Hotel Globales Costa Tropical

(2189 opinii)
FUE16013

Ostatnią rezerwację założono 3 dni temu z miejscowości Warszawa

Sprawdzanie ceny

Hotel Globales Costa Tropical - informacje

Idealny wybór dla tych, którzy marzą o relaksujących wczasach na Wyspach Kanaryjskich. Hotel Costa Tropical położony jest w spokojnej miejscowości Castillo, oddalonej ok. 2 km od rozrywkowej Caleta de Fuste z licznymi restauracjami i barami. Goście mogą tu wypocząć przy dużym basenie albo na tarasie słonecznym. Ciekawie spędzony czas zapewniają programy sportowe, animacyjne, wieczorne przedstawienia i dyskoteka.  Hotel Costa Tropical w bardzo korzystnych cenach spełnia wakacyjne oczekiwania każdego urlopowicza.

Położenie:

  • ok. 2 km od kurortu Caleta de Fuste (bary, restauracje, kino, centrum handlowe, piaszczysta plaża)
  • hotel zapewnia transfer kilka razy dziennie do kurortu Caleta de Fuste (transfer jest z sąsiedniego hotelu Castillo de Elba)
  • czas dojazdu z lotniska ok. 15 min
World map
Średnia ocena klientów:
Dobry hotel
(2189 opinii)
(2189 opinii)
    Jakość noclegu
    Pokoje
    Obsługa
    Wartość
    Czystość
    Lokalizacja
  • abbad-wwa2019-02-14
     

    Pobyt: 4-11.02.2019, 2os. Dorosłe + 2 dzieci (12 i 14 lat), Bungalow 03 Lokalizacja: Same miasteczko to sypialnia, prawie odludzie. Miejscowość leży +/- po środku wyspy, na jej wschodnim wybrzeżu. Chyba najlepsza baza wypadowa na wyspie - dla zwiedzających, którzy mają wynajęty samochód. Do Morro Jable na południu jest 70km, do Corralejo na północy 55km. Na zachód wyspy jedzie się 40 minut (Ajuy). My potraktowaliśmy hotel głównie jako bazę noclegową i spędzanie wieczorów przy drinku w barze. Fuerteventura to wyspa niezadeptana jeszcze przez turystów. Kilometrami ciągnące się plaże z dostępem dla wszystkich. Nie ma zagrodzonych terenów z napisem- "private". W przy hotelu nie ma plaż, jedynie klify z zakazem kąpieli. Do fajnej plaży w miasteczku - kurorcie Caleta de Fuste promenadą idzie się 40-60 minut (koło 4 - 4,5 km), lub skrótem około 2,5km "pustynię" wydeptaną dróżką. Promenada położona jest zaraz przy oceanie, bajeczne widoki. Po drodze "kanaryjskie wiewiórki". Samo położenie hotelu dla ludzi lubiących życie miasta - odpada. W najbliższym miasteczku do którego można się dostać na nogach (Caleta de Fuste) wieczorem jest cisza i spokój ale również imprezowicze znajdą miejsce dla siebie. Kawałek od hotelu (1,5km), przy drodze z lotniska, są WIELKI market chiński oraz olbrzymi dyskont spożywczy. Ceny niższe niż w hotelowym markecie. W obu tych lokalizacjach można kupić prawie wszystko. Tam też jest najbliższa hotelu stacja benzynowa. Ceny paliw są jednymi z tańszych na fuercie. Uatrakcyjnieniem hotelu są samoloty podchodzące do lądowania na niedalekim (6km) lotnisku. Do progu pasa startowego jest 3km… W nocy nie latają więc nie przeszkadzają w śnie i nie budzą. Przelatują na wysokości max 200m ale nie są uciążliwe. Nawet bardzo ich nie słychać. W soboty chyba była wymiana turnusów bo od rana do wieczora ruch był jak na marszałkowskiej w Warszawie… Na terenie hotelu koty, ale to akurat fajne bo niektóre są urocze i umilają pobyt leżeniem na kolanach :) Costa Tropical, zważywszy na nasze turystyczne nastawienie, spełnił nasze oczekiwania Hotel: Hotel Costa Tropical składa się z budynku głównego oraz bungalowów. Na pewno nie jest to hotel o wysokim standardzie i nie należy się tu spodziewać cudów, jednak wypocząć można. Jeżeli ktoś szuka atrakcji w hotelu, luksusowego pokoju czy plaży pod nosem to nie będzie niestety zadowolony. Współ-goście: w przeważającej części Anglicy i to 60+, trochę Polaków. Dzięki czemu było spokojnie. Internet - darmowe 60 minut do wifi hotelowego. Natomiast bez limitu czasowego cały czas działa facebook, instagram, twitter, messenger, mapy google Basen: duży, murowany, pomalowany błękitną farbą basenową. Dwie głębokości - 140 i 160cm. Ratownik od 10 do 18. W basenie bezpośrednio bar, gdzie podawali drinki, kawę czy piwo bez wychodzenia z wody SUPER.! Prysznice przy basenach popsute. Drugi – mniejszy dla maluchów- wyłożony mozaiką. Woda w basenie słona i mocno chłodna…+16,5°C, niższa niż w oceanie. Swoją drogą mając takie warunki słoneczne, można by pokusić się o słoneczne podgrzewanie wody w solarach… Leżaków i parasoli pod dostatkiem. Basen i teren przy basenie czyste. Obsługa baru przy basenie ok ale to prawda, że często jej nie ma przez jakiś czas. Biega w tę i z powrotem a goście cierpliwie czekają aż przyjdzie. Ewentualnie można spróbować nalać sobie piwa z kija samemu… Bungalow: niestety zasługuje góra na 2 gwiazdki. My o tym fakcie wiedzieliśmy wcześniej i ten fakt zaakceptowaliśmy. Dla nas to wystarczało. Jest to piętrowy domek w szeregu kilku bungalowów. Drzwi wejściowe – szklane, przesuwane. Na dole salon z aneksem kuchennym kanapa – teoretycznie 2osobowa, tv, stół, krzesła, mikrofala, czajnik, lodówka + 2filiżanki. Teoretycznie 2osobowa, ponieważ druga część do spania, po rozłożeniu, jest o parę centymetrów wyżej niż pierwsza i obie części nie są niczym połączone. W zasadzie jest to wersalka z osobną dostawką. Na pięto prowadzą dosyć mocno strome schody, a tam łazienka (prysznic) razem z WC oraz sypialnia ( szafa, 2 łóżka, komoda i spory balkon). W łazience znaleźliśmy zapakowane mydło, żele pod prysznic, szampony. Ciepła woda w łazience jest ogrzewana przez bojler elektryczny a on jest zdecydowanie!!! za mały…może 40-50l. druga osoba musiała się spieszyć aby kąpiel mieć jeszcze w ciepłej wodzie. Sprzątanie bungalowów – ogólnie ok, choć na koniec pobytu pod łóżkami na górze dostrzegliśmy spore pokłady kurzu. Wyglądało to jakby sprzątaczki zamiatały wszystko pod to łóżko… Łóżka na piętrze ok. Do przykrycia prześcieradło i koc. W naszym wypadku na 4 osoby zastaliśmy dwa koce. Interwencja w recepcji zaowocowała od razu. Przyniesiono nam dodatkowe 4 koce. Bungalow jako magazyn na rzeczy i sen - jak najbardziej ok. Żadnych robaków/mrówek/itp. nie spotkaliśmy. Pokoje w głównym budynku wizualnie z zewnątrz wydawały się dużo bardziej zadbane, ale widziałem tyle co przez firanki. Samochód: Jeśli zamierzacie rezerwować auto, polecam zrobić to wcześniej. My samochód wzięliśmy z firmy CICAR. Żadnych ukrytych opłat, w cenie pełne ubezpieczenie, drugi kierowca, fotelik dla dziecka jeżeli ktoś potrzebuje. Formalności uproszczone do minimum. Wybrałem odbiór i zdanie auta w hotelu, przyjechał po mnie pracownik Cicar z Caleta de Fuste, pojechaliśmy do biura, podpisaliśmy dokumenty, płatność kartą. Nie robią żadnych blokad na karcie, żadnych kaucji i innych cudów jak inne wypożyczalnie, które potem za byle pierdołe zabierają polowe tej kaucji. Kluczyki do ręki, wytłumaczenie gdzie jest auto i w drogę. Dostałem nowego Seata Leona mimo zamawianej najtańszej Corsy. Oddanie auta to zatankowanie do pełna i zostawienie kluczyków w recepcji hotelu - tyle. Cicar jako jedna z niewielu wypożyczalni nie robi cudów jak chce się wjechać na drogę szutrową. Jedyny haczyk, to to, ze ubezpieczenie nie obejmuje dróg szutrowych. Auta są nowe. Nie wiem jak trzeba by jechać, żeby podwozie uszkodzić. Jeśli samochód ma komputer pokładowy, polecam od razu na parkingi wypożyczalni wybrać w ustawieniach auta język ojczysty (jeśli jest) ew. angielski i sprawdzić ilość przejechanych km od ostatniego tankowania… Jest wtedy możliwość reklamacji…u nas okazało się że „ktoś” zrobił 50km… Jedzenie: co prawda pod Anglików, ale dało się zawsze coś wybrać. Jedzenie w restauracji zróżnicowane, niekoniecznie najsmaczniejsze (trzeba przyprawiać samemu), ale nic czego nie dałoby się zjeść. Kawa paskudna!!!. Śniadania były zawsze takie same. Wprawdzie nie było oszałamiającego wyboru dań, ale zawartość systematycznie uzupełniano w miarę ubywania. Do posiłków gorące napoje z automatu - kawa, czekolada na gorąco/kakao, herbata , oraz soki i napoje gazowane też z automatu, 3 różne wina (b/cz/róż.) wytrawne + sangria, piwo. Śniadania: 2rodzaje żółtych serów, fantastyczny ser biały, kilka rodzajów wędlin(z czego wg mnie dobre tylko dwa rodzaje), pomidory plus zestaw angielski ich kiełbaski i fasolka. Jajecznica robiona niestety z masy jajecznej i krojona w kostkę. Jajka sadzone, jajka w skorupkach na twardo. Tosty, grzanki, dżemy, nutella, jogurty, owoce (banany, pomarańcze, jabłka, gruszki). Do tego ciepłe rogaliki z ciasta francuskiego i cztery rodzaje innych ciastek. Świeże chrupiące bułeczki i bagietki. 3 rodzajów płatków do mleka. Do tego owoce suszone: morele, figi, daktyle, śliwki. Na śniadanie wpuszczali codziennie od 8:10 - 8:15. My zabieraliśmy na wycieczki całodniowe kanapki czy ciastka z restauracji i nikt uwagi nam nie zwracał - sporo osób tak robiło. Obiady i kolacje - bez szału, stosunkowo mały wybór dań na ciepło, ale głodni nie chodziliśmy. Zawsze coś smacznego znalazłem. Paradoksalnie: ryby były najgorsze. Niestety spora powtarzalność dań. Obiady to różnego rodzaju mięsa (często kurczak - skrzydełka, udka, pierś grillowana, nugetsy), wieprzowina, 2razy baranina i raz królik. Do tego zawsze jakaś ryba. Frytki/Różne makarony. Ryż z warzywami i ze 2 razy dostrzegłem w nim małże i kilka krewetek. Ze 3 sosy, w tym dwa najbardziej popularne na Fuercie, regionalne (czerwony i zielony). Warzywa - pomidory, kukurydza, cebula, papryki, oliwki itd. Kolacja formą wyglądała bardzo podobnie do obiadu. Zdarzały się niektóre rzeczy bardzo tłuste, smażone w głębokim oleju i nie odsączane, ale wystarczyło tego nie jeść - było czym zastąpić. Do picia coca-cola, sprite, fanta, soki pomarańczowy, anansowy, wina + piwo do oporu. Wina bardzo wytrwane. Słodycze – ok + do obiadu i kolacji lody. Owoce - banany, pomarańcze, mandarynki, jabłka, gruszki, melon, arbuz Przekąski - Przekąski między śniadaniem a obiadem – mocno średnie. Hamburgery i hot-dogi przeważnie zimne. Była mikrofalówka więc można było od biedy podgrzać. Dodatkowo pomidory, sałata, cebula; majonez, ketchup i majonez… Najlepsze frytki i czasem nugetsy. Drinki/alkohole - z całej karty drinków dla opasek ALL INCLUSIVE dostępne jest tylko kilka - są zaznaczone. Najlepiej brać własne mixy - wódka z colą, whisky z colą/spritem, tak samo rum itd. Fajny mix to białe wino ze spritem oraz martini z tonikiem lub spritem. Piwo nalewane z kija. A jeżeli komuś to nie wystarczy - na terenie hotelu jest również market, w którym jest prawie wszystko.. Obsługa: Po angielsku można się dogadać. Na pochwałę zasługuje obsługa kelnerska. Panowie i panie (zawsze uśmiechnięci) wzorowo wykonywali swoje obowiązki. Barman Sebastian jest miłym, uśmiechniętym i pracowitym człowiekiem. Na recepcję hotelu też nie możemy narzekać. W ogóle w restauracji, wieczornym barze i recepcji spotkaliśmy tylko osoby bardzo uprzejmie i pomocne – bardzo zaangażowani w swoją pracę. Obsługa techniczna hotelu jak najbardziej ok. W trakcie prac pielęgnacyjnych przy zieleni, córka dostała małą sadzonkę oraz ogromny „liść” aloesu. Pracownik z uśmiechem na twarzy odciął wskazany przez córkę ogromny liść aloesu…

  • pklosowski12019-01-30
     

    Hotel stary pokoje slabo wyposazone( stare meble ), brak klimy, w hotelu ogolnie czysto, obsługa miła nawet bardzo!!! W styczniu duzo starych Anglikow i troche Polakow z dziecmi. Wyzywienie w All słabe niby co dziennie co innego, ale zapach na stołowce ten sam cały czas, az sie nie chce jeść. Basen slony i zimny w styczniu. Z dobrych rzeczy to pogoda w styczniu z 7 dni 4 plażowaliśmy. I o to chodziło!!!!

  • waldekp20142019-01-29
    Wyjątkowy

    Sprdzilismy w tym hotelu tydzien z znajomymi na przelomie listopada.Hotel czysty, pokoje przestrone jak to na kanarach.Obsluga bardzo mila I przyjazna! Duzy basen,ktory miesci bar dal serwowania roznych napoji.Opcja all inclusive bogata,napewno kazdy znajdzie cod dal siebie.Ogolne wrazenie hotelu to jest godny polecenia na wakacje!

Hotel

Dla dzieci

  • miniklub
  • łóżeczko dla dziecka (do lat 2, na zapytanie)
  • basen dla dzieci
  • plac zabaw

Sport i wellness

    W cenie
  • wielofunkcyjne boisko sportowe
  • korty tenisowe
  • siłownia
  • Płatne
  • masaże
  • sauna
  • jacuzzi

Rozrywka

  • program sportowy i animacyjny w ciągu dnia
  • przedstawienia wieczorne kilka razy w tygodniu
  • dyskoteka

Do dyspozycji gości

  • recepcja
  • windy (w budynku głównym)
  • 2 restauracje (restauracja bufetowa Costa, Pizzeria Mamma Mia)
  • kafeteria z barem
  • bar przy basenie
  • duży basen
  • tarasy słoneczne
  • ogród

Wyposażenie

  • Wi-Fi (w całym hotelu, płatne)
  • terminale internetowe (płatne)
  • leżaki i parasole (na plaży płatne)
  • ręczniki (płatne)

Dodatkowe udogodnienia

  • pralnia
  • fryzjer
  • wymiana walut

Karty

  • Visa, MasterCard

Liczba pokojów

  • 143

Kategoria lokalna

  • 3 gwiazdki

Kategoria TUI

  • 3 słoneczka (subiektywna ocena TUI wydana w oparciu o wewnętrzne kryteria i zasady oceniania obiektów, może się ona różnić od kategorii lokalnej)
Opinie gości
Hotel Globales Costa Tropical - opinie
Średnia ocena klientów:
Dobry hotel
(2189 opinii)
(2189 opinii)
    Jakość noclegu
    Pokoje
    Obsługa
    Wartość
    Czystość
    Lokalizacja
  • abbad-wwa2019-02-14
     

    Jak najbardziej OK... Pobyt: 4-11.02.2019, 2os. Dorosłe + 2 dzieci (12 i 14 lat), Bungalow 03

    Pobyt: 4-11.02.2019, 2os. Dorosłe + 2 dzieci (12 i 14 lat), Bungalow 03 Lokalizacja: Same miasteczko to sypialnia, prawie odludzie. Miejscowość leży +/- po środku wyspy, na jej wschodnim wybrzeżu. Chyba najlepsza baza wypadowa na wyspie - dla zwiedzających, którzy mają wynajęty samochód. Do Morro Jable na południu jest 70km, do Corralejo na północy 55km. Na zachód wyspy jedzie się 40 minut (Ajuy). My potraktowaliśmy hotel głównie jako bazę noclegową i spędzanie wieczorów przy drinku w barze. Fuerteventura to wyspa niezadeptana jeszcze przez turystów. Kilometrami ciągnące się plaże z dostępem dla wszystkich. Nie ma zagrodzonych terenów z napisem- "private". W przy hotelu nie ma plaż, jedynie klify z zakazem kąpieli. Do fajnej plaży w miasteczku - kurorcie Caleta de Fuste promenadą idzie się 40-60 minut (koło 4 - 4,5 km), lub skrótem około 2,5km "pustynię" wydeptaną dróżką. Promenada położona jest zaraz przy oceanie, bajeczne widoki. Po drodze "kanaryjskie wiewiórki". Samo położenie hotelu dla ludzi lubiących życie miasta - odpada. W najbliższym miasteczku do którego można się dostać na nogach (Caleta de Fuste) wieczorem jest cisza i spokój ale również imprezowicze znajdą miejsce dla siebie. Kawałek od hotelu (1,5km), przy drodze z lotniska, są WIELKI market chiński oraz olbrzymi dyskont spożywczy. Ceny niższe niż w hotelowym markecie. W obu tych lokalizacjach można kupić prawie wszystko. Tam też jest najbliższa hotelu stacja benzynowa. Ceny paliw są jednymi z tańszych na fuercie. Uatrakcyjnieniem hotelu są samoloty podchodzące do lądowania na niedalekim (6km) lotnisku. Do progu pasa startowego jest 3km… W nocy nie latają więc nie przeszkadzają w śnie i nie budzą. Przelatują na wysokości max 200m ale nie są uciążliwe. Nawet bardzo ich nie słychać. W soboty chyba była wymiana turnusów bo od rana do wieczora ruch był jak na marszałkowskiej w Warszawie… Na terenie hotelu koty, ale to akurat fajne bo niektóre są urocze i umilają pobyt leżeniem na kolanach :) Costa Tropical, zważywszy na nasze turystyczne nastawienie, spełnił nasze oczekiwania Hotel: Hotel Costa Tropical składa się z budynku głównego oraz bungalowów. Na pewno nie jest to hotel o wysokim standardzie i nie należy się tu spodziewać cudów, jednak wypocząć można. Jeżeli ktoś szuka atrakcji w hotelu, luksusowego pokoju czy plaży pod nosem to nie będzie niestety zadowolony. Współ-goście: w przeważającej części Anglicy i to 60+, trochę Polaków. Dzięki czemu było spokojnie. Internet - darmowe 60 minut do wifi hotelowego. Natomiast bez limitu czasowego cały czas działa facebook, instagram, twitter, messenger, mapy google Basen: duży, murowany, pomalowany błękitną farbą basenową. Dwie głębokości - 140 i 160cm. Ratownik od 10 do 18. W basenie bezpośrednio bar, gdzie podawali drinki, kawę czy piwo bez wychodzenia z wody SUPER.! Prysznice przy basenach popsute. Drugi – mniejszy dla maluchów- wyłożony mozaiką. Woda w basenie słona i mocno chłodna…+16,5°C, niższa niż w oceanie. Swoją drogą mając takie warunki słoneczne, można by pokusić się o słoneczne podgrzewanie wody w solarach… Leżaków i parasoli pod dostatkiem. Basen i teren przy basenie czyste. Obsługa baru przy basenie ok ale to prawda, że często jej nie ma przez jakiś czas. Biega w tę i z powrotem a goście cierpliwie czekają aż przyjdzie. Ewentualnie można spróbować nalać sobie piwa z kija samemu… Bungalow: niestety zasługuje góra na 2 gwiazdki. My o tym fakcie wiedzieliśmy wcześniej i ten fakt zaakceptowaliśmy. Dla nas to wystarczało. Jest to piętrowy domek w szeregu kilku bungalowów. Drzwi wejściowe – szklane, przesuwane. Na dole salon z aneksem kuchennym kanapa – teoretycznie 2osobowa, tv, stół, krzesła, mikrofala, czajnik, lodówka + 2filiżanki. Teoretycznie 2osobowa, ponieważ druga część do spania, po rozłożeniu, jest o parę centymetrów wyżej niż pierwsza i obie części nie są niczym połączone. W zasadzie jest to wersalka z osobną dostawką. Na pięto prowadzą dosyć mocno strome schody, a tam łazienka (prysznic) razem z WC oraz sypialnia ( szafa, 2 łóżka, komoda i spory balkon). W łazience znaleźliśmy zapakowane mydło, żele pod prysznic, szampony. Ciepła woda w łazience jest ogrzewana przez bojler elektryczny a on jest zdecydowanie!!! za mały…może 40-50l. druga osoba musiała się spieszyć aby kąpiel mieć jeszcze w ciepłej wodzie. Sprzątanie bungalowów – ogólnie ok, choć na koniec pobytu pod łóżkami na górze dostrzegliśmy spore pokłady kurzu. Wyglądało to jakby sprzątaczki zamiatały wszystko pod to łóżko… Łóżka na piętrze ok. Do przykrycia prześcieradło i koc. W naszym wypadku na 4 osoby zastaliśmy dwa koce. Interwencja w recepcji zaowocowała od razu. Przyniesiono nam dodatkowe 4 koce. Bungalow jako magazyn na rzeczy i sen - jak najbardziej ok. Żadnych robaków/mrówek/itp. nie spotkaliśmy. Pokoje w głównym budynku wizualnie z zewnątrz wydawały się dużo bardziej zadbane, ale widziałem tyle co przez firanki. Samochód: Jeśli zamierzacie rezerwować auto, polecam zrobić to wcześniej. My samochód wzięliśmy z firmy CICAR. Żadnych ukrytych opłat, w cenie pełne ubezpieczenie, drugi kierowca, fotelik dla dziecka jeżeli ktoś potrzebuje. Formalności uproszczone do minimum. Wybrałem odbiór i zdanie auta w hotelu, przyjechał po mnie pracownik Cicar z Caleta de Fuste, pojechaliśmy do biura, podpisaliśmy dokumenty, płatność kartą. Nie robią żadnych blokad na karcie, żadnych kaucji i innych cudów jak inne wypożyczalnie, które potem za byle pierdołe zabierają polowe tej kaucji. Kluczyki do ręki, wytłumaczenie gdzie jest auto i w drogę. Dostałem nowego Seata Leona mimo zamawianej najtańszej Corsy. Oddanie auta to zatankowanie do pełna i zostawienie kluczyków w recepcji hotelu - tyle. Cicar jako jedna z niewielu wypożyczalni nie robi cudów jak chce się wjechać na drogę szutrową. Jedyny haczyk, to to, ze ubezpieczenie nie obejmuje dróg szutrowych. Auta są nowe. Nie wiem jak trzeba by jechać, żeby podwozie uszkodzić. Jeśli samochód ma komputer pokładowy, polecam od razu na parkingi wypożyczalni wybrać w ustawieniach auta język ojczysty (jeśli jest) ew. angielski i sprawdzić ilość przejechanych km od ostatniego tankowania… Jest wtedy możliwość reklamacji…u nas okazało się że „ktoś” zrobił 50km… Jedzenie: co prawda pod Anglików, ale dało się zawsze coś wybrać. Jedzenie w restauracji zróżnicowane, niekoniecznie najsmaczniejsze (trzeba przyprawiać samemu), ale nic czego nie dałoby się zjeść. Kawa paskudna!!!. Śniadania były zawsze takie same. Wprawdzie nie było oszałamiającego wyboru dań, ale zawartość systematycznie uzupełniano w miarę ubywania. Do posiłków gorące napoje z automatu - kawa, czekolada na gorąco/kakao, herbata , oraz soki i napoje gazowane też z automatu, 3 różne wina (b/cz/róż.) wytrawne + sangria, piwo. Śniadania: 2rodzaje żółtych serów, fantastyczny ser biały, kilka rodzajów wędlin(z czego wg mnie dobre tylko dwa rodzaje), pomidory plus zestaw angielski ich kiełbaski i fasolka. Jajecznica robiona niestety z masy jajecznej i krojona w kostkę. Jajka sadzone, jajka w skorupkach na twardo. Tosty, grzanki, dżemy, nutella, jogurty, owoce (banany, pomarańcze, jabłka, gruszki). Do tego ciepłe rogaliki z ciasta francuskiego i cztery rodzaje innych ciastek. Świeże chrupiące bułeczki i bagietki. 3 rodzajów płatków do mleka. Do tego owoce suszone: morele, figi, daktyle, śliwki. Na śniadanie wpuszczali codziennie od 8:10 - 8:15. My zabieraliśmy na wycieczki całodniowe kanapki czy ciastka z restauracji i nikt uwagi nam nie zwracał - sporo osób tak robiło. Obiady i kolacje - bez szału, stosunkowo mały wybór dań na ciepło, ale głodni nie chodziliśmy. Zawsze coś smacznego znalazłem. Paradoksalnie: ryby były najgorsze. Niestety spora powtarzalność dań. Obiady to różnego rodzaju mięsa (często kurczak - skrzydełka, udka, pierś grillowana, nugetsy), wieprzowina, 2razy baranina i raz królik. Do tego zawsze jakaś ryba. Frytki/Różne makarony. Ryż z warzywami i ze 2 razy dostrzegłem w nim małże i kilka krewetek. Ze 3 sosy, w tym dwa najbardziej popularne na Fuercie, regionalne (czerwony i zielony). Warzywa - pomidory, kukurydza, cebula, papryki, oliwki itd. Kolacja formą wyglądała bardzo podobnie do obiadu. Zdarzały się niektóre rzeczy bardzo tłuste, smażone w głębokim oleju i nie odsączane, ale wystarczyło tego nie jeść - było czym zastąpić. Do picia coca-cola, sprite, fanta, soki pomarańczowy, anansowy, wina + piwo do oporu. Wina bardzo wytrwane. Słodycze – ok + do obiadu i kolacji lody. Owoce - banany, pomarańcze, mandarynki, jabłka, gruszki, melon, arbuz Przekąski - Przekąski między śniadaniem a obiadem – mocno średnie. Hamburgery i hot-dogi przeważnie zimne. Była mikrofalówka więc można było od biedy podgrzać. Dodatkowo pomidory, sałata, cebula; majonez, ketchup i majonez… Najlepsze frytki i czasem nugetsy. Drinki/alkohole - z całej karty drinków dla opasek ALL INCLUSIVE dostępne jest tylko kilka - są zaznaczone. Najlepiej brać własne mixy - wódka z colą, whisky z colą/spritem, tak samo rum itd. Fajny mix to białe wino ze spritem oraz martini z tonikiem lub spritem. Piwo nalewane z kija. A jeżeli komuś to nie wystarczy - na terenie hotelu jest również market, w którym jest prawie wszystko.. Obsługa: Po angielsku można się dogadać. Na pochwałę zasługuje obsługa kelnerska. Panowie i panie (zawsze uśmiechnięci) wzorowo wykonywali swoje obowiązki. Barman Sebastian jest miłym, uśmiechniętym i pracowitym człowiekiem. Na recepcję hotelu też nie możemy narzekać. W ogóle w restauracji, wieczornym barze i recepcji spotkaliśmy tylko osoby bardzo uprzejmie i pomocne – bardzo zaangażowani w swoją pracę. Obsługa techniczna hotelu jak najbardziej ok. W trakcie prac pielęgnacyjnych przy zieleni, córka dostała małą sadzonkę oraz ogromny „liść” aloesu. Pracownik z uśmiechem na twarzy odciął wskazany przez córkę ogromny liść aloesu…

  • pklosowski12019-01-30
     

    Może być!!!

    Hotel stary pokoje slabo wyposazone( stare meble ), brak klimy, w hotelu ogolnie czysto, obsługa miła nawet bardzo!!! W styczniu duzo starych Anglikow i troche Polakow z dziecmi. Wyzywienie w All słabe niby co dziennie co innego, ale zapach na stołowce ten sam cały czas, az sie nie chce jeść. Basen slony i zimny w styczniu. Z dobrych rzeczy to pogoda w styczniu z 7 dni 4 plażowaliśmy. I o to chodziło!!!!

  • waldekp20142019-01-29
    Wyjątkowy

    Fajny hotel

    Sprdzilismy w tym hotelu tydzien z znajomymi na przelomie listopada.Hotel czysty, pokoje przestrone jak to na kanarach.Obsluga bardzo mila I przyjazna! Duzy basen,ktory miesci bar dal serwowania roznych napoji.Opcja all inclusive bogata,napewno kazdy znajdzie cod dal siebie.Ogolne wrazenie hotelu to jest godny polecenia na wakacje!

  • zjarzembowski2019-01-15
     

    Wyspy Kanaryjskie jako doskonały pomysł na spędzenie "świąt pod palmami".

    Święta pod palmami? Dlaczego nie?! To najlepszy sposób, żeby uniknąć amoku przedświątecznych zakupów , mordowania karpia ,stania przy rozgrzanej kuchni i poświątecznego dojadania, bo się zmarnuje. Alternatywą dla tego typu zachowań był grudniowy wyjazd z grupą przyjaciół na Fuerteventurę . Temperatura w dzień 25 stopni , nocą nie spadała poniżej 15 . Woda w basenie ( słona ) rześka, natomiast w Atlantyku znacznie cieplejsza. Costa Tropical spełnił nasze oczekiwania. Położony blisko lotniska-transfer trwał zaledwie 10 minut-, a jednocześnie zapewniający spokój, ponieważ wokół są tylko apartamenty wykupione przez obcokrajowców, najbliższa ruchliwa ulica przebiega 1 kilometr od hotelu. To bardzo dobre miejsce dla osób ceniących ciszę i nie oczekujących zbyt wiele od trzygwiazdkowego obiektu turystycznego. Młodzi na pewno czuliby niedosyt rozrywek oraz nocnego życia. Hotel Globales wprawdzie nie leży w pierwszej linii brzegowej i do plaży jest dość daleko, ale też można bez problemu dojechać bezpłatnym autokarem spod sąsiedniego hotelu "Elba Lucia" , a kto lubi ruch ,dojść nadbrzeżną promenadą lub kamienistą pustynią, podziwiając przy tym niezwykłe ukształtowanie terenu. Przystanek autobusowy w drodze powrotnej znajduje się przy dużej galerii "Atlantico ", toteż można tu kupić prawie wszystko. Warto odwiedzić dział z kosmetykami i zakupić markowe perfumy o połowę tańsze niż w ojczyźnie. Pracuje tam sympatyczna Polka, która doradzi, powie o promocjach i zamówi produkt, jeżeli akurat "zszedł" z półki. Można też zrobić zakupy na lotnisku-ceny porównywalne. Rodaków zamieszkujących wyspę jest około 300, dlatego też byliśmy mile zaskoczeni spotykając ich w recepcji, sklepach, na plantacjach aloesu i za kierownicą busa. Niezwykłą osobowością jest Jarek, który pracuje jako kierowca i pilot jednocześnie . Jego busem objechaliśmy wyspę wzdłuż i wszerz, od rana do wieczora, odwiedzając najpiękniejsze plaże, górskie wioski, fermę kóz, gospodarstwa agroturystyczne i zakątki ,których widok zapierał dech w piersiach. Poza tym Jarek to chodząca encyklopedia i niesamowity gawędziarz. Otrzymaliśmy taką porcję wiedzy, iż uznaliśmy ,że nie warto wypożyczać samochodu i denerwować się jeżdżąc po bardzo niebezpiecznych górskich drogach. Hotel Costa Tropical składa się z budynku głównego oraz bungalowów. Ja otrzymałem ładny apartament ( świeżo po remoncie ) w budynku głównym -pokój dzienny z aneksem, sypialnia, łazienka, duży balkon z widokiem na ocean. Czegóż więcej- codziennie zmieniane ręczniki, sprzątane pokoje, czysto i przyjemnie. Znajomi , których zakwaterowano w bungalowach narzekali na bylejakość wyposażenia pomieszczeń, zepsute krany, zalewane łazienki i pracę pań sprzątających. Nie mieliśmy powodów narzekać na jedzenie. Wprawdzie nie było oszałamiającego wyboru dań, ale posiłki zróżnicowane, dobrze przyrządzone, gorące i systematycznie uzupełniane. Do posiłków kawa, herbata , soki warzywne,różne gatunki win, znośne piwo . Drinki przy basenie i lobby barze , niestety.... "przefruktozowane". Jedynie kucharza należałoby wysłać na kurs przyrządzania potraw z ryb. Na pochwałę zasługuje obsługa kelnerska. Panowie i panie ( zawsze uśmiechnięci ) wzorowo wykonywali swoje obowiązki , tym bardziej, że połowa przestrzeni restauracyjnej była wyłączona ze względu na remont, jednak na czas świąt wszystko wróciło do normy. Bezwzględnie należałoby zmienić tandem animatorów. Proponowane przez nich zabawy były żenujące i zniechęciłyby nawet przedszkolaków. Fuerteventura to wyspa niezadeptana jeszcze przez turystów. Kilometrami ciągnące się plaże z dostępem dla wszystkich. Nie ma zagrodzonych terenów z napisem- "private". Niestety, nawet na publicznych plażach nie uświadczysz toalet i pryszniców. Trzeba wyprawić się albo do hotelu, albo do restauracji. Mimo tych niedogodności, planujemy kolejny wyjazd na Kanary.

  • Seksmisja2019-01-07
     

    Porazka

    Hotel z wyglądu ładne i to byłoby na tyle dobrych rzeczy pokoje przestarzałe meble stare sprzątanie wyglądało tylko na umyciu brudnym Mopem Ręczniki podarte poplamione jeśli chodzi o restaurację powinni zmienić kucharzy jedzenie monotonne niedoprawione niedobre nie dało się tego jeść jeśli chodzi o zlodycze ciasta malutki budyń i jakaś galaretka i tak codziennie W barze brak popielniczek Ostrzegam wszystkich ludzie nie jedźcie tam to jest porażka nie hotel według mnie zasługuje na dwie gwiazdki tak to jest za dużo

Pokoje

Apartament

  • Kod pokoju: APX1
  • Max. liczba osób: 
  • bungalow
  • lodówka (w większości na wyposażeniu kuchenka mikrofalowa, czajnik oraz toster)
  • wanna lub prysznic
  • WC
  • sejf (płatny)
  • TV sat.
  • telefon
  • balkon lub taras
  • oddzielna sypialnia

Apartament

  • Kod pokoju: APX2
  • Max. liczba osób: 
  • bungalow
  • lodówka (w większości na wyposażeniu kuchenka mikrofalowa, czajnik oraz toster)
  • wanna lub prysznic
  • WC
  • sejf (płatny)
  • TV sat.
  • telefon
  • balkon lub taras
  • oddzielna sypialnia
  • aneks kuchenny

Aprtament

  • Kod pokoju: APX3
  • Max. liczba osób: 
  • lodówka (w większości na wyposażeniu kuchenka mikrofalowa, czajnik oraz toster)
  • wanna lub prysznic
  • WC
  • sejf (płatny)
  • TV sat.
  • telefon
  • balkon lub taras
  • oddzielna sypialnia
  • widok na basen

Bungalow

  • Kod pokoju: BUX1
  • Max. liczba osób: 
  • typu maisonette
  • bungalow
  • lodówka (w większości na wyposażeniu kuchenka mikrofalowa, czajnik oraz toster)
  • wanna lub prysznic
  • WC
  • sejf (płatny)
  • TV sat.
  • telefon
  • balkon lub taras
  • oddzielna sypialnia
  • salon
Wyżywienie

Godziny serwowania posiłków w hotelu mogą nieznacznie różnić się od godzin podanych w ofercie.

Wycieczki fakultatywne
Banner wycieczki fakultatywne

Zwiedzaj różne krańce świata z TUI. Oferta niezwykłych wycieczek fakultatywnych stworzona z myślą o naszych klientach. Zaplanuj wycieczki przed wylotem i ciesz się beztroskimi wakacjami.

  • Najlepszy wybór wycieczek w języku polskim
  • Dostępność i potwierdzenie online
  • Komfortowy odbiór z hotelu

Rezerwuj na GoTui lub zapytaj w punkcie sprzedaży

Ważne informacje
Zobacz przewodnik

Dlaczego warto wybrać Hotel Globales Costa Tropical

  • komfortowe apartamenty
  • program animacyjny i sportowy
  • udogodnienia dla dzieci
Sprawdzanie ceny