AKTUALNOŚCI

Zaplanuj podróż po Maderze

760x483_mapka_madera

Położona na Atlantyku portugalska Madera to istna perełka wśród europejskich wysp. Zachwyca każdym szczegółem począwszy od niesamowitej fauny i flory, poprzez iście wiosenną aurę panującą tam przez cały rok, a skończywszy na  pysznej kuchni, która połechce nawet najbardziej wybredne kubki smakowe (ryba z bananem naprawdę dobrze smakuje). Zwiedzanie Madery równa się napiętemu harmonogramowi, dlatego spieszę z pomocą i przedstawiam Ci propozycje miejsc, których nie możesz pominąć w urlopowym grafiku.

Porto Moniz

Turcja ma swoje Pamukkale, Baleary Ses Salines, a Madera? Dwa naturalne baseny znajdujące się w położonym w północno-zachodniej części wyspy regionie Porto Moniz. Te wydrążone przez lawę wulkaniczną baseny to najsłynniejsze miejsce na całej wyspie i jedyne w swoim rodzaju kąpieliska. Robią niesamowite wrażenie, są również świetną rozrywką zarówno dla dużych, jak i małych. Znajdziesz tu przebieralnie, łazienki i miejsca, w których można coś zjeść. Baseny oddzielone są od siebie promenadą – te zachodnie przystosowane są do zażywania bezpiecznych kąpieli, natomiast wschodnie bardziej przypadną do gustu miłośnikom opalania.

Santana

Nie ma nic wspólnego z dźwiękami gitary (Carlos urodził się w Meksyku). To miasteczko przywołuje raczej na myśl bajkową krainę i z tego powodu jego nazwa z pewnością utkwi w Twojej pamięci. Urocze, kolorowe, niewielkich rozmiarów chatki, przed którymi rozpościerają się małe ogródki to znak rozpoznawczy Santany. Poza tradycyjnymi domkami, niekiedy skrytymi w wąskich uliczkach miasteczka, warto wybrać się do znajdującego się 2 km dalej parku tematycznego, w którym szczegółowo zapoznasz się z historią i tradycją całej wyspy.

Praia de Calheta

Nie samym zwiedzaniem człowiek żyje, dlatego spieszę z poradą, na którą plażę warto się wybrać i zaznać zasłużonego odpoczynku. Na Maderze znajduje się niewiele piaszczystych plaż, głównie królują tam plaże kamieniste. Jedną z najsłynniejszych jest publiczna plaża położona w miejscowości Callheta na południu wyspy. Została uformowana sztucznie z piasku importowanego z północnej Afryki. Nieopodal niej znajduje się przystań z promenadą i wiele udogodnień dla amatorów plażingu.

Pico Ruivo

Pico Ruivo to górujący 1862 m n.p.m. najwyższy szczyt na Maderze. Warto go zdobyć, co można uczynić wyłącznie pieszo – ekscytacja i satysfakcja gwarantowane. Trekking poleca się rozpocząć z innego szczytu uchodzącego za najpiękniejszy punkt widokowy na wyspie, czyli Pico do Arieiro. Zaopatrz się w odpowiednie obuwie, zabierz ze sobą dużo wody (czeka Cię do pokonania 11 km) i… zdobywaj szczyty!

Cabo Girão

Na mniej zapalonych piechurów czeka jeszcze jeden punkt widokowy. Cabo Girão, na który można wjechać samochodem, to jeden z najwyższych klifów w Europie. Bez wątpienia zachwycające miejsce. Roztacza się stąd zapierający dech w piersiach widok na całą wyspę. Klif położony jest 589 m n.p.m. – tę wysokość odczujesz w szczególności, gdy staniesz na przeszklonej podłodze.


Półwysep św. Wawrzyńca

Charakterystyczny cypel ulokowany we wschodniej części Madery to Półwysep św. Wawrzyńca. Ten najdalej wysunięty fragment wyspy zmienia się w zależności od pory roku. Jeśli zdecydujesz się na pobyt na Maderze latem, miejsce to przeobrazi się w niemal pustynny krajobraz, zimą zaś będzie obfitować w zieloną roślinność. To przepiękne miejsce, idealne do uprawiania trekkingu. Można tu połączyć aktywność ze zwiedzaniem tego, co na Maderze najlepsze – natury.

Ogród Palheiro Ferreiro

Jednym z pierwszych skojarzeń, które przywołuje na myśl Madera jest przepiękna przyroda. Wyspa słynie z pięknych kwiatów i ogrodów, które kwitną w najlepsze przez cały rok z uwagi na sprzyjające warunki klimatyczne. Miejscem, w którym zetkniesz się z prawdziwym królestwem roślinności jest ogród Palheiro Ferreiro. Znajduje się tu niezliczona liczba zachwycających i wyjątkowych kwiatów, krzewów i drzew. Ogród został zaaranżowany na modłę ogrodów angielskich i francuskich. Palheiro Ferreiro znajduje się nieopodal stolicy wyspy, a skoro już o niej mowa…

Funchal

Miasto położone jest tuż nad oceanem, na południu wyspy. Zwiedzanie warto rozpocząć od starówki, jak na każdą stolicę przystało. Zachwycą Cię tu oryginalne, pomalowane przez lokalnych artystów drzwi, spróbujesz też lokalnych przysmaków w barach i restauracjach i zakupisz pamiątki w sklepikach, których największe skupisko znajduje się na głównej ulicy Rua de Santa Maria. Jedną z atrakcji jest przejazd kolejką linową z Funchal do Monte głównie za sprawą przepięknych widoków na miasto. Położone niedaleko Monte słynie z  zachwycającego Ogrodu Tropikalnego Pałacu Monte. Znajduje się tu zarówno endemiczna roślinność, jak i przybysze z Chin i Japonii. Drogę powrotną z Monte do Funchal możesz pokonać… na sankach. Stolica kryje w sobie również liczne muzea czy kościoły, na przykład słynną katedrę z pięknym sufitem. Podczas pobytu w Funchal czeka na Ciebie jeszcze jedno – selfie z Crisitano Ronaldo gwarantowane.

Wakacyjny plan (filmowy)

760x433_4

Wybór miejsca wakacyjnego to czasami najtrudniejsza część w planowaniu wakacji. A może by tak… przenieść się w czasie i przez chwilę być bohaterem ulubionego filmu na planie filmowym?
Proponujemy kilka miejsc wakacyjnych, gdzie kręcone były znane, kultowe i lubiane filmy/seriale.

„Gwiezdne wojny”

Dawno, dawno temu w odległej galaktyce… Wcale nie tak w odległej, bo w Tunezji. To tutaj były kręcone znane i ważne sceny „Gwiezdnych wojen” George’a Lucasa, a dokładnie „Mroczne widmo”, „Nowa nadzieja” i „Atak klonów”. W części „Nowa nadzieja” sceny kręcone były w pięknej Matmacie, czyli wiosce Troglodytów. To miejsce ucieszy nie tylko fanów dzieła Lucasa (w tym miejscu Obi Wan Kenobi po raz pierwszy spotkał Luke’a Skywalkera), ale również wszystkich turystów, którzy zachwycą się skalnymi domami. Obecnie do użytku gości jest tutaj hotel Sidi Driss, gdzie prawdziwi sympatycy tego kultowego filmu mogą spędzić noc w scenerii z planu filmowego. W środkowej Tunezji znajduje się obszar geograficzny i miasteczko o nazwie Tataouine. W tych właśnie okolicach kręcone były sceny pustynne i stąd pochodzi nazwa pustynnej planety Tatooine. Scenografia filmowa powstała od podstaw i nadal przyciąga turystów z całego świata. Kręcono tutaj sceny w aż dwunastu plenerach.
Na pewno pojawi się pytanie, jak można się tam dostać? Podpowiadamy, dzięki ofercie wycieczek fakultatywnych możecie zwiedzić te i inne miejsca.

„Gladiator”

Jeśli mowa o tunezyjskich plenerach, to nie można pominąć filmu nagrodzonego aż pięcioma Oskarami, czyli „Gladiatora” – Ridleya Scotta. Sceny walk gladiatorów kręcone były w trzecim co do wielkości Koloseum na świecie, w amfiteatrze Al Dżamm. Jest on trzeci co do wielkości, ale jest numerem jeden co do stanu zachowania tej niezwykłej budowli. Warto tu stanąć i podziwiać ogrom tego starożytnego przedsięwzięcia i poczuć niepowtarzalny klimat.

Śladami „Gladiatora” możemy się przenieść do gorącego Maroka. Tu również kręcone były sceny z tego znanego filmu, a dokładnie w Ourzaazate (Warzazat), w którym znajdują się trzy główne studia filmowe: Atlas, Kanzaman i CLA Studios. W Warzazat znajduje się również muzeum kina, które warto odwiedzić, jeśli jest się miłośnikiem kinematografii.
Ait-Ben-Haddou to najbardziej znany ksar (ufortyfikowana osada lub siedziba plemienna) tego regionu znajdujący się ok. 30 km od Warzazat i to właśnie te miejsca, pełne glinianych wież, możemy dostrzec w tej kasowej produkcji. Maroko i Ait-Ben-Haddou to również plan filmowy znanego serialu „Gra o tron” – adaptacji sagi George’a R.R. Martina.  A jeśli o mowa o serialu „Gra o tron”…

„Gra o tron”

Tu planów filmowych jest sporo, natomiast na wyciagnięcie dłoni – poza Marokiem – jest Chorwacja. Najbardziej znane miejsca kręcenia scen znajdują się w Dubrowniku. To właśnie tam od drugiego sezonu ulokowana jest Królewska Przystań, czyli stolica Siedmiu Królestw. Park Gradac w Dubrowniku był miejscem powstania jednej z największych scen w sezonie 4. To właśnie tam odbyło się Purpurowe Wesele. Główna ulica pomiędzy katedrą w Dubrowniku a pałacem Sponza była scenerią innej słynnej sceny. Został tu nakręcony marsz pokutny Cersei. Do zrealizowania tej poruszającej sceny wynajęto ponad 500 statystów. Pozostałe sceny genialnego serialu kręcono w miastach tj., Trogir, Sibenik, Split, Park Narodowy Krk.


„Grek Zorba”

Gdy myślimy o Grecji, często pojawia się skojarzenie z filmem „Grek Zorba” z niezapomnianą rolą Anthony’ego Quinna i charakterystyczną melodią z tego filmu. Wszystkie sceny nagrywane były na Krecie. Bystre oko dostrzeże charakterystyczną Chanię, Apokoronas i Półwysep Akrotiri. To właśnie tam, na plaży w wiosce Stavros, kręcona była słynna końcowa scena. Warto wybrać się na tę największą grecką wyspę i podążyć szlakami Greka Zorby lub odnaleźć własne zakątki, które zapamiętamy na długi czas.

Wszystkie opisane powyżej miejsca są możliwe do zwiedzenia podczas wypoczynku z TUI. Proponujemy wybór wycieczek fakultatywnych, które można zakupić przed wylotem, jak i w trakcie pobytu lub wypożyczyć auto dzięki TUI Cars i indywidualnie zaplanować swoją trasę zwiedzania. Wystarczy, że będziecie mieli ściągniętą aplikację TUI, która dam Wam dostęp do wszystkich dodatkowych usług.

Bądźcie bohaterami na swoich wakacjach.

Rodzinne wakacje w Dolomitach

760x433_3

Letni pobyt w górach i to nie byle jakich, bo wpisanych na listę światowego dziedzictwa UNESCO Dolomitach, poleca się każdemu miłośnikowi zachwycających pejzaży i spędzania czasu na łonie natury. To pasmo górskie położone w północno-wschodniej części Włoch, gdzie z łatwością można dotrzeć również z sąsiadującej z Włochami austriackiej części Tyrolu, skrywa w sobie majestatyczne szczyty skalne, niezliczoną liczbę szlaków i owiane aurą tajemniczości jeziora. Jeżeli planujesz urlop całą rodziną z dala od zgiełku miast czy plaż przepełnionych turystami, podróż w Dolomity będzie strzałem w dziesiątkę. Nie bez powodu są one nazywane najbardziej rodzinnymi górami w całej Europie. Poznaj zalety spędzenia wakacyjnego urlopu w tej zachwycającej górskiej scenerii.

Tam, na miejscu i z powrotem

Podróżujący z rodziną wiedzą jedno – im większy bagażnik, tym lepiej. Wypchaj auto po brzegi (według powszechnej opinii krążącej wśród mam wszystko jest potrzebne) i rusz autostradą prosto w stronę malowniczych Dolomitów. Przejazd samochodem w lato to gwarancja lepszych warunków atmosferycznych i tym samym bezpieczniejszej jazdy. Oblodzone i zaśnieżone zimą przełęcze latem dają się pokonać bez problemu. Dużym atutem posiadania na miejscu własnego środka transportu jest również możliwość pokonywania krótszych i dłuższych tras w celu dotarcia do interesujących nas punktów – krajobrazowych perełek i lokalnych atrakcji, o których więcej poniżej. Dla zmotoryzowanych włoski region Trentino proponuje 4 trasy tematyczne: „Dolomickie krajobrazy”, „Historia i kultura”, „Natura i Kultura” oraz „Szlaki wina”. Jak same nazwy wskazują każda trasa oferuje coś innego. Począwszy od górskich pejzaży, poprzez muzea, zamki, sady, szlaki, które tworzą „naturalne dzieła sztuki” jak chociażby Katedra Drzew, a skończywszy na wiejskich krajobrazach utworzonych ze stromych zbocz porośniętych winnicami. Warto dodać, że osoby poruszające się samochodem elektrycznym z łatwością doładują pojazd na wielu stacjach ulokowanych w Trentino.

Od ogółu…

Z niemal każdej miejscowości można wyjść na szlaki o zróżnicowanym stopniu trudności.  W zależności od potrzeb i możliwości można tu uprawiać trekking lub odbyć spokojny spacer, a na bardziej zaawansowanych szlakach skorzystać ze wspinaczki. Dla rodzin z dziećmi idealne będą mniej wymagające i krótsze szlaki, których długość nie przekracza 2 kilometrów. Spacer w otoczeniu zachwycającej natury to idealny sposób na ukojenie skołatanej duszy, odprężenie ciała i umysłu. Słowem to gwarancja pozytywnego wpływu na zdrowie i samopoczucie mniej lub bardziej doświadczonych piechurów.

Podobną możliwość dają przejażdżki rowerowe. Tu znowu znajdą się zarówno długie kilometry tras rowerowych dla zapalonych kolarzy, jak i rozbudowane drogi rowerowe położone w dolinach idealne na wycieczki dla rodzin z dziećmi.

W Dolomitach chętnie uprawianym sportem jest kajakarstwo górskie i rafting. Spływ pontonem w dół rwącej rzeki to niezapomniana rozrywka, która odbywa się oczywiście wyłącznie pod okiem doświadczonych instruktorów. Osoby, które źle znoszą duże zastrzyki adrenaliny, mogą wybrać rzeki o łagodniejszym nurcie lub całkowicie zrezygnować z raftingu i popływać na materacu albo poleżeć na plaży przy którymś z górskich jezior.

Można też oderwać stopy od ziemi i podziwiać szczyty gór z lotu ptaka. Idealne warunki do uprawiania paralotniarstwa sprawiają, że latem mnóstwo barwnych płacht szybuje wysoko w chmurach. Na początkujących czekają szkółki z wykwalifikowaną kadrą instruktorów. Dla rodzin z maleńkimi dziećmi rozrywką samą w sobie będzie podziwianie kolorowego nieba.

…do szczegółu

Jezioro Spielesee położone w Watles w dolinie Val Venosta to istny raj dla najmłodszych.  Dzieci wczują się tu w rolę poszukiwaczy złota, skorzystają ze zjeżdżalni i ruchomych mostów czy spróbują swoich sił w przystosowanym do ich wieku raftingu. Niedaleko w okolicy można wybrać się również na przejażdżkę górskimi gokartami, co będzie stanowiło doskonałą zabawę również dla dorosłych. Wszystkich atrakcji doświadcza się tu w otoczeniu cudownych widoków.

Jezioro Braies to wyjątkowe miejsce na mapie Dolomitów. Położone jest na terenie rezerwatu przyrody Fanes-Sennes-Braies w dolinie Alta Pusteria tuż przy granicy z Austrią. Tafla wody w kolorze turkusu, otoczenie lasu i piętrzących się nad nim białych, wapiennych turni tworzą iście bajkowy krajobraz. Latem dopełnia go widok stada krów pasących się na łące po drugiej stronie jeziora. Miłośnicy wspinaczek wysokogórskich odnajdą tu przystosowane do tego szlaki. Dla spacerowiczów, rodzin z dziećmi czy podróżujących z czworonogami idealnie sprawdzi się trasa rozciągająca się dookoła jeziora. Uroki tego malowniczego miejsca można podziwiać również z pokładu łódki lub kajaku.

Oddalone o około 80 km od Trentino jezioro Garda to słynne, największe i jedno z najpiękniejszych włoskich jezior. Otoczenie piętrzących się wysoko gór oblanych letnimi promieniami słońca, czysta, błękitna woda i w większości bezpłatne plaże zachęcają do wypoczynku w tym miejscu w upalne dni. Wokół Gardy położone są urocze, mniejsze i większe miasteczka skrywające wyjątkowe zabytki i atrakcje. Na północnym brzegu znajduje się miejscowość Riva del Garda z piękną starówką, zachwycającymi skwerami i uliczkami. Piazza III Novembre z punktem widokowym na wieży zegarowej, Piazza Garibaldi, Viale San Francesco czy promenada Via Giancarlo Maroni to miejsca, których nie można pominąć podczas spaceru po tym należącym ponad 100 lat temu do Austro-Węgier mieście. Mniejsze, bardziej kameralne i położone nieopodal Riva del Garda Torbole daje możliwość wypoczynku na żwirowej plaży lub aktywnego spędzenia czasu. Wietrzne wybrzeże idealnie nadaje się na uprawianie windsurfingu i żeglarstwa, a okoliczne szlaki wędrowne i drogi rowerowe okalające jezioro Garda zachęcają do rodzinnych wycieczek.

Zjazd na sankach możliwy jest nie tylko zimą, co udowadnia tor saneczkowy „Funbob” znajdujący się w miasteczku San Candido obok górnej stacji kolejki prowadzącej na szczyt Baranci (Haunold). Dzieci powyżej 8 roku życia mogą korzystać ze zjazdu samodzielnie, młodszym musi towarzyszyć osoba dorosła. Na najmłodszych czekają tu również inne atrakcje, takie jak chociażby miniaturowa wioska złożona z drewnianych chatek czy sadzawki przypominające kształtem stopy gnoma (podobno) zamieszkującego okolicę.

Ponadto farmy zwierząt znajdujące się w okolicy Bolzano, szlaki tematyczne inspirowane średniowiecznymi legendami, parki linowe czy strzelanie z łuku to atrakcje, z których warto skorzystać podczas pobytu w Dolomitach całą rodziną.

Baza noclegowa

Zatrzymaj się w jednym z hoteli we Włoszech lub Austrii i ciesz się udanym wypoczynkiem.

Jeszcze więcej świątecznej egzotyki proszę!

760x433_7

            Dzisiaj przychodzimy do Was z dobrą nowiną w postaci obiecanych kolejnych świątecznych poleceń i zachęt. Zatem tak jak w tytule – jeszcze więcej świątecznej egzotyki? Nie ma sprawy! Obrusy w motyw zebry zamiast sianka pod obrusem, spacer po Diani Beach, uznaną za jedną z najpiękniejszych plaż na globie, rejs na pokładzie łodzi dhow, a może safari w jednym z parków narodowych, by przekonać się, czy dzikie zwierzęta też przemówią ludzkim głosem? Tego wszystkiego można zaznać w Kenii. Jeśli wolelibyśmy uniknąć tłumów i nieco się wyciszyć, a jednocześnie chcemy zwiedzić kenijskie miasta, to okres świąt jest idealnym momentem, bowiem wtedy kenijskie miasta pustoszeją. Dzieci mają ferie, więc Kenijczycy grudzień traktują jak najlepszy moment na odwiedziny rodzinnych stron i wiosek. Świąteczne selfie to w Polsce od kilku lat niemalże równoprawna tradycja jak 12 potraw i łamanie się opłatkiem. Podobnie w Kenii święta to czas rodzinnych fotografii, choć raczej nie będą to selfie. :)

            A może mleko kokosowe zamiast kompotu z suszu, krewetki zamiast karpia i kąpiel w Oceanie Indyjskim, zamiast oglądania „Kevina samego w domu”? Jeśli brzmi to jak interesujący plan, to Zanzibar będzie najlepszym miejscem do zrealizowania tych fantazji. Jako kraj muzułmański, położony daleko od Europy, Zanzibar nie miał i nie ma ambicji przeszczepienia świątecznych tradycji na swoją ziemię (zupełnie inaczej aniżeli Turcja, o której opowiedzieliśmy w poprzednim wpisie). Co prawda czarnoskóry Mikołaj to częsty widok w tej części świata o tej porze roku, ale Zanzibar to raczej kierunek dla osób, które chcą odetchnąć od świątecznych konwenansów i uroczystego ambarasu.

Noche Buena albo któryś z Atoli

            Noche Buena, czyli Dobra Noc, to kubański odpowiednik naszej wigilii. Dobra Noc mocno różni się od naszej cichej nocy, bo Kubańczycy świętują ją charakterystycznie dla swojego temperamentu. Nie brakuje głośnej muzyki, salsy, reggaetonu, rumu i ogólnej fiesty. W przeciwieństwie do Polski, na Kubie nie ma zwyczaju dawania sobie prezentów w czasie Bożego Narodzenia. Wyjazd na tę cudowną wyspę może być zatem najlepszym prezentem jaki sami sobie podarujemy.

            Ostatnim, chyba najbardziej nieoczywistym kierunkiem, jaki może stać się naszym świątecznym przeznaczeniem i przygodą, są Malediwy. Bardziej oryginalnie już być nie może! Malediwy to raj na jaki zasługujemy, choć niektórym wydaje się nieosiągalny. Nic bardziej mylnego! Jeśli zamiast zieleni, czerwieni i złota, pożądasz błękitu, turkusu i szmaragdu, jeśli kilka nędznych godzin światła słonecznego chcesz wymienić na osiem lub dziewięć godzin pełnej „lampy”, jeśli temperatury w okolicach zera Cię nie pociągają, ale te w okolicach 30 stopni Celsjusza jak najbardziej, jeśli w święta nie chcesz robić absolutnie nic ponad moczenie nóg w wodzie i picia drinków – Malediwy są dla Ciebie.

            W tym roku, kiedy świat stanął na głowie i wygląda na to, że jeszcze przez chwilę na niej postoi, zanosi się na to, że święta też będą inne, niż dotychczas. Może nasza tegoroczna chęć spędzenia Bożego Narodzenia będzie kontrapunktem do naszego corocznego sposobu ich spędzania. Osoby regularnie wyjeżdzające za granicę w okolicach wigilii zapragną usiąść przy stole z rodziną jak za dawnych lat, a osoby co roku odtwarzające ten sam świąteczny model poczują, że ten rok jest wprost wyborny na szaleństwo. Niezależnie od tego, pod jaką szerokością geograficzną przyjdzie nam je spędzać, z jakim widokiem za oknem i w jakim składzie składać sobie życzenia, istotne by zrobić to ze świadomością obowiązujących w danym miejscu tradycji, z nadzieją na kolejne bezpieczne i niezwykłe podróże, a przede wszystkim z jeszcze mocniejszą wiarę w moc spełniania świątecznych życzeń. Do siego roku i niebywałych wojaży!