Ameryka

Pora na Meksyk, czyli dobroczynne skutki ambasadorskich bankietów

Meksyk2

W 2001 roku poznałem Ambasadora Meksyku w Polsce – Francisco José Cruza Gonzáleza. Ówczesna rezydencja ambasadora mieściła się w przepięknym, warszawskim pałacyku nad brzegiem jeziorka na Ochocie. Do dyspozycji gości były małe łódeczki z baldachimami. Serwowano meksykańskie smakołyki. Ten niezwykle otwarty, przeuroczy człowiek zainspirował mnie swoim krajem, zapragnąłem tam pojechać i od pierwszej podróży pokochałem ten kraj całym sercem.

Co warto przywieźć z Kuby?

shutterstock_299586851

To moja ostatnia relacja z Kuby. Przynajmniej tego lata, gdyż jak pisałem wcześniej, planuję wrócić tu zimą – tym razem zapewne do Cayo Santa Maria. Kolejne odcinki mojego bloga będą o Meksyku. Tym razem będą to moje wspomnienia i relacje moich przyjaciół. Mam nadzieję, że równie pożyteczne, co te z Kuby.

Daleko jest Hawana, ale…

varadero

Są jeszcze tacy, którzy pamiętają restaurację Habana na ulicy Pięknej w Warszawie. W nieciekawych latach 70 i 80. XX wieku można tam było napić się kubańskiego rumu Havana Club, ale z jedzeniem kubańskim było już o wiele gorzej. I chyba do dziś nie ma w Polsce prawdziwej kubańskich restauracji. Jeśli chcemy skosztować kubańskich przysmaków, trzeba pojechać na Kubę. A najsmaczniej jest oczywiście w Hawanie.

Kuba? Tak, ale jaka Kuba?

shutterstock_314593559

Obiecałem opowiedzieć Wam więcej o Kubie, a nie tylko o Varadero, w którym stacjonuję. I mam nadzieję Was przekonać do tego, byście z całą rodziną, tylko z ukochaną osobą, lub w gronie przyjaciół spędzili tu kilkanaście dni. Bo jest co robić! Można przylecieć i latem i zimą, a nawet zimą jest ciut lepiej. Miłośników cygar i rumu zachęcać nie muszę. Tylko małe ostrzeżenie. Nie kupujcie od byle kogo. Z pewnością jest taniej, ale może być byle jak. Zwłaszcza z cygarami. Jeśli się nie znacie, kupujcie tylko w wyznaczonych sklepach – pamiętajcie, z Kuby można wywieźć cygara tylko kupione legalnie!