- Lokalizacja
- Jakość noclegu
- Pokoje
- Obsługa
- Wartość
- Czystość
- 822002017-05-01
Jeżeli nie lubisz czytać dłuższych tesktów, to jednak przeczytaj… Tym razem warto poświęcić chwilkę! Poniższa opinia zdaje się wydawać obiektywna i poparta doświadczeniem pobytu. Szanowni Państwo, dzisiaj wróciłam z Domu Wczasowego Alcest w Rewalu. Do szukania dobrego miejsca na majówkę zabrałam się około 3-4 tygodni przed wyjazdem. Pobyt w Rewalu zaplanowaliśmy od 29.04 do 1.05. Na portalu booking mąż przeczytał opinię gościa z Niemiec, który twierdził, że w tym miejscu są bardzo słabo wyciszone ściany między pokojami, co skutkuje tym, że słyszymy prawie wszystko w swoim pokoju co pochodzi od sąsiadów. Maż był negatywnie nastawiony do tego miejsca noclegowego na podstawie opinii na portalu booking, ja natomiast myślałam, że trafił się jakiś czepiający się gość i należy to podzielić przez cztery. 29 kwietnia zjawiliśmy się około 16-stej w Alcest Rewal. Do urządzenia pokoju nie mamy zastrzeżeń. Z uwagi, że Alcest Rewal nastawiony jest głównie na gości z Niemiec, często w wieku emerytalnym (potwierdzam tę opinię również wyczytaną z portalu booking), goście Polscy, przyjeżdżający na np. trzy dni otrzymują najczęściej pokoje w segmentach budynków przy ulicy i przejścia na plażę, gdzie w sezonie z pewnością nie idzie tam otworzyć okna - hałas musi być niemiłosierny (polecam lekturę portalu booking - tam można przeczytać polską opinię na ten temat), Jest budynek wewnątrz ośrodka o innej strukturze. Podejrzewam, że wyciszenie ścian jest tam lepsze, ale to tylko rdzeń ośrodka. Rzeczywista baza mieszcząca masę gości, to budynki jednego typu o fatalnym wyciszeniu ścian. Na fotkach w tym serwisie są to te budynki z parterem i pierwszym piętrem (daszek koło daszku). Budynki stworzone na maksymalną ilość pokoi… Kaloryfer w pokoju był jednak zapowietrzony - tylko górna jego część była letnia, przy temperaturze w nocy ok. 5 stopni. Ale to przeżyliśmy. Tragedii nie było. Nadchodzi godzina 22-ga, po męczącym dniu kładziemy się do łóżka z chęcią zaśnięcia. Jednak ze spaceru przychodzą sąsiedzi, którzy włączają TV, przełączają kanały co chwilę, oglądają jakieś zawody sportowe. W między czasie, gdy my chcemy zasnąć, kolejny sąsiad wchodzi pod prysznic a my w łóżku słyszymy prośbę o podanie szamponu. Leżysz w łóżku, próbujesz zasnąć słyszysz lecącą wodę w rurach a nawet naciśniecie włącznika światła w pokoju obok. Mija godzina 23, przekładasz się z boku na bok, potrzebujesz ciszy, przyjechałeś odpocząć, oczekujesz warunków, które na stronie Alcestu w zakładce pokoje są zamieszczone. Cytuję „Cała nasza oferta wraz z miłą obsługą, dobrą kuchnią i wygodnymi pokojami daje Państwu gwarancję dobrego wypoczynku.” Zastanawiasz się słuchając ziewającego sąsiada, jaka to dobra oferta, ja w domu własnym mam lepsze warunki do snu, po co ja tu przyjechałam? Dziwi Cię to, ponieważ sąsiedzi NIE łamią wymogu przestrzegania ciszy nocnej, każdy ma prawo w cywilizowany sposób oglądać TV, myć się, rozmawiać - ale ty chcesz zasnąć i postanawiasz włączyć swój telewizor, by zagłuszyć sąsiadów. Wstajesz z łóżka i wiesz, że nic zrobić nie możesz, bo wszystko jest zgodne z przepisami a nie ma warunków do snu… Postanawiamy, że skracamy nasz pobyt i po jednej nocy uciekamy stąd. Mieszkamy w okolicach Szczecina, po wykwaterowaniu dzień można spędzić w Rewalu, godzinka jazdy i jesteśmy w domku - żaden problem. Gdybyśmy byli z dalszych odległości a po rejestracjach widać, że przyjeżdzają głównie Niemcy, oraz goście z województwa dolnośląskiego, śląskiego i wielkopolskiego, często z dziećmi - to co byśmy mogli zrobić? Dobrze, że nie zapłaciliśmy przy kwaterunku za całość pobytu, bo wtedy mogłoby być różnie ze zwrotem pieniędzy. Rano pani w recepcji przyjęła nasze uwagi bardzo kulturalnie, nie robiła żadnych problemów, rozliczyła nas za jeden nocleg. UWAGA: dom wczasowy nie dysponuje terminalem płatniczym, należy posiadać gotówkę. Tego najmniej się spodziewaliśmy, dobrze że na inne wydatki mieliśmy wypłacone wcześniej wypłacone środki, bo byłby problem. W Rewalu nie ma bankomatu Banku Pekao. Pytam więc: tylko dlatego, że Alcest chce oszczędzić na prowizjach związanych z posiadaniem terminala, ja mam udać się do bankomatu obcego i płacić prowizję za wypłatę środków? Gości z Niemiec pragnie się mieć, ale brak jest woli ponoszenia kosztów za udogodnienia płatności dla klientów… Śniadanie… Jeszcze przed nocą podczas spacerów, byliśmy pewni, że ze względu na gości z Niemiec, śniadanie będzie może nie wyjątkowe, ale ponad standardowe oraz, że będzie duży wybór. Bierzesz talerz i masz do wyboru baleron w plasterkach, pasztet w plasterkach, ser żółty w plasterkach, jakaś mielonka w plasterkach, smalec, ogórki kiszone, twaróg w plasterkach na których jest położony serek homogenizowany, kawałki makreli, parówki - takie tańsze, na ciepło, masło w kosteczkach, śledzie, ogórki i pomidory w talarkach, serek topiony… Nie skupiam się na żadnych innych produktach, bo z pewnością musiało być coś dla dzieci (produkty mleczne). Bułki i chleb świeże… W sumie coś na stole było, ale gdy płacisz 257 zł za jedną noc za dwie osoby, to raczej oczekujesz przełamania codziennych standardów… Pani z recepcji bardzo miła, kulturalna, uśmiechnięta. Mimo wszystko miła, grzeczna, której dewizą jest uśmiech w każdej sytuacji. Nawet wiedząc, że przed chwilą wyraziliśmy niepochlebną opinię na temat noclegu, uśmiech kwitł… Reasumując: ściany oddzielające pokoje w obiekcie Alcest w Rewalu zostały wykonane w taki sposób, że nocując tam masz komfort akademika studenckiego ze ścianami wyłącznie regipsowymi. Jak nie masz szczęścia i nie trafisz na cichego emeryta jako sąsiada, to licz się z tym, że będziesz musiał dostosować swój komfort snu do sposobu spędzania wieczoru, nocy i ranka przez sąsiada… My w godzinę byliśmy już a domku a Ty co zrobisz? Nie życzę Ci przemęczenia się lub liczenia na to, że może następna noc będzie lepsza. To ma być odpoczynek i Ty za niego płacisz. A większość budynków w tym ośrodków ma taką cechę! Chcesz zaryzykować? Ryzykuj, proszę… Zapomniałam o jednej rzeczy, bez której śniadanie by nie smakowało… Kuchnia postawiła czarny salceson na stole w plasterkach, który wybitnie nie schodził… Miała to być chyba atrakcja dla Niemców, choć salceson czarny Niemcy mają o wiele smaczniejszy, o wiele lepiej doprawiony, żadna atrakcja dla nich i chyba dla nas podczas wypoczynku. Marzysz o czarnym salcesonie? Przyjedź… i zapłać 257 zł za dwie osoby za jedną noc ze śniadaniem. A co… Można? Można! Brawo dla właściciela za pomysł na biznes, dobrze pojętą przedsiębiorczość i kreatywność. W sumie to tylko dom wczasowy a nie pensjonat, więc czego możemy się spodziewać?… Z pewnością tego wszystkiego i za tę cenę. Zadbam o to, by powyższa opinia w języku niemieckim pojawiła się na stronie niemieckich porali wczasowych, by niemieccy goście byli świadomi jakie realia mogą ich tu zaskoczyć. Pozdrawiam właściciela. Jedna noc a takie doświadczenia. Państwu życzę przemyślanej decyzji wyboru miejsca odpoczynku.
