
Byliśmy w tym roku z mężem w podróży poślubnej w tym hotelu. Mimo, że mieliśmy zgłoszone o podróży poślubnej nie zaskoczyli nas niczym, ale to nie problem. Ogólnie położenie hotelu bardzo fajne, przy samym oceanie. Sam hotel dość skomplikowany, składał się jakby z trzech czy czterech budynków na różnych poziomach, całe szczęście że do pokoju zaprowadził nas boy hotelowy bo nigdy byśmy nie dotarli ! Po kilku dniach znaliśmy już kilka tras. Mimo, że tylko jeden basen dostępny dla wszystkich był to nie było mowy o jakimś przeludnieniu. Leżaki były poustawiane w rządkach, więc też nie było problemów z miejscami, chociaż większość czasu spędzaliśmy nad oceanem z kilku powodów. Po pierwsze urok oceanu, po drugie bar, który znajdował się przy zejściu na plażę (na terenie hotelu oczywiście, tam też odbywały się animacje) otwarty był dość wcześnie, alkohol serwowany był chyba od 12 w południe, więc było bardzo blisko żeby podejść po piwo czy do toalety. Drugi bar przy basenie, to trochę porażka. W małej budce lano tylko piwo po 16 i żadnego alkoholu więcej, do tego pepsi itp. Sam zaś bar to nic innego jak restauracja, która znajdowała się koło basenu. Co za tym idzie wychodząc z basenu i chcąc coś przekąsić, trzeba było oczywiście wyschnąć, ubrać się i dopiero iść do restauracji. Codziennie podawana była pizza, chipsy, suche kanapki (tzn. pół kanapki chleba tostowego (trójkątne) z serem, drugie pół z szynką), coś z grilla i jakieś muffinki. Tyle przekąsek. Samo jedzenie na posiłki też takie bez szału. Na śniadanie zawsze jajecznica, jajka gotowane, boczek, kiełbaski, fasolka (czyli standardowo śniadanie dla anglików), płatki na mleku, tosty i trochę warzyw. Obiady - codziennie ryż (sam lub z warzywami), ziemniaki, gotowane, purre, pieczone, warzywa gotowane, jakieś mięso, ryba i jakieś mielone krewetki. Do tego zawsze zupa krem. Nie każdemu podchodziła. Codziennie to samo tylko trochę w innej formie ogólnie. Na kolację pizza, zupa, mielone krewetki, czasem frytki, też szału nie było. No i zawsze dużo owoców i ciast. Ogólnie jak dla mnie takie 3.5. Jeśli chodzi o pokój to mieliśmy ten niewyremontowany, w najdalszej części hotelu. Ale wg nas nie był taki zły, tym bardziej powiedzmy sobie szczerze na wakacjach ile czasu spędza się w tym pokoju?... Ważne, że było czysto. Znajomi mieli pokój delux, a stwierdzili, że nas o wiele ładniejszy. No i mieliśmy mimo wszystko widok na ocean. Nie zawsze warto dopłacać kilkaset złotych, żeby mieć zapewniony widok na morze czy ocean...
Hotel 3* , jedzenie 3*, zagrzybiona łazienka. All inclusive do 22:30 bardzo ograniczone, tylko piwo , napoje i firmowe hotelowe alkohole . Nie można wynosić z baru. Na basenie tylko jeden bar i nie podlega all inclusive. Hotel robi wszystko żeby utrudnić korzystanie . Nie można wejść do baru w stroju kąpielowym. Bardzo dużo obostrzeń w hotelu. W restauracji zawsze jest dwóch „strażników” jedzenia i picia. Żenujące. Nie można wejść w stroju nawet do części obok restauracji na „snaki” . Trzeba się przebrać i obejść dookoła dużo drogi żeby wejść bo obsługa nIe wpuszcza. Ogólnie NIE POLECAM. Jedyna zaleta to bliskość plaży.
W maju przebywaliśmy z żoną tydzień w tym obiekcie.Otrzymaliśmy bardzo duży apartament (z w pełni wyposażoną kuchnią) z pięknym widokiem na morze ( na 7 piętrze).W pobliżu sklepy i restauracje.Mała,piaszczysta plaża tuż przy obiekcie.Warto skorzystać ,zwłaszcza z ofert promocyjnych.
Blisko centrum i przy samej plaży,jedzenie nawet przyzwoite,śniadania typowo angielskie,pokoje czyste,w pokoju aneks kuchenny. W zimie ceny bardzo niskie. Obsługa hotelowa bardzo uczynna. Hotel napewno wymaga odświeżenia.
Niestety hotel reklamowany jako 4 gwiazdkowy maksymalnie może dostać ode mnie 3. Po pierwsze w dniu, nocy przyjazdu byliśmy po godz 24, nikt nie zaproponował nam nawet herbaty( gdzie w innych hotelach zawsze czekał na nas suchy prowiant). Pan z recepcji po zapytaniu o najbliższy sklep podarował nam butelkę wody ( na 3 osoby). Check in od godz. 17 (?!) Szok!!. Bary hotelowe od godz 12 więc pomimo opcji all inclusive proponuje się zaopatrzyć w wodę do picia. Jedzenie bardzo, bardzo słabe. Na pewno smakosze angielskiego śniadania będą zachwyceni (ale przecież oni jedzą to samo przez całe swoje życie więc dlaczego nie na wakacjach). Obiady i kolacje bardzo mały wybór (w hotelach 3 gwiazdkowych widziałam większy wybor). Bardzo mało owoców. Słabe przekąski: kanapki z chleba testowego, chipsy i coś na słodko. Pokój - na pewno nie standard 4 gwiazdek (byliśmy w one bedroom apartment). Jedna z niewielu rzeczy które na plus to wifi w pokoju. Kompleks bardzo duży i nie za czysty. Wszędzie schody więc jeżeli ktoś sie wybiera z wózkiem lub ma problemu z chodzeniem to słabo to wygląda. Pokoje nie są sprzatane codziennie. Muzyka przy basenie dudni tak ze głowa odpada chociaż nikt nie wydaje się zainteresowany jakaś zabawa. Na prawdę nie mam pojęcia czym ten hotel zasłużył sobie na 4 gwiazdki.
Byliśmy w tym roku z mężem w podróży poślubnej w tym hotelu. Mimo, że mieliśmy zgłoszone o podróży poślubnej nie zaskoczyli nas niczym, ale to nie problem. Ogólnie położenie hotelu bardzo fajne, przy samym oceanie. Sam hotel dość skomplikowany, składał się jakby z trzech czy czterech budynków na różnych poziomach, całe szczęście że do pokoju zaprowadził nas boy hotelowy bo nigdy byśmy nie dotarli ! Po kilku dniach znaliśmy już kilka tras. Mimo, że tylko jeden basen dostępny dla wszystkich był to nie było mowy o jakimś przeludnieniu. Leżaki były poustawiane w rządkach, więc też nie było problemów z miejscami, chociaż większość czasu spędzaliśmy nad oceanem z kilku powodów. Po pierwsze urok oceanu, po drugie bar, który znajdował się przy zejściu na plażę (na terenie hotelu oczywiście, tam też odbywały się animacje) otwarty był dość wcześnie, alkohol serwowany był chyba od 12 w południe, więc było bardzo blisko żeby podejść po piwo czy do toalety. Drugi bar przy basenie, to trochę porażka. W małej budce lano tylko piwo po 16 i żadnego alkoholu więcej, do tego pepsi itp. Sam zaś bar to nic innego jak restauracja, która znajdowała się koło basenu. Co za tym idzie wychodząc z basenu i chcąc coś przekąsić, trzeba było oczywiście wyschnąć, ubrać się i dopiero iść do restauracji. Codziennie podawana była pizza, chipsy, suche kanapki (tzn. pół kanapki chleba tostowego (trójkątne) z serem, drugie pół z szynką), coś z grilla i jakieś muffinki. Tyle przekąsek. Samo jedzenie na posiłki też takie bez szału. Na śniadanie zawsze jajecznica, jajka gotowane, boczek, kiełbaski, fasolka (czyli standardowo śniadanie dla anglików), płatki na mleku, tosty i trochę warzyw. Obiady - codziennie ryż (sam lub z warzywami), ziemniaki, gotowane, purre, pieczone, warzywa gotowane, jakieś mięso, ryba i jakieś mielone krewetki. Do tego zawsze zupa krem. Nie każdemu podchodziła. Codziennie to samo tylko trochę w innej formie ogólnie. Na kolację pizza, zupa, mielone krewetki, czasem frytki, też szału nie było. No i zawsze dużo owoców i ciast. Ogólnie jak dla mnie takie 3.5. Jeśli chodzi o pokój to mieliśmy ten niewyremontowany, w najdalszej części hotelu. Ale wg nas nie był taki zły, tym bardziej powiedzmy sobie szczerze na wakacjach ile czasu spędza się w tym pokoju?... Ważne, że było czysto. Znajomi mieli pokój delux, a stwierdzili, że nas o wiele ładniejszy. No i mieliśmy mimo wszystko widok na ocean. Nie zawsze warto dopłacać kilkaset złotych, żeby mieć zapewniony widok na morze czy ocean...
Hotel 3* , jedzenie 3*, zagrzybiona łazienka. All inclusive do 22:30 bardzo ograniczone, tylko piwo , napoje i firmowe hotelowe alkohole . Nie można wynosić z baru. Na basenie tylko jeden bar i nie podlega all inclusive. Hotel robi wszystko żeby utrudnić korzystanie . Nie można wejść do baru w stroju kąpielowym. Bardzo dużo obostrzeń w hotelu. W restauracji zawsze jest dwóch „strażników” jedzenia i picia. Żenujące. Nie można wejść w stroju nawet do części obok restauracji na „snaki” . Trzeba się przebrać i obejść dookoła dużo drogi żeby wejść bo obsługa nIe wpuszcza. Ogólnie NIE POLECAM. Jedyna zaleta to bliskość plaży.
Muthu Clube Praia da Oura

Byliśmy w tym roku z mężem w podróży poślubnej w tym hotelu. Mimo, że mieliśmy zgłoszone o podróży poślubnej nie zaskoczyli nas niczym, ale to nie problem. Ogólnie położenie hotelu bardzo fajne, przy samym oceanie. Sam hotel dość skomplikowany, składał się jakby z trzech czy czterech budynków na różnych poziomach, całe szczęście że do pokoju zaprowadził nas boy hotelowy bo nigdy byśmy nie dotarli ! Po kilku dniach znaliśmy już kilka tras. Mimo, że tylko jeden basen dostępny dla wszystkich był to nie było mowy o jakimś przeludnieniu. Leżaki były poustawiane w rządkach, więc też nie było problemów z miejscami, chociaż większość czasu spędzaliśmy nad oceanem z kilku powodów. Po pierwsze urok oceanu, po drugie bar, który znajdował się przy zejściu na plażę (na terenie hotelu oczywiście, tam też odbywały się animacje) otwarty był dość wcześnie, alkohol serwowany był chyba od 12 w południe, więc było bardzo blisko żeby podejść po piwo czy do toalety. Drugi bar przy basenie, to trochę porażka. W małej budce lano tylko piwo po 16 i żadnego alkoholu więcej, do tego pepsi itp. Sam zaś bar to nic innego jak restauracja, która znajdowała się koło basenu. Co za tym idzie wychodząc z basenu i chcąc coś przekąsić, trzeba było oczywiście wyschnąć, ubrać się i dopiero iść do restauracji. Codziennie podawana była pizza, chipsy, suche kanapki (tzn. pół kanapki chleba tostowego (trójkątne) z serem, drugie pół z szynką), coś z grilla i jakieś muffinki. Tyle przekąsek. Samo jedzenie na posiłki też takie bez szału. Na śniadanie zawsze jajecznica, jajka gotowane, boczek, kiełbaski, fasolka (czyli standardowo śniadanie dla anglików), płatki na mleku, tosty i trochę warzyw. Obiady - codziennie ryż (sam lub z warzywami), ziemniaki, gotowane, purre, pieczone, warzywa gotowane, jakieś mięso, ryba i jakieś mielone krewetki. Do tego zawsze zupa krem. Nie każdemu podchodziła. Codziennie to samo tylko trochę w innej formie ogólnie. Na kolację pizza, zupa, mielone krewetki, czasem frytki, też szału nie było. No i zawsze dużo owoców i ciast. Ogólnie jak dla mnie takie 3.5. Jeśli chodzi o pokój to mieliśmy ten niewyremontowany, w najdalszej części hotelu. Ale wg nas nie był taki zły, tym bardziej powiedzmy sobie szczerze na wakacjach ile czasu spędza się w tym pokoju?... Ważne, że było czysto. Znajomi mieli pokój delux, a stwierdzili, że nas o wiele ładniejszy. No i mieliśmy mimo wszystko widok na ocean. Nie zawsze warto dopłacać kilkaset złotych, żeby mieć zapewniony widok na morze czy ocean...
Hotel 3* , jedzenie 3*, zagrzybiona łazienka. All inclusive do 22:30 bardzo ograniczone, tylko piwo , napoje i firmowe hotelowe alkohole . Nie można wynosić z baru. Na basenie tylko jeden bar i nie podlega all inclusive. Hotel robi wszystko żeby utrudnić korzystanie . Nie można wejść do baru w stroju kąpielowym. Bardzo dużo obostrzeń w hotelu. W restauracji zawsze jest dwóch „strażników” jedzenia i picia. Żenujące. Nie można wejść w stroju nawet do części obok restauracji na „snaki” . Trzeba się przebrać i obejść dookoła dużo drogi żeby wejść bo obsługa nIe wpuszcza. Ogólnie NIE POLECAM. Jedyna zaleta to bliskość plaży.
W maju przebywaliśmy z żoną tydzień w tym obiekcie.Otrzymaliśmy bardzo duży apartament (z w pełni wyposażoną kuchnią) z pięknym widokiem na morze ( na 7 piętrze).W pobliżu sklepy i restauracje.Mała,piaszczysta plaża tuż przy obiekcie.Warto skorzystać ,zwłaszcza z ofert promocyjnych.
Blisko centrum i przy samej plaży,jedzenie nawet przyzwoite,śniadania typowo angielskie,pokoje czyste,w pokoju aneks kuchenny. W zimie ceny bardzo niskie. Obsługa hotelowa bardzo uczynna. Hotel napewno wymaga odświeżenia.
Niestety hotel reklamowany jako 4 gwiazdkowy maksymalnie może dostać ode mnie 3. Po pierwsze w dniu, nocy przyjazdu byliśmy po godz 24, nikt nie zaproponował nam nawet herbaty( gdzie w innych hotelach zawsze czekał na nas suchy prowiant). Pan z recepcji po zapytaniu o najbliższy sklep podarował nam butelkę wody ( na 3 osoby). Check in od godz. 17 (?!) Szok!!. Bary hotelowe od godz 12 więc pomimo opcji all inclusive proponuje się zaopatrzyć w wodę do picia. Jedzenie bardzo, bardzo słabe. Na pewno smakosze angielskiego śniadania będą zachwyceni (ale przecież oni jedzą to samo przez całe swoje życie więc dlaczego nie na wakacjach). Obiady i kolacje bardzo mały wybór (w hotelach 3 gwiazdkowych widziałam większy wybor). Bardzo mało owoców. Słabe przekąski: kanapki z chleba testowego, chipsy i coś na słodko. Pokój - na pewno nie standard 4 gwiazdek (byliśmy w one bedroom apartment). Jedna z niewielu rzeczy które na plus to wifi w pokoju. Kompleks bardzo duży i nie za czysty. Wszędzie schody więc jeżeli ktoś sie wybiera z wózkiem lub ma problemu z chodzeniem to słabo to wygląda. Pokoje nie są sprzatane codziennie. Muzyka przy basenie dudni tak ze głowa odpada chociaż nikt nie wydaje się zainteresowany jakaś zabawa. Na prawdę nie mam pojęcia czym ten hotel zasłużył sobie na 4 gwiazdki.
Byliśmy w tym roku z mężem w podróży poślubnej w tym hotelu. Mimo, że mieliśmy zgłoszone o podróży poślubnej nie zaskoczyli nas niczym, ale to nie problem. Ogólnie położenie hotelu bardzo fajne, przy samym oceanie. Sam hotel dość skomplikowany, składał się jakby z trzech czy czterech budynków na różnych poziomach, całe szczęście że do pokoju zaprowadził nas boy hotelowy bo nigdy byśmy nie dotarli ! Po kilku dniach znaliśmy już kilka tras. Mimo, że tylko jeden basen dostępny dla wszystkich był to nie było mowy o jakimś przeludnieniu. Leżaki były poustawiane w rządkach, więc też nie było problemów z miejscami, chociaż większość czasu spędzaliśmy nad oceanem z kilku powodów. Po pierwsze urok oceanu, po drugie bar, który znajdował się przy zejściu na plażę (na terenie hotelu oczywiście, tam też odbywały się animacje) otwarty był dość wcześnie, alkohol serwowany był chyba od 12 w południe, więc było bardzo blisko żeby podejść po piwo czy do toalety. Drugi bar przy basenie, to trochę porażka. W małej budce lano tylko piwo po 16 i żadnego alkoholu więcej, do tego pepsi itp. Sam zaś bar to nic innego jak restauracja, która znajdowała się koło basenu. Co za tym idzie wychodząc z basenu i chcąc coś przekąsić, trzeba było oczywiście wyschnąć, ubrać się i dopiero iść do restauracji. Codziennie podawana była pizza, chipsy, suche kanapki (tzn. pół kanapki chleba tostowego (trójkątne) z serem, drugie pół z szynką), coś z grilla i jakieś muffinki. Tyle przekąsek. Samo jedzenie na posiłki też takie bez szału. Na śniadanie zawsze jajecznica, jajka gotowane, boczek, kiełbaski, fasolka (czyli standardowo śniadanie dla anglików), płatki na mleku, tosty i trochę warzyw. Obiady - codziennie ryż (sam lub z warzywami), ziemniaki, gotowane, purre, pieczone, warzywa gotowane, jakieś mięso, ryba i jakieś mielone krewetki. Do tego zawsze zupa krem. Nie każdemu podchodziła. Codziennie to samo tylko trochę w innej formie ogólnie. Na kolację pizza, zupa, mielone krewetki, czasem frytki, też szału nie było. No i zawsze dużo owoców i ciast. Ogólnie jak dla mnie takie 3.5. Jeśli chodzi o pokój to mieliśmy ten niewyremontowany, w najdalszej części hotelu. Ale wg nas nie był taki zły, tym bardziej powiedzmy sobie szczerze na wakacjach ile czasu spędza się w tym pokoju?... Ważne, że było czysto. Znajomi mieli pokój delux, a stwierdzili, że nas o wiele ładniejszy. No i mieliśmy mimo wszystko widok na ocean. Nie zawsze warto dopłacać kilkaset złotych, żeby mieć zapewniony widok na morze czy ocean...
Hotel 3* , jedzenie 3*, zagrzybiona łazienka. All inclusive do 22:30 bardzo ograniczone, tylko piwo , napoje i firmowe hotelowe alkohole . Nie można wynosić z baru. Na basenie tylko jeden bar i nie podlega all inclusive. Hotel robi wszystko żeby utrudnić korzystanie . Nie można wejść do baru w stroju kąpielowym. Bardzo dużo obostrzeń w hotelu. W restauracji zawsze jest dwóch „strażników” jedzenia i picia. Żenujące. Nie można wejść w stroju nawet do części obok restauracji na „snaki” . Trzeba się przebrać i obejść dookoła dużo drogi żeby wejść bo obsługa nIe wpuszcza. Ogólnie NIE POLECAM. Jedyna zaleta to bliskość plaży.
Muthu Clube Praia da Oura - informacje
Najpopularniejsze udogodnienia:
- Dla rodzin
- Plac zabaw
- TUI Service Center 24/7 + TUI App
Położenie:
- Połączenia z siecią transportu publicznego znajdują się około 300 m od hotelu
- Odległość do plaży ok. 20 m
- Odległość do centrum miasta ok. 200 m
- Lokalizacja
- Jakość noclegu
- Pokoje
- Obsługa
- Wartość
- Czystość
- leninek732019-07-28
Hotel 3* , jedzenie 3*, zagrzybiona łazienka. All inclusive do 22:30 bardzo ograniczone, tylko piwo , napoje i firmowe hotelowe alkohole . Nie można wynosić z baru. Na basenie tylko jeden bar i nie podlega all inclusive. Hotel robi wszystko żeby utrudnić korzystanie . Nie można wejść do baru w stroju kąpielowym. Bardzo dużo obostrzeń w hotelu. W restauracji zawsze jest dwóch „strażników” jedzenia i picia. Żenujące. Nie można wejść w stroju nawet do części obok restauracji na „snaki” . Trzeba się przebrać i obejść dookoła dużo drogi żeby wejść bo obsługa nIe wpuszcza. Ogólnie NIE POLECAM. Jedyna zaleta to bliskość plaży.
- Grzegorz R2019-06-14Bardzo dobry
W maju przebywaliśmy z żoną tydzień w tym obiekcie.Otrzymaliśmy bardzo duży apartament (z w pełni wyposażoną kuchnią) z pięknym widokiem na morze ( na 7 piętrze).W pobliżu sklepy i restauracje.Mała,piaszczysta plaża tuż przy obiekcie.Warto skorzystać ,zwłaszcza z ofert promocyjnych.
- Marcin M2019-01-02Bardzo dobry
Blisko centrum i przy samej plaży,jedzenie nawet przyzwoite,śniadania typowo angielskie,pokoje czyste,w pokoju aneks kuchenny. W zimie ceny bardzo niskie. Obsługa hotelowa bardzo uczynna. Hotel napewno wymaga odświeżenia.
Aż 57 201
Klientów skorzystało z pomocy w ramach dodatkowego ubezpieczenia od nagłych zachorowań i wypadków
689 420 zł
tyle wyniósł koszt obsługi medycznej pokryty jednorazowo przez ubezpieczyciela
Aż 9002
w przypadku tylu rezerwacji Klienci otrzymali zwrot kosztów wakacji w ramach ubezpieczenia od rezygnacji
Większość Klientów
rozszerza ubezpiecznia o pakiet All Inclusive - rozszerzenie ochrony od kosztów leczenia i następstw nieszcześliwych wypadków o zdarzenia zaistniałe pod wpływem alkoholu