The Orangers Garden Villas & Bungalows - informacje
Najpopularniejsze udogodnienia:
- Darmowe Wi-Fi
- Piaszczysta plaża
- Plac zabaw
- Spa
- Kryty basen
- TUI Service Center 24/7 + TUI App
- Wybór Roku w portalu TripAdvisor
Położenie:
- bezpośrednio przy plaży
- czas dojazdu z lotniska ok. 45 min
- Lokalizacja
- Jakość noclegu
- Pokoje
- Obsługa
- Wartość
- Czystość
- Agnieszka N2026-06-26
Do hotelu wracaliśmy po trzech latach, więc nie mieliśmy wygórowanych oczekiwań. Doskonale wiemy, że 5 gwiazdek w Tunezji to nie to samo, co 5 gwiazdek w Grecji czy Turcji. Nie oczekiwaliśmy złotych klamek i kamerdynera pod drzwiami, ale jednak liczyliśmy na standard mniej więcej odpowiadający deklarowanym pięciu gwiazdkom. Niestety, hotel przez ostatnie lata postarzał się chyba o całe dziesięciolecia. Zacznijmy od plusów, bo są i trzeba je uczciwie wymienić. Plaża jest przepiękna, szeroka i doskonale utrzymana, a wejście do morza tak łagodne, że zanim woda sięgnie do pasa, można zdążyć przeczytać pół książki. Na duży plus zasługuje również fragment baru Le Gourmet oraz bar w strefie spa, ale wyłącznie dzięki pracującym tam ludziom – sympatycznym, uśmiechniętym i naprawdę starającym się ratować wizerunek hotelu. I to właśnie plaża, morze oraz personel tych dwóch miejsc sprawiają, że hotel zasługuje na dodatkowe pół gwiazdki. Bez nich byłoby naprawdę trudno przekroczyć poziom 3. Bo obiektywnie rzecz biorąc – to nie jest pod żadnym względem hotel pięciogwiazdkowy. Śniadania były momentami wręcz fascynującym eksperymentem społecznym. W hotelu 5* można było przeżyć emocje związane z daremnym poszukiwaniem… masła. Pomidory i woda gazowana również bywały dobrem luksusowym. Po jajko czy omlet nie raz należało ustawić się w kolejce przypominającej wejście na koncert światowej gwiazdy. Co więcej, będąc w Tunezji – kraju, który oliwkami stoi – po raz pierwszy zobaczyliśmy oliwki w restauracji… coś na dwa dni przed wyjazdem. Tego osiągnięcia nie spodziewaliśmy się nawet przy najbardziej ograniczonych oczekiwaniach. W restauracji głównej talerze potrafiły stać na stołach przez bardzo długi czas i nikt się nimi nie interesował. Poplamione obrusy nie były wymieniane. Personel stosował rozwiązanie bardziej ekonomiczne – obracał je na drugą stronę. Prawdziwą perełką okazała się jednak restauracja a'la carte La Gardenia. Dania wybiera się z góry, w momencie rezerwacji restauracji. My zdecydowaliśmy się na kuchnię śródziemnomorską. W menu była sałatka z krewetkami, befsztyk z polędwicy wołowej oraz sea bass. Befsztyk z polędwicy okazał się cienkim kawałkiem mięsa wysmażonym do konsystencji podeszwy. Filet z sea basa zawierał kilkucentymetrowe ości, co dodawało posiłkowi nieco emocji. Nie mogliśmy się oprzeć wrażeniu, że jemy dokładnie to samo, co jest dostępne w restauracji głównej... Kulinarne mistrzostwo osiągnęła jednak „sałatka śródziemnomorska z krewetkami”. Na talerzu pojawiła się pocięta zielona sałata, dwie niezbyt dokładnie oczyszczone krewetki i… kawałki żółtego sera. Bez sosu. To danie będziemy wspominać długo. Innym "kwiatkiem" jest bar Lounge bar „Le Gourmet”, ktróy według folderu hotelowego miał przez 24 godziny umożliwiać rozkoszowanie się wybornymi serami i włoskimi wędlinami oraz wyselekcjonowanym tunezyjskim winem. W czasie naszego pobytu nie serwował dokładnie niczego... Kawiarnia Boutique Gourmet? Chyba istnieje w jakimś alternatywnym wymiarze, ponieważ nikt o niej nie słyszał. Folder hotelowy informował również, że można zamówić do pokoju normalną suszarkę do włosów, deskę do prasowania i żelazko. Specjalnie o to zapytaliśmy. Odpowiedź była krótka: nie ma takiej możliwości. Tymczasem obecnie standardem, szczególnie w hotelach pięciogwiazdkowych, jest duża suszarka do włosów dostępna w każdym pokoju oraz przynajmniej steamer do ubrań. Mini bar nie został uzupełniony ani razu przez cały pobyt. Wodę do pokoju trzeba było przynosić samodzielnie z baru, ale najwięcej frajdy sprawiła nam walka o kapsułki do ekspresu do kawy. To było trochę jak gra przygodowa! Pewnego dnia wykonaliśmy cztery telefony i odbyliśmy osobistą wizytę w recepcji. Efekt? Żaden. Kapsułki udało się „wyrwać” dopiero następnego dnia po kolejnym telefonie i bardzo długich negocjacjach, aby dostarczono nam ilość wystarczającą do końca pobytu, tak by nie przechodzić codziennie przez ten sam absurdalny proces. Innym razem, po powrocie z plaży okazało się, że nie zostawiono nam żadnych ręczników. Oczywiście znowu telefon do recepcji i... nic. Po godzinie kolejny... Ten już przyniósł rezultat, choć nie natychmiastowy. Po kilkunastu minutach wreszcie ręczniki dostaliśmy. Sam hotel jest bardzo mocno nadszarpnięty zębem czasu. Meble w barach są poplamione i zużyte, a w toaletach nie działają krany na podczerwień albo mają powykręcane kurki od ciepłej wody. Dozowniki do mydła są pourywane i to pojawia się od czasu do czasu, ale w postaci małych kostek takich jak w pokojach. W sumie średnio do użycia w toalecie publicznej. Całość wygląda naprawdę słabo i przygnębiająco, szczególnie że obiekt ma tak wspaniały potencjał dosłownie na perełkę, tylko jest okropnie zaniedbany. Deklarowanych międzynarodowych alkoholi w barach również nie uświadczysz. Lodów nie widzieliśmy ani razu, a wszystkie ciasta smakują tak, jakby powstały z jednego wielkiego wiadra kremu kawowego. Na typowe tunezyjskie słodkości, takie jak baklawa czy inne lokalne wypieki, również nie warto liczyć. Podsumowując – jeśli szukacie głównie pięknej plaży i ciepłego morza, to możecie spędzić tutaj miły urlop. Jeśli jednak oczekujecie standardu odpowiadającego pięciu gwiazdkom, przygotujcie się na wiele niespodzianek. Do Tunezji wrócimy z przyjemnością. Do The Orangers Garden – raczej tylko wspomnieniami…, szczególnie do dwóch krewetek z żółtym serem w „sałatce śródziemnomorskiej”.
- Michalina L2026-01-24Wyjątkowy
Pobyt w tym hotelu w Tunezji był dla nas naprawdę miłym doświadczeniem. Byliśmy tam w okresie zimowym, (styczeń)który nie jest tak bardzo „busy” jak sezon letni. Dla nas był to ogromny plus — mogliśmy cieszyć się ciszą, spokojem oraz w pełni się zrelaksować i odpocząć od tłumów. Pogoda naprawdę nam dopisała. Owszem, rankami i wieczorami bywało chłodno i zdarzały się dni z wiatrem, więc przydawała się bluza z kapturem, a czasem nawet coś na głowę. Jednak w ciągu dnia było bardzo przyjemnie i słonecznie. Co więcej — mimo że byliśmy tu w styczniu, aż dwa razy udało mi się wejść do morza i popływać. Muszę przyznać, że ile razy byłam nad Bałtykiem latem, ani razu nie odważyłam się wejść do wody, a tutaj zimą było to możliwe . Hotel dysponuje basenem zewnętrznym. Z racji zimowej pory woda była dość chłodna, ale dużą zaletą był kryty basen, z którego mogliśmy swobodnie korzystać przez cały pobyt. Ogromnym atutem jest również prywatna plaża. Jest czysta, zadbana i przez cały czas patrolowana przez ratownika, co daje poczucie bezpieczeństwa. Przy plaży znajduje się restauracja, w której można zjeść pyszny lunch aż do późnego wieczora. Serwowane są również koktajle i drinki, co tworzy bardzo miłą, wakacyjną atmosferę. Warto także wspomnieć o bardzo dobrym winie tunezyjskim — szczególnie polecamy wino rosé, które okazało się doskonałym dopełnieniem posiłków. Bardzo miłym akcentem były drobne gesty pracowników baru, którzy starali się umilić nam pobyt małymi przyjemnościami. Serwowali kawę z posypką w kształcie serduszka lub gwiazdek, a drinki i koktajle podawali z piękną dekoracją. Te detale sprawiły nam ogromną radość i zostawiły naprawdę ciepłe wspomnienia. Chciałabym szczególnie podkreślić pracę całego personelu. Widać, że ludzie tutaj naprawdę ciężko pracują, aby goście czuli się komfortowo. Kelnerzy, kucharze, barmani oraz osoby dbające o czystość — każdy z nich zasługuje na ogromne uznanie za życzliwość, uśmiech i profesjonalizm. Ten hotel szczególnie polecam na sezon zimowy. Jeśli ktoś chce odpocząć od tłumów i hałasu, spędzić czas w spokojnej, cichej atmosferze i naprawdę się zrelaksować, to jest to doskonały wybór. Domyślam się, że w sezonie letnim jest tu znacznie więcej ludzi, dlatego zimą pobyt ma wyjątkowy, kameralny urok — a pogoda potrafi przyjemnie zaskoczyć.
- Łukasz J2025-07-30Wyjątkowy
Świetna atmosfera hotelu, bardzo miła obsługa, na terenie całego hotelu różne atrakcje, nikogo głodnego czy spragnionego tutaj nie znajdziecie! jedzenie każdego dnia coś nowego innego, na jedzenie nie trzeba czekać. Pokoje z klimatyzacją, restauracje i bary hotelowe również. Każdego dnia organizowane są różne występy. Obiekt jest duży, jest basen, piękna piaszczysta plaża, wygodne regulowane leżaki i klimatyczne zadaszenie, można poprosić o leżaki na słońcu.
