Sunmelia Beach Resort - informacje
Najpopularniejsze udogodnienia:
- Darmowe Wi-Fi
- Leżaki i parasole w cenie
- Dla rodzin
- Zjeżdżalnie dla dzieci
- Plac zabaw
- Spa
- Kryty basen
- TUI Service Center 24/7 + TUI App
Położenie:
- ok. 10 km od centrum Manavgatu
- bezpośrednio przy plaży
- czas dojazdu z lotniska ok. 70 min
- Jakość noclegu
- Lokalizacja
- Pokoje
- Obsługa
- Wartość
- Czystość
- Ewa B2025-10-30Wyjątkowy
Jest super,jeszcze tu wrócę 👍😊Jedzenie b.fobre obsługa miła i fachowa i pomocną.Rozrywka dla dzieci i dorosłych super codziennie coś innego .dyskoteki występy artystyczne👍
- Mariusz G2025-10-26
Może być długo, ale postaram się rzetelnie. Sam hotel w sensie jego bryły bardzo ubogi. Są dużo ładniejsze hotele niż ten. Lobby ładne. Obsługa w recepcji bardzo słaba. Niby ci pomogą, ale tylko słowem, no czynami już nie. Pokój mieliśmy spory. Ale uwaga. Drugie piętro z widokiem na góry, gdzie znajduje się pochłaniacz z kuchni. Głośno okropnie. Na balkonie za długo nie posiedzisz. Sam pokój nie był sprzątany. Łóżka nigdy nie były pościelone a o czyste ręczniki musieliśmy prosić w recepcji. Czasami wyrzucono śmieci. Po zwróceniu uwagi pani sprzątającej, zupełnie bez zmian. Po zwróceniu uwagi na recepcji zupełnie bez zmian. Po zwróceniu uwagi rezydentowi... bez zmian. Ma korytarzach brud i syf. Oprócz lobby nikt nigdzie nie sprząta. Jedzenie w moim przekonaniu to jakis dramat. Śniadanie tylko tosty zjadliwe. Obiad tylko w barze przy plaży. Kolacja tylko mięso z kurczaka z grilla. Kawa dramat. Picie to tylko woda się nadaje. Plusy to dojście bliskie do plaży i dużo zieleni. Nam plaży ratownik,. który drze mordę ma wszystko i wszystkich. Ciągle tylko gwiżdże gwizdkiem. Jak spotkasz na leżakach dziwnych bezdomnych to się nie martw, bo hotel się chyba nie martwi (dołączam zdjęcia). Windy jeżdżą jak im się podoba. Jest kilka barów. Alkohol dramat. Byłem już w kilku hotelach w tym regionie, ale takiego syfu, brudu i ogólnie słabej atmosferaly.to jeszcze nie widziałem. Mnóstwo Polaków, Rosjan i Niemców. Hotele mieści ogromną ilość osoby, ale zatrudnia niewiele, więc problem się robi spory. Brakuje sztućców na stołach. Stoły syf i brud. Plaża kamienista. Zabierzcie buty do wody. A tak sert to jak macie inny hotel do wybór, to ten z całą odpowiedzialnością omijajcie szerokim łukiem i powiedzcie znajomym, żeby zrobili to samo. Do sklepów 15 minut na spacer. Okolica żadna. Niedaleko jest dolmusz to Manavgat. Czasami w barach znajdziesz fajną obsługę, ale to palcach pół ręki policzysz. Serio omiń ten hotel! Zamieszczam kilka zdjęć jak to naprawdę u nas wyglądało. Nie dajcie się też zwieść ładnymi zdjęciami z hotelu, bo oczywiście jak pisałem, dużo zieleni i fajne zdjęcia można zrobić. Kompletnie nie polecam tego miejsca.
- greenka20002025-10-26
Czytając opinie tutaj, można odnieść wrażenie, że dotyczą one dwóch różnych hoteli: dobre oceny występują jednocześnie ze skrajnie złymi. Spędziliśmy w hotelu tydzień i wiemy już, na czym polega ten fenomen. Sprawa mianowicie dotyczy randomowego przydzielania pokojów, a zadowolenie jest uzależnione od piętra zakwaterowania. Mieliśmy nieszczęście dostać pokój na drugim piętrze (nie pozwólcie na to!), gdzie za sprzątanie odpowiadały katastrofalnie leniwe pokojówki. Natomiast znajomi, którzy mieszkali na piętrze piątym, byli zachwyceni porządkiem i obsługą swojego pokoju. Nie przypuszczaliśmy nawet, że temat czystości i higieny obiektu może aż tak zrujnować wakacje. Nie spotkaliśmy się dotąd nigdzie z takim problemem. Ktoś tu napisał, że "złe opinie pochodzą głównie od osób z wygórowanymi oczekiwaniami, prawdopodobnie niecierpliwych i złośliwych". Otóż nic z tych rzeczy, nie należy pochopnie oceniać ludzi, których się nie zna lub nie wie, jaka sytuacja ich spotkała. Od początku: naburmuszona recepcjonistka, bez kontaktu, bez uśmiechu, nie słuchając próśb i sugestii, przydzieliła nam pokój ekonomiczny z "widokiem" na wentylację stołówki sąsiedniego hotelu, generującą jedzeniowy swąd oraz hałas na poziomie 70 dB (mierzone aplikacją w telefonie). Dodam, że mieliśmy opłacony pokój standard land view. No ale OK, przyjechaliśmy leżeć na plaży, a nie siedzieć w pokoju, więc nie chciało nam się już niczego zmieniać. I to był błąd. Na dodatek zepsuty sejf, pokój dość zniszczony, na balkonie z powodu hałasu nie dało się posiedzieć wieczorami. Nieszczelny prysznic przeciekał, pokój i łazienka były niedosprzątane już po poprzednich gościach (paprochy, cudze włosy). Szkoda, że nie można zrobić zdjęcia fetoru z niemytej przez tydzień toalety. Nie sprzątano pokoju nawet po interwencjach w recepcji czy u rezydenta, nie mówiąc o bezpośrednich prośbach na korytarzu. Czasami łaskawie wymieniono ręczniki, zabrano śmieci, uzupełniono lodówkę czy papier toaletowy. I tyle. Spaliśmy pod samymi kołdrami bez poszewek (skandal). Inni znajomi, z piętra trzeciego, mający podobny problem, mówili, że nie pomógł im nawet bakszysz pozostawiony na łóżku. Rada? Przyjeżdżacie na własne ryzyko, może będziecie mieć szczęście, dobre piętro i czysty pokój. Albo i nie. Wystrój hotelu ładny, nowoczesny, spójny kolorystycznie. W foyer przy wejściu zawsze stała pyszna woda z owocami i deserki pasujące kolorystycznie do wystroju. Ale fascynujące było to, że sprzątano tylko główne części obiektu, a na przykład ogólnodostępne toalety były brudne nawet rano. Schody za windami nie były myte nigdy. WiFi raczej słabe. Jedzenie: każdy sobie coś tam znajdzie, głodu nie ma, wybór spory. Godny polecenia jest grill na zewnątrz oraz tureckie specjały: kebap, kofta, lokum, pismaniye. No i gözleme przy basenie, przyrządzane przez uroczą babcię. Na trawienie ayran albo şalgam. Dodać trzeba jednak, że w jadalni nie włączano klimatyzacji, więc niekiedy jedzenie „płynęło”, zwłaszcza desery. Dojście do plaży urokliwą alejką. Plaża w porządku, sporo leżaków, ale miejscami brudna (pety), z agresywnym ratownikiem, który potrafi krzyczeć na wczasowiczów i rzucać ich rzeczami nie wiadomo z jakiej przyczyny, bo posługuje się jedynie językiem tureckim. Należy mieć buty wodne, bo wejście do morza jest kamieniste. Czas na plusy. Otoczenie: mnóstwo zieleni, kwiatów, uprawa papryczek, oliwek, palmy i piękne sosny araukarie. W ogrodzie kilka altanek, gdzie można się ukryć i w ciszy popijać sobie drinka. Fajna ekipa animatorów na czele z uroczą Lili, która codziennie nawoływała do jogi. Dobra kawa z ekspresu i świetna obsługa w lobby barze (ale o pierwszej w nocy gaszą światło bez ostrzeżenia). Ludzie o rozmaitych narodowościach egzystują tutaj, mimo trudnych czasów, w zgodzie. Kierownictwo obiektu nic sobie nie robi z negatywnych opinii, bo to miejsce niezależnie od wszystkiego i tak ma cały czas stuprocentowe obłożenie. Pokojówki z drugiego piętra powinny być jednak wydalone z pracy. No cóż, tu nawet witający turystę neon z nazwą hotelu jest zepsuty.
