Spis treści
Ciepłe promienie słońca, miękki piasek, orzeźwiająca bryza morska, błogi spokój i perspektywa, że tak właśnie będzie wyglądało nasze życie przez następne dwa tygodnie. Nie pozostaje nam nic innego, jak wygodnie rozłożyć się na leżaku, zamknąć oczy i… STOP! Nie tak szybko! Co prawda, te wymarzone chwilę są już w zasięgu Twojego wzroku, ale zanim zanurzysz stopę w Oceanie – przed Tobą jeszcze tylko kilka lub kilkanaście tysięcy kilometrów w chmurach. Niektórzy z nas kochają latać, inni wręcz przeciwnie. Niezależnie od tego, do której grupy ty należysz, warto dowiedzieć się jak przygotować się do lotu, żeby ten minął szybko i miło, stanowiąc doskonałe wprowadzenie do urlopu.
Urlop to urlop i doskonale zdaję sobie sprawę, że dla większości z nas, zaczyna się on dużo wcześniej, niż w momencie przekroczenia drzwi samolotu, u celu podróży. Żeby jednak ta minęła nam przyjemnie, warto zatroszczyć się o jej sprawne rozpoczęcie. Jeśli na lotnisko jedziemy samochodem – wyjedźmy godzinę, a nawet dwie, wcześniej niż planowaliśmy. Nie ma nic gorszego, niż niepotrzebny stres w drodze. A okazji ku temu jest mnóstwo – pęknięta opona, niespodziewany korek czy chociażby zapomniany paszport.
Czytaj także: Co robić podczas długiego lotu?
Dajmy sobie czas na spokojny dojazd! Nawet jeśli będziemy więcej niż standardowe 2 godziny przed odprawą, w tym przypadku nadmiar czasu działa na naszą korzyść. Jeśli wyjazd organizuje biuro podróży, spokojnie odnajdziemy miejsce gdzie zostaną nam później wydane bilety albo odpowiednie stanowiska odpraw. Plusem szybszego przyjazdu, jest możliwość zważenia bagażu głównego na taśmie, przy stanowisku, gdzie akurat nie odbywa się odprawa. Wiedząc wcześniej, o ile kilogramów przesadziliśmy przy pakowaniu, będziemy mieć więcej czasu, żeby zdecydować co przepakować, a co zostawić. Jeśli zapomnieliśmy o wymianie waluty – możemy zrobić to teraz, chociaż miejmy na uwadze, że kurs na lotnisku będzie mniej korzystny.
Cenne jedzenie
Lotniskowe kawiarnie i restauracje rządzą się swoimi prawami. Ceny w menu mogą bowiem przyprawić o zawrót głowy. No cóż, tak to już jest, nie tylko na warszawskim Okęciu, ale i na całym świecie. Warto więc wiedzieć to przed i może.. zaopatrzyć się we własny prowiant? Pamiętajmy tylko, żeby zjeść to drugie śniadanie, jeszcze przed przejściem przez kontrolę bagażu podręcznego, gdyż nie na każdej trasie, przewóz jedzenia jest dozwolony (np. zakazany jest przy lotach do Meksyku). Po przejściu przez odprawę biletowo-bagażową i przez kontrolę bezpieczeństwa, wcale nie będzie taniej. Niestety tego też nie da się przeskoczyć, bo na pokład samolotu, nie można wnosić płynów zakupionych poza strefą wolnocłową, których objętość przekracza 100 ml (łącznie możemy wnieść 1 litr). Jeśli więc nie mamy darmowego cateringu w samolocie, dobrze kupić butelkę wody. Na pewno się przyda!
Odprawa biletowo-bagażowa
Jeśli już odnaleźliśmy na tablicy odlotów, nasz lot i przypisane mu stanowiska odpraw biletowo-bagażowych, pozostaje nam cierpliwie zająć miejsce w kolejce i czekać. Żeby usprawnić ten proces, warto przygotować wcześniej paszport i ewentualnie dokumenty, które dostaliśmy od przedstawicieli biura podróży. Jeśli podróżujemy w towarzystwie rodziny czy znajomych i chcemy zająć miejsca w samolocie obok siebie – podejdźmy do odprawy razem i poinformujmy o tym pracownika. Zostaniemy też poproszeni o umieszczenie walizek na taśmie, które następnie zostaną zważone i odpowiednio oznakowane. Po odejściu od tego stanowiska, powinniśmy posiadać kartę pokładową oraz kwitek potwierdzający nadanie bagażu. Szczególnie tego ostatniego powinniśmy bardzo pilnować, na wypadek zagubienia bagażu!
Przy oknie czy może przy przejściu?
Nie każdy o tym wie, ale przy odprawie biletowo-bagażowej, można poprosić o konkretne miejsce w samolocie. Te przy oknie, wybierane są najczęściej – najmniej chętnie, siedzimy natomiast na miejscu środkowym. Jeśli więc lubisz spać w samolocie i większość podróży spędzisz w pozycji siedzącej – poproś o miejsce przy oknie. Jeśli natomiast zawsze narzekasz na brak miejsca, drzemka w chmurach to dla Ciebie strata czasu, a dodatkowo często przechadzasz się korytarzem – wybierz miejsce przy przejściu. Można również spróbować poprosić o miejsce w pierwszym rzędzie samolotu albo przy wyjściu awaryjnym – są z tym związane i plusy i minusy, ale na pewno możliwość „wyciągnięcia nóg”, większości wystarczy za argument. Niestety w tym miejscu, muszę zmartwić wszystkich tych, którzy miejsce przy oknie wybierają tylko z uwagi na „piękne widoki”. Niestety, większość czasu będziemy oglądać tylko chmury, a przy nadzwyczajnym szczęściu – bezmiar morza lub zarys lądu.
Kontrola bezpieczeństwa
Czas na kontrolę bagażu podręcznego! Jest to miejsce, gdzie w zależności od naszych umiejętności w pakowaniu – spędzimy dłuższy lub krótszy czas. Zastosowanie się do poniższych rad, pozwoli nam nie tylko szybciej przedostać się na strefę wolnocłową, ale też zaoszczędzi nam i innym pasażerom – sporo nerwów. Przede wszystkim trzeba się dobrze ubrać. Żeby nie przechodzić przez bramkę tysiąc razy i za każdym ściągać z siebie kolejną część garderoby – zrezygnujmy z pasków do spodni, odzieży z metalowymi elementami, a zegarek schowajmy na ten czas do plecaka. Wszystkie elektroniczne i elektryczne sprzęty (np. laptop, aparat, ale też ładowarki czy słuchawki) musimy umieścić na specjalnej tacy, wraz z paszportem i biletem. Jeśli przewozimy płyny, pamiętajmy o wcześniejszym umieszczeniu wszystkich tego typu produktów w specjalnej, przeźroczystej saszetce. Żeby ułatwić cały proces kontroli – połóżmy to co będziemy musieli wypakować, na wierzchu plecaka. No i oczywistość – wszelkie niebezpieczne przedmioty, jak np. nóż czy broń, są oczywiście niedozwolone i mogą zostać nam odebrane.
Czytaj także: City break – 6 powodów żeby wybrać hotele miejskie
W szpilkach czy w adidasach?
Przede wszystkim wygodnie! Na wysokości 11 tys. km nad ziemią, nie ma większego znaczenia, czy do toalety pójdziemy w skarpetkach czy w 11 cm szpilkach! Przyznajcie, że ta pierwsza opcja brzmi bardziej racjonalnie. Obuwie powinno być płaskie i łatwe do ściągnięcia. Warto wrzucić do plecaka dodatkową parę grubszych skarpet, w których będziemy mogli chodzić po samolocie. Nie bójmy się dresów, leginsów czy luźnych ubrań. Nie wyglądają one może zbyt wyjściowo, ale o ile na lotnisku nie czeka na nas narzeczony, o tyle możemy sobie pozwolić na kilka lub kilkanaście godzin komfortu. Wybierając strój do samolotu, miejmy na uwadze, że klimatyzacja jest tu zdalnie sterowana, więc może być nam zarówno za ciepło jak i za zimno – jednak zdecydowanie częściej będziemy narzekać na zimno. W niektórych liniach dostaniemy koc i poduszkę, ale nie zawsze. Dlatego też dodatkowy bagaż w postaci dmuchanej poduszki czy zagłówka, to niewielka waga, a komfort podróży znacznie się zwiększa.
Co zabrać ze sobą na pokład?
Wiadomo, jeśli podróżujemy z dzieckiem, nasz bagaż podręczny będzie inaczej skomponowany, niż wtedy, kiedy podróżujemy sami. Jeśli do tego jesteś mężczyzną, odpadną dodatkowe kilogramy. Uniwersalna odpowiedź na pytanie: Co zabrać ze sobą do samolotu? to: Jak najmniej! Zarówno w luku bagażowym, jak i pod fotelami (są to dwa miejsca, w których możemy przechowywać bagaż podręczny podczas lotu) jest niewiele miejsca. W samolocie nie będziemy narzekali na nadmiar przestrzeni, więc żeby dodatkowo nie rywalizować o nią z plecakiem, ta rada wydaje się odpowiednia.
Wiemy już ile – teraz pozostaje pytanie, co? Na pewno przydadzą nam się wilgotne chusteczki, które w krytycznych sytuacjach zadbają o utrzymanie czystości, a w każdym innym momencie – pomogą nam się odświeżyć. Dobrym pomysłem jest też żel antybakteryjny, którym możemy umyć ręce nie wstając z fotela. Kobiety koniecznie powinny spakować pomadkę ochronną, lekki krem nawilżający i krem do rąk (najlepiej w miniaturowych opakowaniach albo w postaci próbek), gdyż powietrze w samolocie jest wyjątkowo suche i może powodować dyskomfort. Przyda się nam też kilka praktycznych rzeczy – zatyczki do uszu, aby zminimalizować hałas, opaska na oczy aby ułatwić zasypianie oraz gumy do żucia, których żucie w trakcie startu i lądowania, pomoże uniknąć nieprzyjemnego zatykania się uszu, a palaczom odpowiednia jej rodzaj zapewni spokój, gdyż na pokładzie obowiązuje absolutny zakaz palenia papierosów.
Sposób na samolot
Jeśli prowadzisz życie na wysokich obrotach i kładąc się wieczorem do łóżka, marzysz tylko o jednym dniu „nicnierobienia”, to właśnie nadarza się ku temu okazja! Nieważne czy na pokładzie spędzisz kilka godzin czy kilkanaście, to jest właśnie czas, kiedy możesz robić prawie wszystko to, na co do tej pory nie znalazłeś czasu. Jeśli od miesięcy odkładasz przeczytanie książki, oglądnięcie filmu czy przesłuchanie świetnej płyty – zrób to w trakcie lotu. Możesz zabrać ze sobą przenośnego laptopa albo czytnik książek. Ten pierwszy gadżet dodatkowo przyda się do komunikacji z rodziną podczas wakacji, a na czytniku zmieścisz odpowiednią ilość książek, zamiast dźwigać dodatkowe kilogramy w bagażu. Jeśli natomiast marzysz o „świętym spokoju” – zrelaksuj się, popatrz w chmury i pozwól sobie na chwilę usprawiedliwionego lenistwa. W samolocie ogranicza Cię tylko miejsce, a nie wyobraźnia.
Kurczak czy krewetka?
Badania pokazują, że specyficzne miejsce jakim jest pokład samolotu, wpływa na smak potraw, które są nam tam serwowane. Wysokość, niskie ciśnienie i ograniczona wilgotność, nie sprzyjają bowiem potrawom delikatnym czyli np. tym z drobiu czy rybom, na korzyść natomiast działają w odniesieniu do azjatyckich przysmaków czy też mocno doprawionych dań. O dziwo, osoby które nie przepadają za sokiem pomidorowym, w samolocie mogę go pokochać. Amatorom procentów alkohol szybciej uderzy do głowy, a kawoszom kawa będzie ciągle za gorzka, mimo standardowej porcji cukru. Przede wszystkim jednak, skupmy się na wodzie, aby nie odwodnić organizmu i zadbać o przesuszoną klimatyzacją skórę. Podobno włożenie zatyczek do uszu, może w znaczący sposób poprawić smak samolotowego jedzenia.. Próbowaliście? Jeśli nastawiamy się na dodatkowe zakupy w podniebnym barze, nie zapominajmy o gotówce w drobnych nominałach. Często będziemy mogli zapłacić w złotówkach, ale posiadanie euro czy dolarów, jest zdecydowanie bezpieczniejsze.
Jet lag
Jedną z najważniejszych kwestii w przypadku dalekich lotów, jest problem znany pod magicznym sformułowaniem – jet lag. O co chodzi i jak się go pozbyć? Wszystko koncentruje się wokół szybkich zmian sfer czasowych i faktu, że bardzo często, tam skąd przylecieliśmy jest noc, a w miejscu naszego urlopu – dzień. Co więc robić, kiedy mądry organizm podpowiada „Hej, jest 4 w nocy, może poszlibyśmy już spać!?”, a z drugiej strony świeci na nas piękne słońce, bo dzień dopiero się zaczyna? Najprostsze rozwiązanie, jest jednocześnie tym najgorszym. Organizm należy od razu przestawić, mimo że nie będzie łatwo. Najlepiej jeśli pierwszy dzień spędzimy aktywnie, ale „na zwolnionym biegu”. W ostateczności, lepszym rozwiązaniem jest leniwy spacer brzegiem morza, niż drzemka w hotelowym pokoju. Po 2-3 dniach wszystko wróci do normy i przestaniemy budzić się całkowicie wyspani o 3 nocy.
Nie bój się latać
Ci, którzy ciągle boją się latać, dla zwiększenia własnego komfortu, powinni wybrać miejsce przy przejściu i w pierwszych sześciu rzędach od wyjścia – są to ponoć najbezpieczniejsze miejsca w samolocie. Sygnalizacja „zapiąć pasy” nie jest też tylko dla ozdoby, ale faktycznie ma zapewnić nam bezpieczeństwo podczas nagłych turbulencji. A jeśli jesteśmy już przy turbulencjach – jest to zjawisko całkiem normalne, związane z przepływem prądów powietrza, które wbrew pozorom i amerykańskim filmom – nie oznacza kłopotów ani katastrofy. Samolot ciągle pozostaje najbezpieczniejszym środkiem transportu, a wypadki proporcjonalnie do innych pojazdów, zdarzają się tutaj wyjątkowo rzadko. Przez całą podróż czuwa nad naszym bezpieczeństwem nie tylko pilot (który paradoksalnie też chce wrócić cały do domu), ale również sztab profesjonalnie przeszkolonej obsługi samolotu, która pełni rolę nie tylko „podniebnych kelnerów”, ale też w awaryjnych sytuacjach – lekarzy. Poziom naszego bezpieczeństwa drastycznie wzrośnie, jeśli będziemy słuchać poleceń obsługi i z uwagę obejrzymy demonstrację na wypadek awarii.
No to co – zapnijcie pasy i szerokich lotów!
(Fot. Foma/Wikipedia)