
bylismy w Keni w październiku 2011 roku. Pierwsze wrazenie hotelu nie najlepsze. Faktycznie ma on swoje lata swietnosci za soba. Zwlaszcza jeslli chodzi i łazienki. Ale to tylko pierwsze wrazenie. Jesli ktos liczy na luksusy w stylu Egiptu to sie zawiedzie. Stare płytki, uwywalki etc. ale to jedyny minus, jesli mozna w ogole na to patrzec w ten sposób. Pokoje moze nie najnowsze, bez TV, z klimatyzacja, sejfem ale czysciutenkie do granic mozliwosci osób sprzatajacych. Codziennie zmieniana posciel, reczniki, pucowane podlogi, lustra. Po pewnym czasie robilo sie to az zawstydzajace jak personel hotelu dba o gosci. Bylem w Egipcie kilka razy w roznych, takze bardzo drogich hotelach, ale nie ma ich co porownywac do hoteli w Keni. Wszystkie mankamenty nie dosciaglosci rekompensuje obsluga. Zawsze usmiechnieta, mila, nie narzucajaca sie o napiwki jak to ma sie w krajach arabskich. Dla mnie rewelacja. Hotel znajduje sie na zupelnym odludziu. Poza basenem i plaza, publiczna tak naprawde nie ma co robic. Do pobliskiej miejscowosci samemu racezj nie mozliwosci sie wybrac. Nie jest to miejsce dla ludzi ktorzy szukaja imprezowego wypoczynku ale dla tych którzy na prawde chca odpoczac, od halasu, cywilizacji, natrętów wyciagających rękę po bakszysz. Pokoje w domkach, krytych strzecha, w pieknym ogrodzie, z ptakami, malpami, i super klimatem, bez skawrow, suchosci powietrza. Czasami tropikalny deszcz, a za chwile błękitne niebo i turkusowy ocean z palmami kokosowymi i bielutenkim piaskiem. Bylismy w hotelu 2 tyg, maks bylo moze w nim 30 osob. Jedzienie bez porownania lepsze niz w egipcie, codzinnie co innego, swierze soki, owoce morza, zadnych rewelacji żołądkowych. Cisza, spokój, pełen relaks. Bylismy takze na safari. oczywiscie nie z biura z którego lecieliśmy (itaka) bo tak złodzijeskigo i mającego w dupie klienta biura jeszcze nie widziałem. Safari organizowali nam tzw, beach boys, i tu polecamy JAMESA. znajdziecie go na plazy. Za jedno dniowe safari itaka chciala 220 dolarow od osoby- JEDNODNIOWE czyli wstajecie o 2 w nocy jedziecie 250 km do parku okolo 4 godz, drogami takimi ze szkoda gadac, pozniej ponad 100 km jazdy po parku, obiad i powrot, znow w nocy. 24 godz w samochodzie, zero przyjemnosci. My za 3 dniowe safari zaplacilismy 350 dolarow od osoby. Moze duzo ale to co sie doswiadczylo rekompensuje to w 1000 %. Dbali o nas w sposób wrecz krepujacy, zebysmy tylko byli zadowoleni i nam sie podbalo. Noclegi w parkach narodowych w hotelach o niebo lepszych niz Baobab. Wszedzie posilki, napoje. Po prostu rewelacja. 3 dni zlecialo nam jak godzina. Wspaniale krajobrazy i przede wszystkim mnóstwo zwierząt. Po powrocie z safari bylismy z Jamesem takze na rafie na nurkowaniu, w Mombasie i pobliskim miasteczku. Wszedzie opieka jego i jego ludzi była wręcz genialna. proszę nie słuchac opiesci pani rezydentki jak to jest nie bezpiecznie jezdzic z miejscowymi i czym to niby grozi. Jesli mial by ktos jakies pytania to chetnie odpowiem. [--] lub [--] Kenia wspanialy kraj, bardzo ale to bardzo przyjazni ludzie, choc nie wyobrazalnie biedni. To co w pewien sposób psuje cały ten pobyt to swiadomosc jaka otacza nas bieda.
Maly hotel skladajacy sie z bungalowow i niewielkiego budynku hotelowego z pokojami. Wszystko miesci sie w pieknym zacienionym ogrodzie. Moj bungalow mial status “opcji ekonomicznej”. Wyposazenie: czajnik, herbata, kawa instant, kubki, szklanki, codzienna swieza woda, AC, wiatrak, sejf, lozko z moskietiera, weranda. Lazienka standardowo wyposazona w prysznic i dodatkowo suszarka. Ciepla woda. Na terenie hotelu: restauracja, 2 bary: przy basenie i przy plazy, Basen: czysty, lezaki reczniki dostepne i ustawiane wg zyczenia. Ja wybralam miejsce przy plazy z widokiem na ocean. Wybralam opcje all: sniadania nie sa mocna strona ale nie ma problemu z domowieniem czegos ekstra. Lunch i kolacja bardzo smaczny (bufet) ale a’la carte jeszcze lepszy (ta opcja trafila mi sie ze wzgledu na niewielka ilosc gosci. Obsluga hotelu na 6- uczynni, uprzejmi, poprostu zyczliwi. Zejscie do plazy alejka po schodach- dla mnie urocze ale byc moze dla osob z ograniczeniami ruchowymi moze stanowic problem. Plaza: bardzo dluga sprzyjajaca spacerom. Niedaleko (300m) beach bar, nieco dalej kolejny (Bofa beach). Nawet przy odplywie znajdzie sie miejsce do plywania. Jesli chodzi o moje osobiste odczucia: dla mnie hotel jest swietnym miejscem do spokojnego odpoczynku z bardzo dobra obsluga. Ladna plaza, niewiele smieci w porownaniu z Diani Beach i co dla mnie najwazniejsze- miejsce wolne od nachalnych sprzedawcow. Niestety przyplywy przynosza troche trawy morskiej co moze niektorym przeszkadzać ale w okolicy Bofa Beach jest jej niewiele. Kilifi moze nie jest tak malownicze jak Watamu ale na pewno nie jest komercyjne, bardziej lokalne i to uwazam za zalete. Warto tez odwiedzic Mnarani, Kilifi Creek (rejs przy zachodzie to bajka), Hell’s Kitchen czy wydmy Malindi. Podsumowujac: jesli podstawowy 3*standard hotelu ci nie przeszkadza i chcesz sie odciac od rzeczywistosci to Baobab Sea Lodge daje taka okazje. Ja czulam sie jak w prywatnej willi z obsluga. Pozdrawiam serdecznie caly personel 😊
Urlop bardzo udany, niemniej w czasie pobytu zawaliła się część poddasza, hotelu no ale deszcz/lało...W sumie było całkiem ok, a te urwane klamki w toalecie, to tam chyba na porządku rzeczy, bo na 7 dni przez 4 były urwane. Ale kucharz, obsługa - bajka. Jedzenie spoko.
Kenia zachwyca, obsługa hotelu wspaniała, jedzenie pyszne, będąc w takim miejscu nie narzeka się na nic :) przy hotelu od razu piekna piaszczysta plaza, ocean indyjski, blisko hotel 4* z ktorego all inc można korzystać , bo też jest z sieci mada hotels. niezapomniane wrażenia, ja lecialam z Itaki i ich wycieczki fakultatywne sa bardzo drogie, natomiast po plaży chodził chłopak o imieniu OMAR i zabrał nas na wycieczke na 1dniowe safari w korzystnej cenie! gorąco polecam ten hotel. Janek Kuchacha najlepszy i Krystyna zuch dziewczyna! wszyscy sa tam wspaniali i życzliwi !!
bylismy w Keni w październiku 2011 roku. Pierwsze wrazenie hotelu nie najlepsze. Faktycznie ma on swoje lata swietnosci za soba. Zwlaszcza jeslli chodzi i łazienki. Ale to tylko pierwsze wrazenie. Jesli ktos liczy na luksusy w stylu Egiptu to sie zawiedzie. Stare płytki, uwywalki etc. ale to jedyny minus, jesli mozna w ogole na to patrzec w ten sposób. Pokoje moze nie najnowsze, bez TV, z klimatyzacja, sejfem ale czysciutenkie do granic mozliwosci osób sprzatajacych. Codziennie zmieniana posciel, reczniki, pucowane podlogi, lustra. Po pewnym czasie robilo sie to az zawstydzajace jak personel hotelu dba o gosci. Bylem w Egipcie kilka razy w roznych, takze bardzo drogich hotelach, ale nie ma ich co porownywac do hoteli w Keni. Wszystkie mankamenty nie dosciaglosci rekompensuje obsluga. Zawsze usmiechnieta, mila, nie narzucajaca sie o napiwki jak to ma sie w krajach arabskich. Dla mnie rewelacja. Hotel znajduje sie na zupelnym odludziu. Poza basenem i plaza, publiczna tak naprawde nie ma co robic. Do pobliskiej miejscowosci samemu racezj nie mozliwosci sie wybrac. Nie jest to miejsce dla ludzi ktorzy szukaja imprezowego wypoczynku ale dla tych którzy na prawde chca odpoczac, od halasu, cywilizacji, natrętów wyciagających rękę po bakszysz. Pokoje w domkach, krytych strzecha, w pieknym ogrodzie, z ptakami, malpami, i super klimatem, bez skawrow, suchosci powietrza. Czasami tropikalny deszcz, a za chwile błękitne niebo i turkusowy ocean z palmami kokosowymi i bielutenkim piaskiem. Bylismy w hotelu 2 tyg, maks bylo moze w nim 30 osob. Jedzienie bez porownania lepsze niz w egipcie, codzinnie co innego, swierze soki, owoce morza, zadnych rewelacji żołądkowych. Cisza, spokój, pełen relaks. Bylismy takze na safari. oczywiscie nie z biura z którego lecieliśmy (itaka) bo tak złodzijeskigo i mającego w dupie klienta biura jeszcze nie widziałem. Safari organizowali nam tzw, beach boys, i tu polecamy JAMESA. znajdziecie go na plazy. Za jedno dniowe safari itaka chciala 220 dolarow od osoby- JEDNODNIOWE czyli wstajecie o 2 w nocy jedziecie 250 km do parku okolo 4 godz, drogami takimi ze szkoda gadac, pozniej ponad 100 km jazdy po parku, obiad i powrot, znow w nocy. 24 godz w samochodzie, zero przyjemnosci. My za 3 dniowe safari zaplacilismy 350 dolarow od osoby. Moze duzo ale to co sie doswiadczylo rekompensuje to w 1000 %. Dbali o nas w sposób wrecz krepujacy, zebysmy tylko byli zadowoleni i nam sie podbalo. Noclegi w parkach narodowych w hotelach o niebo lepszych niz Baobab. Wszedzie posilki, napoje. Po prostu rewelacja. 3 dni zlecialo nam jak godzina. Wspaniale krajobrazy i przede wszystkim mnóstwo zwierząt. Po powrocie z safari bylismy z Jamesem takze na rafie na nurkowaniu, w Mombasie i pobliskim miasteczku. Wszedzie opieka jego i jego ludzi była wręcz genialna. proszę nie słuchac opiesci pani rezydentki jak to jest nie bezpiecznie jezdzic z miejscowymi i czym to niby grozi. Jesli mial by ktos jakies pytania to chetnie odpowiem. [--] lub [--] Kenia wspanialy kraj, bardzo ale to bardzo przyjazni ludzie, choc nie wyobrazalnie biedni. To co w pewien sposób psuje cały ten pobyt to swiadomosc jaka otacza nas bieda.
Maly hotel skladajacy sie z bungalowow i niewielkiego budynku hotelowego z pokojami. Wszystko miesci sie w pieknym zacienionym ogrodzie. Moj bungalow mial status “opcji ekonomicznej”. Wyposazenie: czajnik, herbata, kawa instant, kubki, szklanki, codzienna swieza woda, AC, wiatrak, sejf, lozko z moskietiera, weranda. Lazienka standardowo wyposazona w prysznic i dodatkowo suszarka. Ciepla woda. Na terenie hotelu: restauracja, 2 bary: przy basenie i przy plazy, Basen: czysty, lezaki reczniki dostepne i ustawiane wg zyczenia. Ja wybralam miejsce przy plazy z widokiem na ocean. Wybralam opcje all: sniadania nie sa mocna strona ale nie ma problemu z domowieniem czegos ekstra. Lunch i kolacja bardzo smaczny (bufet) ale a’la carte jeszcze lepszy (ta opcja trafila mi sie ze wzgledu na niewielka ilosc gosci. Obsluga hotelu na 6- uczynni, uprzejmi, poprostu zyczliwi. Zejscie do plazy alejka po schodach- dla mnie urocze ale byc moze dla osob z ograniczeniami ruchowymi moze stanowic problem. Plaza: bardzo dluga sprzyjajaca spacerom. Niedaleko (300m) beach bar, nieco dalej kolejny (Bofa beach). Nawet przy odplywie znajdzie sie miejsce do plywania. Jesli chodzi o moje osobiste odczucia: dla mnie hotel jest swietnym miejscem do spokojnego odpoczynku z bardzo dobra obsluga. Ladna plaza, niewiele smieci w porownaniu z Diani Beach i co dla mnie najwazniejsze- miejsce wolne od nachalnych sprzedawcow. Niestety przyplywy przynosza troche trawy morskiej co moze niektorym przeszkadzać ale w okolicy Bofa Beach jest jej niewiele. Kilifi moze nie jest tak malownicze jak Watamu ale na pewno nie jest komercyjne, bardziej lokalne i to uwazam za zalete. Warto tez odwiedzic Mnarani, Kilifi Creek (rejs przy zachodzie to bajka), Hell’s Kitchen czy wydmy Malindi. Podsumowujac: jesli podstawowy 3*standard hotelu ci nie przeszkadza i chcesz sie odciac od rzeczywistosci to Baobab Sea Lodge daje taka okazje. Ja czulam sie jak w prywatnej willi z obsluga. Pozdrawiam serdecznie caly personel 😊
Baobab Sea Lodge

bylismy w Keni w październiku 2011 roku. Pierwsze wrazenie hotelu nie najlepsze. Faktycznie ma on swoje lata swietnosci za soba. Zwlaszcza jeslli chodzi i łazienki. Ale to tylko pierwsze wrazenie. Jesli ktos liczy na luksusy w stylu Egiptu to sie zawiedzie. Stare płytki, uwywalki etc. ale to jedyny minus, jesli mozna w ogole na to patrzec w ten sposób. Pokoje moze nie najnowsze, bez TV, z klimatyzacja, sejfem ale czysciutenkie do granic mozliwosci osób sprzatajacych. Codziennie zmieniana posciel, reczniki, pucowane podlogi, lustra. Po pewnym czasie robilo sie to az zawstydzajace jak personel hotelu dba o gosci. Bylem w Egipcie kilka razy w roznych, takze bardzo drogich hotelach, ale nie ma ich co porownywac do hoteli w Keni. Wszystkie mankamenty nie dosciaglosci rekompensuje obsluga. Zawsze usmiechnieta, mila, nie narzucajaca sie o napiwki jak to ma sie w krajach arabskich. Dla mnie rewelacja. Hotel znajduje sie na zupelnym odludziu. Poza basenem i plaza, publiczna tak naprawde nie ma co robic. Do pobliskiej miejscowosci samemu racezj nie mozliwosci sie wybrac. Nie jest to miejsce dla ludzi ktorzy szukaja imprezowego wypoczynku ale dla tych którzy na prawde chca odpoczac, od halasu, cywilizacji, natrętów wyciagających rękę po bakszysz. Pokoje w domkach, krytych strzecha, w pieknym ogrodzie, z ptakami, malpami, i super klimatem, bez skawrow, suchosci powietrza. Czasami tropikalny deszcz, a za chwile błękitne niebo i turkusowy ocean z palmami kokosowymi i bielutenkim piaskiem. Bylismy w hotelu 2 tyg, maks bylo moze w nim 30 osob. Jedzienie bez porownania lepsze niz w egipcie, codzinnie co innego, swierze soki, owoce morza, zadnych rewelacji żołądkowych. Cisza, spokój, pełen relaks. Bylismy takze na safari. oczywiscie nie z biura z którego lecieliśmy (itaka) bo tak złodzijeskigo i mającego w dupie klienta biura jeszcze nie widziałem. Safari organizowali nam tzw, beach boys, i tu polecamy JAMESA. znajdziecie go na plazy. Za jedno dniowe safari itaka chciala 220 dolarow od osoby- JEDNODNIOWE czyli wstajecie o 2 w nocy jedziecie 250 km do parku okolo 4 godz, drogami takimi ze szkoda gadac, pozniej ponad 100 km jazdy po parku, obiad i powrot, znow w nocy. 24 godz w samochodzie, zero przyjemnosci. My za 3 dniowe safari zaplacilismy 350 dolarow od osoby. Moze duzo ale to co sie doswiadczylo rekompensuje to w 1000 %. Dbali o nas w sposób wrecz krepujacy, zebysmy tylko byli zadowoleni i nam sie podbalo. Noclegi w parkach narodowych w hotelach o niebo lepszych niz Baobab. Wszedzie posilki, napoje. Po prostu rewelacja. 3 dni zlecialo nam jak godzina. Wspaniale krajobrazy i przede wszystkim mnóstwo zwierząt. Po powrocie z safari bylismy z Jamesem takze na rafie na nurkowaniu, w Mombasie i pobliskim miasteczku. Wszedzie opieka jego i jego ludzi była wręcz genialna. proszę nie słuchac opiesci pani rezydentki jak to jest nie bezpiecznie jezdzic z miejscowymi i czym to niby grozi. Jesli mial by ktos jakies pytania to chetnie odpowiem. [--] lub [--] Kenia wspanialy kraj, bardzo ale to bardzo przyjazni ludzie, choc nie wyobrazalnie biedni. To co w pewien sposób psuje cały ten pobyt to swiadomosc jaka otacza nas bieda.
Maly hotel skladajacy sie z bungalowow i niewielkiego budynku hotelowego z pokojami. Wszystko miesci sie w pieknym zacienionym ogrodzie. Moj bungalow mial status “opcji ekonomicznej”. Wyposazenie: czajnik, herbata, kawa instant, kubki, szklanki, codzienna swieza woda, AC, wiatrak, sejf, lozko z moskietiera, weranda. Lazienka standardowo wyposazona w prysznic i dodatkowo suszarka. Ciepla woda. Na terenie hotelu: restauracja, 2 bary: przy basenie i przy plazy, Basen: czysty, lezaki reczniki dostepne i ustawiane wg zyczenia. Ja wybralam miejsce przy plazy z widokiem na ocean. Wybralam opcje all: sniadania nie sa mocna strona ale nie ma problemu z domowieniem czegos ekstra. Lunch i kolacja bardzo smaczny (bufet) ale a’la carte jeszcze lepszy (ta opcja trafila mi sie ze wzgledu na niewielka ilosc gosci. Obsluga hotelu na 6- uczynni, uprzejmi, poprostu zyczliwi. Zejscie do plazy alejka po schodach- dla mnie urocze ale byc moze dla osob z ograniczeniami ruchowymi moze stanowic problem. Plaza: bardzo dluga sprzyjajaca spacerom. Niedaleko (300m) beach bar, nieco dalej kolejny (Bofa beach). Nawet przy odplywie znajdzie sie miejsce do plywania. Jesli chodzi o moje osobiste odczucia: dla mnie hotel jest swietnym miejscem do spokojnego odpoczynku z bardzo dobra obsluga. Ladna plaza, niewiele smieci w porownaniu z Diani Beach i co dla mnie najwazniejsze- miejsce wolne od nachalnych sprzedawcow. Niestety przyplywy przynosza troche trawy morskiej co moze niektorym przeszkadzać ale w okolicy Bofa Beach jest jej niewiele. Kilifi moze nie jest tak malownicze jak Watamu ale na pewno nie jest komercyjne, bardziej lokalne i to uwazam za zalete. Warto tez odwiedzic Mnarani, Kilifi Creek (rejs przy zachodzie to bajka), Hell’s Kitchen czy wydmy Malindi. Podsumowujac: jesli podstawowy 3*standard hotelu ci nie przeszkadza i chcesz sie odciac od rzeczywistosci to Baobab Sea Lodge daje taka okazje. Ja czulam sie jak w prywatnej willi z obsluga. Pozdrawiam serdecznie caly personel 😊
Urlop bardzo udany, niemniej w czasie pobytu zawaliła się część poddasza, hotelu no ale deszcz/lało...W sumie było całkiem ok, a te urwane klamki w toalecie, to tam chyba na porządku rzeczy, bo na 7 dni przez 4 były urwane. Ale kucharz, obsługa - bajka. Jedzenie spoko.
Kenia zachwyca, obsługa hotelu wspaniała, jedzenie pyszne, będąc w takim miejscu nie narzeka się na nic :) przy hotelu od razu piekna piaszczysta plaza, ocean indyjski, blisko hotel 4* z ktorego all inc można korzystać , bo też jest z sieci mada hotels. niezapomniane wrażenia, ja lecialam z Itaki i ich wycieczki fakultatywne sa bardzo drogie, natomiast po plaży chodził chłopak o imieniu OMAR i zabrał nas na wycieczke na 1dniowe safari w korzystnej cenie! gorąco polecam ten hotel. Janek Kuchacha najlepszy i Krystyna zuch dziewczyna! wszyscy sa tam wspaniali i życzliwi !!
bylismy w Keni w październiku 2011 roku. Pierwsze wrazenie hotelu nie najlepsze. Faktycznie ma on swoje lata swietnosci za soba. Zwlaszcza jeslli chodzi i łazienki. Ale to tylko pierwsze wrazenie. Jesli ktos liczy na luksusy w stylu Egiptu to sie zawiedzie. Stare płytki, uwywalki etc. ale to jedyny minus, jesli mozna w ogole na to patrzec w ten sposób. Pokoje moze nie najnowsze, bez TV, z klimatyzacja, sejfem ale czysciutenkie do granic mozliwosci osób sprzatajacych. Codziennie zmieniana posciel, reczniki, pucowane podlogi, lustra. Po pewnym czasie robilo sie to az zawstydzajace jak personel hotelu dba o gosci. Bylem w Egipcie kilka razy w roznych, takze bardzo drogich hotelach, ale nie ma ich co porownywac do hoteli w Keni. Wszystkie mankamenty nie dosciaglosci rekompensuje obsluga. Zawsze usmiechnieta, mila, nie narzucajaca sie o napiwki jak to ma sie w krajach arabskich. Dla mnie rewelacja. Hotel znajduje sie na zupelnym odludziu. Poza basenem i plaza, publiczna tak naprawde nie ma co robic. Do pobliskiej miejscowosci samemu racezj nie mozliwosci sie wybrac. Nie jest to miejsce dla ludzi ktorzy szukaja imprezowego wypoczynku ale dla tych którzy na prawde chca odpoczac, od halasu, cywilizacji, natrętów wyciagających rękę po bakszysz. Pokoje w domkach, krytych strzecha, w pieknym ogrodzie, z ptakami, malpami, i super klimatem, bez skawrow, suchosci powietrza. Czasami tropikalny deszcz, a za chwile błękitne niebo i turkusowy ocean z palmami kokosowymi i bielutenkim piaskiem. Bylismy w hotelu 2 tyg, maks bylo moze w nim 30 osob. Jedzienie bez porownania lepsze niz w egipcie, codzinnie co innego, swierze soki, owoce morza, zadnych rewelacji żołądkowych. Cisza, spokój, pełen relaks. Bylismy takze na safari. oczywiscie nie z biura z którego lecieliśmy (itaka) bo tak złodzijeskigo i mającego w dupie klienta biura jeszcze nie widziałem. Safari organizowali nam tzw, beach boys, i tu polecamy JAMESA. znajdziecie go na plazy. Za jedno dniowe safari itaka chciala 220 dolarow od osoby- JEDNODNIOWE czyli wstajecie o 2 w nocy jedziecie 250 km do parku okolo 4 godz, drogami takimi ze szkoda gadac, pozniej ponad 100 km jazdy po parku, obiad i powrot, znow w nocy. 24 godz w samochodzie, zero przyjemnosci. My za 3 dniowe safari zaplacilismy 350 dolarow od osoby. Moze duzo ale to co sie doswiadczylo rekompensuje to w 1000 %. Dbali o nas w sposób wrecz krepujacy, zebysmy tylko byli zadowoleni i nam sie podbalo. Noclegi w parkach narodowych w hotelach o niebo lepszych niz Baobab. Wszedzie posilki, napoje. Po prostu rewelacja. 3 dni zlecialo nam jak godzina. Wspaniale krajobrazy i przede wszystkim mnóstwo zwierząt. Po powrocie z safari bylismy z Jamesem takze na rafie na nurkowaniu, w Mombasie i pobliskim miasteczku. Wszedzie opieka jego i jego ludzi była wręcz genialna. proszę nie słuchac opiesci pani rezydentki jak to jest nie bezpiecznie jezdzic z miejscowymi i czym to niby grozi. Jesli mial by ktos jakies pytania to chetnie odpowiem. [--] lub [--] Kenia wspanialy kraj, bardzo ale to bardzo przyjazni ludzie, choc nie wyobrazalnie biedni. To co w pewien sposób psuje cały ten pobyt to swiadomosc jaka otacza nas bieda.
Maly hotel skladajacy sie z bungalowow i niewielkiego budynku hotelowego z pokojami. Wszystko miesci sie w pieknym zacienionym ogrodzie. Moj bungalow mial status “opcji ekonomicznej”. Wyposazenie: czajnik, herbata, kawa instant, kubki, szklanki, codzienna swieza woda, AC, wiatrak, sejf, lozko z moskietiera, weranda. Lazienka standardowo wyposazona w prysznic i dodatkowo suszarka. Ciepla woda. Na terenie hotelu: restauracja, 2 bary: przy basenie i przy plazy, Basen: czysty, lezaki reczniki dostepne i ustawiane wg zyczenia. Ja wybralam miejsce przy plazy z widokiem na ocean. Wybralam opcje all: sniadania nie sa mocna strona ale nie ma problemu z domowieniem czegos ekstra. Lunch i kolacja bardzo smaczny (bufet) ale a’la carte jeszcze lepszy (ta opcja trafila mi sie ze wzgledu na niewielka ilosc gosci. Obsluga hotelu na 6- uczynni, uprzejmi, poprostu zyczliwi. Zejscie do plazy alejka po schodach- dla mnie urocze ale byc moze dla osob z ograniczeniami ruchowymi moze stanowic problem. Plaza: bardzo dluga sprzyjajaca spacerom. Niedaleko (300m) beach bar, nieco dalej kolejny (Bofa beach). Nawet przy odplywie znajdzie sie miejsce do plywania. Jesli chodzi o moje osobiste odczucia: dla mnie hotel jest swietnym miejscem do spokojnego odpoczynku z bardzo dobra obsluga. Ladna plaza, niewiele smieci w porownaniu z Diani Beach i co dla mnie najwazniejsze- miejsce wolne od nachalnych sprzedawcow. Niestety przyplywy przynosza troche trawy morskiej co moze niektorym przeszkadzać ale w okolicy Bofa Beach jest jej niewiele. Kilifi moze nie jest tak malownicze jak Watamu ale na pewno nie jest komercyjne, bardziej lokalne i to uwazam za zalete. Warto tez odwiedzic Mnarani, Kilifi Creek (rejs przy zachodzie to bajka), Hell’s Kitchen czy wydmy Malindi. Podsumowujac: jesli podstawowy 3*standard hotelu ci nie przeszkadza i chcesz sie odciac od rzeczywistosci to Baobab Sea Lodge daje taka okazje. Ja czulam sie jak w prywatnej willi z obsluga. Pozdrawiam serdecznie caly personel 😊
Baobab Sea Lodge - informacje
Najpopularniejsze udogodnienia:
- Piaszczysta plaża
- Dla rodzin
- TUI Service Center 24/7 + TUI App
Położenie:
- bezpośrednio przy plaży
- czas dojazdu z lotniska ok. 80 min
- Lokalizacja
- Jakość noclegu
- Pokoje
- Obsługa
- Wartość
- Czystość
- EWA S2026-01-23Wyjątkowy
Maly hotel skladajacy sie z bungalowow i niewielkiego budynku hotelowego z pokojami. Wszystko miesci sie w pieknym zacienionym ogrodzie. Moj bungalow mial status “opcji ekonomicznej”. Wyposazenie: czajnik, herbata, kawa instant, kubki, szklanki, codzienna swieza woda, AC, wiatrak, sejf, lozko z moskietiera, weranda. Lazienka standardowo wyposazona w prysznic i dodatkowo suszarka. Ciepla woda. Na terenie hotelu: restauracja, 2 bary: przy basenie i przy plazy, Basen: czysty, lezaki reczniki dostepne i ustawiane wg zyczenia. Ja wybralam miejsce przy plazy z widokiem na ocean. Wybralam opcje all: sniadania nie sa mocna strona ale nie ma problemu z domowieniem czegos ekstra. Lunch i kolacja bardzo smaczny (bufet) ale a’la carte jeszcze lepszy (ta opcja trafila mi sie ze wzgledu na niewielka ilosc gosci. Obsluga hotelu na 6- uczynni, uprzejmi, poprostu zyczliwi. Zejscie do plazy alejka po schodach- dla mnie urocze ale byc moze dla osob z ograniczeniami ruchowymi moze stanowic problem. Plaza: bardzo dluga sprzyjajaca spacerom. Niedaleko (300m) beach bar, nieco dalej kolejny (Bofa beach). Nawet przy odplywie znajdzie sie miejsce do plywania. Jesli chodzi o moje osobiste odczucia: dla mnie hotel jest swietnym miejscem do spokojnego odpoczynku z bardzo dobra obsluga. Ladna plaza, niewiele smieci w porownaniu z Diani Beach i co dla mnie najwazniejsze- miejsce wolne od nachalnych sprzedawcow. Niestety przyplywy przynosza troche trawy morskiej co moze niektorym przeszkadzać ale w okolicy Bofa Beach jest jej niewiele. Kilifi moze nie jest tak malownicze jak Watamu ale na pewno nie jest komercyjne, bardziej lokalne i to uwazam za zalete. Warto tez odwiedzic Mnarani, Kilifi Creek (rejs przy zachodzie to bajka), Hell’s Kitchen czy wydmy Malindi. Podsumowujac: jesli podstawowy 3*standard hotelu ci nie przeszkadza i chcesz sie odciac od rzeczywistosci to Baobab Sea Lodge daje taka okazje. Ja czulam sie jak w prywatnej willi z obsluga. Pozdrawiam serdecznie caly personel 😊
- Mania C2018-05-05Bardzo dobry
Urlop bardzo udany, niemniej w czasie pobytu zawaliła się część poddasza, hotelu no ale deszcz/lało...W sumie było całkiem ok, a te urwane klamki w toalecie, to tam chyba na porządku rzeczy, bo na 7 dni przez 4 były urwane. Ale kucharz, obsługa - bajka. Jedzenie spoko.
- Agataxxxxxxxxxxxx2013-06-14Wyjątkowy
Kenia zachwyca, obsługa hotelu wspaniała, jedzenie pyszne, będąc w takim miejscu nie narzeka się na nic :) przy hotelu od razu piekna piaszczysta plaza, ocean indyjski, blisko hotel 4* z ktorego all inc można korzystać , bo też jest z sieci mada hotels. niezapomniane wrażenia, ja lecialam z Itaki i ich wycieczki fakultatywne sa bardzo drogie, natomiast po plaży chodził chłopak o imieniu OMAR i zabrał nas na wycieczke na 1dniowe safari w korzystnej cenie! gorąco polecam ten hotel. Janek Kuchacha najlepszy i Krystyna zuch dziewczyna! wszyscy sa tam wspaniali i życzliwi !!
Aż 57 201
Klientów skorzystało z pomocy w ramach dodatkowego ubezpieczenia od nagłych zachorowań i wypadków
689 420 zł
tyle wyniósł koszt obsługi medycznej pokryty jednorazowo przez ubezpieczyciela
Aż 9002
w przypadku tylu rezerwacji Klienci otrzymali zwrot kosztów wakacji w ramach ubezpieczenia od rezygnacji
Większość Klientów
rozszerza ubezpiecznia o pakiet All Inclusive - rozszerzenie ochrony od kosztów leczenia i następstw nieszcześliwych wypadków o zdarzenia zaistniałe pod wpływem alkoholu