
Zacznę od tego, że same Złote Piaski są nieco zapuszczone i znając standard polskiego morza czy Grecji oczekiwaliśmy czegoś podobnego. Niestety Bułgaria ma nieco inne standardy - obsługa średnio uprzejma, rzadko się uśmiechała, trochę jak za karę, ale takie mieliśmy odczucia od osób także spoza hotelu - dziwne jak na turystykę. Panie sprzątające opieprzyly nas po rosyjsku za rzucone na podłogę ręczniki mimo instrukcji na lustrze by tak właśnie robić :) Obsługa ale też ludzie na mieście słabo mówią po angielsku, łatwiej było czasem po polsku rozmawiać plus na migi. W ogóle atrakcje turystyczne też jakby niedopracowane w stosunku do innych odwiedzanych krajów. Dużo opuszczonych lokali w drodze na plażę między hotelami - ok 12-15 min piechotą. Plaża i morze fantastyczne. Nie bardzo było gdzie pójść na spokojny spacer wieczorem, bo wszędzie impreza w kurorcie. Sam hotel mocno przeciętny - byliśmy w 6 osób z dwójką małych dzieci i dwójką rodziców. Mieliśmy apartament rodzinny, w którym śruby wystawały z szafki od umywalki czy z listew podłogowych i były groźne dla dzieci. Toaleta wcisnieta między prysznic bez zasłony czy ścianki a umywalkę... Czasy świetności miał hotel już raczej dawno za sobą. Klimatyzacja ok, cicho i fajnie chodziła. Okna wychodzące na basen niestety nie izolowały dźwięków znad basenu - a tam muzyka była bardzo głośna z agresywna muzyką typu czarna albo grało głośno Latino. W każdym razie błogosławieństwem były godziny gdy nie leciała lub nas nie było w pokoju. Na plus dość spory balkon. Nad basenem również bardzo głośno. Można by puścić bardziej chillout w tle niż taką dyskotekę. Klasycznie z samego rana były wyścigi o zajęcie leżaków przez niektórych. Animacje, klub dla dzieci i aktywności od zespołu fajne, na plus, także barmani nieźli - głównie za to gwiazdka. Barman przy recepcji małomówny ale puszczał dużo lepszą muzykę i niektórzy goście przesiadywali na barze. W hotelu sporo Rumunów, trochę osób z Armenii i Mołdawii, pojedynczy Polacy i Czesi. Strasznie denerwujące ile osób paliło papierosy i za można to było na tarasie robić, przez co jedliśmy zawsze wewnątrz budynku. Basen ok, choć dość mały na tyłu gości. Woda w nim zimna-w morzu była cieplejsza :) Jedzenie - bywały dni, że trudno było się zdecydować lub naprawdę sporo się jadło a były takie, że nie było co wybrać. Po 4-5 dniach już ciężko było cokolwiek wybrać, bo znaczna część się powtarzała. Mały wybór owoców, ciasta niejadalne, podobnie pizza przy basenie. Lody ok. Dodajmy średnia współpracę hotelu z Tui (spotkanie w innym hotelu ws wycieczek, brak info od Tui do hotelu o godzinie wyjazdu), a raczej trudno go dla turysty z Polski polecać. Podsumowując - nie polecam hotelu na wyjazd z małymi (<3 lata) dziećmi. Raczej dla studentów, którzy chcą poimprezować oraz osób które lubią wypoczywać przy muzyce. Poza tym standard chyba jak na Bułgarię niezły ale te 4* to raczej między bajki włożyć :)
Obsługa w hotelu była miła i przyjazna. Pokoje dostaliśmy przed czasem. Pokoje czyste i przestronne. Jedzenie było smaczne i różnorodne. Bardzo podobały mi się występy i zabawy jakie animatorzy organizowali podczas naszego pobytu. Dobra lokalizacja oraz przyjemna atmosfera sprawiły, że pobyt był bardzo udany. Z przyjemnością mogę polecić ten hotel.
Hotel czysty, jedzenie nudne po 3 dniach każde mięso smakuje tak samo, napije alkoholowe w barze nie powalają odpuściliśmy je 1 dnia, animatorzy dobrze wykonują swoją pracę, wylot mieliśmy wcześnie rano przy wymeldowaniu dostaliśmy śniadanko na wynos to wielki plus, trochę daleko do plaży bo w linii prostej do wody jest te 450m, ale drogą na piechotę jakieś 1.5km,
MASAKRA! Przede wszystkim OKROPNA obsługa facet na recepcji Antony? Porazka! Kolejka na godzine czekania a on pomimo wziecia do reki 3 voucherow na zakwaterowanie chcial wcisnąć 6 osob do 1 pokoju bo rzekomo nie ma więcej rezerwacji. Kolejna okropna baba pilnujaca sali na dworze - doslownie stala nad stolikiem gdy sie jadlo i zaraz po skończeniu bez slowa wyrywala talerze. Do tego wiecznie nadąsana. Jestescie z dzieckiem i chcecie zabrac dla niego owoc? Zapomnij - kara 100lewa za wynoszenie jedzenia a szeryfka stoi i pilnuje. Wszedzie kolejki, do lodow, do jedzenia, do drinków - wieczorem piwo w barze dosłownie ŚMIERDZI !!!! Na plus jedynie wygląd pokoju- jezeli trafi sie Wam wyremontowany oraz jedzenie- chociaz tutaj trzeba isc na stołówkę podczas pierwszej godziny bo pozniej zastaniecie taki widok jak na foto.
Nasz pokój ładny, do sprzątania, wymiany ręczników nie mamy zastrzeżeń, ale cała reszta do poprawy. Jedzenie mocno stołówkowe. Albo bez smaku albo mocno przesolone, zupy mega tłuste, jakby ze sporą dolewką oleju. Jedzenie wege na ciepło to głównie smażony pomidor z cukinią lub z jajkiem lub z bakłażanem. Mięso i ryby często surowe w środku. Jechaliśmy na wycieczkę, poprosiliśmy o prowiant. Ja poprosiłam wege i dostałam kanapki składające się z chleba tostowego i wątpliwej świeżości sałaty. Nawet masła w nich nie było. Po wymeldowaniu odcinają opaski. Możesz tylko skorzystać z lunchu do 14. Bar z przekąskami jest dla Ciebie już zamknięty. Zresztą bar miał być otwarty od 12 do 16. W rzeczywistosci w godz. 14-16. O 15.30 pizzy już dawno nie było. W pierwsze dni były 3 smaki lodów, potem dwa, a w ostatnie dni tylko jeden. Picia też już nie dostaniesz w barze bo nie masz opaski. Bar nad basenem zamknięty był od 09.09. Nikt nas nie poinformował, że będzie zamknięty. W naszej ofercie drinki z lobby baru były płatne, poza all inclusive. Później po naszych dopytywaniach okazało się, że wyjątkowo możemy korzystać z lokalnych alkoholi w lobby bar, tylko nikt cię o tym nie informuje. Nie ma żadnej karty z tymi alkoholami, więc na poczekaniu wymyślasz lub się dopytujesz. Parasole nad basanem zniszczone, niektóre połamane, ledwo się trzymają. Goście sami sobie napełniali wodą te baniaczki pod parasol, zeby nie latały po całym basenie. Pan od ręczników z jakiegoś powodu potem spuszczał z nich tą wodę. Animatorów albo nie ma albo trzeba do nich iść i się prosić o zorganizowanie czasu. Bardzo mili, młodzi ludzie, swoją drogą, ale szkoda, że to my goście musimy wymyślać, że chcemy w coś zagrać lub potańczyć wieczorem. Nie wiem jak tu wszystko wygląda w ścisłym sezonie ale w naszym terminie 13-20.09 było słabo. Do tego hotelu na pewno nie wrócimy.
Zacznę od tego, że same Złote Piaski są nieco zapuszczone i znając standard polskiego morza czy Grecji oczekiwaliśmy czegoś podobnego. Niestety Bułgaria ma nieco inne standardy - obsługa średnio uprzejma, rzadko się uśmiechała, trochę jak za karę, ale takie mieliśmy odczucia od osób także spoza hotelu - dziwne jak na turystykę. Panie sprzątające opieprzyly nas po rosyjsku za rzucone na podłogę ręczniki mimo instrukcji na lustrze by tak właśnie robić :) Obsługa ale też ludzie na mieście słabo mówią po angielsku, łatwiej było czasem po polsku rozmawiać plus na migi. W ogóle atrakcje turystyczne też jakby niedopracowane w stosunku do innych odwiedzanych krajów. Dużo opuszczonych lokali w drodze na plażę między hotelami - ok 12-15 min piechotą. Plaża i morze fantastyczne. Nie bardzo było gdzie pójść na spokojny spacer wieczorem, bo wszędzie impreza w kurorcie. Sam hotel mocno przeciętny - byliśmy w 6 osób z dwójką małych dzieci i dwójką rodziców. Mieliśmy apartament rodzinny, w którym śruby wystawały z szafki od umywalki czy z listew podłogowych i były groźne dla dzieci. Toaleta wcisnieta między prysznic bez zasłony czy ścianki a umywalkę... Czasy świetności miał hotel już raczej dawno za sobą. Klimatyzacja ok, cicho i fajnie chodziła. Okna wychodzące na basen niestety nie izolowały dźwięków znad basenu - a tam muzyka była bardzo głośna z agresywna muzyką typu czarna albo grało głośno Latino. W każdym razie błogosławieństwem były godziny gdy nie leciała lub nas nie było w pokoju. Na plus dość spory balkon. Nad basenem również bardzo głośno. Można by puścić bardziej chillout w tle niż taką dyskotekę. Klasycznie z samego rana były wyścigi o zajęcie leżaków przez niektórych. Animacje, klub dla dzieci i aktywności od zespołu fajne, na plus, także barmani nieźli - głównie za to gwiazdka. Barman przy recepcji małomówny ale puszczał dużo lepszą muzykę i niektórzy goście przesiadywali na barze. W hotelu sporo Rumunów, trochę osób z Armenii i Mołdawii, pojedynczy Polacy i Czesi. Strasznie denerwujące ile osób paliło papierosy i za można to było na tarasie robić, przez co jedliśmy zawsze wewnątrz budynku. Basen ok, choć dość mały na tyłu gości. Woda w nim zimna-w morzu była cieplejsza :) Jedzenie - bywały dni, że trudno było się zdecydować lub naprawdę sporo się jadło a były takie, że nie było co wybrać. Po 4-5 dniach już ciężko było cokolwiek wybrać, bo znaczna część się powtarzała. Mały wybór owoców, ciasta niejadalne, podobnie pizza przy basenie. Lody ok. Dodajmy średnia współpracę hotelu z Tui (spotkanie w innym hotelu ws wycieczek, brak info od Tui do hotelu o godzinie wyjazdu), a raczej trudno go dla turysty z Polski polecać. Podsumowując - nie polecam hotelu na wyjazd z małymi (<3 lata) dziećmi. Raczej dla studentów, którzy chcą poimprezować oraz osób które lubią wypoczywać przy muzyce. Poza tym standard chyba jak na Bułgarię niezły ale te 4* to raczej między bajki włożyć :)
Obsługa w hotelu była miła i przyjazna. Pokoje dostaliśmy przed czasem. Pokoje czyste i przestronne. Jedzenie było smaczne i różnorodne. Bardzo podobały mi się występy i zabawy jakie animatorzy organizowali podczas naszego pobytu. Dobra lokalizacja oraz przyjemna atmosfera sprawiły, że pobyt był bardzo udany. Z przyjemnością mogę polecić ten hotel.
Madara

Zacznę od tego, że same Złote Piaski są nieco zapuszczone i znając standard polskiego morza czy Grecji oczekiwaliśmy czegoś podobnego. Niestety Bułgaria ma nieco inne standardy - obsługa średnio uprzejma, rzadko się uśmiechała, trochę jak za karę, ale takie mieliśmy odczucia od osób także spoza hotelu - dziwne jak na turystykę. Panie sprzątające opieprzyly nas po rosyjsku za rzucone na podłogę ręczniki mimo instrukcji na lustrze by tak właśnie robić :) Obsługa ale też ludzie na mieście słabo mówią po angielsku, łatwiej było czasem po polsku rozmawiać plus na migi. W ogóle atrakcje turystyczne też jakby niedopracowane w stosunku do innych odwiedzanych krajów. Dużo opuszczonych lokali w drodze na plażę między hotelami - ok 12-15 min piechotą. Plaża i morze fantastyczne. Nie bardzo było gdzie pójść na spokojny spacer wieczorem, bo wszędzie impreza w kurorcie. Sam hotel mocno przeciętny - byliśmy w 6 osób z dwójką małych dzieci i dwójką rodziców. Mieliśmy apartament rodzinny, w którym śruby wystawały z szafki od umywalki czy z listew podłogowych i były groźne dla dzieci. Toaleta wcisnieta między prysznic bez zasłony czy ścianki a umywalkę... Czasy świetności miał hotel już raczej dawno za sobą. Klimatyzacja ok, cicho i fajnie chodziła. Okna wychodzące na basen niestety nie izolowały dźwięków znad basenu - a tam muzyka była bardzo głośna z agresywna muzyką typu czarna albo grało głośno Latino. W każdym razie błogosławieństwem były godziny gdy nie leciała lub nas nie było w pokoju. Na plus dość spory balkon. Nad basenem również bardzo głośno. Można by puścić bardziej chillout w tle niż taką dyskotekę. Klasycznie z samego rana były wyścigi o zajęcie leżaków przez niektórych. Animacje, klub dla dzieci i aktywności od zespołu fajne, na plus, także barmani nieźli - głównie za to gwiazdka. Barman przy recepcji małomówny ale puszczał dużo lepszą muzykę i niektórzy goście przesiadywali na barze. W hotelu sporo Rumunów, trochę osób z Armenii i Mołdawii, pojedynczy Polacy i Czesi. Strasznie denerwujące ile osób paliło papierosy i za można to było na tarasie robić, przez co jedliśmy zawsze wewnątrz budynku. Basen ok, choć dość mały na tyłu gości. Woda w nim zimna-w morzu była cieplejsza :) Jedzenie - bywały dni, że trudno było się zdecydować lub naprawdę sporo się jadło a były takie, że nie było co wybrać. Po 4-5 dniach już ciężko było cokolwiek wybrać, bo znaczna część się powtarzała. Mały wybór owoców, ciasta niejadalne, podobnie pizza przy basenie. Lody ok. Dodajmy średnia współpracę hotelu z Tui (spotkanie w innym hotelu ws wycieczek, brak info od Tui do hotelu o godzinie wyjazdu), a raczej trudno go dla turysty z Polski polecać. Podsumowując - nie polecam hotelu na wyjazd z małymi (<3 lata) dziećmi. Raczej dla studentów, którzy chcą poimprezować oraz osób które lubią wypoczywać przy muzyce. Poza tym standard chyba jak na Bułgarię niezły ale te 4* to raczej między bajki włożyć :)
Obsługa w hotelu była miła i przyjazna. Pokoje dostaliśmy przed czasem. Pokoje czyste i przestronne. Jedzenie było smaczne i różnorodne. Bardzo podobały mi się występy i zabawy jakie animatorzy organizowali podczas naszego pobytu. Dobra lokalizacja oraz przyjemna atmosfera sprawiły, że pobyt był bardzo udany. Z przyjemnością mogę polecić ten hotel.
Hotel czysty, jedzenie nudne po 3 dniach każde mięso smakuje tak samo, napije alkoholowe w barze nie powalają odpuściliśmy je 1 dnia, animatorzy dobrze wykonują swoją pracę, wylot mieliśmy wcześnie rano przy wymeldowaniu dostaliśmy śniadanko na wynos to wielki plus, trochę daleko do plaży bo w linii prostej do wody jest te 450m, ale drogą na piechotę jakieś 1.5km,
MASAKRA! Przede wszystkim OKROPNA obsługa facet na recepcji Antony? Porazka! Kolejka na godzine czekania a on pomimo wziecia do reki 3 voucherow na zakwaterowanie chcial wcisnąć 6 osob do 1 pokoju bo rzekomo nie ma więcej rezerwacji. Kolejna okropna baba pilnujaca sali na dworze - doslownie stala nad stolikiem gdy sie jadlo i zaraz po skończeniu bez slowa wyrywala talerze. Do tego wiecznie nadąsana. Jestescie z dzieckiem i chcecie zabrac dla niego owoc? Zapomnij - kara 100lewa za wynoszenie jedzenia a szeryfka stoi i pilnuje. Wszedzie kolejki, do lodow, do jedzenia, do drinków - wieczorem piwo w barze dosłownie ŚMIERDZI !!!! Na plus jedynie wygląd pokoju- jezeli trafi sie Wam wyremontowany oraz jedzenie- chociaz tutaj trzeba isc na stołówkę podczas pierwszej godziny bo pozniej zastaniecie taki widok jak na foto.
Nasz pokój ładny, do sprzątania, wymiany ręczników nie mamy zastrzeżeń, ale cała reszta do poprawy. Jedzenie mocno stołówkowe. Albo bez smaku albo mocno przesolone, zupy mega tłuste, jakby ze sporą dolewką oleju. Jedzenie wege na ciepło to głównie smażony pomidor z cukinią lub z jajkiem lub z bakłażanem. Mięso i ryby często surowe w środku. Jechaliśmy na wycieczkę, poprosiliśmy o prowiant. Ja poprosiłam wege i dostałam kanapki składające się z chleba tostowego i wątpliwej świeżości sałaty. Nawet masła w nich nie było. Po wymeldowaniu odcinają opaski. Możesz tylko skorzystać z lunchu do 14. Bar z przekąskami jest dla Ciebie już zamknięty. Zresztą bar miał być otwarty od 12 do 16. W rzeczywistosci w godz. 14-16. O 15.30 pizzy już dawno nie było. W pierwsze dni były 3 smaki lodów, potem dwa, a w ostatnie dni tylko jeden. Picia też już nie dostaniesz w barze bo nie masz opaski. Bar nad basenem zamknięty był od 09.09. Nikt nas nie poinformował, że będzie zamknięty. W naszej ofercie drinki z lobby baru były płatne, poza all inclusive. Później po naszych dopytywaniach okazało się, że wyjątkowo możemy korzystać z lokalnych alkoholi w lobby bar, tylko nikt cię o tym nie informuje. Nie ma żadnej karty z tymi alkoholami, więc na poczekaniu wymyślasz lub się dopytujesz. Parasole nad basanem zniszczone, niektóre połamane, ledwo się trzymają. Goście sami sobie napełniali wodą te baniaczki pod parasol, zeby nie latały po całym basenie. Pan od ręczników z jakiegoś powodu potem spuszczał z nich tą wodę. Animatorów albo nie ma albo trzeba do nich iść i się prosić o zorganizowanie czasu. Bardzo mili, młodzi ludzie, swoją drogą, ale szkoda, że to my goście musimy wymyślać, że chcemy w coś zagrać lub potańczyć wieczorem. Nie wiem jak tu wszystko wygląda w ścisłym sezonie ale w naszym terminie 13-20.09 było słabo. Do tego hotelu na pewno nie wrócimy.
Zacznę od tego, że same Złote Piaski są nieco zapuszczone i znając standard polskiego morza czy Grecji oczekiwaliśmy czegoś podobnego. Niestety Bułgaria ma nieco inne standardy - obsługa średnio uprzejma, rzadko się uśmiechała, trochę jak za karę, ale takie mieliśmy odczucia od osób także spoza hotelu - dziwne jak na turystykę. Panie sprzątające opieprzyly nas po rosyjsku za rzucone na podłogę ręczniki mimo instrukcji na lustrze by tak właśnie robić :) Obsługa ale też ludzie na mieście słabo mówią po angielsku, łatwiej było czasem po polsku rozmawiać plus na migi. W ogóle atrakcje turystyczne też jakby niedopracowane w stosunku do innych odwiedzanych krajów. Dużo opuszczonych lokali w drodze na plażę między hotelami - ok 12-15 min piechotą. Plaża i morze fantastyczne. Nie bardzo było gdzie pójść na spokojny spacer wieczorem, bo wszędzie impreza w kurorcie. Sam hotel mocno przeciętny - byliśmy w 6 osób z dwójką małych dzieci i dwójką rodziców. Mieliśmy apartament rodzinny, w którym śruby wystawały z szafki od umywalki czy z listew podłogowych i były groźne dla dzieci. Toaleta wcisnieta między prysznic bez zasłony czy ścianki a umywalkę... Czasy świetności miał hotel już raczej dawno za sobą. Klimatyzacja ok, cicho i fajnie chodziła. Okna wychodzące na basen niestety nie izolowały dźwięków znad basenu - a tam muzyka była bardzo głośna z agresywna muzyką typu czarna albo grało głośno Latino. W każdym razie błogosławieństwem były godziny gdy nie leciała lub nas nie było w pokoju. Na plus dość spory balkon. Nad basenem również bardzo głośno. Można by puścić bardziej chillout w tle niż taką dyskotekę. Klasycznie z samego rana były wyścigi o zajęcie leżaków przez niektórych. Animacje, klub dla dzieci i aktywności od zespołu fajne, na plus, także barmani nieźli - głównie za to gwiazdka. Barman przy recepcji małomówny ale puszczał dużo lepszą muzykę i niektórzy goście przesiadywali na barze. W hotelu sporo Rumunów, trochę osób z Armenii i Mołdawii, pojedynczy Polacy i Czesi. Strasznie denerwujące ile osób paliło papierosy i za można to było na tarasie robić, przez co jedliśmy zawsze wewnątrz budynku. Basen ok, choć dość mały na tyłu gości. Woda w nim zimna-w morzu była cieplejsza :) Jedzenie - bywały dni, że trudno było się zdecydować lub naprawdę sporo się jadło a były takie, że nie było co wybrać. Po 4-5 dniach już ciężko było cokolwiek wybrać, bo znaczna część się powtarzała. Mały wybór owoców, ciasta niejadalne, podobnie pizza przy basenie. Lody ok. Dodajmy średnia współpracę hotelu z Tui (spotkanie w innym hotelu ws wycieczek, brak info od Tui do hotelu o godzinie wyjazdu), a raczej trudno go dla turysty z Polski polecać. Podsumowując - nie polecam hotelu na wyjazd z małymi (<3 lata) dziećmi. Raczej dla studentów, którzy chcą poimprezować oraz osób które lubią wypoczywać przy muzyce. Poza tym standard chyba jak na Bułgarię niezły ale te 4* to raczej między bajki włożyć :)
Obsługa w hotelu była miła i przyjazna. Pokoje dostaliśmy przed czasem. Pokoje czyste i przestronne. Jedzenie było smaczne i różnorodne. Bardzo podobały mi się występy i zabawy jakie animatorzy organizowali podczas naszego pobytu. Dobra lokalizacja oraz przyjemna atmosfera sprawiły, że pobyt był bardzo udany. Z przyjemnością mogę polecić ten hotel.
Madara - informacje
Najpopularniejsze udogodnienia:
- Piaszczysta plaża
- Menu dla dzieci
- Plac zabaw
- Spa
- Kryty basen
- TUI Service Center 24/7 + TUI App
Położenie:
- w pobliżu sklepów i restauracji
- ok. 450 m od plaży
- czas dojazdu z lotniska ok. 40 min
- Jakość noclegu
- Lokalizacja
- Pokoje
- Obsługa
- Wartość
- Czystość
- Mariusz B2026-07-25Wyjątkowy
Obsługa w hotelu była miła i przyjazna. Pokoje dostaliśmy przed czasem. Pokoje czyste i przestronne. Jedzenie było smaczne i różnorodne. Bardzo podobały mi się występy i zabawy jakie animatorzy organizowali podczas naszego pobytu. Dobra lokalizacja oraz przyjemna atmosfera sprawiły, że pobyt był bardzo udany. Z przyjemnością mogę polecić ten hotel.
- Voyager166612076572023-07-09
Hotel czysty, jedzenie nudne po 3 dniach każde mięso smakuje tak samo, napije alkoholowe w barze nie powalają odpuściliśmy je 1 dnia, animatorzy dobrze wykonują swoją pracę, wylot mieliśmy wcześnie rano przy wymeldowaniu dostaliśmy śniadanko na wynos to wielki plus, trochę daleko do plaży bo w linii prostej do wody jest te 450m, ale drogą na piechotę jakieś 1.5km,
- Akoronka27032023-06-13
MASAKRA! Przede wszystkim OKROPNA obsługa facet na recepcji Antony? Porazka! Kolejka na godzine czekania a on pomimo wziecia do reki 3 voucherow na zakwaterowanie chcial wcisnąć 6 osob do 1 pokoju bo rzekomo nie ma więcej rezerwacji. Kolejna okropna baba pilnujaca sali na dworze - doslownie stala nad stolikiem gdy sie jadlo i zaraz po skończeniu bez slowa wyrywala talerze. Do tego wiecznie nadąsana. Jestescie z dzieckiem i chcecie zabrac dla niego owoc? Zapomnij - kara 100lewa za wynoszenie jedzenia a szeryfka stoi i pilnuje. Wszedzie kolejki, do lodow, do jedzenia, do drinków - wieczorem piwo w barze dosłownie ŚMIERDZI !!!! Na plus jedynie wygląd pokoju- jezeli trafi sie Wam wyremontowany oraz jedzenie- chociaz tutaj trzeba isc na stołówkę podczas pierwszej godziny bo pozniej zastaniecie taki widok jak na foto.
Aż 57 201
Klientów skorzystało z pomocy w ramach dodatkowego ubezpieczenia od nagłych zachorowań i wypadków
689 420 zł
tyle wyniósł koszt obsługi medycznej pokryty jednorazowo przez ubezpieczyciela
Aż 9002
w przypadku tylu rezerwacji Klienci otrzymali zwrot kosztów wakacji w ramach ubezpieczenia od rezygnacji
Większość Klientów
rozszerza ubezpieczenia o pakiet All Inclusive - rozszerzenie ochrony od kosztów leczenia i następstw nieszczęśliwych wypadków o zdarzenia zaistniałe pod wpływem alkoholu
Dane Mondial Assistance
Sprawdź szczegóły wariantów ochrony »