Europa

Hiszpański dla początkujących – przydatne zwroty w podróży

shutterstock_477818917

Lista krajów hiszpańskojęzycznych jest bardzo długa. W niektórych z nich próby nawiązania prostej konwersacji po angielsku mogą spalić na panewce, dlatego jeśli wybierasz się w podróż do Dominikany, Meksyku, Panamy, Kostaryki, Hiszpanii, na Kubę czy hiszpańskie Wyspy Kanaryjskie lub Baleary, znajomość kilku podstawowych zwrotów en español będzie niezwykle przydatna. Dlaczego?

Po pierwsze umiejętność zakomunikowania podstawowych potrzeb w obcym języku sprawi, że zyskasz większe poczucie bezpieczeństwa i komfortu. Twoja podróż będzie obejmowała pobyt na lotnisku, w hotelu, a często również i poza nim w trakcie zakupów lub wycieczek. W najgorszym wypadku może się zdarzyć, że będziesz zmuszony/a skorzystać z pomocy lekarza czy policji (odpukać!). Warto wówczas znać choć kilka zwrotów, które w przypadku hiszpańskiego są łatwe w wymowie, a ich zapamiętanie nie powinno sprawić Ci większej trudności. Często brak znajomości jakiegokolwiek języka obcego stanowi przeszkodę (szczególnie dla osób w starszym wieku) w podjęciu decyzji o wyjeździe za granicę. Wystarczy jednak poświęcić odpowiednią ilość czasu, żeby nabyć nowych umiejętności i cieszyć się odkrywaniem uroków świata – na to nigdy nie jest za późno! Nie chodzi też o to, żeby zostać wybitnym poliglotą, a jedynie o łatwiejsze radzenie sobie podczas codziennych lub mniej codziennych sytuacji. I najważniejsze – wymiana uprzejmości z rodowitymi mieszkańcami danego kraju jest najzwyczajniej w świecie przyjemna, szkoda jej sobie odmawiać.

Podstawowe zwroty

Dzięki nim z łatwością powitasz i pożegnasz przewodnika podczas wycieczki, podziękujesz barmanowi za zaserwowanego drinka lub przyznasz się, że.. nie rozumiesz tego, co ktoś do Ciebie mówi :)

  • tak – sí [si]
  • nie – no [no]
  • cześć – hola [ola]
  • dzień dobry – buenos dias [błenos dijas]
  • dobry wieczór – buenas tardes [błenas tardes]
  • do widzenia – adiós [adjos]
  • do zobaczenia – hasta luego [asta lłego]
  • dobranoc – buenas noches [błenas noczes]
  • dziękuję – gracias [grasjas]
  • nie rozumiem – no entiendo [no entiendo]
  • nie wiem – no sé [no se]
  • nie mówię po hiszpańsku – no hablo español [no ablo espaniol]
  • nie ma za co – de nada [de nada]
  • przepraszam (jeśli chcemy kogoś o coś zapytać) – perdón [perdon]
  • przepraszam – lo siento [lo sjento]
  • jak się masz? – ¿cómo estás? [komestas]
  • co słychać? – ¿qué tal? [ke tal]
  • co słychać? (zwrot popularny w Meksyku) – ¿qué onda? [ke onda]
  • dobrze, a Ty? – bien, ¿y tú? [bien i tu]
  • miło mi Cię poznać – mucho gusto [muczo gusto], encantado/encantada [enkantado/enkantada]
  • jak się nazywasz? – ¿cómo te llamas? [komo te jamas]
  • mam na imię – me llamo [me jamo]
  • skąd jesteś? – ¿de dónde eres? [de donde eres]
  • jestem z Polski – soy de Polonia [soj de polonia]
  • jestem Polakiem/Polką – soy polaco/polaca [soj polako/polaka]
  • ja – yo [jo]

Podstawowe czasowniki  

Użycie ich wyłącznie w formie bezokolicznika może być pomocne w niektórych sytuacjach. Utworzysz wówczas wyrażenia na kształt „ja nie rozumieć hiszpański”, ale najważniejsze przecież, żeby to Ciebie zrozumiano.

  • mieć – tener [tener]
  • brać – tomar [tomar]
  • robić – hacer [aser]
  • jeść – comer [komer]
  • pić – beber [beber]
  • mówić – hablar [ablar]
  • rozumieć – entender [entender]
  • iść – ir [ir]
  • wiedzieć – saber [saber]
  • szukać – buscar [buskar]
  • płacić – pagar [pagar]
  • kupować – comprar [komprar]
  • znaleźć – encontrar [enkontrar]
  • znać – conocer [konoser]

Podstawowe liczebniki

Wakacje bez pamiątkowych zakupów się nie liczą, a skoro o liczeniu mowa, to znajomość podstawowych liczebników po hiszpańsku będzie jak znalazł na okoliczność wydawania mniejszych lub większych sum pieniędzy.  

  • jeden – uno [uno]
  • dwa – dos [dos]
  • trzy – tres [tres]
  • cztery – cuatro [kłatro]
  • pięć – cinco [sinko]
  • sześć – seis [sejs]
  • siedem – siete [sjete]
  • osiem – ocho [oczo]
  • dziewięć – nueve [nłebe]
  • dziesięć – diez [djes]
  • dwadzieścia – veinte [beinte]
  • trzydzieści – treinta [trejnta]
  • czterdzieści – cuarenta [kłarenta]
  • pięćdziesiąt – cincuenta [sinkłenta]
  • sześćdziesiąt – sesenta [sesenta]
  • siedemdziesiąt – setenta [setenta]
  • osiemdziesiąt – ochenta [oczenta]
  • dziewięćdziesiąt – noventa [nobenta]
  • sto – cien [sjen]

Coś bardziej konkretnego

Czyli kilka przydatnych słówek, z którymi spotkasz się albo użyjesz ich podczas wizyty w sklepie, restauracji czy na plaży.

  • otwarte – abierto [abierto]
  • zamknięte – cerrado [serrado]
  • ile to kosztuje? – ¿cuánto cuesta esto? [kłanto kłesta esto]
  • w prawo – a la derecha [a la derecza]
  • w lewo – a la izquierda [a la izkierda]
  • naprzód – todo recto [todo rekto]
  • blisko – cerca [serka]
  • daleko – lejos [lehos]
  • gdzie jest? – ¿dónde está? [donde esta]
  • plaża – playa [plaja]
  • ręcznik – toalla [toaja]
  • bankomat – cajero automático [kahero ałtomatiko]
  • bank – banco [banko]
  • toaleta – servicio/bano [serbisjo/banio]
  • samochód – coche [kocze]
  • lotnisko – aeropuerto [aeropłerto]
  • wycieczka – excursión [ekskursjon]
  • targ – mercado [merkado]
  • policja – policía [polisija]
  • apteka – farmacia [farmasija]
  • kawa – café [kafe]
  • herbata – tè [te]
  • piwo – cerveza [serwesa]
  • wino – vino [bino]
  • chleb – pan [pan]
  • lody – helados [elados]
  • woda – agua [agła]

Dziecka dzień, każdego dzień

shutterstock_641428402

Dzień Dziecka świętować można niezależnie od tego, jaka liczba widnieje w naszej metryce. Niezależnie od tego, czy mamy dzieci, czy nie. Ale jeśli je mamy i chcemy im pokazać kawałek świata, to pozwólcie, że podpowiemy kilka sposób zagospodarowania i spędzenia z nimi czasu podczas zagranicznych podróży.

Jak dziecko w wodzie

Odrobinę zbyt duże gogle i kolorowa rurka to nieodłączny zestaw prawie każdego dziecka oddającego się wodnym szaleństwom pod czujnym okiem rodziców. Dlaczego jednak poprzestać na niezdarnym snurkowaniu przy brzegu jeziora/morza/oceanu? Kursy nurkowania organizowane są również dla dzieci i jeśli Twoje dziecko jest jednym z tych, które z wody wychodzi tylko pod przymusem i z łezką w oku, to lepszej frajdy nie możesz mu zafundować. No chyba, że… wyślesz je na kurs surfingu! Oba rodzaje kursów to oczywiście możliwość wyboru długości trwania tychże, profesjonalni instruktorzy, różne grupy wiekowe, bezpieczeństwo i zabawa w jednym. I zdajemy sobie sprawę, że dla niektórych surfing brzmi już wystarczająco ekstremalnie, lecz jeśli są tu osoby uwielbiające adrenalinę i pragnące zaszczepić w swoich pociechach żyłkę do nieoczywistych sposobów wypoczynku, to polecamy coasteering, a więc połączenie pływania, wspinaczki, skoków z klifu oraz zjeżdżania na linie. Gwarantujemy, że doznania po tej wycieczce fakultatywnej zostaną z Wami na całe życie. Poniżej linki, z których dowiecie się nieco więcej o przebiegu opisanych powyżej aktywności:

Nurkowanie Rubicon Scuba Rangers dla dzieci od 8 do 12 lat
Lanzarote – lekcja surfingu
Coasteering

Chcesz być zdrowy, młody, nie stroń nigdy od wody

Jeśli Twoje dziecko jest jeszcze nieco za małe, by w pełni cieszyć się surfowaniem czy nurkowaniem lub po prostu chcesz mu dostarczyć wodnej rozrywki, ale niekoniecznie bardzo sportowej, to warto rozważyć rodzinny tematyczny rejs łodzią. Może to być łódź piracka z nieprzemijającym motywem Piratów z Karaibów (na przykład u wybrzeży Agadiru, Fuerteventury czy Burgas) i bitwą na pistolety wodne, rejs w trakcie którego na pokładzie odbywać się będą pokazy magii, poszukiwania skarbów, malowanie twarzy, rejsy z obserwacją delfinów lub niespieszne wiosłowanie po fontannie w Dubaju – to też jakaś wersja rejsu. Czasami przecież nie liczy się forma i sposób, ale okoliczności, a w każdej z tych propozycji okoliczności są równie niesamowite. Rzecz jasna można też postawić na klasyki, jak wszelkiej maści oceanaria, podwodne zoo i aquaparki. A skoro już o tych mowa, to ciekawą propozycją jest Aqualava Splashstastic na Lanzarote, gdzie wszystkie baseny ogrzewane są energią geotermalną – dla Twojej pociechy będzie to przyjemność zabawy i przyjemna lekcja biologii w jednym.

Masterchef Junior albo Pan Samochodzik

Fascynujące możliwości dla nas i naszych dzieci nie kończą się na turystycznych miejscowościach z dostępem do zbiornika wodnego, o nie! Jeżeli marzy nam się city break lub dłuższy pobyt w jakimś cudownym monumentalnym mieście/metropolii, a nie chcemy zanudzić naszych pociech zabytkami, muzeami i listą obowiązkowych punktów zwiedzania, to dajmy mu poznać europejskie i światowe miasta również od innej strony, choćby kulinarnej. Czymś wielce oryginalnym jest lekcja gotowania dla całej rodziny, którą można odbyć na przykład we Florencji. Wspólne przygotowanie pizzy i makaronu gdzieś między spacerem po Ponte Vecchio i odwiedzinami Katedy Santa Maria del Fiore? Brzmi smacznie. Nie wszyscy lubią gotować, ale wszyscy lubią jeść. Dlatego jeśli stanie przy garnkach na wakacjach to dla nas rzecz niedopuszczalna, Wasze pociechy nie przejawiają na razie kulinarnych talentów, natomiast głodni jesteście przede wszystkim wrażeń, to kolacja w połączeniu z akrobatycznymi i tanecznymi pokazami, a także przedstawieniami i animacjami, będzie czymś co pozwoli Wam się zanurzyć w klimacie, historii i tradycjach Waszej wakacyjnej destynacji. Taki rodzaj atrakcji organizowany jest w wielu miejscach, np. na Majorce czy w Agadirze
Można sprawić, że dzieci poczują się jak wielcy odkrywcy, a historia stanie się dla nich czymś inspirującym, a to za sprawą prywatnych wycieczek po mieście z wykwalifikowanymi przewodnikami, ukierunkowanych pod kątem najmłodszych, np. w Atenach. Wycieczki takie przeplatane są grami, zajęciami i ćwiczeniami, które nawet przez chwilę nie pozwolą nikomu się nudzić, a kto wie, może i Wam atmosfera udzieli się na tyle, że cofniecie się do słodkich czasów dzieciństwa i poczujecie jak poszukiwacze skarbów.

… i cała reszta

A tą resztą jest przykładowo malownicza wioska Popeya na Malcie, choć nie wiadomo kogo zachwyci ona bardziej, Was, czy Wasze dzieci. One, w przeciwieństwie do Was, mogą nie pamiętać bajki o specyficznym marynarzu ani filmu z lat 80 z Robinem Williamsem, który kręcony był właśnie tam, ale dzięki rozmaitym atrakcjom na jej terenie i tak bawić się będą wyśmienicie. Wioska jest jedną z najbardziej barwnych i charakterystycznych wiosek tego typu na świecie.

Gdy zapytasz swoje dziecko o czym marzy, to nader często odpowiedzią będzie, że o lataniu. Marzenie to można poniekąd spełnić, ale to wymaga odwagi i kreatywności. Jednym i drugim wykażesz się zabierając latorośl na przejażdżkę tyrolką, jedną lub wieloma. Miłego latania!

Opcje, które przedstawiliśmy, to zaledwie kropla w morzu wakacyjnych możliwości. Mogą być one świetnym podarunkiem dla naszych dzieci, ale także dla nas samych. Podróżowanie jest przecież samo w sobie bezcennym prezentem, a jeśli dodać do tego kilka niecodziennych zdarzeń i działań, to już nic więcej do szczęścia nie potrzeba. Ani w Dzień Dziecka, ani w każdy inny dzień.

Majorka: co ciekawego robić/zobaczyć z dziećmi?

shutterstock_1123043942

Majorka to doskonała wyspa na rodzinny wypoczynek. Generalnie, jest to doskonała wyspa dla każdego, ale przyjrzymy się w tym tekście rodzinnym atrakcjom. Podróżując z dziećmi, musimy zapewnić im urozmaicony pobyt, ale również sami możemy przy tym dobrze się bawić. Poniżej przedstawię kilka atrakcji, z których warto skorzystać będąc na Majorce.

Królowa Balearów – bo tak jest nazywana, kryje w sobie wiele niesamowitych miejsc. Niektóre z nich możemy odkrywać wraz z naszymi pociechami. Zacznijmy od południowo-zachodniej części, czyli od „must see” każdego turysty – Palma de Mallorca.

Palma jest często nazywana „Małą Barceloną” i coś w tym jest. Można na nią poświęcić wiele długich tekstów, ale opiszę Wam, gdzie warto pojawić się z dziećmi. Bez względu na wiek Waszych dzieci te aktywności zrobią na nich i na Was miłe wrażenie.

W PALMIE NIE MA NUDY

  1. „Palma Aquarium”.

Tutaj spędzicie kilka fascynujących godzin. Zobaczycie setki gatunków zwierząt występujących w 55 zbiornikach, ukazujących gatunki zamieszkujące Morze Śródziemne, Atlantyk, Ocean Indyjski czy Pacyfik.  Znajdziecie tu ponad 8000 okazów z prawie 700 gatunków flory i fauny. Tu również będziecie mogli zobaczyć wystawę poświęconą zagrożonym gatunkom w tym tuńczykowi błękitnopłetwemu. To doskonały czas na edukację w niezwykłym otoczeniu. Jeśli będziecie chcieli jeszcze więcej wrażeń, to możecie połączyć zwiedzanie akwarium z niezwykłym Shark Vision Boat, czyli z rejsem statkiem ze szklanym dnem przez Big Blue – najgłębszy zbiornik z rekinami w Europie. Dzięki szklanej podłodze wspólnie będziecie mogli zobaczyć jak setki ryb „przeplatają się” z największym drapieżnikiem morskim.
Możecie do akwarium wybrać się indywidualnie (proponuję zakupić bilety on-line, aby nie stać w kolejce, często dość długiej) lub wykupić wycieczkę fakultatywną, która zawiera transport (warto o tym pomyśleć, zwłaszcza jeśli Wasz hotel znajduje się w innej części wyspy).

  1. Wybierzcie się do portu.

Niesamowite jachty (w ogromnej ilości) robią wrażenie, a spacer po promenadzie wraz z pysznymi lodami jest zawsze dobrym pomysłem! A na Majorce to muszą być lody, które się zapamięta. To nieodłączna część wakacji – tym bardziej z dziećmi. Miejsce, które zna każdy mieszkaniec Majorki, to Ca’n Joan de S’aigo. W stolicy są 3 lokale, w tym jeden w samym centrum. To jedna z najstarszych cukierni na Majorce, pierwszy lokal powstał w 1700 roku. Dawna receptura pozwoli Wam i Waszym pociechom przenieść się w czasie i rozpieścić kubki smakowe lodami migdałowymi, orzechowymi, śmietankowymi lub innymi, które wybierzecie.

  1. Wyszalejcie się podczas wizyty w parku trampolin Palma Jump.

Dzieciaki uwielbiają trampoliny, ale razem z nimi możecie też poskakać i oddać się szaleństwu, zwłaszcza jak chcecie odpocząć od słońca lub przypadkiem pogoda się pogorszy. Palma Jump jest czynne również w godzinach wieczornych (19-21) i można wtedy poskakać w rytm muzyki granej na żywo przez DJ-a.

W KOLEJCE DO SOLLER!

Poza Pallmą jest również ogrom atrakcji dla rodzin w innych częściach wyspy. Jeśli lubicie zwiedzać, koniecznie wybierzcie się na niezwykłe zwiedzanie kolejką do Soller. Cudowne widoki, unoszący się zapach pomarańczy i stukot kół po torach… to tylko kilka wspomnień, które Wam zostaną po takiej całodniowej wycieczce. Licząca ponad sto lat linia kolejowa została wybudowana dla mieszkańców Soller, aby mogli dojeżdżać do stolicy wyspy. Trasa zaczyna się w Palmie na dworcu kolejowym, ciągnie się przez plantacje pomarańczy oraz gai oliwnych aż dociera do stromych zboczy gór Tramuntana. Przepiękne widoki poprowadzą Was aż do ukrytego miasteczka Soller. Soller jest niewielkie, lecz bardzo urokliwe. Wąskie uliczki zachęcają do spaceru, w trakcie którego można popijać zakupiony wcześniej sok ze świeżo wyciśniętych pomarańczy. Taki spacer może zakończyć się w położonym kilka kilometrów Port de Soller. Do Puerto de Soller możecie również dojechać zabytkowym tramwajem. Taka podróż trwa ok. 20 min (5 km). Możecie wziąć ze sobą stroje plażowe i wykąpać się w morzu, bo w porcie znajduje się plaża, a za nią promenada, przy której kwitną lokalne restauracje i kawiarnie. Taki dzień to idealny pomysł dla lubiących zwiedzać podczas urlopu z dziećmi. Technicznie bardzo łatwo samodzielnie taki wypad zorganizować. Cena przejazdu kolejką do Soller to ok. 18 euro w jedną stronę lub w promocyjnej cenie 32 euro w obie strony. Bilety proponuję zakupić on-line przez lokalną stronę Omio.

LUBICIE WODNE ATRAKCJE?

Jeśli wybraliście spokojny hotel na wakacyjny wypoczynek, a chcielibyście zażyć trochę wodnego szaleństwa, to jest taka możliwość. Na Majorce jest kilka aquaparków, w tym trzy najbardziej znane: Western Water Park, Aqualand El Arenal i Hidropark Alcudia.

Każdy z tych parków wodnych jest trochę w innym stylu, ale każdy ma dużo atrakcji dla rodzin z dziećmi w każdym wieku.
Western Water Park znajduje się w Megaluf, ok. 17 km od stolicy wyspy. Zjeżdżalnie zróżnicowane są zarówno pod kątem długości, jak i stopnia nachylenia. Dzięki temu nawet kilkuletnie maluchy będą mogły czerpać z pobytu tutaj dużo radości, jednak proponuję przed wyjazdem do aquaparku zapoznać się z restrykcjami. Wiele zjeżdżalni ma nałożone wskaźniki minimalnego wzrostu lub wieku dziecka.
Aqualand El Arenal to jeden z większych aquaparków. Znajdziemy tam cztery strefy: dla poszukujących mocnych wrażeń, dla dzieci, dla rodzin i spokojną strefę. Każda ze stref ma dostosowane atrakcje do danej grupy i jej potrzeb. Tutaj każdy znajdzie coś dla siebie.
Hidropark Alcudia znajduje się, jak sama nazwa wskazuje w Alcudii, dlatego jest świetnym miejscem dla tych wczasowiczów, którzy wypoczywają na północy. Tutaj tak samo, jak w wyżej wymienionych parkach wodnych, atrakcje dostosowane są do potrzeb rodzin z dziećmi. Znajdują się brodziki z atrakcjami dla najmłodszych, baseny ze zjeżdżalniami dla straszaków i dorosłych oraz basen ze sztuczną falą.

Możecie dostać się tam indywidualnie komunikacją miejską lub specjalnymi autobusami dowożącymi do wybranych parków, lub zakupić w formie wycieczki fakultatywnej, dzięki której nie musicie się troszczyć o transport oraz zakup biletów.

SMOCZA JASKINIA

To jaskinia krasowa znajdująca się w uroczej miejscowości Porto Cristo na wschodzie wyspy. W Coves del Drac występuje bogata szata naciekowa oraz podziemne jezioro Martel – uważane za jedno z najgłębszych podziemnych jezior na świecie. W jaskini odbywają się rejsy łódkami, podczas których trwają koncerty muzyki klasycznej oprawione efektami świetlnymi. Wspaniała akustyka sprawi, że będzie to niezwykłe doznanie. Zwiedzanie jaskini warto połączyć ze spacerem po portowym miasteczku Porto Cristo. W miejscowości znajduje się ładna piaszczysta plaża zatokowa, port – tu można zakupić rejs łodzią ze szklanym dnem (wypływają bardzo często i jest kilka firm, które taką atrakcję oferują) lub wybrać się na smaczne lody połączone z zakupami pamiątek. A jeśli o pamiątkach mowa…w Porto Cristo znajduje się fabryka pereł!
Kilka technicznych rzeczy: w jaskini jest ok. 21 stopni, dlatego warto wziać okrycie z długim rękawem dla młodych turystów, cena biletów on-line to ok. 15 €, 8 € dla dzieci (w kasie o 1 € drożej), kursują tu lokalne autobusy z okolicznych miejscowości wypoczynkowych.

CHCECIE ZOBACZYĆ DELFINY?

Warto popłynąć w rejs o wschodzie słońca z obserwacją delfinów. Trzeba będzie wcześnie wstać, by popłynąć w ten poranny rejs, ale kto rano wstaje, ten ogląda wschód słońca na Majorce. Na dodatek będzie też okazja zobaczyć delfiny w ich naturalnym środowisku – to naprawdę piękny początek dnia. Rejs zaczyna się i kończy na północy wyspy w porcie Alcudia. Warto po rejsie pospacerować po miasteczku i poplażować. Plaża w Alcudii jest wspaniała dla rodzin z dziećmi. Łagodne zejście i delikatny piasek oraz infrastruktura plażowa jak prysznice, toalety, serwis plażowy sprawiają, że można tam spędzić cały dzień. Warto zaplanować taki dzień mimo wczesnych godzin porannych. Nie zapomnijcie wziąć ze sobą latawca, to świetna zabawa na plaży dla całej rodziny. Będzie to wyjątkowe przeżycie dla małych odkrywców i na pewno zapamiętają taki niezwykły dzień na długo.

Majorka oferuje znacznie więcej atrakcji dla rodzin z dziećmi, ale trudno byłoby je wszystkie zawrzeć w jednym tekście. To naprawdę fantastyczny kierunek do odkrywania jego uroków z naszymi pociechami. Sama sprawdziłam z rodziną i polecam 😊

Ekologicznie i na okrągło

shutterstock_608658449

Dzień Ziemi obchodzony jest 22 kwietnia. Został ustanowiony po to, by promować postawy proekologiczne i jako symbol mający nawiązywać do równowagi jaką osiąga Ziemia w czasie równonocy, wiosennej i jesiennej, kiedy to półkule naszej pięknej planety zgrywają się w długości dnia i nocy. Ten symboliczny dzień to rewelacyjna okazja do wzmożonej refleksji nad stanem naszej planety, lecz pozostałe 364 lub 365 dni, to równie świetna okazja do pokazania, że się o nią troszczymy, a w tej trosce podejmujemy wysiłek poprawy jej stanu. Tegoroczny Dzień Ziemi już za nami i po raz drugi obchodziliśmy go w specyficznym momencie nieustającej walki z pandemią. Pandemią, która sprawiła, że według wielu…nasza planeta właśnie teraz odetchnęła. Ma to oczywiście związek z mniejszą liczbą podróży, a co za tym idzie, mniejszą eksploracją środowiska. I gdy wszystko w tym zaskakującym czasie dzieje się trochę inaczej, niż zwykle, podróżować też można inaczej. Mniej obciążająco dla natury. Bardziej ekologicznie. Być może zdrowiej dla nas samych. Dla niektórych trudniej logistycznie, dla innych wręcz przeciwnie – łatwiej, by nie powiedzieć banalniej. Dla jeszcze innych równie ciekawie, a może wręcz ciekawiej. Aż chciałoby się zmienić nieco znane powiedzenie i rzec: Ziemia jest okrągła, a kółka są dwa.

Świat z poziomu siodełka

Dla jednych będzie to wysoki poziom, dla reszty trochę niższy (w zależności od rowerowych ustawień), ale w tym wypadku oba są dobre, bo korzystne dla Ziemi, a o nią przecież chodzi. Jeżeli mamy w ten sposób zwiedzać, to warto wiedzieć jakie miejsca są najbardziej dla rowerzystów przyjazne. I rzecz jasna w dużej mierze to wiemy, bowiem w Europie ranking ten jest od wielu lat prawie niezmienny, a królują w nim między innymi: Amsterdam, Kopenhaga,  Berlin, Malmo, etc. Spróbujmy więc poznać miejsca nieco mniej oczywiste. Pozostając na razie w Europie proponujemy Niceę i osobisty Tour De Lazurowe Wybrzeże. Jeśli nie posiadamy roweru, to skorzystać można z oferty tych miejskich – Vélo Bleu, nawet kolorem zgrywających się z kolorem morza, wzdłuż którego wykręcimy wiele kilometrów (choć mimo wszystko wtedy trasa będzie zapewne krótsza, niż w wypadku poruszania się własnym rowerem).

Kolejnym fantastycznym rowerowym miastem jest Wiedeń. Kilometry tras, zachwycające zabytki, niepowtarzalny turystyczny klimat, a dodatkowo plotki głoszą, że piesi, rowerzyści i kierowcy są odrobinę milsi, niż na przykład w stolicy Niemiec. Wiedeń jako miasto stworzone dla cyklistów ma swoich cichych wyznawców uważających, że jest on pod tym względem numerem jeden w Europie. Nie krzyczą o tym głośno, ponieważ elegancja i kultura stolicy Austrii zobowiązują, ale sprawdźcie sami czy mają rację.

A teraz wyjedźmy na moment z miasta i zawitajmy na terenach głównie zielonych. W Hiszpanii Vias Verdes, czyli owe Zielone Szlaki, to system tras powstałych po to, by zgłębiać to państwo przyrodniczo, zawitać do barwnych górskich hiszpańskich wiosek i parków narodowych. A jeśli poczujemy rowerowy przesyt, to wymienić go można na hulajnogę, rolki, lub pokusić się o dłuższy spacer, ponieważ na Vias Verdes równie mile widziane są inne niemechaniczne środki transportu, jak również piesi.

Zaryzykujemy myśl, że Grecja to państwo, które każdy turysta/podróżnik (niepotrzebne skreślić) prędzej czy później w swoim globtroterskim życiu odwiedzi. Czy jednak zdecyduje się na poznanie Grecji rowerem? Namawiamy do tego, ponieważ tamtejsze trasy rowerowe należą do jednych z najbardziej malowniczych nie tylko w Europie, ale i na świecie. Co więcej, greckie terytorium przecięte jest aż przez 3 europejskie szlaki rowerowe. Cudowna pogoda, śródziemnomorska bryza, lokalne tawerny z przepysznym jedzeniem i niemalże nieskrępowana wolność w poznawaniu kolebki cywilizacji – to państwo jest stworzone do rowerowych wojaży

Kolarski świat

         Afryka na rowerze? Jak najbardziej, a zacząć polecamy od Maroka. To właśnie tam, a konkretnie w fascynującym Marrakeszu, powstał pierwszy system rowerów publicznych na tym kontynencie. Ponadto miało to miejsce przy okazji konferencji klimatycznej, co tworzy ładną historię walki o planetę małymi krokami, powoli, ale do celu. Warto zatem sprawdzić jak ten system działa w szalonym mieście o średniej samochodowej reputacji; a owa reputacja może być kolejnym argumentem za tym, by przesiąść się z 4 kółek na 2. Zdecydowanie spokojniej będzie natomiast na Wyspach Zielonego Przylądka. Rower nie jest tam najczęściej wybieranym sposobem przemieszczania się przez turystów, tym bardziej warto przełamać schemat i poznać w ten sposób Sal lub Boa Vistę. Zwłaszcza, iż wyspy nie są na tyle duże, by nadwyrężały nasze wakacyjne możliwości kondycyjne

            To tylko kilka z całej masy wspaniałych rowerowych możliwości. Można je wziąć jak swoje, albo potraktować jako inspirację do stworzenia własnych ścieżek. A gdy będziemy je opracowywać, nie zapominajmy, że w tym całym podróżniczym i ekologicznym szaleństwie najważniejsze jest, by znaleźć równowagę. Taką jaka dzieje się 22 kwietnia w czasie równonocy.

P. S. Co roku dyskusje na temat kolażu turystyki i ekologii są coraz bardziej złożone i skomplikowane. Internet zalany jest rozmaitymi poradami na temat odpowiedzialnych podróży. Poszukiwanie równowagi nie musi być od razu okupione ciężką pracą. To mogą być niewielkie, trywialne zmiany, zauważalne na początku jedynie dla nas. Pozwólcie, że podzielimy się z Wami jedną z takich nieskomplikowanych porad. Otóż korzystając z hotelowych kosmetyków, nie wstydźmy się zabierać w dalszą podróż tych, których nie zużyliśmy do końca. To żaden wstyd, bo hotele i tak je wyrzucą i uzupełnią zapasy w pokojach nowymi, a to generuje straty. Toteż śmiało, od teraz nie musimy się już bać, że z naszych walizek wysypie się lawina minipudełek i będziemy jak Ross z Przyjaciół. Ulżyło? Nie ma za co!:)