurty/płatki. Brakowało mi ryb, pasty jajecznej, jajek na twardo czy chociaż drugiego rodzaju mięsa na kanapkę. Waryzwa takie jak pomidor i cebula musieliśmy zdejmowac z talerzyków na których służyły za dekorację :). Kolacje zaczynają się o 19.00 co było dla nas bardzo późno i są obfire- wybór tutaj jeest duzo większy ale każda potrawa jest bardzo podobna- wieczory tematyczne pozwalają spróbować różnych poziomów umiejętności kulinarnych, nam się najbardziej podobała koncepcja doboru składników surowych i przekazywanie kucharzowi do woka (jedyny moment gdy pojawiły się owoce morza do wyboru). Gdy głodnieliśmy przed 19.00 spróbowaliśmy skorzystać z lunchu przy plaży ale mimo chęci nie mogę tam nic polecić- bardzo wysokie ceny i bardzo niska jakość np kanapek (10 dolarów za suchy śniadaniowy chleb, bekon, jajko i pomidora- bez keczupu się nie dało zjeść). Jedynie pizza była smaczna, frytki były ok,ale też za drogie- rozwiązanie znaleźliśmy chodząc do pobliskiej knajpy jakieś 25 min na piechotę plażą, nazywa się Mvureni Beach Bar i jest obsługiwany przez przemiłe kobiety. Butelka wina tu już kosztuje tylko 15 dolarów, a talerz homara z calamari, mackami ośmiornicy, świeżą rybą i frytkami tylko 25 dolarów. widok z baru- bezcenny. Polecam wszystkim wycieczkę do supermarketu z hotelowym szoferem- 25 dolarów w dwie strony wraz 2 godzinnym postojem szofera- można nakupic alkoholu (jest lodówka w pokoju), krakersów, wody butelkowej i pamiątek- chodź przestrzegam,że jest to typowo turystyczne centrum zakupowe i ceny są niesamowicie wysokie. Pokoje są fantastyczne, przestrzenne, bardzo czyste i przede wszystkim KLIMATYZOWANE!!!! Nic nie zastapi tego uczucia gdzy wchodzisz do chłodnego pokoju z 38 stopniowego upału. ( trzeba jednak uważać na małpki, które lubią się zakraść do pokoju i zabrać np otwarta paczkę czipsów lub owoc- innych rzeczy nie ruszają). Generalnie każdemu ten hotel polecam, był oazą spokoju w swej pięknej roślinności i przytulnym rozmiarze.Dziękujemy za tak udany pobyt. ( żaden Hotel Baobab czy inne hotele się nie umywają do niego)
Wspaniały, kameralny hotel ze świetną obsługą. Bardzo polecam wszystkim pragnącym ciszy i spokoju. Hotel bardzo dobrze zaprojektowany, położny w pięknym ogrodzie, pokój czysty, codziennie sprzątany. Pod koniec pobytu przyjechała duża grupa uczniów, obsługa starała się, żeby nie zakłócało to pobytu innych gości.
Nieduży ,spokojny i komfortowy hotel położony wsród pięknej roślinności.Ogród bardzo zadbany,piękne rośliny ,można też spotkać zwierzęta-małpy przynajmniej 2 rodzaje.Jedzenie bardzo dobre.Pokoje bardzo ładnie urządzone,wygodne łóżka,sprawna klimatyzacja. Bez problemu wolne stoliki w restauracji oraz leżaki przy basenie i na plaży.Wszędzie czysto.Bardzo miły i uczynny personel.Polecam.
Hotel, jedzenie i obsługa lepszej nie spotkaliśmy nigdzie! Wrócimy do was! Tak trzymać! Rajski pobyt, jedliśmy jak królowie - wszystkie Dania z karty, homary i krewetki, mango i awokado, wino i rum, i wszystko premium klasy!dzieci zadowolone i my tez!
Hotel niedoceniany a w rezultacie jest wspaniały , szczególnie dla dorosłych. Jest cichy, miły, uśmiechnięty i bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Spędziłam w nim wspaniały tydzień odpoczynku. Śniadania jak zwykle są podobne do siebie, ale wspaniałość kenijskich owoców ( manga, marakuji, ananasów, papaji ) przebija wszystko. Lancze serwowane w barze przy plaży a'lakarte też były bardzo dobre, smaczne.Kolacje też były bardzo smaczne, a ich spożywanie bardzo urozmaicone: raz przy basenie, raz na plaży, w głównej restauracji też. Mieliśmy opcje all inclusive, drinki były super. Dla miłośników kolorowych drinkowych atrakcji też były ajawiskowe drinki, ja zachwycałam się drinkiem o nazwie dawa ( całkiem jak kajprinia, a może lepiej bo zamiast cukru dawali miód, była wspaniała). Jestem naprawdę pod wrażeniem tego hotelu, jest wspaniały i nie wiem dlaczego niedoceniany przez naszych turystów. Gośćmi hotelu w przewadze są Anglicy, Niemcy no i my byliśmy jako jedyna para z Polski. Nadmienię tylko, że w Kenii byłam już 4 razy i byłam w osławionym hotelu BaoBab, KoleKole, mam porównanie i twierdzę, że hotel Pinewood jest lepszy od nich, takimiły w każdym zakątku. Z hotelu wyjeżdżaliśmy w drogę powrotną do Polski o 17.00 i pozwolono mam pozostać w pokoju do końca włącznie z korzystaniem z opcji all inclusive bez dodatkowej opłaty ( trzeba tylko w recepcji o to zapytać). Jednym słowem polecam ten hotel z całego serca, dawno nie byłam w tak fajnym hotelu na wakacjach, dla miłośników kameralnych, mniejszych hoteli polecam. Dla dzieci nie widziałam jakiś wielkich atrakcji, ale mnie to nie dotyczyło, może jest on bardziej dla dorosłych. Cichy, spokojny, uroczy hotel z uroczą plażą na wspaniały urlop. Odnosząc się do opini pary z 2020 roku, zresztą też pochlebnej, to muszę podkreślić, że napoje dla gości podają w całych małych butelkach i każdy leje sobie sam, np. gin&tonic to podają szklankę z ginem i lodem i obok otwieraną przy gościu buteleczkę tonicu. Gorąco polecam. Ja do tego hotelu na pewno wrócę jeszcze, tylko szkoda, że przelot samolotem jest tak długi.
Pojechaliśmy z partnerem na 11 dni do Kenii dzieląc nasz pobyt pomiędzy 4 dni w hotelu Pinewood, 3 dni na safari w Tsavo i znow 4 dni w Pinewood. Jednym z głównych powodów wyboru tego hotelu był fakt,że lezy na końcu Diani beach (Galu beach) na odosobnieniu i z niewielką ilością domków. Byliśmy zachwyceni kameralnością ośrodka, ciszą i spokojem. Pinewood Beach Resort nie ma nic z dużych kompleksów hotelowych, swoim rozłożeniem raczej przypomina domki na Malediwach. Zieleń otaczająca resort jest nie powtarzalna ( chodząc wzdłuż plaży zaglądaliśmy do innych ośrodków i żaden nie miał tak bujnej i wypielęgnowanej roślinności). Dostęp do plaży jest czysty i szeroki, nigdy nie ma tłumów, zawsze znajdzie się wolny leżak i parasol. Sama plaża przed hotelem jest bardzo duża i czysta, a woda w ocenia ma temperaturę wody w wannie (trzeba jednak uważać na jeżowce i sporadyczne kamyczki, mało osób się kąpie, my jednak wchodziliśmy z radością do wody). Jedzenie w opsji HB tośniadanie i kolacja- Śniadanie jest mało urozmaicone jak na możliwości hotelu- jedna stacja do jajecznicy, bekon owszem jest,ale dopiero sie pojawia koło 8.30, jeden rodzaj szynki i jeden rodzaj sera, kiełbaski i jogurty/płatki. Brakowało mi ryb, pasty jajecznej, jajek na twardo czy chociaż drugiego rodzaju mięsa na kanapkę. Waryzwa takie jak pomidor i cebula musieliśmy zdejmowac z talerzyków na których służyły za dekorację :). Kolacje zaczynają się o 19.00 co było dla nas bardzo późno i są obfire- wybór tutaj jeest duzo większy ale każda potrawa jest bardzo podobna- wieczory tematyczne pozwalają spróbować różnych poziomów umiejętności kulinarnych, nam się najbardziej podobała koncepcja doboru składników surowych i przekazywanie kucharzowi do woka (jedyny moment gdy pojawiły się owoce morza do wyboru). Gdy głodnieliśmy przed 19.00 spróbowaliśmy skorzystać z lunchu przy plaży ale mimo chęci nie mogę tam nic polecić- bardzo wysokie ceny i bardzo niska jakość np kanapek (10 dolarów za suchy śniadaniowy chleb, bekon, jajko i pomidora- bez keczupu się nie dało zjeść). Jedynie pizza była smaczna, frytki były ok,ale też za drogie- rozwiązanie znaleźliśmy chodząc do pobliskiej knajpy jakieś 25 min na piechotę plażą, nazywa się Mvureni Beach Bar i jest obsługiwany przez przemiłe kobiety. Butelka wina tu już kosztuje tylko 15 dolarów, a talerz homara z calamari, mackami ośmiornicy, świeżą rybą i frytkami tylko 25 dolarów. widok z baru- bezcenny. Polecam wszystkim wycieczkę do supermarketu z hotelowym szoferem- 25 dolarów w dwie strony wraz 2 godzinnym postojem szofera- można nakupic alkoholu (jest lodówka w pokoju), krakersów, wody butelkowej i pamiątek- chodź przestrzegam,że jest to typowo turystyczne centrum zakupowe i ceny są niesamowicie wysokie. Pokoje są fantastyczne, przestrzenne, bardzo czyste i przede wszystkim KLIMATYZOWANE!!!! Nic nie zastapi tego uczucia gdzy wchodzisz do chłodnego pokoju z 38 stopniowego upału. ( trzeba jednak uważać na małpki, które lubią się zakraść do pokoju i zabrać np otwarta paczkę czipsów lub owoc- innych rzeczy nie ruszają). Generalnie każdemu ten hotel polecam, był oazą spokoju w swej pięknej roślinności i przytulnym rozmiarze.Dziękujemy za tak udany pobyt. ( żaden Hotel Baobab czy inne hotele się nie umywają do niego)
Wspaniały, kameralny hotel ze świetną obsługą. Bardzo polecam wszystkim pragnącym ciszy i spokoju. Hotel bardzo dobrze zaprojektowany, położny w pięknym ogrodzie, pokój czysty, codziennie sprzątany. Pod koniec pobytu przyjechała duża grupa uczniów, obsługa starała się, żeby nie zakłócało to pobytu innych gości.
Pinewood Beach Resort & Spa
Określ poszczególne parametry aby wyświetlić ofertę

Pojechaliśmy z partnerem na 11 dni do Kenii dzieląc nasz pobyt pomiędzy 4 dni w hotelu Pinewood, 3 dni na safari w Tsavo i znow 4 dni w Pinewood. Jednym z głównych powodów wyboru tego hotelu był fakt,że lezy na końcu Diani beach (Galu beach) na odosobnieniu i z niewielką ilością domków. Byliśmy zachwyceni kameralnością ośrodka, ciszą i spokojem. Pinewood Beach Resort nie ma nic z dużych kompleksów hotelowych, swoim rozłożeniem raczej przypomina domki na Malediwach. Zieleń otaczająca resort jest nie powtarzalna ( chodząc wzdłuż plaży zaglądaliśmy do innych ośrodków i żaden nie miał tak bujnej i wypielęgnowanej roślinności). Dostęp do plaży jest czysty i szeroki, nigdy nie ma tłumów, zawsze znajdzie się wolny leżak i parasol. Sama plaża przed hotelem jest bardzo duża i czysta, a woda w ocenia ma temperaturę wody w wannie (trzeba jednak uważać na jeżowce i sporadyczne kamyczki, mało osób się kąpie, my jednak wchodziliśmy z radością do wody). Jedzenie w opsji HB tośniadanie i kolacja- Śniadanie jest mało urozmaicone jak na możliwości hotelu- jedna stacja do jajecznicy, bekon owszem jest,ale dopiero sie pojawia koło 8.30, jeden rodzaj szynki i jeden rodzaj sera, kiełbaski i jogurty/płatki. Brakowało mi ryb, pasty jajecznej, jajek na twardo czy chociaż drugiego rodzaju mięsa na kanapkę. Waryzwa takie jak pomidor i cebula musieliśmy zdejmowac z talerzyków na których służyły za dekorację :). Kolacje zaczynają się o 19.00 co było dla nas bardzo późno i są obfire- wybór tutaj jeest duzo większy ale każda potrawa jest bardzo podobna- wieczory tematyczne pozwalają spróbować różnych poziomów umiejętności kulinarnych, nam się najbardziej podobała koncepcja doboru składników surowych i przekazywanie kucharzowi do woka (jedyny moment gdy pojawiły się owoce morza do wyboru). Gdy głodnieliśmy przed 19.00 spróbowaliśmy skorzystać z lunchu przy plaży ale mimo chęci nie mogę tam nic polecić- bardzo wysokie ceny i bardzo niska jakość np kanapek (10 dolarów za suchy śniadaniowy chleb, bekon, jajko i pomidora- bez keczupu się nie dało zjeść). Jedynie pizza była smaczna, frytki były ok,ale też za drogie- rozwiązanie znaleźliśmy chodząc do pobliskiej knajpy jakieś 25 min na piechotę plażą, nazywa się Mvureni Beach Bar i jest obsługiwany przez przemiłe kobiety. Butelka wina tu już kosztuje tylko 15 dolarów, a talerz homara z calamari, mackami ośmiornicy, świeżą rybą i frytkami tylko 25 dolarów. widok z baru- bezcenny. Polecam wszystkim wycieczkę do supermarketu z hotelowym szoferem- 25 dolarów w dwie strony wraz 2 godzinnym postojem szofera- można nakupic alkoholu (jest lodówka w pokoju), krakersów, wody butelkowej i pamiątek- chodź przestrzegam,że jest to typowo turystyczne centrum zakupowe i ceny są niesamowicie wysokie. Pokoje są fantastyczne, przestrzenne, bardzo czyste i przede wszystkim KLIMATYZOWANE!!!! Nic nie zastapi tego uczucia gdzy wchodzisz do chłodnego pokoju z 38 stopniowego upału. ( trzeba jednak uważać na małpki, które lubią się zakraść do pokoju i zabrać np otwarta paczkę czipsów lub owoc- innych rzeczy nie ruszają). Generalnie każdemu ten hotel polecam, był oazą spokoju w swej pięknej roślinności i przytulnym rozmiarze.Dziękujemy za tak udany pobyt. ( żaden Hotel Baobab czy inne hotele się nie umywają do niego)
Wspaniały, kameralny hotel ze świetną obsługą. Bardzo polecam wszystkim pragnącym ciszy i spokoju. Hotel bardzo dobrze zaprojektowany, położny w pięknym ogrodzie, pokój czysty, codziennie sprzątany. Pod koniec pobytu przyjechała duża grupa uczniów, obsługa starała się, żeby nie zakłócało to pobytu innych gości.
Nieduży ,spokojny i komfortowy hotel położony wsród pięknej roślinności.Ogród bardzo zadbany,piękne rośliny ,można też spotkać zwierzęta-małpy przynajmniej 2 rodzaje.Jedzenie bardzo dobre.Pokoje bardzo ładnie urządzone,wygodne łóżka,sprawna klimatyzacja. Bez problemu wolne stoliki w restauracji oraz leżaki przy basenie i na plaży.Wszędzie czysto.Bardzo miły i uczynny personel.Polecam.
Hotel, jedzenie i obsługa lepszej nie spotkaliśmy nigdzie! Wrócimy do was! Tak trzymać! Rajski pobyt, jedliśmy jak królowie - wszystkie Dania z karty, homary i krewetki, mango i awokado, wino i rum, i wszystko premium klasy!dzieci zadowolone i my tez!
Hotel niedoceniany a w rezultacie jest wspaniały , szczególnie dla dorosłych. Jest cichy, miły, uśmiechnięty i bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Spędziłam w nim wspaniały tydzień odpoczynku. Śniadania jak zwykle są podobne do siebie, ale wspaniałość kenijskich owoców ( manga, marakuji, ananasów, papaji ) przebija wszystko. Lancze serwowane w barze przy plaży a'lakarte też były bardzo dobre, smaczne.Kolacje też były bardzo smaczne, a ich spożywanie bardzo urozmaicone: raz przy basenie, raz na plaży, w głównej restauracji też. Mieliśmy opcje all inclusive, drinki były super. Dla miłośników kolorowych drinkowych atrakcji też były ajawiskowe drinki, ja zachwycałam się drinkiem o nazwie dawa ( całkiem jak kajprinia, a może lepiej bo zamiast cukru dawali miód, była wspaniała). Jestem naprawdę pod wrażeniem tego hotelu, jest wspaniały i nie wiem dlaczego niedoceniany przez naszych turystów. Gośćmi hotelu w przewadze są Anglicy, Niemcy no i my byliśmy jako jedyna para z Polski. Nadmienię tylko, że w Kenii byłam już 4 razy i byłam w osławionym hotelu BaoBab, KoleKole, mam porównanie i twierdzę, że hotel Pinewood jest lepszy od nich, takimiły w każdym zakątku. Z hotelu wyjeżdżaliśmy w drogę powrotną do Polski o 17.00 i pozwolono mam pozostać w pokoju do końca włącznie z korzystaniem z opcji all inclusive bez dodatkowej opłaty ( trzeba tylko w recepcji o to zapytać). Jednym słowem polecam ten hotel z całego serca, dawno nie byłam w tak fajnym hotelu na wakacjach, dla miłośników kameralnych, mniejszych hoteli polecam. Dla dzieci nie widziałam jakiś wielkich atrakcji, ale mnie to nie dotyczyło, może jest on bardziej dla dorosłych. Cichy, spokojny, uroczy hotel z uroczą plażą na wspaniały urlop. Odnosząc się do opini pary z 2020 roku, zresztą też pochlebnej, to muszę podkreślić, że napoje dla gości podają w całych małych butelkach i każdy leje sobie sam, np. gin&tonic to podają szklankę z ginem i lodem i obok otwieraną przy gościu buteleczkę tonicu. Gorąco polecam. Ja do tego hotelu na pewno wrócę jeszcze, tylko szkoda, że przelot samolotem jest tak długi.
Pojechaliśmy z partnerem na 11 dni do Kenii dzieląc nasz pobyt pomiędzy 4 dni w hotelu Pinewood, 3 dni na safari w Tsavo i znow 4 dni w Pinewood. Jednym z głównych powodów wyboru tego hotelu był fakt,że lezy na końcu Diani beach (Galu beach) na odosobnieniu i z niewielką ilością domków. Byliśmy zachwyceni kameralnością ośrodka, ciszą i spokojem. Pinewood Beach Resort nie ma nic z dużych kompleksów hotelowych, swoim rozłożeniem raczej przypomina domki na Malediwach. Zieleń otaczająca resort jest nie powtarzalna ( chodząc wzdłuż plaży zaglądaliśmy do innych ośrodków i żaden nie miał tak bujnej i wypielęgnowanej roślinności). Dostęp do plaży jest czysty i szeroki, nigdy nie ma tłumów, zawsze znajdzie się wolny leżak i parasol. Sama plaża przed hotelem jest bardzo duża i czysta, a woda w ocenia ma temperaturę wody w wannie (trzeba jednak uważać na jeżowce i sporadyczne kamyczki, mało osób się kąpie, my jednak wchodziliśmy z radością do wody). Jedzenie w opsji HB tośniadanie i kolacja- Śniadanie jest mało urozmaicone jak na możliwości hotelu- jedna stacja do jajecznicy, bekon owszem jest,ale dopiero sie pojawia koło 8.30, jeden rodzaj szynki i jeden rodzaj sera, kiełbaski i jogurty/płatki. Brakowało mi ryb, pasty jajecznej, jajek na twardo czy chociaż drugiego rodzaju mięsa na kanapkę. Waryzwa takie jak pomidor i cebula musieliśmy zdejmowac z talerzyków na których służyły za dekorację :). Kolacje zaczynają się o 19.00 co było dla nas bardzo późno i są obfire- wybór tutaj jeest duzo większy ale każda potrawa jest bardzo podobna- wieczory tematyczne pozwalają spróbować różnych poziomów umiejętności kulinarnych, nam się najbardziej podobała koncepcja doboru składników surowych i przekazywanie kucharzowi do woka (jedyny moment gdy pojawiły się owoce morza do wyboru). Gdy głodnieliśmy przed 19.00 spróbowaliśmy skorzystać z lunchu przy plaży ale mimo chęci nie mogę tam nic polecić- bardzo wysokie ceny i bardzo niska jakość np kanapek (10 dolarów za suchy śniadaniowy chleb, bekon, jajko i pomidora- bez keczupu się nie dało zjeść). Jedynie pizza była smaczna, frytki były ok,ale też za drogie- rozwiązanie znaleźliśmy chodząc do pobliskiej knajpy jakieś 25 min na piechotę plażą, nazywa się Mvureni Beach Bar i jest obsługiwany przez przemiłe kobiety. Butelka wina tu już kosztuje tylko 15 dolarów, a talerz homara z calamari, mackami ośmiornicy, świeżą rybą i frytkami tylko 25 dolarów. widok z baru- bezcenny. Polecam wszystkim wycieczkę do supermarketu z hotelowym szoferem- 25 dolarów w dwie strony wraz 2 godzinnym postojem szofera- można nakupic alkoholu (jest lodówka w pokoju), krakersów, wody butelkowej i pamiątek- chodź przestrzegam,że jest to typowo turystyczne centrum zakupowe i ceny są niesamowicie wysokie. Pokoje są fantastyczne, przestrzenne, bardzo czyste i przede wszystkim KLIMATYZOWANE!!!! Nic nie zastapi tego uczucia gdzy wchodzisz do chłodnego pokoju z 38 stopniowego upału. ( trzeba jednak uważać na małpki, które lubią się zakraść do pokoju i zabrać np otwarta paczkę czipsów lub owoc- innych rzeczy nie ruszają). Generalnie każdemu ten hotel polecam, był oazą spokoju w swej pięknej roślinności i przytulnym rozmiarze.Dziękujemy za tak udany pobyt. ( żaden Hotel Baobab czy inne hotele się nie umywają do niego)
Wspaniały, kameralny hotel ze świetną obsługą. Bardzo polecam wszystkim pragnącym ciszy i spokoju. Hotel bardzo dobrze zaprojektowany, położny w pięknym ogrodzie, pokój czysty, codziennie sprzątany. Pod koniec pobytu przyjechała duża grupa uczniów, obsługa starała się, żeby nie zakłócało to pobytu innych gości.
Pinewood Beach Resort & Spa - informacje
Najpopularniejsze udogodnienia:
- Darmowe Wi-Fi
- Piaszczysta plaża
- Menu dla dzieci
- Spa
- TUI Service Center 24/7 + TUI App
- Wybór Roku w portalu TripAdvisor
Położenie:
- ok. 10 km od centrum Ukunda
- lokalizacja w spokojnej okolicy
- bezpośrednio przy plaży
- czas dojazdu z lotniska ok. 120 min
- w związku z oczekiwaniem na przeprawę promową czas transferu do hotelu może się wydłużyć
- Jakość noclegu
- Lokalizacja
- Pokoje
- Obsługa
- Wartość
- Czystość
- 128ewelinag2024-12-20Wyjątkowy
Wspaniały, kameralny hotel ze świetną obsługą. Bardzo polecam wszystkim pragnącym ciszy i spokoju. Hotel bardzo dobrze zaprojektowany, położny w pięknym ogrodzie, pokój czysty, codziennie sprzątany. Pod koniec pobytu przyjechała duża grupa uczniów, obsługa starała się, żeby nie zakłócało to pobytu innych gości.
- katarzynakJ1454PO2024-01-01Wyjątkowy
Nieduży ,spokojny i komfortowy hotel położony wsród pięknej roślinności.Ogród bardzo zadbany,piękne rośliny ,można też spotkać zwierzęta-małpy przynajmniej 2 rodzaje.Jedzenie bardzo dobre.Pokoje bardzo ładnie urządzone,wygodne łóżka,sprawna klimatyzacja. Bez problemu wolne stoliki w restauracji oraz leżaki przy basenie i na plaży.Wszędzie czysto.Bardzo miły i uczynny personel.Polecam.
- 358alenar2023-04-02Wyjątkowy
Hotel, jedzenie i obsługa lepszej nie spotkaliśmy nigdzie! Wrócimy do was! Tak trzymać! Rajski pobyt, jedliśmy jak królowie - wszystkie Dania z karty, homary i krewetki, mango i awokado, wino i rum, i wszystko premium klasy!dzieci zadowolone i my tez!
Aż 57 201
Klientów skorzystało z pomocy w ramach dodatkowego ubezpieczenia od nagłych zachorowań i wypadków
689 420 zł
tyle wyniósł koszt obsługi medycznej pokryty jednorazowo przez ubezpieczyciela
Aż 9002
w przypadku tylu rezerwacji Klienci otrzymali zwrot kosztów wakacji w ramach ubezpieczenia od rezygnacji
Większość Klientów
rozszerza ubezpiecznia o pakiet All Inclusive - rozszerzenie ochrony od kosztów leczenia i następstw nieszcześliwych wypadków o zdarzenia zaistniałe pod wpływem alkoholu
Określ poszczególne parametry aby wyświetlić ofertę