
Spędziliśmy 8 dni w tym hotelu w maju. Wiedzieliśmy jaka jest sytuacja na Kubie i czego możemy się spodziewać. Cały resort robi świetne wrażenie - jest przede wszystkim bardzo czysty i zadbany. Otoczony jest dużą ilością palm i egzotycznych roślin, podkreślając jego tropikalny charakter. Hotel tylko dla osób dorosłych:) Posiłki - trzeba zdawać sobie sprawę że większość rzeczy będzie importowana i różnej jakości. My skupiliśmy się na przepysznych, świeżych owocach, warzywach, smażonych na żywo rybach, kalmarach i krewetkach, czasami kurczaku, na śniadanie robiona ze wskazanych składników jajecznica lub omlet. Wybór jest naprawdę duży i każdy znajdzie coś dla siebie. Oprócz głównego bufetu są restauracje dodatkowe - konieczna wcześniejsza rezerwacja. Posiłki podobne do tych ogólnych, ale fajnie podane, można miło spędzić czas:) Napoje - woda z lodem serwowana automatycznie przy posiłku daje ukojenie w upalne dni, jest piwo, wino, słodkie napoje gazowane. Do dyspozycji gości są 3 bary - główny, przy basenie i przy wejściu na plażę. Polecam pinacoladę i mohito:) dobra też kawa mrożona w głównym barze, lepsza niż ta przy śniadaniu. Generalnie myślę że są w stanie spełnić większość zamówień w kwestii drinków. Basen - czysty, duży, przyjemna woda, wystarczająco dużo leżaków. W niektórych miejscach jest płytszy co umożliwia relaks z drinkiem lub książką. Ręczniki do wypożyczenia, wymagana kaucja zwrotna 30$ za sztukę. Plaża - dość dużo leżaków, plaża przyjemna, z łagodnym zejściem i piękną lazurową wodą:) piasek drobny i biały. Plaża jest bezpośrednio przy obiekcie. Pokój - urządzony w prosty sposób, wystarczający, czysty i schludny. Na bieżąco sprzątany. Bardzo duże, wygodne łóżko, w zasadzie mieliśmy dwa duże łóżka połączone (4 osoby mogłyby się spokojnie wyspać). Codziennie organizowane były animacje - siatkówka czy taniec na plaży, występy w Teatrze, dyskoteki, koncerty miejscowych zespołów tworzące niepowtarzalny kubański klimat :) Internet - bardzo dobre WiFi na terenie całego ośrodka, trzeba odświeżać w recepcji co kilka godzin ale to żaden problem. Polecamy, naprawdę warto skupić się na plusach będąc na tej pięknej wyspie. Wszystko jest tam zapewnione do udanego urlopu. Wypatrujcie panów od kokosów lub zapytajcie w barze przy plaży - świeża woda z kokosa to jest to :) Polecam też cygara w Santiago Bar - odpłatne ale do nich dobry alkohol i fajna atmosfera już w cenie. Pieniądze tylko $ lub €, dla Kubańczyków to 1:1. Drobne nominały ale nie bilon. Peso można wymienić na napiwki ale raczej wspomniane wcześniej waluty są porządane. Dziękujemy za wspaniały czas!!!
Wybraliśmy się z rodziną na świąteczny wyjazd na Kubę, aby w pięknym, kolonialnym hotelu spędzić miło ten szczególny czas. I to był nasz błąd. Hotel myli potencjalnych klientów dość ładnym wyglądem, z piękną plażą w tle. Niestety na miejscu można się bardzo rozczarować. Pokoje są w strasznym stanie, wszystko jest stare, zużyte, brudne i rozpadające się. Brak papieru toaletowego, wymieniane ręczniki są nieświeże, woda wymieniana w butelkach prawdopodobnie z kranu, lodówka chodzi tak głośno, że nie można przez nią zasnąć, klimatyzację trzeba było wyłączyć, bo jej działanie mogło grozić jakimś zatruciem organizmu. Prysznic miał tylko zimną wodę, po zgłoszeniu usterki w recepcji leciała tyko gorąca. Pościel śmierdząca. Karty magnetyczne do drzwi działają za 15- tm razem, zresztą są w sumie niepotrzebne, ponieważ mieszkając na parterze bez problemu wchodziliśmy przez "zamknięte" od środka drzwi balkonowe. Jedzenie niemożliwe do zjedzenia - wprost obrzydliwe. Soki to wymoczone w wodzie owoce ( owoce to samo). Z warzyw tylko buraczki, jakaś paciaja będąca chyba marchewką i biała kapusta. Mięso spróbowałam raz - nie do zjedzenia. Brak automatów z napojami czy kawą, trzeba czekać aż obsługa raczy podejść i nalać wody lub kawy (co jest dla nich wybitnie uciążliwe, bo nie od tego oni są). Wynoszenie ze stołu brudnych naczyń chyba nie należy do zakresu obowiązków kelnerów, bo nikt specjalnie się nie fatygował. Sztućce i naczynia niedomyte, w jedzeniu znalazłam dwa razy muchę, po talerzach z jedzeniem zresztą chodzą muchy, niczym nie są patery z jedzeniem pozasłaniane. Notoryczny brak papieru toaletowego i mydła w toaletach. Brak kawy. O Coli zapomnij. Pani w barze robiąc mi mohito, włożyła mi po prostu całą gałąź mięty. Plaża jak to plaża. Niestety nie ma na niej palm, leżaki stare i porozwalane. To samo parasole. Obsługa świetnie się bawi w swoim towarzystwie godzinami w grupach paląc papierosy i dyskutując po kątach bądź samodzielnie uważnie śledząc bieżące informacje w telefonach, korzystając z darmowego wifi hotelowego, które zresztą co pół godziny przestaje działać. Omijać szerokim łukiem ten hotel, przynajmniej obsługa nie będzie musiała udawać, że pracuje.
Super obsługa. Jeremy z Yudi i Jessica są najlepszymi nauczycielami salsy!!! Alberto z chęcią zrywa kokosy z palm, Ariel robi najlepsze drinki, a Joel przepyszne kanapki. Przepiękne widoki, śliczne wschody i zachody słońca. Cały czas coś się dzieje
Świetne widoki, super obsługa. Dyskoteki codziennie ze świetnymi animatorami - Jeremy Yudi i Jessica to najlepsi nauczyciele salsy. Alberto z chęcią obrabia kokosy wprost z palmy. Joel przyrządza przepyszne kanapki, a Ariel najlepsze drinki w hotelu. Przepiękne plaża, wyśmienite wschody i zachody słońca. Polecam wszystkim!!!
Przylecieliśmy do hotelu 16 czerwca...I nie zostaliśmy długo. Po dwóch dnich zdecydowalismy sie na zmiane hotelu. Na pokój czekaliśmy 3 godziny mimo tego, że hotel był prawie pusty. Hotel na pierwszy rzut oka wyglądał pięknie, duży ogród z pięknymi palmami, kolonialny styl, plaża piękna, szeroką z cudownym widokami. Przed przylotem na Kubę czytaliśmy dużo na temat obecnej sytuacji i wiedzieliśmy, że nie jest ciekawa. Nie spodziewaliśmy luksusów, ale też nie spodziewaliśmy się, że nie będziemy mieli co jeść i ze hotel jest w tak opłakanym stanie. Woda w basenie byla zielona, ponieważ podobno pompa była zepsuta. Basen zagrażał zdrowiu, dopiero po naszej interwencji został podobno zamknięty dla gości. O czym informowali nas ludzie z hotelu którzy w nim zostali. Jeśli chodzi o jedzenie to tragedia. Nie było z czego wybrać. Jeśli nie zmienilibyśmy hotelu to myślelibyśmy że faktycznie tak wyglądają hotele na Kubie po kryzysie koronowym. Jednak przenieśli nas do hotelu tej samej sieci Iberostar i tam wyglądało wszystko inaczej. Różnorodność jedzenia, dużo ludzi, gry, zabawy i ogólnie inna atmosfera. Trzy działające restauracje a'la carte do których był nieograniczony, bezproblemowy dostęp. W Playa Alameda nie była możliwa rezerwacja. Jedyny plus to obsługa, która robiła, co mogła i za to daje dwie gwiazdki a nie jedną. Podumowując według nas hotel nie jest przystosowany do przyjmowania gości. Dziękujemy z tego miejsca biurze TUI które stanęło na wysokości zadania i przeniosło nas do innego hotelu o dziwo tej samej sieci Iberostar Bella Vista, dzięki czemu nasze wakacje były bardzo udane.
Spędziliśmy 8 dni w tym hotelu w maju. Wiedzieliśmy jaka jest sytuacja na Kubie i czego możemy się spodziewać. Cały resort robi świetne wrażenie - jest przede wszystkim bardzo czysty i zadbany. Otoczony jest dużą ilością palm i egzotycznych roślin, podkreślając jego tropikalny charakter. Hotel tylko dla osób dorosłych:) Posiłki - trzeba zdawać sobie sprawę że większość rzeczy będzie importowana i różnej jakości. My skupiliśmy się na przepysznych, świeżych owocach, warzywach, smażonych na żywo rybach, kalmarach i krewetkach, czasami kurczaku, na śniadanie robiona ze wskazanych składników jajecznica lub omlet. Wybór jest naprawdę duży i każdy znajdzie coś dla siebie. Oprócz głównego bufetu są restauracje dodatkowe - konieczna wcześniejsza rezerwacja. Posiłki podobne do tych ogólnych, ale fajnie podane, można miło spędzić czas:) Napoje - woda z lodem serwowana automatycznie przy posiłku daje ukojenie w upalne dni, jest piwo, wino, słodkie napoje gazowane. Do dyspozycji gości są 3 bary - główny, przy basenie i przy wejściu na plażę. Polecam pinacoladę i mohito:) dobra też kawa mrożona w głównym barze, lepsza niż ta przy śniadaniu. Generalnie myślę że są w stanie spełnić większość zamówień w kwestii drinków. Basen - czysty, duży, przyjemna woda, wystarczająco dużo leżaków. W niektórych miejscach jest płytszy co umożliwia relaks z drinkiem lub książką. Ręczniki do wypożyczenia, wymagana kaucja zwrotna 30$ za sztukę. Plaża - dość dużo leżaków, plaża przyjemna, z łagodnym zejściem i piękną lazurową wodą:) piasek drobny i biały. Plaża jest bezpośrednio przy obiekcie. Pokój - urządzony w prosty sposób, wystarczający, czysty i schludny. Na bieżąco sprzątany. Bardzo duże, wygodne łóżko, w zasadzie mieliśmy dwa duże łóżka połączone (4 osoby mogłyby się spokojnie wyspać). Codziennie organizowane były animacje - siatkówka czy taniec na plaży, występy w Teatrze, dyskoteki, koncerty miejscowych zespołów tworzące niepowtarzalny kubański klimat :) Internet - bardzo dobre WiFi na terenie całego ośrodka, trzeba odświeżać w recepcji co kilka godzin ale to żaden problem. Polecamy, naprawdę warto skupić się na plusach będąc na tej pięknej wyspie. Wszystko jest tam zapewnione do udanego urlopu. Wypatrujcie panów od kokosów lub zapytajcie w barze przy plaży - świeża woda z kokosa to jest to :) Polecam też cygara w Santiago Bar - odpłatne ale do nich dobry alkohol i fajna atmosfera już w cenie. Pieniądze tylko $ lub €, dla Kubańczyków to 1:1. Drobne nominały ale nie bilon. Peso można wymienić na napiwki ale raczej wspomniane wcześniej waluty są porządane. Dziękujemy za wspaniały czas!!!
Wybraliśmy się z rodziną na świąteczny wyjazd na Kubę, aby w pięknym, kolonialnym hotelu spędzić miło ten szczególny czas. I to był nasz błąd. Hotel myli potencjalnych klientów dość ładnym wyglądem, z piękną plażą w tle. Niestety na miejscu można się bardzo rozczarować. Pokoje są w strasznym stanie, wszystko jest stare, zużyte, brudne i rozpadające się. Brak papieru toaletowego, wymieniane ręczniki są nieświeże, woda wymieniana w butelkach prawdopodobnie z kranu, lodówka chodzi tak głośno, że nie można przez nią zasnąć, klimatyzację trzeba było wyłączyć, bo jej działanie mogło grozić jakimś zatruciem organizmu. Prysznic miał tylko zimną wodę, po zgłoszeniu usterki w recepcji leciała tyko gorąca. Pościel śmierdząca. Karty magnetyczne do drzwi działają za 15- tm razem, zresztą są w sumie niepotrzebne, ponieważ mieszkając na parterze bez problemu wchodziliśmy przez "zamknięte" od środka drzwi balkonowe. Jedzenie niemożliwe do zjedzenia - wprost obrzydliwe. Soki to wymoczone w wodzie owoce ( owoce to samo). Z warzyw tylko buraczki, jakaś paciaja będąca chyba marchewką i biała kapusta. Mięso spróbowałam raz - nie do zjedzenia. Brak automatów z napojami czy kawą, trzeba czekać aż obsługa raczy podejść i nalać wody lub kawy (co jest dla nich wybitnie uciążliwe, bo nie od tego oni są). Wynoszenie ze stołu brudnych naczyń chyba nie należy do zakresu obowiązków kelnerów, bo nikt specjalnie się nie fatygował. Sztućce i naczynia niedomyte, w jedzeniu znalazłam dwa razy muchę, po talerzach z jedzeniem zresztą chodzą muchy, niczym nie są patery z jedzeniem pozasłaniane. Notoryczny brak papieru toaletowego i mydła w toaletach. Brak kawy. O Coli zapomnij. Pani w barze robiąc mi mohito, włożyła mi po prostu całą gałąź mięty. Plaża jak to plaża. Niestety nie ma na niej palm, leżaki stare i porozwalane. To samo parasole. Obsługa świetnie się bawi w swoim towarzystwie godzinami w grupach paląc papierosy i dyskutując po kątach bądź samodzielnie uważnie śledząc bieżące informacje w telefonach, korzystając z darmowego wifi hotelowego, które zresztą co pół godziny przestaje działać. Omijać szerokim łukiem ten hotel, przynajmniej obsługa nie będzie musiała udawać, że pracuje.
Iberostar Playa Alameda
Oferta dla tego hotelu nie jest dostępna.

Spędziliśmy 8 dni w tym hotelu w maju. Wiedzieliśmy jaka jest sytuacja na Kubie i czego możemy się spodziewać. Cały resort robi świetne wrażenie - jest przede wszystkim bardzo czysty i zadbany. Otoczony jest dużą ilością palm i egzotycznych roślin, podkreślając jego tropikalny charakter. Hotel tylko dla osób dorosłych:) Posiłki - trzeba zdawać sobie sprawę że większość rzeczy będzie importowana i różnej jakości. My skupiliśmy się na przepysznych, świeżych owocach, warzywach, smażonych na żywo rybach, kalmarach i krewetkach, czasami kurczaku, na śniadanie robiona ze wskazanych składników jajecznica lub omlet. Wybór jest naprawdę duży i każdy znajdzie coś dla siebie. Oprócz głównego bufetu są restauracje dodatkowe - konieczna wcześniejsza rezerwacja. Posiłki podobne do tych ogólnych, ale fajnie podane, można miło spędzić czas:) Napoje - woda z lodem serwowana automatycznie przy posiłku daje ukojenie w upalne dni, jest piwo, wino, słodkie napoje gazowane. Do dyspozycji gości są 3 bary - główny, przy basenie i przy wejściu na plażę. Polecam pinacoladę i mohito:) dobra też kawa mrożona w głównym barze, lepsza niż ta przy śniadaniu. Generalnie myślę że są w stanie spełnić większość zamówień w kwestii drinków. Basen - czysty, duży, przyjemna woda, wystarczająco dużo leżaków. W niektórych miejscach jest płytszy co umożliwia relaks z drinkiem lub książką. Ręczniki do wypożyczenia, wymagana kaucja zwrotna 30$ za sztukę. Plaża - dość dużo leżaków, plaża przyjemna, z łagodnym zejściem i piękną lazurową wodą:) piasek drobny i biały. Plaża jest bezpośrednio przy obiekcie. Pokój - urządzony w prosty sposób, wystarczający, czysty i schludny. Na bieżąco sprzątany. Bardzo duże, wygodne łóżko, w zasadzie mieliśmy dwa duże łóżka połączone (4 osoby mogłyby się spokojnie wyspać). Codziennie organizowane były animacje - siatkówka czy taniec na plaży, występy w Teatrze, dyskoteki, koncerty miejscowych zespołów tworzące niepowtarzalny kubański klimat :) Internet - bardzo dobre WiFi na terenie całego ośrodka, trzeba odświeżać w recepcji co kilka godzin ale to żaden problem. Polecamy, naprawdę warto skupić się na plusach będąc na tej pięknej wyspie. Wszystko jest tam zapewnione do udanego urlopu. Wypatrujcie panów od kokosów lub zapytajcie w barze przy plaży - świeża woda z kokosa to jest to :) Polecam też cygara w Santiago Bar - odpłatne ale do nich dobry alkohol i fajna atmosfera już w cenie. Pieniądze tylko $ lub €, dla Kubańczyków to 1:1. Drobne nominały ale nie bilon. Peso można wymienić na napiwki ale raczej wspomniane wcześniej waluty są porządane. Dziękujemy za wspaniały czas!!!
Wybraliśmy się z rodziną na świąteczny wyjazd na Kubę, aby w pięknym, kolonialnym hotelu spędzić miło ten szczególny czas. I to był nasz błąd. Hotel myli potencjalnych klientów dość ładnym wyglądem, z piękną plażą w tle. Niestety na miejscu można się bardzo rozczarować. Pokoje są w strasznym stanie, wszystko jest stare, zużyte, brudne i rozpadające się. Brak papieru toaletowego, wymieniane ręczniki są nieświeże, woda wymieniana w butelkach prawdopodobnie z kranu, lodówka chodzi tak głośno, że nie można przez nią zasnąć, klimatyzację trzeba było wyłączyć, bo jej działanie mogło grozić jakimś zatruciem organizmu. Prysznic miał tylko zimną wodę, po zgłoszeniu usterki w recepcji leciała tyko gorąca. Pościel śmierdząca. Karty magnetyczne do drzwi działają za 15- tm razem, zresztą są w sumie niepotrzebne, ponieważ mieszkając na parterze bez problemu wchodziliśmy przez "zamknięte" od środka drzwi balkonowe. Jedzenie niemożliwe do zjedzenia - wprost obrzydliwe. Soki to wymoczone w wodzie owoce ( owoce to samo). Z warzyw tylko buraczki, jakaś paciaja będąca chyba marchewką i biała kapusta. Mięso spróbowałam raz - nie do zjedzenia. Brak automatów z napojami czy kawą, trzeba czekać aż obsługa raczy podejść i nalać wody lub kawy (co jest dla nich wybitnie uciążliwe, bo nie od tego oni są). Wynoszenie ze stołu brudnych naczyń chyba nie należy do zakresu obowiązków kelnerów, bo nikt specjalnie się nie fatygował. Sztućce i naczynia niedomyte, w jedzeniu znalazłam dwa razy muchę, po talerzach z jedzeniem zresztą chodzą muchy, niczym nie są patery z jedzeniem pozasłaniane. Notoryczny brak papieru toaletowego i mydła w toaletach. Brak kawy. O Coli zapomnij. Pani w barze robiąc mi mohito, włożyła mi po prostu całą gałąź mięty. Plaża jak to plaża. Niestety nie ma na niej palm, leżaki stare i porozwalane. To samo parasole. Obsługa świetnie się bawi w swoim towarzystwie godzinami w grupach paląc papierosy i dyskutując po kątach bądź samodzielnie uważnie śledząc bieżące informacje w telefonach, korzystając z darmowego wifi hotelowego, które zresztą co pół godziny przestaje działać. Omijać szerokim łukiem ten hotel, przynajmniej obsługa nie będzie musiała udawać, że pracuje.
Super obsługa. Jeremy z Yudi i Jessica są najlepszymi nauczycielami salsy!!! Alberto z chęcią zrywa kokosy z palm, Ariel robi najlepsze drinki, a Joel przepyszne kanapki. Przepiękne widoki, śliczne wschody i zachody słońca. Cały czas coś się dzieje
Świetne widoki, super obsługa. Dyskoteki codziennie ze świetnymi animatorami - Jeremy Yudi i Jessica to najlepsi nauczyciele salsy. Alberto z chęcią obrabia kokosy wprost z palmy. Joel przyrządza przepyszne kanapki, a Ariel najlepsze drinki w hotelu. Przepiękne plaża, wyśmienite wschody i zachody słońca. Polecam wszystkim!!!
Przylecieliśmy do hotelu 16 czerwca...I nie zostaliśmy długo. Po dwóch dnich zdecydowalismy sie na zmiane hotelu. Na pokój czekaliśmy 3 godziny mimo tego, że hotel był prawie pusty. Hotel na pierwszy rzut oka wyglądał pięknie, duży ogród z pięknymi palmami, kolonialny styl, plaża piękna, szeroką z cudownym widokami. Przed przylotem na Kubę czytaliśmy dużo na temat obecnej sytuacji i wiedzieliśmy, że nie jest ciekawa. Nie spodziewaliśmy luksusów, ale też nie spodziewaliśmy się, że nie będziemy mieli co jeść i ze hotel jest w tak opłakanym stanie. Woda w basenie byla zielona, ponieważ podobno pompa była zepsuta. Basen zagrażał zdrowiu, dopiero po naszej interwencji został podobno zamknięty dla gości. O czym informowali nas ludzie z hotelu którzy w nim zostali. Jeśli chodzi o jedzenie to tragedia. Nie było z czego wybrać. Jeśli nie zmienilibyśmy hotelu to myślelibyśmy że faktycznie tak wyglądają hotele na Kubie po kryzysie koronowym. Jednak przenieśli nas do hotelu tej samej sieci Iberostar i tam wyglądało wszystko inaczej. Różnorodność jedzenia, dużo ludzi, gry, zabawy i ogólnie inna atmosfera. Trzy działające restauracje a'la carte do których był nieograniczony, bezproblemowy dostęp. W Playa Alameda nie była możliwa rezerwacja. Jedyny plus to obsługa, która robiła, co mogła i za to daje dwie gwiazdki a nie jedną. Podumowując według nas hotel nie jest przystosowany do przyjmowania gości. Dziękujemy z tego miejsca biurze TUI które stanęło na wysokości zadania i przeniosło nas do innego hotelu o dziwo tej samej sieci Iberostar Bella Vista, dzięki czemu nasze wakacje były bardzo udane.
Spędziliśmy 8 dni w tym hotelu w maju. Wiedzieliśmy jaka jest sytuacja na Kubie i czego możemy się spodziewać. Cały resort robi świetne wrażenie - jest przede wszystkim bardzo czysty i zadbany. Otoczony jest dużą ilością palm i egzotycznych roślin, podkreślając jego tropikalny charakter. Hotel tylko dla osób dorosłych:) Posiłki - trzeba zdawać sobie sprawę że większość rzeczy będzie importowana i różnej jakości. My skupiliśmy się na przepysznych, świeżych owocach, warzywach, smażonych na żywo rybach, kalmarach i krewetkach, czasami kurczaku, na śniadanie robiona ze wskazanych składników jajecznica lub omlet. Wybór jest naprawdę duży i każdy znajdzie coś dla siebie. Oprócz głównego bufetu są restauracje dodatkowe - konieczna wcześniejsza rezerwacja. Posiłki podobne do tych ogólnych, ale fajnie podane, można miło spędzić czas:) Napoje - woda z lodem serwowana automatycznie przy posiłku daje ukojenie w upalne dni, jest piwo, wino, słodkie napoje gazowane. Do dyspozycji gości są 3 bary - główny, przy basenie i przy wejściu na plażę. Polecam pinacoladę i mohito:) dobra też kawa mrożona w głównym barze, lepsza niż ta przy śniadaniu. Generalnie myślę że są w stanie spełnić większość zamówień w kwestii drinków. Basen - czysty, duży, przyjemna woda, wystarczająco dużo leżaków. W niektórych miejscach jest płytszy co umożliwia relaks z drinkiem lub książką. Ręczniki do wypożyczenia, wymagana kaucja zwrotna 30$ za sztukę. Plaża - dość dużo leżaków, plaża przyjemna, z łagodnym zejściem i piękną lazurową wodą:) piasek drobny i biały. Plaża jest bezpośrednio przy obiekcie. Pokój - urządzony w prosty sposób, wystarczający, czysty i schludny. Na bieżąco sprzątany. Bardzo duże, wygodne łóżko, w zasadzie mieliśmy dwa duże łóżka połączone (4 osoby mogłyby się spokojnie wyspać). Codziennie organizowane były animacje - siatkówka czy taniec na plaży, występy w Teatrze, dyskoteki, koncerty miejscowych zespołów tworzące niepowtarzalny kubański klimat :) Internet - bardzo dobre WiFi na terenie całego ośrodka, trzeba odświeżać w recepcji co kilka godzin ale to żaden problem. Polecamy, naprawdę warto skupić się na plusach będąc na tej pięknej wyspie. Wszystko jest tam zapewnione do udanego urlopu. Wypatrujcie panów od kokosów lub zapytajcie w barze przy plaży - świeża woda z kokosa to jest to :) Polecam też cygara w Santiago Bar - odpłatne ale do nich dobry alkohol i fajna atmosfera już w cenie. Pieniądze tylko $ lub €, dla Kubańczyków to 1:1. Drobne nominały ale nie bilon. Peso można wymienić na napiwki ale raczej wspomniane wcześniej waluty są porządane. Dziękujemy za wspaniały czas!!!
Wybraliśmy się z rodziną na świąteczny wyjazd na Kubę, aby w pięknym, kolonialnym hotelu spędzić miło ten szczególny czas. I to był nasz błąd. Hotel myli potencjalnych klientów dość ładnym wyglądem, z piękną plażą w tle. Niestety na miejscu można się bardzo rozczarować. Pokoje są w strasznym stanie, wszystko jest stare, zużyte, brudne i rozpadające się. Brak papieru toaletowego, wymieniane ręczniki są nieświeże, woda wymieniana w butelkach prawdopodobnie z kranu, lodówka chodzi tak głośno, że nie można przez nią zasnąć, klimatyzację trzeba było wyłączyć, bo jej działanie mogło grozić jakimś zatruciem organizmu. Prysznic miał tylko zimną wodę, po zgłoszeniu usterki w recepcji leciała tyko gorąca. Pościel śmierdząca. Karty magnetyczne do drzwi działają za 15- tm razem, zresztą są w sumie niepotrzebne, ponieważ mieszkając na parterze bez problemu wchodziliśmy przez "zamknięte" od środka drzwi balkonowe. Jedzenie niemożliwe do zjedzenia - wprost obrzydliwe. Soki to wymoczone w wodzie owoce ( owoce to samo). Z warzyw tylko buraczki, jakaś paciaja będąca chyba marchewką i biała kapusta. Mięso spróbowałam raz - nie do zjedzenia. Brak automatów z napojami czy kawą, trzeba czekać aż obsługa raczy podejść i nalać wody lub kawy (co jest dla nich wybitnie uciążliwe, bo nie od tego oni są). Wynoszenie ze stołu brudnych naczyń chyba nie należy do zakresu obowiązków kelnerów, bo nikt specjalnie się nie fatygował. Sztućce i naczynia niedomyte, w jedzeniu znalazłam dwa razy muchę, po talerzach z jedzeniem zresztą chodzą muchy, niczym nie są patery z jedzeniem pozasłaniane. Notoryczny brak papieru toaletowego i mydła w toaletach. Brak kawy. O Coli zapomnij. Pani w barze robiąc mi mohito, włożyła mi po prostu całą gałąź mięty. Plaża jak to plaża. Niestety nie ma na niej palm, leżaki stare i porozwalane. To samo parasole. Obsługa świetnie się bawi w swoim towarzystwie godzinami w grupach paląc papierosy i dyskutując po kątach bądź samodzielnie uważnie śledząc bieżące informacje w telefonach, korzystając z darmowego wifi hotelowego, które zresztą co pół godziny przestaje działać. Omijać szerokim łukiem ten hotel, przynajmniej obsługa nie będzie musiała udawać, że pracuje.
Iberostar Playa Alameda - informacje
Najpopularniejsze udogodnienia:
- Spa
- Piaszczysta plaża
- TUI Service Center 24/7 + aplikacja TUI
Położenie:
- ok. 18 km od centrum
- ok. 8 km od pola golfowego
- bezpośrednio przy plaży
- czas dojazdu z lotniska w Hawanie ok. 180 min
- czas dojazdu z lotniska Varadero ok. 40 min
- Lokalizacja
- Jakość noclegu
- Pokoje
- Obsługa
- Wartość
- Czystość
- Trail423421571222023-12-29
Wybraliśmy się z rodziną na świąteczny wyjazd na Kubę, aby w pięknym, kolonialnym hotelu spędzić miło ten szczególny czas. I to był nasz błąd. Hotel myli potencjalnych klientów dość ładnym wyglądem, z piękną plażą w tle. Niestety na miejscu można się bardzo rozczarować. Pokoje są w strasznym stanie, wszystko jest stare, zużyte, brudne i rozpadające się. Brak papieru toaletowego, wymieniane ręczniki są nieświeże, woda wymieniana w butelkach prawdopodobnie z kranu, lodówka chodzi tak głośno, że nie można przez nią zasnąć, klimatyzację trzeba było wyłączyć, bo jej działanie mogło grozić jakimś zatruciem organizmu. Prysznic miał tylko zimną wodę, po zgłoszeniu usterki w recepcji leciała tyko gorąca. Pościel śmierdząca. Karty magnetyczne do drzwi działają za 15- tm razem, zresztą są w sumie niepotrzebne, ponieważ mieszkając na parterze bez problemu wchodziliśmy przez "zamknięte" od środka drzwi balkonowe. Jedzenie niemożliwe do zjedzenia - wprost obrzydliwe. Soki to wymoczone w wodzie owoce ( owoce to samo). Z warzyw tylko buraczki, jakaś paciaja będąca chyba marchewką i biała kapusta. Mięso spróbowałam raz - nie do zjedzenia. Brak automatów z napojami czy kawą, trzeba czekać aż obsługa raczy podejść i nalać wody lub kawy (co jest dla nich wybitnie uciążliwe, bo nie od tego oni są). Wynoszenie ze stołu brudnych naczyń chyba nie należy do zakresu obowiązków kelnerów, bo nikt specjalnie się nie fatygował. Sztućce i naczynia niedomyte, w jedzeniu znalazłam dwa razy muchę, po talerzach z jedzeniem zresztą chodzą muchy, niczym nie są patery z jedzeniem pozasłaniane. Notoryczny brak papieru toaletowego i mydła w toaletach. Brak kawy. O Coli zapomnij. Pani w barze robiąc mi mohito, włożyła mi po prostu całą gałąź mięty. Plaża jak to plaża. Niestety nie ma na niej palm, leżaki stare i porozwalane. To samo parasole. Obsługa świetnie się bawi w swoim towarzystwie godzinami w grupach paląc papierosy i dyskutując po kątach bądź samodzielnie uważnie śledząc bieżące informacje w telefonach, korzystając z darmowego wifi hotelowego, które zresztą co pół godziny przestaje działać. Omijać szerokim łukiem ten hotel, przynajmniej obsługa nie będzie musiała udawać, że pracuje.
- Jarosław S2023-10-22Wyjątkowy
Super obsługa. Jeremy z Yudi i Jessica są najlepszymi nauczycielami salsy!!! Alberto z chęcią zrywa kokosy z palm, Ariel robi najlepsze drinki, a Joel przepyszne kanapki. Przepiękne widoki, śliczne wschody i zachody słońca. Cały czas coś się dzieje
- Apolonia S2023-10-22Wyjątkowy
Świetne widoki, super obsługa. Dyskoteki codziennie ze świetnymi animatorami - Jeremy Yudi i Jessica to najlepsi nauczyciele salsy. Alberto z chęcią obrabia kokosy wprost z palmy. Joel przyrządza przepyszne kanapki, a Ariel najlepsze drinki w hotelu. Przepiękne plaża, wyśmienite wschody i zachody słońca. Polecam wszystkim!!!
Aż 57 201
Klientów skorzystało z pomocy w ramach dodatkowego ubezpieczenia od nagłych zachorowań i wypadków
689 420 zł
tyle wyniósł koszt obsługi medycznej pokryty jednorazowo przez ubezpieczyciela
Aż 9002
w przypadku tylu rezerwacji Klienci otrzymali zwrot kosztów wakacji w ramach ubezpieczenia od rezygnacji
Większość Klientów
rozszerza ubezpieczenia o pakiet All Inclusive - rozszerzenie ochrony od kosztów leczenia i następstw nieszczęśliwych wypadków o zdarzenia zaistniałe pod wpływem alkoholu
Dane Mondial Assistance
Sprawdź szczegóły wariantów ochrony »Oferta dla tego hotelu nie jest dostępna.